Porwanie, zamieszanie i... zakochanie ? Cz.4

Hej :) Przepraszam, że tak długo mnie nie było. Nie miałam zbytnio czasu, ale postaram się to nadrobić. Miłego czytania dalszej części opowiadania. :)



- Puszczaj mnie ! Nie dotykaj ! Zostaw mnie ty draniu ! - krzyczałam, wyrywając się.
Przywarł do mnie swoim ciałem i zaczął mnie obmacywać oraz lizać po szyi. Było to obleśne.
- Jesteś taka podniecająca. - powiedział sapiąc do mojego ucha.  
Już wiedziałam, co nastąpi. On chciał mnie zgwałcić. Byłam przerażona jak nigdy dotąd. Zaczął mnie rozbierać, a mi napłynęły łzy do oczu. W tamtej chwili modliłam się, aby do tego nie doszło. I stałoby się to gdyby nie Paweł.
- Marcin, co ty do cholery wyprawiasz ?! Puść ją ! - krzyknął i uratował mnie od napastnika.
- Mogę z nią robić, co mi się żywnie podoba, a tobie, kurwa nic do tego ! - krzyknął i uderzył Pawła, który niczego się nie spodziewał.
- Ja pierdole, człowieku, ty jesteś chory psychicznie ! - wkurzył się Paweł, który miał rozciętą wargę i walnął Marcina dwa razy mocniej. Zaczęli się na dobre bić i by się pozabijali, gdyby nie Damian, który przybiegł.
- Co tu się do cholery wyprawia ?! Przestańcie, kurwa ! - wydarł się.
Nie wiem jak on to robi, ale wszyscy od razu go słuchają. Dwójka przestała się bić, ale dalej byli wkurwieni. Marcin, że nie mógł mnie zgwałcić, a Paweł, że jego kolega okazał się takim skurwielem. Pierwszy odezwał się ten drugi.  
- Damian, on chciał zgwałcić tę dziewczynę. - powiedział już bardziej opanowany.
- A co ci tak nagle zaczęło zależeć na niej ?! Przecież ona jest tylko do tego. Jest kurwą.  
"No, no ładnie. Jakie on ma o mnie zdanie, a nawet nic o mnie nie wie."- pomyślałam.
- Wiesz co ? Jesteś skurwielem ! Nic o niej nie wiesz, a tak poza tym to nie wszystkie dziewczyny są kurwami jak ty to sobie wymyśliłeś ! - czy on właśnie stanął w mojej obronie ? co w niego wstąpiło ? Przecież jest porywaczem. Powinien być zły i okrutny. Pięknie, teraz ja myślę stereotypowo. Głupia ja.  
Damian stał i znowu się na mnie patrzył. Nic jak na razie nie mówił. Byłam przestraszona, brudna i zapłakana. Zdałam sobie sprawę, że stoję w samej bieliźnie. Pospiesznie zabrałam rzeczy i okryłam się nimi. Wzrok Damiana wyrażał jednocześnie złość i coś jeszcze. Troska ? Nie, to nie Damian. On jest zły.  
Gratulacje, Angelika. Znowu oceniasz człowieka bezmyślnie. Ludzi trzeba poznać, zanim się ich oceni. Ale z drugiej strony on mnie porwał i próbował zabić, więc to już wystarczyło, abym wyrobiła sobie o nim opinię.
- Ubierz się, a wy dwaj wsiadajcie do samochodu ! - zwrócił się do mnie, a to coś w oczach zniknęło.  
Pospiesznie nałożyłam na sobie brudne rurki, pogniecioną koszulkę i wilgotną od łez, bluzę. Bałam się wsiąść do samochodu i jechać z nimi. Moja odwaga gdzieś wyparowała. Po tym zdarzeniu byłam jeszcze bardziej roztrzęsiona. Kiedy wsiadłam, panowała cisza. Ułożyłam się w miarę wygodnie i jakimś cudem zasnęłam.
Nie wiem ile spałam, ale gdy się obudziłam, staliśmy przy jakimś dużym domu z wielkim ogrodem. Był bardzo dobrze oświetlony. Ta willa należała do jakiegoś bogatego kolesia, bo była tabliczka z napisem " Mariusz Kijowski ". W domu panowała ciemność, bo nie było żadnego światła w środku.
- Wysiadaj ! - krzyknął do mnie Damian, który stał obok samochodu. Wziął mnie za ramię i syknął do mojego ucha.- Tylko bądź grzeczna, bo wiesz do czego jestem zdolny.
Puścił mnie i czekał, aż się ruszę do tego domu. W tamtym momencie już mi na niczym nie zależało. Chciałam tylko aby to się już skończyło. Weszliśmy do tej pięknej willi, która od środka była bogato urządzona.
- Paweł, sprawdź czy jest światło i woda, a ty Marcin zostań z nią i jej pilnuj. - nakazał Damian.
- Ja z nią zostanę. - wtrącił się Paweł.
- Powiedziałem, że... - Damian nie dokończył, bo Marcin mu przerwał.- Ja pójdę to sprawdzić, a Paweł zostanie z dziewczyną. - ucieszyła mnie ta wiadomość. Nie wiedziałam czemu to robił. Przecież miałby następną okazję aby się zemścić i dokończyć to co zaczął. Stałam tam jak osłupiała i nie dowierzałam.
- Usiądź sobie. - uśmiechnął się do mnie delikatnie Paweł. Tamci gdzieś już poszli.
- Dlaczego chciałeś zostać ze mną ? - spytałam, siadając na krzesło obok Pawła. Byliśmy w jadalni. Siedzieliśmy przy dużym i drewnianym stole.
- Ponieważ nie chciałem cię znowu zostawić z nim, po tym co próbował ci zrobić.- powiedziała łagodnie. Musiałam przyznać, że już trochę polubiłam Pawła. Wydawał się być sympatycznym facetem. Po chwili nastąpiła cisza, która wtedy była cudowna.
- Gdy wróciłam do samochodu, Marcin powiedział mi, że poszedłeś na stację benzynową... To prawda ? - spytałam.
- Tak. - ta krótka odpowiedź mi wystarczyła abym mu uwierzyła.  
- Dziękuję. - te jedno słowo sprawiło, że poczułam się lepiej.
- Jak w ogóle masz na imię ? - zaskoczył mnie tym naturalnym pytaniem.
- Angelika. - uśmiechnęłam się do niego.
- Bardzo ładnie. - powiedział i zbliżył się twarzą do mojej.  
Nie wiedziałam co chce zrobić, ale byłam pewna, że na pewno jest świadomy co robi.

Shona

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 992 słów i 5334 znaków.

3 komentarze

 
  • larwa

    W końcu !! Doczekać się nie mogłam ♡ fantastyczne  :) kiedy kolejna część  :)

  • Lula

    Genialne:)

  • Paulaa

    Fantastyczne opowiadanie! Czekam na więcej ;)