Mężczyzna nerwowo chodzi po korytarzu w tę i z powrotem. Pani Irena podchodzi do Mariana mówi:
— Takim chodzeniem nie przyspieszysz wyjścia pielęgniarki.
Starsza kobieta siada na krześle.
— Wiem, ale denerwuje się, że przez tego drania jej lub dziecku mogło się coś stać.
— Trzeba być dobrej myśli.
Mężczyzna przysiada obok kobiety.
— Przez to że moja siostra była porwana nic nie mam przygotowane, ani ciuszki nie kupione, ani mieszkania wynajętego, w którym mógłbym urządzić pokój dziecięcy.
— O mieszkanie się nie martw, bo ja twoją siostrę i nowo narodzone dziecko wezmę do siebie.
— Dlaczego, pani nam pomaga?
— Bo dzięki tobie przejrzałam na oczy i zrozumiałam, kim tak naprawdę jest mój wnuk!
Po dwóch godzinach czekania otwierają się drzwi, z których wychodzi pielęgniarka w zielonym fartuchu poplamionym krwią. Marian podrywa się z plastikowego krzesła i podchodzi do niej.
— Czy z moją siostrą wszystko w porządku?
— Tak, mama i dziecko mają się dobrze.
— To najważniejsze. A czy to chłopiec, czy dziewczynka?
— To i to.
— Jak to? To i to?
— Pani Ela urodziła chłopca i dziewczynkę.
— Chce pani powiedzieć, że moja siostra urodziła bliźnięta?
— Tak
— Czy mogę zobaczyć moją siostrę?
— Oczywiście, że tak.
Mężczyzna idzie z pielęgniarką, znikając za drzwiami. Starsza kobieta wraca sama do kamienicy, bo Marian postanawia zostać w szpitalu. Po powrocie do mieszkania udaje się do sypialni, gdzie kładzie się spać
Następnego dnia rano wstaje z łóżka. Zdejmuje poszewkę z poduszki i ją składa, a następnie ściąga powłokę z kołdry. Zdejmuje też prześcieradło, które składa. Podchodzi do szafy stojącej pod oknem i ją otwiera.
Jej oczom ukazują się kurtki i garnitury wiszące na wieszakach. Należały one do jej zmarłego męża.
Wszystko ściąga i kładzie na łóżku, po czym składa i umieszcza w czarnym worku. Jedną z kurtek, czarną skórzaną, przytula do serca i przez chwilę tak siedzi, a z oczu płyną jej łzy. Była to ulubiona kurtka jej świętej pamięci męża.
„Irena, weź się w garść” – myśli.
Po chwili wrzuca z powrotem do worka.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż konto za darmo.