Stara znajomość cz.1

Marta- zabawna, szczera szesnastolatka, która wykorzystuje każdą sytuacje, by potem nie żałować niczego. Ma brązowe oczy, śliczne usta i ładną buzię a przy tym jest naprawdę zgrabna natomiast ma też kobiece kształty. Jej zdaniem jedynym minusem w jej ciele jest dosyć niski wzrost, bo ma tylko 164cm..  

Grzegorz- szalony imprezowicz, z którym zawsze można pogadać nawet o tych krępujących sytuacjach. Ma już osiemnaście lat, jest naprawdę przystojny i świetnie zbudowany. Wielkim plusem jest jego wzrost, bo ma aż 195cm.  


Minęło już trochę miesięcy od utracenia kontaktu między nimi i nic nie wyglądało na to, że sytuacja pomiędzy nimi się zmieni do dnia, gdy spotkali przypadkowo w autobusie. Gdy ją ujrzał i zobaczył jak wydoroślała, wyładniała to aż nie mógł uwierzyć, podszedł do niej i zapytał czy może się dosiąść. Chłopak pierwszy zaczął rozmowę i poczuł w sobie coś dziwnego, czego nie czuł przy rozmowie z kimś innym. Mieli masę tematów do rozmowy, a nawet zaczęli wspominać stare dobre czasy. Zachowywali się jak starzy dobrzy przyjaciele, bo nawet była chwila, gdy Marta popłakała się, trochę ze śmiechu a trochę przez to ile błędów popełniła.. Zaczęła go przepraszać za wszystko, bo wiedziała jak bardzo ją to boli. Chłopak zbliżył swoją rękę do jej podbródka i delikatnie go uniósł tak, aby ich spojrzenia się spotkali. Oboje nagle to poczuli patrząc sobie w oczy, to było niesamowite. Grzegorz zbliżył usta do jej czoła i ją pocałował, następnie jej nos a na samym końcu jej czerwone usta. Ona po chwili "oderwała się” od niego i spuściła głowę w dół, bo myślała, że to tylko pod wpływem emocji. Samoistnie zaczęły jej lecieć łzy, których nie mogła opanować, mimo że próbowała. On, gdy to zauważył mocno ją przytulił i podał jej chusteczki. Po chwili nadszedł czas, aby Marta wysiadła z autobusu, bo zbliżał się jej przystanek, wiec przeprosiła go, powiedziała, aby zapomniał wszystkim i wstała. Chłopak wysiadał kilka przystanków dalej, ale cały czas o niej myślał. Ale ani on ani ona pierwsi do siebie się nie odezwali, tylko problem był w tym, że oboje coś do siebie czuli. Całymi dniami myśleli czy jest jakaś szansa, by to zmienić, ale nie widzieli żadnej szansy. Pozostało im obojgu tylko pogodzić się z rzeczywistością i zapomnieć, tylko, że nie potrafili. W takiej monotonności mijały dni, noce i nic nie zanosiło się na jakąkolwiek zmianę aż do tego dnia.  

Był poniedziałek i jak co dzień Marta wstała z łóżka i przy okazji je pościeliła, poszła do łazienki wziąć szybki prysznic, zrobiła delikatny makijaż na twarzy i zakręciła włosy na lokówce by powstały loki, w których wyglądała naprawdę ślicznie. Po trzydziestu minutach spędzonych w łazience poszła się ubrać, wzięła torbę z książkami na ramię i zeszłą na dół by szybko coś zjeść i wziąć śniadanie do szkoły. Po chwili spojrzała na zegarek, który stał na lodówce i pędem wybiegła z domu, bo zaraz powinien przyjechać jej autobus. Na dworze była jesień, bo niedawno rozpoczął się rok szkolny a w dodatku pogoda nie była zbytnio zadowalająca i dziewczyna troszkę zmokła. Wsiadając do autobusu nie zauważyła zbytnio, kto jest w nim, bo zajmowała się rozplątywaniem słuchawek od telefonu. Usiadła gdzieś gdzie było wolne miejsce, nawet nie patrząc, koło kogo, bo nie miała humoru z powodu ciężkiego dnia w szkole. Nagle podniosła wzrok, gdy zauważyła właśnie jego, tak to był on- Grzegorz i jeszcze siedział koło niej. Od razu uśmiechnął się do niej i po raz kolejny powiedział cześć. Ona odpowiedziała z wielkim uśmiechem na twarzy, ale z jej oczu było widać smutek, bo wiedziała, że będzie to przeżywać. Widziała z jego wyrazu twarzy, że zaraz zacznie rozmowę, więc nawet, gdy on nie zaczął to Marta przeprosiła go i powiedziała, że chce się jeszcze zrelaksować słuchając muzyki, bo ma naprawdę hardkorowy dzień w liceum. W kompletnej ciszy tak im obojgu minęła podróż. Grzegorz cały czas myślał o niej w szkole aż jego przyjaciele byli zdziwieni, bo go nie poznawali z resztą to samo działo się z Martą. Znów mijały dni i nic się nie zmieniało.  

Gdy nadszedł nowy dzień tzn. piątek dziewczyna robiła z rana to, co zwykle, potem szkoła i w końcu upragnione zakupy z przyjaciółkami. Niestety poczuła się bardzo źle w szkole i wróciła do domu rezygnując ze wszystkich planów na dzisiejszy dzień. Była troszkę podłamana, ale wiedziała, że jeszcze przyjdą dni, kiedy w końcu zmieni się ta monotonia. Nadszedł w końcu wieczór i Marta postanowiła obejrzeć jakąś romantyczny film z dramatycznym końcem, bo zawsze, gdy była smutna to musiała np. obejrzeć coś smutnego i po jakimś czasie humor jej się powoli poprawiał. Tak było też tego dnia do godziny, 22: 05 gdy nagle przyszedł jej sms z nieznanego numeru, który brzmiał następująco " Cześć to ja. Chciałbym się ciebie zapytać czy masz jakieś plany na jutro, bo chcę ciebie poprosić abyś poszła ze mną na imprezę do klubu. To bardzo ważne. Odezwij się, proszę .. Grzegorz” … Dziewczyna, gdy to przeczytała to nie wierzyła, że to się dzieje naprawdę. Długo się zastanawiała czy iść, bo jeśli się zgodzi to jutro musi kupić z rana jakieś nowe ciuchy, ale po długim zastanawianiu się odpisała mu " Cześć, skoro zaproponowałeś to, czemu nie. Tylko napisz mi jakieś szczegóły ;) Marta ".. Gdy tylko to odczytał to napisał jej " Świetnie, dzięki. Nie będziesz żałować obiecuję. Słodkich snów ;* Grzegorz ".. Tymi słowami dziewczyna położyła się spać z uśmiechem na twarzy i radością w sercu.

Kingienna

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość, użyła 1074 słów i 5847 znaków.

1 komentarz

 
  • Anna56743

    Świetne opowiadanie :33 pisz dalej :p