O moim pierwszym razie słów kilka.

Pod wpływem przeczytanych na tej stronie opowiadań, zaczęłam sobie przypominać mój pierwszy raz.
Opisane tu historie są w jednej kwestii zgodne. Moment pierwszej inicjacji był u wszystkich doskonały. Panowie byli prawdziwymi ogierami, a panie najwspanialszymi kochankami. Wszystkie, bez wyjątku, miały orgazm, a świadomość odczuwania wzbudza mój najszczerszy podziw. Przychodzą mi do głowy tylko dwa wyjątki. Pierwsze, to opowiadanie dziewczyny, nie podam jej nicka, gdyż jej nie znam i nie wiem, czy życzyłaby sobie tego. Opisała rzekomo prawdziwą historię, w której ją zgwałcono. Wprawdzie nie mieści mi się w głowie, po co opisywać to, a już szczególnie w taki sposób, jak ona- dając sygnał potencjalnym gwałcicielom, że to jest przyjemne dla ofiary, ale cóż ja wiem. Drugie to opowiadanie Goku. W ten pierwszy raz wierzę.  
Opisywane są także scenerie tego szczególnego momentu. Wachlarz jest szeroki, jak z Katowic do Gdańska, namioty, hotele, toalety, leśne polany.
I tak sobie rozmyślam o moim pierwszym razie. Było z nami coś nie tak? Czy po prostu chochlik pamięci nie ma ochoty na figle i nie ubarwia moich wspomnień? Tak, czy owak, pod wpływem ostatniego tekstu na ten temat, powróciłam myślami do tej chwili. Było tak rozkosznie żałośnie, że pisząc to, uśmiecham się od ucha do ucha.
Chcecie pouśmiechać się ze mną? Bardzo proszę. Może i ktoś z Was na chwilę powróci myślami do swoich doświadczeń.
Było to w poprzednim wieku. Pamiętam jak dziś- 28 stycznia. Kilkanaście dni wcześniej skończyłam szesnaście lat. Tak wiem, dzisiejszym nastolatkom nie mieści się w głowach, że można w tym wieku być dziewicą, ale ja byłam. On był rok młodszy i tak samo doświadczony, jak i ja. Czyli wcale.  
Wszystko zostało dokładnie przemyślane. Ferie, chata wolna, bo moi rodzice z rodzeństwem byli łaskawi wyjechać. Wzajemna miłość, bo przecież bez tego nie pójdę z facetem do łóżka.( To akurat zostało mi do dzisiaj i chyba tłumaczy żałośnie niską, lecz napawającą mnie dumą niewielką liczbę moich kochanków). Byliśmy, w naszym mniemaniu, bardzo odpowiedzialni, zatem kwestia zabezpieczenia również została dogłębnie omówiona. Jak się później okazało, rację miał mój profesor od gramatyki opisowej, twierdząc, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, oj miał.
W toku omówień doszliśmy do wniosku, że na nieplanowaną ciążę naszej zgody nie ma. Brałam tabletki, ale to za mało. Uznaliśmy, że dla pewności powinniśmy użyć jeszcze prezerwatywy. Niestety jestem gadatliwa, więc wygadałam się najlepszej koleżance o naszych zamiarach. To był błąd. Ona rok starsza i o kilka dni bardziej doświadczona, rzekła, że użyła jeszcze globulek o działaniu plemnikobójczym oraz, że jedna jej jeszcze została. Odstąpiła mi ją, podła kobieta.  
Wieczorem pełni zapału przystąpiliśmy do skonsumowania naszego związku. Najpierw rzeczy dobrze nam znane; pocałunki, pieszczoty, jego palce, moja dłoń. To był jeszcze czas, gdy sądziłam, że fellatio jest obrzydliwe, nie wiedziałam, jak bardzo pokocham to później. Jęki, westchnienia, krótko mówiąc- muzyka miłości. Ponieważ wielka chwila się zbliżała, należało zaaplikować globulkę. Szkopuł tkwił w tym, iż należało od tego momentu do aktu odczekać piętnaście minut. I teraz wyobraźcie sobie dwoje napalonych do granic możliwości nastolatków, leżących obok siebie jak banda kretynów, z rączkami przy sobie, wpatrujących się, niczym sroki w gnat, w zegarek. Daję Wam moje słowo, że przez te piętnaście minut nie dotknęliśmy się ani razu. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia.
Po tym czasie należało użyć środka zaradczego numer trzy- prezerwatywy. Były to żółte Unimille, pakowane po trzy sztuki. Nie wiem, czy jeszcze istnieją, bo to był pierwszy i przedostatni raz, kiedy tego ustrojstwa użyłam. O ten osprzęt miał zadbać on. Zadbał. Sięgnęłam ręką, zerknęłam, a tam tylko dwie sztuki. Zapytałam go, pełna najgorszych, czyli innokobietowych, przeczuć, gdzie brakująca sztuka. Cichuteńko odparł, że sprawdzał, jak to się zakłada. Sprawa wyjaśniona, penis przyobleczony, zabieramy się do dzieła. Wszedł. Przeklęta globulka tak się pieniła i tak piekła, że nie poczułam absolutnie nic. Pierwsze pchnięcie. Drugie. Pomyślałam, tę myśl pamiętam doskonale, "boże, tak marzyłam o tej chwili, a to jest beznadziejne. Kocham go, widzę, że jemu jest przyjemnie, więc będę to robiła, ale wolę palce. Seks jest przereklamowany”. Trzecie. Czwarte. Piąte. I usłyszałam " Aguś, przepraszam, tak bardzo cię przepraszam”. Wiedziałam, bo oczytanym dziewczęciem byłam, że może się tak skończyć, nie oczekiwałam cudów, wiedziałam, że nie wolno mi się zaśmiać, bo to może zostawić uraz. Nie roześmiałam się, ale przegryzłam wargę do krwi. Ale uśmiechu nie zobaczył. Po kilku minutach był drugi raz. Wlazłam na górę, doszłam i mi się spodobało. Ale nie o tym chciałam.
Chciałam o tym, że taki był mój pierwszy raz. Nieporadny, żałosny, śmieszny. Ale pełen miłości, troski, oddania i czułości. Żadne z nas nie było dobre w tym, co robiliśmy, ale przez kolejne dziesięć lat uczyliśmy się siebie każdego dnia od nowa. I wiecie, co? Może to wspomnienie nie wzbudza mojego podniecenia, może to tylko rozczulony uśmiech, ale nie żałuję, że nie byliśmy bogami seksu. Powiem więcej, każdemu, kto nie ma tego jeszcze za sobą, właśnie takiego pierwszego razu życzę- w miłości. Bo wtedy nigdy nie będzie się go żałowało i nigdy nie pomyślicie, że lepiej byłoby inaczej. Bo nie byłoby. Tak jest idealnie. Bo można się do tej drugiej osoby przytulić i spróbować jeszcze raz. I jeszcze. I jeszcze. I tylko to się liczy.

nienasycona

opublikowała opowiadanie w kategorii felieton, użyła 1066 słów i 5896 znaków.

98 komentarzy

 
  • EvilWoman69

    😈❤

  • AlexAthame

    Dziękuję. Kocham szczerość.  <3

  • agnes1709

    :bravo:

  • Naznaczona

    Nie wiedziałam, że 16-letnie dziewice to wymierający gatunek

  • abigail

    :ciuch:

  • dojrzały

    Nienasycona jesteś doskonała w swej doskonałości. Czytałem o Twoim pierwszym razie i wszystko OK, aż w chwili, gdy doszedłem do tego, gdy za kilka minut się wdrapałaś na górę i doszłaś.... A mało się nie zakrztusiłem kawą, ale ekran monitora oplułem.... Jesteś naprawdę super. Powaga, rozwaga i pewność ale też ta odrobina luzu, dająca radość i wzbudzić potrafiąca uśmiech. Super... gratulacje...

  • niezgodna

    Napisałas sama prawdę. Pięknie piszesz.Ale czy trudno jest znaleźć szesnastoletnią dziewice? Wydaje mi się że nie. Przykładowo ja nie chciałabym zrobić tego za rok. Dlaczego? Bo tak. Nie i już. Nie można dać się omamic durnym przekonaniom.

  • nienasycona

    @niezgodna, mądra dziewczyna z Ciebie. U mnie w klasie byłam jedną z ostatnich, ale wiem, że gdybym nie pokochała go, tak, jak pokochałam, to czekałabym dłużej. Bo- moim zdaniem- chodzi o więź. Dziękuję Ci serdecznie za przemiłe słowa :)

  • niezgodna

    @nienasycona też dziękuje.

  • nanoc

    Prawda wychodzi z każdej linijki tej opowiastki.   :)

  • nienasycona

    @nanoc , cieszę się, że to dostrzegasz :)

  • Mentos

    cudownie opisane:)

  • nienasycona

    @Mentos, serdecznie Ci dziękuję:)

  • DanaScully

    To dzięki grypie tu trafilam ;) przeczytalam kilka twoich tekstów i muszę przyznać, że nie żałuje :)

  • nienasycona

    @DanaScully, dziękuję i mam nadzieję, że wyzdrowiałaś:D

  • leneeleane

    cóż, chyba żaden pierwszy raz nie jest idealny :) ludzie koloryzują, żeby wyjść na lepszych a to wcale nie jest potrzebne :p ja swój przeżyłam na wakacjach i pomimo , że wiele aspektów było nieidealnych, było to dla mnie niezapomniane i wyjątkowe, dlatego że z chłopakiem którego kocham :) i zgadzam sie z tym , co napisałaś :) takie właśnie pierwsze razy są idealne :)

  • nienasycona

    @leneeleane, cieszę się, że jest więcej osób, które myślą podobnie do mnie. I bardzo dziękuję Ci za komentarz:)

  • MiloManara

    Chciałbym się wreszcie zrewanżować za kompetentne recenzje pod moimi opowieściami... To wielka szkoda, że sama piszesz tak rzadko. Podoba mi się w Tobie dbałość o szczegóły i nie lekceważenie tych drobiazgów, które większość piszących pomija, by po prostu przejść od razu do puenty. Czuć, że te słowa są Twoje, że jest to autentyczne. Z Twoich fantazji bije żar, pragnienie, dotyk skóry. I zabawa, radość z seksu jako wartość najważniejsza. Bo chyba nie tylko samo spełnienie powinno być celem wszystkich igraszek. I życia też... Kurde, może zbyt patetycznie, ale inaczej nie umiem. Wolę stworzyć opowiadanie niż 10 zdań recenzji ;-)

  • nienasycona

    @MiloManara, i tu się różnimy:) felieton, artykuł zajmują mi chwilę, opowiadanie to droga przez mękę, nie potrafię zdzierżyć toporności zdań, tego, że nie potrafię oddać, myśli, odczuć, atmosfery... Niemniej, dziękuję Ci za miłe słowa- wiele dla mnie znaczą.

  • MiloManara

    @nienasycona Ta droga przez mękę to coś wyjątkowego. Akurat przy Stu dniach tego nie doświadczam, bo pisanie idzie mi dość szybko, ale pamiętam to przy innych utworach, które popełniłem. Pamiętam wielogodzinne męczarnie, które dawały dwa, trzy dobre, warte czytania zdania. Czasem jedna myśl, jedno zdanie! A satysfakcja taka jak po miłosnych uniesieniach. I to słodkie zmęczenie... Więc pisz, próbuj. Stwórz jedną postać, drugą. Prostą historię. Jedno zdanie, drugie... I trochę się mylisz, bo uważam, że odczucia, atmosferę, myśli - już potrafisz oddać.

  • nienasycona

    @MiloManara, tylko widzisz, ja opisuję rzeczywistość, nawet dialogi są żywcem zerżnięte i wiem, jak było, widzę, jak wychodzi...Ale dałam słowo i piszę. Ale, gdy napiszę te trzy zaplanowane, to masz rację- spróbuję stworzyć jakąś historię, może będzie nieco łatwiej, nie pisać bezpośrednio o sobie

  • MiloManara

    @nienasycona Pamiętaj, że wszystko jest fabułą! To, co całkiem wymyślone i to, co nam się przytrafia każdego dnia. Od nas zależy, co powiemy w fantazji i od nas zależy jak opowiemy coś, co już było...

  • nienasycona

    @MiloManara, tylko ja mam świadomość tego, co jest talentem, a co li tylko warsztatem. A tego przeskoczyć nie zdołam. Nic to, ważne, że jest tu kilka osób utalentowanych, to sobie poczytam chociaż:)

  • Miron89

    Jestem oczarowany

  • nienasycona

    @Miron89, jestem wdzięczna:)

  • Miron89

    @nienasycona Subtelne i prawdziwe

  • nienasycona

    @Miron89 i komiczne:)

  • Miron89

    @nienasycona A jakie jest dosyć często prawdziwe życie?Komiczne ;)

  • nienasycona

    @Miron89 , prawda:)

  • Miron89

    @nienasycona No sama widzisz  :)

  • czarnyrafal

    To są skrawki zycia które należy skrzętnie 'chowac' w pamięci choc nie wiadomo po co. <3

  • nienasycona

    @czarnyrafal, po to, by po latach się uśmiechnąć:)

  • czarnyrafal

    Był ból i mój strach przed nim,tak mój strach,lecz była również miłość po której obecnie nie ma śladu ale to najważniejsze-wspomnienie- pozostało.

  • nienasycona

    @czarnyrafal, po mojej miłości też już śladu nie ma, ale również cieszę się, że to wspomnienie mam:)

  • czarnyrafal

    Bravissimo,prawda sama prawda i tylko prawda i nie ma nic lepszego i nie będzie <3

  • nienasycona

    @czarnyrafal, ślicznie Ci dziękuję:)

  • Smoke

    A obiecanego tekstu jak nie było tak nie ma ;)

  • nienasycona

    @Smoke, wiem, przepraszam i biję się w piersi. Zaczęłam, ale utknęłam, postaram się skończyć w weekend

  • Smoke

    @nienasycona weekend minął a opowiadania nie ma :D Słabe to jest twoje dotrzymanie słowa :P

  • nienasycona

    @Smoke , miałam do wyboru, opowiadanie, alb seks:). Wiesz, zaczęłam,  ale później miałam zawirowania osobiste. Pokornie chylę głowę i przepraszam...

  • Smoke

    @nienasycona Wszystko jasne czemu tak długo xD

  • nienasycona

    @Smoke, mam nadzieję, że we wtorek wszystko się już wyklaruje...

  • Smoke

    @nienasycona i jak tam twój tekst Nienasycona? Już gotowy czy jeszcze w pracy?

  • nienasycona

    @Smoke, mam cala pierwszą część tekstu, dwie strony  w wordzie:)

  • Smoke

    @nienasycona kurcze to na dodanie tego znowu tydzień zajmie ;)

  • nienasycona

    @Smoke, słowo, że się staram

  • Smoke

    @nienasycona No nO :p

  • Smoke

    @Smoke już miesiąc a tekstu nie ma :C Kiepsko widzę pani pisanie Idzie ;/

  • zapatrzony

    Jesteś kwintesencją piękna!

  • nienasycona

    @zapatrzony, taaaaa, tym bardziej, że niewiele widać:P

  • zapatrzony

    @nienasycona, widać więcej niż myślisz. Ponętne usta, będące zwieńczeniem, zapewne cudownej, twarzy. Kuszący dekolt. A no tak, zapomniałbym. Piękna linia oka, bystre spojrzenie ;)

  • nienasycona

    @zapatrzony, łomaryjo :eek: Dziękuję Ci...

  • death

    bez urazy, ale Twoja historia pierwszego razu rozśmieszyła mnie do łez ;)  :bravo:  :cool:  :jupi:  :lol2:

  • nienasycona

    @death, mnie też:P Dziękuję za poświęcony czas:)

  • Kuku

    śliczna jesteś

  • nienasycona

    @Kuku, dziękuję:)

  • Amaa

    Hmm... Kiedyś często się zastanawiałam jakby to było przeżyć ten pierwszy raz, ale jakoś nigdy nie było chłopaka w zasięgu :) Zawsze wolałam zostać w domu i poczytać książkę lub obejrzeć jakiś film niż iść na imprezę i zalać się tak by niczego nie pamiętać... I tak oto mam 19 lat i pierwszy raz nadal przed sobą :) Ostatnio coraz częściej słyszę od znajomych, że znaleźć szesnastoletnią dziewicę to cud :woot: Cóż... Nie w moim otoczeniu.
    Czytając nie mogłam powstrzymać uśmiechu cisnącego mi się na twarz. Dziękuję ci za to i serdecznie pozdrawiam :) A.

  • nienasycona

    @Amaa, ja jestem zdania, że ta chwila jest tak ważna, tak kształtuje samoocenę i dalszy rozwój seksualny, że nie warto tego robić byle jak i z byle kim. Ja z moją fanaberią, że trzeba kochać, też jestem "niedzisiejsza", więc mamy ze sobą nieco wspólnego:). Bardzo Ci dziękuję za poświęcony czas i ten uśmiech. Pozdrawiam cieplutko:)

  • Okolonocny

    Świetne, wręcz doskonałe opowiadanie. I w treści i w zamyśle. Bądź za nie pochwalona! Ja swojego prawie nie pamiętam, ale mniejsza o to. Pamiętam jednak, jak kiedyś kumpel się zbijał z jednej sceny miłosnej w American Pie. Nie przytoczę dokładnie, ale z nieporadności bohaterów. Na szczęście reszta naszej czwórki, mimo cielęcego wieku, wykazała się wyobraźnią i stwierdziła, no zobaczymy jaki ty będziesz kozak. Wierzcie albo nie, ale we wrześniu zeszłego roku byłem u niego na weselu. Podchodzę do drugiego kumpla: "Ty, co on taki jakiś struty". "Wiesz co, wydaje mi się, że on jeszcze nie miał dziewuchy i ma stresa". Nie czułem satysfakcji, było mi go raczej szkoda. Dlatego jeszcze raz, bądź za ta opowiastkę pochwalona!

  • nienasycona

    @Okolonocny,ślicznie Ci dziękuję:) Chłopcy w pewnym wieku lubią zmyślać; ten o którym tu mowa, najlepszemu kumplowi wmawiał, że pierwszą kobietę posiadł jako dwunastolatek. Najzabawniejsze było to, że ów kolega do zeszłego roku w to wierzył:)

  • Okolonocny

    @nienasycona no i właśnie American Pie jest taką lekką polewką z pozujących na nie wiadomo kogo nastolatków:-)

  • Krzyss

    Moj pierwszy raz byl okropny, po 5 minutach trza bylo przelozyc to na inny dzien i to nie dlatego ze skonczylem.. bo nawet tego nie zrobilem..

  • nienasycona

    @Krzyss, nie stanąłeś na wysokości zadania? ;)

  • Krzyss

    @nienasycona stalem, dobrze stalem, za duzo wypilem :D

  • nienasycona

    @Krzyss, czyli w pewnych partiach ciała stałem,  w innych się chwiałem:)

  • Krzyss

    @nienasycona stracilem czucie :D co znaczylo ze nie bylo sensu :D

  • nienasycona

    @Krzyss, przepraszam, ale parsknęłam śmiechem:)

  • Krzyss

    @nienasycona sam nadal sie z tego smieje :) nic nie zaluje ;p

  • nienasycona

    Kobieto o pięknych piersiach, którą darzę sympatią, mam nadzieję, że, gdy wyzdrowiejesz, nadal będziesz się uśmiechała:)

  • Missi22

    Znienawidzona -sprawiłaś, że uśmiecham się pomimo wysokiej temperatury. :)

  • nienasycona

    Vinylz, bardzo dziękuję:)

  • Vinylz

    Bardzo fajnie sie czytało :)

  • nienasycona

    O bogowie, nie mam pojęcia,  co odpisać...Takie słowa,  spod Twoich palców,  z głowy,  która tworzy TAKIE teksty...Zawstydzona, dziękuję Ci z głębi serca..Bardzo jestem Ci wdzięczna. .

  • bieniek

    Pisz dalej. Pisz koniecznie. Jesteś wrażliwa, delikatna, utalentowana. Jeżeli zamieszczone przez Ciebie zdjęcie jest prawdziwe, to znaczy że jesteś piękna. Masz wspaniałą duszę. Każdy prawdziwy mężczyzna chciałby uklęknąć nago u brzegu Twojego łóżka i złożyć Ci hołd. Wiesz jaki :)

  • nienasycona

    Katowicki, dziękuję Ci i uśmiecham się do Ciebie:)

  • nienasycona

    Z durnymi nie gadam, wiesz o tym:)

  • Sturbuck niezalogowany

    Wręcz utwierdziło w przekonaniu:)

  • nienasycona

    Poważnie? To Cię w mojej wypowiedzi najbardziej zaskoczyło? :)

  • Sturbuck niezalogowany

    Jak???? Doszczętnie??? Czyli uważasz, ze niedoszczetnie durniem juz byłem????  :)

  • nienasycona

    A tfu, na psa urok, zdurniałeś doszczętnie? Chcesz mnie unieszczęśliwić? Eeee, czekaj...dałam Ci dziś spełnienie. ..tatusiem będziesz:) O boże,  biedne dziecko z takimi rodzicami...

  • Sturbuck niezalogowany

    U mojej rodziny na wsi jak wypatrzą bociana to umawiają chrzest w kościele. Gratuluje!!!!:)

  • nienasycona

    A zachwycać możesz się do woli:) Spełnieniem,  mną...Ja, na przykład zachwyciłam się dziś,  bo bociana oczy me spragnione wiosny ujrzały:)

  • Sturbuck niezalogowany

    Zdziwiony, zachwycony. Niby brzmi podobnie, a jednak wydźwięk zupełnie inny. Wybierz sama właściwe slowo

  • nienasycona

    Drogi Piotrze, dlaczego jesteś zdziwiony, że dałam Ci spełnienie? :P

  • Sturbuck niezalogowany

    Czyli wynika z tego, ze mogę miec pierwszy raz za soba. Uff juz sie bałem:), ze umrę bez tej świadomości. Dzieki Tobie Nienasycona jestem spełniony:)