Bo jak nie Ty, to kto?

A spróbuj tak chociaż do góry nogami!  
Posiąść swoje myśli, jak groźnego, niebezpiecznego ogiera, który wystrzela do góry, w powietrze, wierzgając kopytami.  
Pomyśl, że to wyzwanie, że to Ty trzymasz lejce, które możesz albo mocno pociągnąć i przywołać je do porządku, albo bezmyślnie je popuść, aby wyrwały do przodu, zrzucając Cię z przysłowiowego siodła.  
No powiedz mi, co masz do stracenia?
Jak nie wykonasz kroku w przód, to i tak zatrzymasz się w tym życiu, na tym stopniu, w którym obecnie bezczynnie trwasz.  
Bądź głodny, bądź głodny wyzwań, celów, pragnień!
Jak nie Ty, to kto?
Po co się nimi przejmować?
Dla nich jesteś jednym, marnym szarym człowiekiem, o którym i tak zapomną po pięciu minutach pośród tylu obcych twarzy, więc dlaczego odwracasz się za nimi, bojąc się oceny?
To oni mają wpływ na Twoją przyszłość, marzenia czy Ty sam?  
Jesteśmy społeczeństwem, które lubi biernie obserwować świat, myśląc, że wszystko przyjdzie samo.  
Skoro innym się udało, to dlaczego przyszłość sama nie zapuka do moich drzwi?
Nie zapuka, nie będzie prosić na kolanach, by jej otworzyć.  
To Ty musisz za nią biec, popełniać błędy, naprawiać je i realizować cele!
Jak długo?
AŻ DO SKUTKU.  
Tak długo, jak żyjesz, walczysz, podnosisz się, upadasz i znów wstajesz.  
To Ty masz patrzeć w lustro i widzieć człowieka, którego kochasz, akceptujesz, z którym chcesz przeżyć całe swoje życie i nie będzie Ci za niego wstyd.  
Wiesz, kiedy najczęściej się poddajemy?
Od razu albo tuż przed metą, kiedy jest tak blisko, że bliżej się nie da.
Wtedy najczęściej jest porażka, bo wydaje Ci się, że więcej nie jesteś w stanie podnieść, udźwignąć na swoich barkach, że to na nic, że nie ma żadnych rezultatów.
Bzdura!
Nie zauważyłeś, że te blokady, głupie kłódki, które sam sobie założyłeś w głowie otwierają się, kiedy narzucasz sobie cel, dostrzegasz w tym marzeniu to, co chciałbyś widzieć i mieć namacalnie?
Żyjemy w świecie, gdzie każdy, kto będzie się wyróżniał wyglądem, statusem społecznym, poglądami, odmiennymi, kontrowersyjnymi zainteresowaniami, będzie albo złodziejem, albo pokrzywdzonym przez los człowiekiem, zagubionym w swoim chorym, wymyślonym przez siebie świecie, albo totalnym idiotą wystawionym na pośmiewisko.  
No i?
A w jakim oni miejscu, na jakim stopniu w swoim życiu stoją?
Zastanawiałeś się?
Większość to przypadki, które po prostu Ci zazdroszczą.
Zazdroszczą charakterystyczności, swojego zdania, dobrego startu, wielu innych rzeczy, o których można porozmawiać ze znajomymi, przypadkiem o Tobie poplotkować.  
I wiesz co?
Jeśli jesteś obiektem plotek, to znaczy, że to, co robisz, o czym marzysz, do czego dążysz, ma sens!
Ma sens tak wielki, że poświęcają Ci multum swojego czasu w swoim śmiesznym życiu, aby napomknąć coś na Twój temat.
Nie mają Cię w dupie, bo jeśli ktoś ma Cię w dupie, to po prostu ma Cię w dupie, czyż nie?
Jestem pewna, że masz w życiu kierunek, za jakim chcesz podążać, ale droga usłana jest raczej z kolców, niż miękkiego, przyjemnego dla skóry materiału.  
A nie o to chodzi?
Po co na Twojej drodze tyle niewłaściwych osób, jak myślisz?
No właśnie po to, żeby pokazać Ci ukryte, ciemne zakamarki w Tobie samym, o których sam nie miałeś pojęcia.  
To miało Cię czegoś nauczyć, miałeś doświadczyć różnych przeżyć - zaczynając od tych wyśmienitych, przeplatając z tymi najgorszymi.  
Nie uważasz, że wyniosłeś coś z tego?
Że teraz jesteś silniejszy, mocniejszy, że ten bagaż doświadczeń, który nosisz, jak plecak na szkolną wycieczkę, jest właśnie po COŚ.  
To wielkie COŚ to słowo klucz, bo Ty nie masz tylko zachwycać się, uśmiechać, przeżywać wyłącznie same ochy i achy, ale Ty masz żyć!
Masz poddawać się i wstawać, bo na tym polega życie.
Tam na końcu mały, uśmiechnięty żuczek czeka na Ciebie z chorągiewką.
To jest właśnie meta.
I jak myślisz?  
Co będzie, jak dobiegniesz albo nawet przeczołgasz się do tego momentu z pokiereszowanym sercem i ciałem?
Wielka, no kurwa ogromna, nieopisana radość i szczęście, które nie równa się najlepszemu orgazmowi, który przeżyjesz w swojej niebanalnej egzystencji.  
Rozumiesz?
Zakładaj buty, wsiądź na tego metaforycznego ogiera, ściśnij lejce i galopuj po mapie swoich celów, marzeń.  
Ja w Ciebie wierzę.  
Cholernie wierzę.

Malolata1

opublikowała opowiadanie w kategorii felieton, użyła 812 słów i 4484 znaków, zaktualizowała 4 lip 2017.

2 komentarze

 
  • AlexAthame

    Bardzo mądrze napisane. I chyba bez błędów. Miło się czytało.  ;)

  • agnes1709

    :bravo:. Ale to, Pani Saro, co to ma być? "koniec mety"? - to albo koniec, albo meta, hehe;)

  • Malolata1

    @agnes1709 słusznie, poprawiam! :D

  • agnes1709

    @Malolata1 :kiss: