Silver Fangs-Rozdział 5

Dwie postacie zmierzały w kierunku na wpół otwartej bramy cmentarza, mężczyzna ubrany w długi, skórzany, obszerny płaszcz, na głowie brązowy kapelusz i dziewczyna odziana w modne czarne spodnie, szkarłatną bluzę, przystanęli.
– To tu?
– Zgadza się.
– Teraz słuchasz mnie uważnie, usiądź sobie, jak spokojny nietoperzyk i obserwuj walkę, potem pomożesz mi – Wszedł na cmentarz, przy okazji uzbrajając włócznie. Angelika obserwowała dokładnie każdy jego ruch, ten cały łowca dziwnie się zachowywał, nie skradał się, nie rzucał magicznego proszku, tak jak robił jej brat, tylko spokojnym krokiem zmierzał do centrum. Ghula zaczęły się gromadzić i syczeć na przechodzącego, było ich już mnóstwo, Wolf stanął i huknął włócznią o ziemie, metaliczny pogłos rozszedł się po okolicy, potwory, jak na komendy pochowały się do swoich dziur.
– Co do licha... – Dziewczyna zdziwiła się, jeszcze nie widziała, by ktoś przegonił te ścierwojady takim prostym ruchem. Nie zdążyła jednak na tym pomyśleć, gdy głuche stąpnięcia zaczęły zwiastować kłopoty. W świetle księżyca można było dostrzec całą sylwetkę monstrum, miał ponad trzy metru wzrostu, stał na dwóch potężnych kończynach, podpierając się falującym ogonem, uzbrojony był w dwie łapy zakończone ostrymi, jak brzytwa pazurami. Z podłużnej, jakby psiej szczęki kapała zielona maź. Lecz nie zaatakował, tylko nachylił się nad Wolfem i warknął:
– Łowca?! To ktoś od was żyje, myślałem, że Pierwsza Rada wybiła was wszystkich. – Angelika nie spodziewała się, że takie coś może gadać.
– Milcz demonie, dlaczego wasz Czarny Pan łamie odwieczny traktat? – Chwycił mocniej włócznie, cofając stopę.
– Czas starego porządku przeminął, my nadistoty nie będziemy siedzieć niczym szczury w podziemiach. Nasz nowy pan to zagwarantował? – Spojrzał przekrwionymi ślepiami na marnego człowieczka.
– Nowego pana? Czyżby Astaroth nie był już królem?
– Czas rozmowy minął. – Klapnął paszczą tam, gdzie powinna być ofiara. I nie trafił, Wolf po prostu zrobił krok wstecz, szepnął do włóczni, a ta zajarzyła się szmaragdową zielenią.
– Excalibur? Ta broń nie powinna istnieć, zaginęła w mrokach starożytności – W głosie potwora zabrzmiała nutka strachu.
– Tańczymy, czy pieprzymy bez sensu? Bo niestety możesz liczyć tylko na to pierwsze, na drugie nie jesteś w moim typie. – Ślepia potwora zapłonęła gniewem, machnął z nieludzką prędkością łapą, lecz cios został odbity, tylko Wolfowi spadł kapelusz z głowy. Momentalnie w blasku pełni księżyca jego włosy stały się srebrem, w połączeniu z jego złotymi oczami, wyglądał niezwykle potężnie, Angelika poczuła, jak jej serce zaczęło szybciej i mocniej bić, tak że nie mogła utrzymać przemiany w nietoperza, przemieniła się w postać ludzką i szepnęła:
– Kim ty do cholery jesteś? – Nawet demona zszokował nowy wizerunek jego ofiary, spojrzał na niego i zaczął ponawiać ataki, które były tak chaotyczne, że kontrowanie ich nie stanowiło problemu dla łowcy.
– Ty nie możesz żyć... Nie z prastar... – Nie dokończył, precyzyjne i zabójcze pchniecie ostrza włóczni, zakończyło jego żywot. Potwór głośno westchnął i upadł z wielkim hałasem na ziemie, niszcząc stare nagrobki. Wolf rzucił włócznią do góry i z głośnym plaskiem złączył dłonie, intonując zaklęcie:
– Tak jak ciemność spowija świat, tak światłość rozbija ciemność. Na słońce Heliosa, na promienie Ra niech ta dusza nieczysta spłonie w oślepiającym świetle! – Włócznia rozszerzyła się, tworząc świetlisty prostokąt, który wypalił na popiół nieżywe cielsko. Łowca wyciągnął dłoń, a broń wróciła do pierwotnej formy i przyleciała do właściciela.
– Panienko może tak pozbierasz swą szczękę z podłogi i ruszysz ten swój piękny tyłeczek, by mi pomóc? – Zwrócił się do siedzącej na drzewie wampirzycy, ta zeskoczyła z drzewa i podeszła do niego.
– Co mam robić?
– Wbiję Excalibura w ziemie i zatrzymam zaklęciem resztę potworów w norach, ty weźmiesz kamienie z mojej torby, ułożysz z nich okrąg, położysz dłoń na ziemi, wyczujesz energie z niej i kierując ją do kamieni, rozproszyła je tak, by otaczały cmentarz, a na końcu z największą siłą uderzysz nimi do środka. – Bez dalszej zwłoki wbił broń w podłoże, ostrzem ku dołowi, jednocześnie naciskając okrągłą końcówkę, cały cmentarz pokrył się grubymi niebieskimi żyłami. Dziewczyna ukucnęła, biorąc kamyki do ręki, a następnie zrobiła według instrukcji, gdy jej rękę zetknęła się z podłożem, zaczęły widzieć historię ludzi tu pochowanych, wybuchy, ranni, masa krwi. Otrząsnęła się i skierowała swe myśli ku odłamkom skalnym, napełniła je mocą i rozproszyła tak, jak kazał. Powstała, jakby ogromna magiczna kopuła, ścisnęła pięść, a magia niczym sito wyłapała wszystkie potwory, skupiając ich w jednej grupie, a następnie nie zostawiając po nich nawet okruszka, spaliła ich, na koniec oczyściła ziemie. Wolf wstał, włożył kapelusz i zmienił włócznie ponownie w pałkę. Wyszli z terenu cmentarza i wrócili do mieszkania woźnego. Angelika wzięła senną jeszcze przyjaciółkę i spytała:
– Jak ładnie poproszę, nauczysz mnie magii?
– Nic z tego, starożytne zaklęcia są zbyt silne, by nauczyć je kogoś tak nieodpowiedzialnego, jak ty – Zamknął za nią drzwi, spojrzała naburmuszona i szepnęła:
– Taki jesteś mądry? Jak nie tą drogą to inną, jeszcze będę władała magią... – I z diabelskim uśmiechem odeszła w nadchodzący poranek.

2 komentarze

 
  • emeryt

    @ krajew34, twoje kolejne odcinki opowiadań to dla mnie jak balsam w ten jesienny dzień. Dziękuję Tobie za tą radochę i pozdrawiam. Oczywiście łapka w górę.

  • krajew34

    @emeryt dziękuję za przeczytanie :)

  • Almach99

    Tak jak przewidywalem. Konczy sie czas wzglednego pokoju.  
    Gul nie chcial wszystkiego zdradzic. A masz germanski przyjaciel skrywa tajemnice swego pochodzenia.  
    Biedny Wolf, Angelika nie pozwoli mu zyc spokojnie 😃

  • krajew34

    @Almach99 albo spróbuję sama czarować, co niestety może źle się skończyć...

  • Almach99

    @krajew34 jest taka mozliwosc. Nawet jest to calkiem prawdopodobne

  • krajew34

    @Almach99 w końcu to szlachcianka, ona nie prosi, ona bierze

  • Almach99

    @krajew34 do tego jest w wieku buntowniczym... Nie mysli o konsekwencjach