Zlecenie

Łysiejący brunet około czterdziestki, piwny brzuszek, droga marynarka, równie droga koszula, świńskie oczka zdrajcy, wąskie wargi, brak zarostu. Biznesmen zapewne z nudną żoną i dwójką nastolatków, którzy go nienawidzą. Odkładam zdjęcie na blat biurka, spoglądając na W pytająco.  

-Co niby mam zrobić?  

-A jak myślisz, skarbie? - odpowiada z leniwym uśmiechem - Zaciągnij go do łóżka i prześlij sekstaśmę.  

-Chyba sobie żartujesz… Mówiłam ci, że z tym kończę.  

-Izuś, Izuś, Izuś… Jesteś najlepsza. Wiesz to. A ja potrzebuję najlepszej, więc dobrze ci radzę, skończ te gierki, zdejmij maskę oburzonej dziewicy i szykuj się na dzisiejszy wieczór z panem Piotrem. - nakazuje W zirytowanym tonem. Czasami mam ochotę poderżnąć mu gardło, by przestał wyciągać ze mnie tą brzydką część. Jednocześnie pamiętam, że może zrobić, co zechce. Jestem praktycznie jego własnością i nic tego nie zmieni. Albo on albo więzienie. Taki mam wybór, czy też raczej brak wyboru.  

-Gdzie go spotkam?  

-Blue Lagune, będzie po dziesiątej przy blackjacku.  

-Świetnie.  

-Iza… - zatrzymuję się w drzwiach sterylnie białego biura W, czekając aż wyda ostatnie polecenie - Włóż coś świecącego. On lubi błyskotki.  

-A który nie lubi… - mamritam pod nosem.  

-Ja. Nie spieprz tego.  

-Nigdy jeszcze niczego spieprzyłam.  

-Wiem. Ale zawsze musi być ten pierwszy raz.  

***

Wchodzę do kasyna ubrana w krótką, obcisłą sukienkę obszytą cekinami. Kręcąc prowokacyjnie biodrami zamawiam mojito i ruszam ku sali z blackjackiem. Piotra dostrzegam natychmiast. Biorę głęboki wdech, po czym podchodzę do mężczyzny, siadając mu na kolanach.  

-Hej, panie prezesie… Widziałam jak pan gra… Dostarczyło mi to… MoMocnych wrażeń - szepczę seksownym głosem. Obejmuje mnie w talii, naciskając kciukiem dół piersi.  

-Lubisz mocne wrażenia, księżniczko? - pyta, przesuwając drugą dłoń po moim udzie. Wsuwa palce pod skąpy materiał sukienki i zahacza opuszkami o koronkę stringów.  

-Uwielbiam… - przygryzam delikatnie płatek jego ucha, poruszając lekko pośladkami. Musi doskonale czuć ich ruch na kroczu, bo zaczyna twardnieć. Przypuszcza atak na moją cipkę, masując ją nieco chaotycznie. W końcu udaje mu się włożyć we mnie palec. Nagradzam go przyspieszonym ruchem tyłka. Jego penis żyje pełnią życia obecnie - Chcesz zobaczyć jak mieszkam?  

***  

Wpadamy do apartamentu, liżąc się jak dwójka dzieciaków. Zdziera moje ubranie, tarmosząc cycki, w zamian wypuszczam jego kutasa z okowów rozporka. Opadam na kolana, biorąc sprzęt mężczyzny w usta. Kręcę niewielkie kółeczka językiem wokół żołędzia, potem zabieram się za trzon.  

-O tak, kurwa, tak!  

Ściskam palcami mosznę, wbijam paznokcie w pośladki Piotra, za co słyszę kolejne dźwięki ekscytacji. W końcu nadchodzi moment, którego nie lubię najbardziej. Mężczyzna podrywa mnie do góry i popycha na szafkę. Mając moją dupę doskonale wyeksponowaną, postanawia wziąć mnie od tyłu. Wypycha fiuta głęboko, zaczynając dość szybką jazdę, zdecydowanie bez trzymanki. Cholera, ale ma grubego! Chwytam mebel mocniej, by zakamuflować ból i poddaję się chuci biznesmena. Szafka niebezpiecznie trzeszczy, lecz, dzięki biologii, jej i moje cierpienie nie trwa długo. Piotr kończy, opryskując spermą moje pośladki oraz dół pleców.  

***  

Po zerżnięciu mnie jeszcze dwukrotnie, podczas nocy, mężczyzna wreszcie wychodzi. Z ulgą zamykam za nim drzwi, szykując sobie zasłużoną kąpiel relaksacyjną. Różany olejek, świece, kieliszek białego wina i kojące dźwięki skrzypiec są wszystkim, czego potrzebuję. Przeglądam filmy zarejestrowane przez wszechobecne w apartamencie kamery i automatycznie przesłane na mój telefon. Wysyłam najbardziej pikantne momenty W, otrzymując niemal natychmiastową odpowiedź.  

‘Dobra robota. Już robię przelew. Dam ci znać o kolejnym zleceniu, więc czekaj na mój sygnał. Nie próbuj wyjeżdżać z miasta, rozumiesz?’  

‘Tak, szefie’  

Rozumiem. Jestem do jego dyspozycji. Próbowałam kiedyś uciec, ale mnie znalazł. Zawsze mnie znajdował.

14 439 czyt.
100%326
Poziomkowa

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 693 słów i 4181 znaków

Komentarze (6)

 
  • agnes1709

    agnes1709 15 godz. temu

    Dołączę się do komentarzy - ciut przyśpieszyłaś, lecz to nie zmienia faktu, że w końcu coś nowego, fajnego, innego od wytartych, lolowych stereotypów. Bardzo mi się podobało

  • Poziomkowa

    Poziomkowa 17 wrz 12:10

    Dziękuję wszystkim za opinie - pozytywne i pozytywnie-pouczające. Postaram się je wziąć uwagę podczas pisania kolejnej części. Pozdrawiam

  • qbapoz

    qbapoz 15 wrz 17:02

    fajne

  • MrHyde

    MrHyde 15 wrz 10:51

    To nic, że na skróty. Szybki numerek wymaga szybkiego opisu. Nie rozumiem jednej rzeczy. W dialogu wstępnym jest zapowiedź, że pani I "spieprzy" to zadanie, a nie spieprzyła.

  • Iks

    Iks 13 wrz 22:59

    Odniosłem to samo wrażenie, co moja szanowna przedmówczyni. Ta historia to świetny zaczyn na coś fajnego. Dopieszczając tekst, rozbudowując go i stawiając poziomkę (a co, zawsze musi być wisienka?) na torcie byłby świetny debiut. Tak jest tylko dobrze. Sugeruję też przejrzenie tekstu po skończeniu, przeczytaniu go, nawet kilka razy w celu wyłapania literówek, ewentualnych błędów. Naprawdę pomaga. Wiem, bo sam mam problem z wyłapywaniem baboli. Niemniej ciekawy jestem Twoich dalszych prób, jeśli zamierzasz takie podjąć. Pozdrawiam. X.

  • Somebody

    Somebody 13 wrz 18:40

    Takie to trochę 'pourywane - w pośpiechu pisane', ale czuć potencjał czegoś naprawdę interesującego. Nie wieje banałem, potrafi przykuć uwagę, więc debiut całkiem udany. Witam na lol-u i pozdrawiam