Z pamiętnika młodej lekarki erotomanki [1]

Z pamiętnika młodej lekarki erotomanki [1]Moje pierwsze zderzenie się z takim tematem, więc proszę o wyrozumiałość.
_______________________________________________________________________


21 października

Kiedy podjęłam pierwszą pracę, moim szefem był jegomość niskiego wzrostu. Dlatego nie zaliczał się do przystojniaków, jedynie okazał się sympatycznym i zadbanym panem grubo po pięćdziesiątce.

W szeregach mojej specjalizacji przeważali faceci. Zespół to dwie koleżanki już daleko posunięte wiekowo i trzech kolegów pomiędzy pięćdziesiątym a sześćdziesiątym którymś tam rokiem. Reszta to młodzi stażyści i lekarze po pierwszym stopniu specjalizacji lub w jej trakcie.

Ja jako jedyna stażystka płci pięknej, młoda z długimi nogami, szatynka z zielonymi oczami stanowiłam łakomy kąsek wśród płci brzydkiej. Natomiast u moich starszych koleżanek jawiłam się jako młoda koza bez doświadczenia, a do tego jeszcze łowczyni bogatego kandydata na męża.

Dlatego bardzo uważnie obserwowałam zachowania moich kolegów. Dziewczyna  wolnego stanu jak każda marzyłam o tym jedynym. Część z nich już była zajęta, inna część nie w moim typie. Może to skrzywienie zawodowe, że moje zainteresowania i wzrok padały na jeden obszar ciała mężczyzny. Chłopcy w tych swoich uniformach lekarskich wyglądali różnie. Jedni skrywali swoje klejnoty w szerszych nogawkach spodni, drudzy w bardziej obcisłych. Miałam swój ukryty w myślach codzienny obraz penisów moich kolegów. Dokładnie wiedziałam, w której nogawce znajduje się ten klejnot.  
Najbardziej interesowały mnie codzienne poranne obchody, kiedy mój szef pochylał się nad łóżkiem pacjentki. Wtedy obok chudej kończyny, zawsze w lewej nogawce dyndał już lekko sflaczały fallus. Czasem spod majtek, gdzieś pomiędzy rozciągniętym klinem wydostawał się ów frędzel. Wtedy właściciel odwracał się w moim kierunku. Wraz ze spojrzeniem na moje długie nogi wystające spod kusej spódniczki, wybijał mnie z rytmu mojego zamyślenia o męskim przyrodzeniu.

— Długa, zejdź z obłoków! — zwracał się tak do mnie. — Co byś powiedziała o tym przypadku? — pytał zaciekawiony.

A ja jak ćwikłowy buraczek nachylałam się nad pacjentką, czując za sobą jego wzrok i ten buszujący w nogawce jak w zbożu, czerwony maczek.  
Te zazdrosne spojrzenia starszych koleżanek i docinki ze strony kolegów bawiły mnie.  
Terminy zaś takie jak molestowanie czy seksizm nie były znane w tamtych czasach. Więc spokojnie  używano sobie po katach. Ja jednak byłam z siebie dumna, bo miałam osobiste odczucia na temat męskich fujarek. Wiedziałam, że często nie dawali sobie rady z wybujałym ego.  

A kiedy po obchodzie zaczynaliśmy badanie pacjentek, wtedy następowało apogeum. Gdy pochylałam się, aby założyć wziernik, a potem by zobaczyć szyjkę macicy, to czułam na tyłku, te małe czujki, które próbowały się wydostawać z tych swoich nieskazitelnie białych lub błękitnych dolnych uniformów, powiększając swoją objętość. Bawiło mnie to niezmiernie.
Miałam wtedy nad nimi jednak przewagę, potrafiłam swoim tyłeczkiem doprowadzać zarówno męską, jak i damską płeć do bezpiecznej granicy podniecenia. Zawsze kończyłam w odpowiednim momencie, zostawiając ich tylko ze smakowitą przystawką.  
Ucieszyłam się bardzo, kiedy po paru miesiącach do mojego teamu dołączyła młoda koleżanka. Od razu wprowadziłam ją w swoje obszary obserwacji męskich penisów, uwięzionych w szarawarach młodości i starości.

kaszmir

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użyła 604 słów i 3553 znaków, zaktualizowała 2 sie 2019.

5 komentarzy

 
  • jacek795

    bardzo fajne, ale zdecydowanie za krótkie.... czekam na ciąg dalszy;)

  • kaszmir

    @jacek795 pięknie dziękuję za zainteresowanie. Pozdrawiam ;)

  • Historyczka

    Brawo! Bardzo zgrabne ujęte! Ciekawy kąt i niezły styl!

  • kaszmir

    @Historyczka pięknie dziękuję za spojrzenie i miły odbiór :danss:  
    Miłego wieczoru

  • AnonimS

    Ciekawe co dalej wymyslisz:). Szczerze mówiąc nie kazdy facet mysli.fujarą i obcina głównie tylek.i krocze kobiety. Dla mnie kobieta musi mieć to coś co ją wyróżnia spośród stada innych skrojonych na modłę " lalek.Barbie".

  • BlackCrowe

    @AnonimS prawda, popieram. Nie można wszystkiego sprowadzać do za przeproszeniem d....y. Masz rację!

  • kaszmir

    @AnonimS obiema rękami się podpisuję pod tym co napisałeś. Dla mnie też inne rzeczy są ważne, ale nie zaszkodzi mieć i być. Poza tym jesteś mężczyzną i nie wiesz co my kobiety myślimy kiedy się zapomnimy.  
    Co wymyślę? tego jeszcze nie wiem. Sama sobie jestem winna.

    Pozdrawiam pięknie i miłego wieczoru życzę <3

  • kaszmir

    @BlackCrowe pięknie witam i przyznaję rację, ale ta część ciała zawsze budzi ciekawość. Zauważmy, że bohaterka jest tylko erotomanką.  
    Miłego wieczoru

  • AnonimS

    @kaszmir niektóre na "spowiedzi" całkiem sporo ujawniały. :) . Ciekawe jest to co piszesz. Pozdrawiam

  • kaszmir

    @AnonimS o czyżbyś coś na ten temat wiedział " spowiedniku" :rotfl:

  • AnonimS

    @kaszmir małe co nieco :)

  • Duygu

    Witaj
    Ogólnie to nie czytam tego typu opowiadań i jestem tu z ciekawości. Stwierdzam, że jesteś jedną z tych autorek, które cały czas zaskakują i nigdy mi się nie nudzą  :rotfl:  Łapa za ładne napisanie, jak najbardziej  :D

  • kaszmir

    @Duygu ja też w zasadzie nie jestem amatorką takiej dziedziny. I nie podchodzę do tego z jakimś pomysłem na jutro. Obeznaję się w tej materii i stwierdzam, że jest jej tutaj bardzo dużo i jest kupowana. Nie wiem jeszcze jak się potoczy ten zapis i w jakiej formie. Może to będzie bardziej szło w kierunku umysłu?
    Pozdrawiam pięknie :rotfl:

  • Duygu

    @kaszmir  :przytul:

  • kaszmir

    @Duygu  <3

  • AlexAthame

    Obyczajowe :smiech2: No zobaczymy co z tą młodą lekarką będzie. Pewnie pamiętasz 60 min na godzinę?

  • kaszmir

    @AlexAthame obyczajowe? :danss: w pewnym sensie prawdą jest. No Jan Kaczmarek to klasyka. Pozdrawiam