Z pamiętnika - cz. 1

Urodziłem się, nie, to nie jest dobre określenie, choć niewątpliwie miałem coś wspólnego z człowiekiem, powinienem powiedzieć zostałem powołany do życia. Co ciekawe od razu w swym docelowym kształcie i rozmiarze. Minął mnie więc wiek młodzieńczy, piękny okres wzrostu i kształtowania postawy. Choć pochodzę z Azji, posturę mam Europejczyka. Mam też pewne specjalne zdolności, dzięki którym uwielbiają mnie kobiety. I prawie nigdy nie brak mi energii. Przynajmniej tak mi się wydaje. Los rzucił mnie do Polski. Wtopiłem się w tłum sobie podobnych, całej rzeszy szukających domu nieszczęśników. W sumie to nie nieszczęśników, a wręcz szczęśliwców. To co było nam pisane, często nie było dane wielu facetom. Bezmiar przygód, dar radości, po prostu coś fantastycznego. Pewnie zastanawiacie się kim jestem. Mam nadzieję, że wkrótce się zorientujecie, bo chciałem się podzielić z wami swoimi przygodami. Zapomniałem wcześniej dodać, że mam braci. Nie ze wszystkimi utrzymuję kontakt, ale przynajmniej jednego opowieść chciałbym też kiedyś przytoczyć. Nie omieszkam tego zrobić, jak tylko odnowimy łączność. Stało się, że dość szybko znalazłem swój dom. Przygarnęła mnie pewna sympatyczna dziewczyna, dała lokum, dbała o mnie. Już pierwszego wieczoru zaprosiła do łóżka. Nie byłem dotąd z kobietą, więc wszystko było dla mnie nowe, zaskakujące. Wieczór był ciepły. Ona całkiem naga pod lekką kołdrą, oświetlona bladym światłem nocnej lampki. Włosy ciemne, w oczach ciekawość i jak się później dowiedziałem również podniecenie. Pełne piersi z jasnoróżowymi brodawkami, nagie łono. Ja jednak byłem chłodny, zupełnie nie gotowy by być z nią. Pomogła mi się co prawda umyć w ciepłej wodzie, przed pójściem do łóżka, ale szybko stygłem. Grzała mnie więc dłońmi, do czasu aż uznała, że się nadaję. Drobnym ruchem dłoni wprawiła mnie w drżenie. Pozwoliła zwiedzić swoje usta, które były gorące i wilgotne. Obejmowały ciasno, a język wyczyniał cuda. Nie była chyba jednak z tego zadowolona zbytnio. Kontynuowałem poznawanie tego cudownego ciała. Zdecydowanie milej wspominam kontakt z jej piersiami. Krążąc wokół tych przecudnych sutków, czułem jak twardnieją, nabierają barw, jak piersi unoszą się w przyśpieszonym oddechu. Zaczynało się robić całkiem przyjemnie. Nieuchronnie zbliżaliśmy się do jej gorącego łona. Zaczęła mnie nacierać jakąś zimną maścią. Cholera dopiero co się ugrzałem, a już mnie mrozi. Sens tych zabiegów odkryłem jednak już po chwili. Skierowała mnie wprost na swą szczelinkę. Ślizgnąłem się wzdłuż jej płatków, delikatnie po wierzchu. Powtarzałem ten ruch, zagłębiając się w niej coraz mocniej. Miała taki pewien nieco wystający punkt. Każde jego dotknięcie powodowało w niej jakieś nieopisane dreszcze. W końcu wpuściła mnie jednak głęboko do środka. Próbowałem porównać je z ustami, niby też ciepłe, wilgotne i ciemne. Jednak zupełnie inne, pachnące, miękkie. Pozwalała poznawać mi każdy jego zakamarek, pełen różu i fałdek. Dzięki maści nie miałem z tym problemów. Drżałem cały. Kolejny ruch jej dłoni spowodował, że zadrżałem jeszcze mocniej. Ona właśnie na to czekała. Poczułem jak jej wnętrze zaciska się na mnie, topi mnie w swojej wilgoci, wygina się i jęczy. Sprawiła, że me drżenie ustało nagle. Gościłem co prawda nadal w środku, lecz całkiem straciła mną zainteresowanie. Stałem się dla niej zbędny, obcy. Wyślizgnąłem się prawie niepostrzeżenie. Odwróciła się ode mnie. Niby targana ciągle spazmami, a jednak w oczach nie było tego radosnego podniecenia, może jedynie cień spełnienia. Leżałem więc obok nie do końca wiedząc czego ode mnie oczekiwała. Starałem się jak mogłem, niby było jej dobrze, a czegoś jednak brakowało. Czy mogłem uznać swoją inicjację za udaną? Nie było tej magii, tylko zwierzęce spełnienie. Nie było moją rolą jednak rozważanie tego. Miałem robić to czego ona ode mnie wymaga, i to jak najlepiej potrafiłem. Mijały nam w ten sposób długie miesiące. Gdy traciłem wigor, znajdywała sposób by dodać mi energii. Byliśmy razem, nie to złe określenie, pieprzyliśmy się razem, mimo że miałem wrażenie, że ona wręcz mnie nie lubi. Coś jednak chyba zmieniło się w jej życiu, bo nagle zaczęła spoglądać na mnie przychylniejszym okiem. Jakoś tak chętniej wpuszczała mnie do środka i szybciej dochodziła, a pewnego dnia zafundowała mi nawet niespodziankę. Było późne popołudnie, wpadła biegiem do domu by zniknąć na dłuższą chwilę w łazience. Czekałem na nią gotowy, bo zazwyczaj zwiastowało to nasze chwile razem. Uwielbiałem sprawiać jej przyjemność i chciałem zrobić to jak najszybciej, więc ta chwila przeciągała się w nieskończoność. Weszła do pokoju ubrana jedynie w krótką koszulkę. Jej naga cipka wyglądała tak zachęcająco … rozmarzyłem się okrutnie. Ona jednak niespodziewanie zaczęła naciągać na mnie gumkę, by później nałożyć niespotykaną do tej chwili warstwę żelu. Jakieś nowe porządki, czy co? Zawsze ją bacznie obserwowałem, i jej zabawy również. Dziś jednak z małej wystawał jakiś sznureczek. Nie miałem ochoty się z niczym tłoczyć, a do tego najnormalniej w świecie nie będzie dla mnie miejsca, ona jest zbyt ciasna. Moje zaskoczenie sięgnęło jednak zenitu gdy zrozumiałem wreszcie co się szykuje. Zaczęła naciskać bym znalazł się w drugiej, dotąd niepoznanej dziurce. Ależ to był opór. Koliste ruchy i masa żelu powoli przełamywały lody. Wnikałem powolutku, wśród syknięć bólu. Nawet całkiem głęboko lecz jeszcze ciaśniej niż w różowej norce. Zadrżałem. Odpowiedział mi ruch jakiś kulek za cienką warstwą ciała. Całość zaczęła tworzyć jakąś przedziwną symfonię doznań. Eksplodowała. Nie przypominałem sobie dotąd tak intensywnego jej orgazmu. Jednak równie szybko kazała mi siebie opuścić. Jej pulsowanie wręcz promieniało na zewnątrz. Czy zaczęła mnie traktować inaczej? Sam nie wiem. Mimo wszystko chyba z większą czułością. Moje rozważania przerwała wiadomość od brata, który znalazł dom w innej części Polski. Został nawet gwiazdą filmową, małego formatu, lecz zawsze. Ale to już temat na inną opowieść.

Szarik

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1168 słów i 6456 znaków.

4 komentarze

 
  • tygryska2111

    spoko

  • Szarik

    @tygryska2111 tylko tyle, czy aż tyle? :D

  • valkan

    Zgadzam się z Nienasyconą, to jest zupełnie inne niż większość tekstów i przez to zyskuje w moich oczach ;) Dla mnie nawet trochę tajemnicze bo niewiele wiemy o bohaterach. Bardzo mnie to zaciekawiło i czekam na ciąg dalszy  :cool:  
    Pozdrawiam ;)

  • nienasycona

    Podobało mi się,  bo takie inne:) Mimo, iż od razu wiedziałam... A teraz pretensje- dlaczego nie napisałeś, jak jest warczącemu w cipce, gdy w tyłku grasuje ktoś żywszy i wiesz... małe rozczarowanie- miałam nadzieję,  że się dowiem, co czuje penis, tudzież warczący, gdy jest w środku,  milimetr po milimetrze. Bo od mojego faceta, poza tym, że ślisko, wilgotno i cudownie niczego nie mogę się dowiedzieć

  • Szarik

    @nienasycona oj, pozwól mi zostawić coś na później, nie możecie mieć przecież monopolu na tajemniczość ;)

  • nienasycona

    @Szarik, wet za wet... nadal będę odmawiała:P

  • Szarik

    @nienasycona rozumiem gdy się dowiesz, to znaczy "tak" :)

  • nienasycona

    @Szarik, fakinszit, nie:) Źle rozumiesz:)
    Ale... będę ukontentowana, a to bardzo lubisz:P

  • MrHyde

    :smh:  Bohater ma zdaje się wielu braci.  Tym razem wybaczam nawet brak akapitów.   :bravo:

  • Szarik

    @MrHyde Masz rację, nawet o tym nie pomyślałem, bo w sumie tekst tak krótki  :redface: