Trzy do przodu, dwa do tyłu, czyli jak wylądowałem w łózku z instruktorką tańca cz IV

Trzy do przodu, dwa do tyłu, czyli jak wylądowałem w łózku z instruktorką tańca cz IVPieprzenie Dagi od tyłu stało się naszą zdecydowanie ulubioną pozycją. Nie mogłem przestać posuwać tej piękności wtulony w jej włosy jednocześnie przyciskając jej ciało do siebie aby spotęgować doznania.  
- Doooooooooooochodzę! – wyjęczała po czym jeszcze bardziej zintensyfikowałem ruchanie  
Dagmara przeżyła głęboki orgazm. Wyhamowałem i wtuliłem się w jej szyje.
- Nie przestawaj mnie jebać – wysapała  
Przyjęliśmy pozycję na pieska. Daga wypięła się w moim kierunku i oparła brzuchem na łózku. Ja zaś oparłem dłonie na jej biodrach i rozpocząłem kolejną odsłonę posuwania.  
Po około 2 minutach takiej zabawy poczułem początek finalnego aktu zwiastowanego przez przypływ kleistej substancji zbliżającej się do moich jąder.  
- Ohhhh, skarbie, wiesz o czym marzę?
- Taaaak? – wyjęczała Daga
- Aby zalać obficie Twoją śliczną buzie moim białkiem…
- Zrób toooo….
Momentalnie poderwałem się z łóżka, jednocześnie chwytając tą slicznotkę za jej piękne brązowe włosy. Dagmara upadła tuż przed łóżkiem na kolana. Doszedłem dosłownie sekundę później i wystrzeliłem swoim białym ładunkiem prosto na śliczną twarzyczkę tej niesamowitej tancerki.
Nie mogłem uwierzyć w to, co właśnie się wydarzyło. Przeżyłem jeden z najlepszych orgazmów w swoim życiu spuszczając się na jedną z najpiękniejszych suczek….

Delicje

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 244 słów i 1408 znaków.

1 komentarz

 
  • noob

    Klienta substancja zbliżającą się do moich jąder...