To tylko Układ? Cz.3

To tylko Układ? Cz.3

(...) -Hola hola ty masz się starać o Justina, a nie całować mnie- powiedziałem i oddałem pocałunek.

              

                     Scarlet

Patrzyłam się na tego dupka przez 5 minut. Jest pojebany, ale jednocześnie już go uwielbiam.  
Żegnamy się i wchodzę do swojego pokoju rzucając się na łóżko i śmiejąc jakbym była pod wpływem marychy. Weszłam do łazienki i wzięłam gorącą i długą kąpiel. Nie wiem jak wy, ale ja dziewczyny kocham ciepełko, jedzonko i spanie. Zeszłam do kuchni. Zrobiłam sobie tosty i kawę. Nagle na plecy rzuciła mi się Martyna.
-Czeeeść słońce- powiedziała przytulając mnie jeszcze mocniej
-Cześć kochanie co ty taka wesoła dziś jesteś? Czyżbyś okres dostała słonko?- odparłam wesoła
-Nie no coś ty. Po prostu słyszałam twoje jęki na cały dom i o ile się nie mylę to sąsiedzi też je słyszeli. Nie przejmuj się. Wiem że było ci dobrze bo Alek zajebiście się pieprzy, ale mógł ci chociaż wsadzić tego fiuta do buzi, abyś się uciszyła- odparła i szturchnęła mnie w ramię

Stałam jak słup przez dobre 5 minut. Co ona do mnie własnie powiedziała kurwa mać. Jezu przecież ja... ja myślałam, że to jej facet. Poszłam do kurwa pieprzonego łóżka z obcym facetem, ale fakt, muszę stwierdzić, że poszłam do łóżka z CHOLERNIE przystojnym facetem.
Dzień spędziłam jak co dzień. Seriale, jedzenie, jedzenie kurwa mnóstwo jedzenia.  
Żałowałam, że w piątki mam wolne na studiach, bo nie mogę podziwiać mojego( no prawie) Justina.  


                     Alek
-No stary mówię ci, ta twoja studentka jest zajebista- odparłem patrząc na Justina i popijając Whisky.  
Byłem ciekaw jak zareaguje na wieść o tym, że spotykam się ze Scarr. Widać było, że był zazdrosny ale próbował to ukrywać.  
-Yhym no to fajnie. Cieszę się stary- burknął pod nosem i odszedł do toalety.  
-Cześć aniołku. Robisz coś?- spytałem dziewczyny przez telefon. Wiedziałem, że nic nie robi więc zaprosiłem ją do baru przy okazji wszystko tłumacząc.  

Siedziałem z nim i czekałem na nią. Whisky się lało i lało, a my piliśmy i piliśmy. Nagle przyszła. Ósmy cud świata. Wyglądała jak milion pierdolonych dolarów. Justin spojrzał się na nią i aż się zakrztusił. Scarlet miała na sobie obcisłą czarną sukienkę i czarne szpile. Przywitała się ze mną buziakiem, a Justin ładnie się przedstawił całując ją w rękę. Była w niego zapatrzona jak w obrazek. Musiałem ją zacząć całować, aby się ogarnęła.  

-Chcesz się napić?- spytałem, a ta przytaknęła. Zamówiłem jej drinka i zaczęliśmy rozmawiać o przyszłości. Moje maleństwo mówiło, że zawsze marzyła o tym, aby być modelką, ale los tak chciał i wylądowała na medycynie.  
Justin nie mógł się powstrzymać ze śmiechu i odciągnął mnie na chwilę na bok chwiejnym krokiem.  

-Stary daj mi ją na jedną n..n.nocc bbklagamm- powiedział podpity  
Patrzyłem się na niego i pomyślałem, że właśnie taki był plan, że ona właśnie tego chciała, ale ja.. ja chyba się w niej zakochałem.  
-Dobrze. Porozmawiam z nią okej? Daj mi 5 minut- odparłem i odszedłem od niego kierując się do mojego aniołka.  

Wziąłem ją za rękę i wyciągnąłem na dwór.  

-Justin chce cię na jedną noc- palnąłem podpity  
-Co. Jak?! - krzyknęła- jak ty to zrobiłeś tak szybko?!- dodała
-Sam to zaproponował. To jak? Zgadzasz się?- spytałem licząc po cichu, że odmówi jednak, ale się pomyliłem, bo szybko zgodziła się. Szliśmy w stronę klubu, aby odnaleźć "księcia z bajki". Szybko się znalazł.  
-Dobra oddaje ją w twoje ręce JUSTIN- odparłem i odszedłem. Nie chciałem tego widzieć.  


                     Scarlet

-(...) ha ha no jasne- odparłam.  
Był cudowny, idealny jednym słowem PERFEKCYJNY. Zadłużałam się w nim z minuty na minutę.  
Zamówiliśmy taksówkę, bo mieszkał dość daleko, a nie był w stanie prowadzić auta w tym stanie.  
Kiedy dotarliśmy zamarłam. Willa. Pałac. O boże! Gdzie ja jestem?! Nie powinnam chyba. Jezu nie.. nie wiem. To nie etyczne. Studentka z wykładowcą. A jak się ktoś dowie?... Ech.  

-Widzę, że ci się podoba- stwierdził
-Tak. Tu jest pięknie- odparłam szybko
Wziął mnie za rękę i weszliśmy do środka. Chyba nie muszę mówić jak tu kurwa pięknie. Oparłam brodę o jego mostek, po chwili nasze spojrzenia się spotkały. Justin przyglądał się mojej twarzy. Objął mnie i zaczął całować po szyi.  
-Wiesz, że odkąd pierwszy raz cię zobaczyłem na uczelni stałaś się dla mnie kimś cennym?- spytał
-Kimś cennym?- zachichotałam  
-Tak. Innymi słowy...-Pochylił się i musnął moje usta swoimi-...wiele i to aż za wiele dla mnie znaczysz.
Wtuliłam się w niego. Pachniał tak zajebiście.  



                  Justin

Wziąłem tą malutką kruszynkę na ręce. Zakochał... Tak! Zakochałem się w niej. Położyłem ją na łóżku. Była taka delikatna.. Zacząłem ją rozbierać. Została w samej bieliźnie. Szybko zdjąłem swoje ciuchy. Leżała. Taka mała wśród tej czerwonej aksamitnej pościeli. Zbliżyłem się do niej. Pachniała wiśniami i alkoholem. Idealne połączenie dla faceta. Wpiłem się w jej słodkie usta. Mój język toczył walkę z jej językiem. Oddała mi siebie. Mogę być zadowolony i kurwa jestem.  
Moja głowa zaczęła zsuwać się niżej. Na szyi zostawiłem parę malinek, aby o mnie pamiętała. Ominąłem jej piersi i nadgryzałem brzuch. Zaczęła szybciej oddychać. Podobało jej się to.  
Doskonale wiedziałem kiedy dać, kiedy ugryźć, kiedy ssać i lizać. Dziewczyny to uwielbiały.  
Zdjąłem jej majtki i staniczek. Jej półkule były na wolności. Małe ale piękne. Dziewczyny lubicie minetki prawda? No własnie. Moja malutka Scar wiła się z rozkoszy. Przyciskała moją głowę, abym dał jej więcej i więcej. Przeniosłem się na piersi. Ssałem najpierw jedną a potem drugą brodawkę.  
-Jesteś cudowny- szepnęła a ja się uśmiechnąłem
Moje usta otoczyły sutek i zaczęły go ssać tak długo, aż stał się bardzo wrażliwy i twardy jak skała.  
-Jesteś taka cudowna. Taka słodka moja mała- odparłem, a ona uśmiechnęła się i zamknęła oczy rozkoszując się tym co jej daję.  
Pieściłem ją palcami nie mogąc się nacieszyć jej widokiem. Widokiem bezbronnej dziewczynki.  
Nagle wyjąłem z niej palec i zacząłem pieścić dziurkę analną. Gwałtownie odsunęła się ode mnie i zadrżała. Zdążyłem ją przytrzymać. Schyliłem się i zacząłem nadal pieścić ją językiem przy okazji wkładając w dziurkę analną palec.  Patrzyłem na jej reakcje. Jęczała. Było jej dobrze.  
-Kurwa Justin! Pieprz mnie- krzyczała z rozkoszy. Założyłem w pośpiechu prezerwatywę i wszedłem w nią brutalnie na co ta odpowiedziała mi głośnym jęknięciem

3 203 czyt.
100%111
ksieznaadusia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 1282 słów i 6767 znaków, zaktualizowała 13 lis o 21:46 ·

Komentarze (1)

 
  • Robert72

    Robert72 14 lis 10:28

    Ksieznaadusia twoje opowiadania podobają się coraz bardziej , akcja staje się coraz ciekawsza. Dla mnie super tylko troszkę krutko.