To tylko Układ? Cz.1

Scarlett



  On nawet nie wie, że istnieję.
Spoglądam na niego ukradkiem na sam koniec sali wykładowej. Tak proszę państwa...  Justin, mój wykładowca. Jestem w nim zakochana od 2 lat, a ten nie zwraca na mnie najmniejszej uwagi.  

-Moi drodzy! Cieszę się, że wreszcie wzięliście się za naukę. 80% z was zdało test kwartalny- mówił podwyższonym tonem
Nagle na mnie spojrzał a ja szybko odwróciłam wzrok i zarumieniłam się. Wstałam zabrałam torbę i wybiegłam z sali udając się do głównego wyjścia z tego przeklętego budynku Uniwersytetu Medycznego.  
Złapałam taksówkę i podałam adres przy którym mieszkałam.  

Dzieliłam mieszkanie z koleżanką, Martyną. Mała słodka blondyneczka rok młodsza ode mnie. Od razu kiedy ją zobaczyłam złapałyśmy ze sobą dobry kontakt i od razu się zaprzyjaźniłyśmy. Gdy dojechałam pod dom zapłaciłam odliczoną sumę i udałam się w kierunku drzwi wejściowych. Wchodząc usłyszałam, że Martyna ma gości i zdziwiłam się, bo rzadko zapraszała znajomych do siebie.  Wchodząc w głąb mieszkania zdjęłam buty i kurtkę i udałam się w stronę kuchni.  

-Cześć Scarrr- wykrzyczała blondynka, a ja uśmiechnęłam się
-Nie będę wam przeszkadzać. Pójdę do siebie się pouczyć- odparłam oschle. Byłam zazdrosna o nią. Widziałam jak jakiś facet klei się do niej, a to była MOJA malutka dziewczyneczka.  
-Nie musisz-odparła- Jak tam z twoim Justinkiem?- dodała pytając

Zarumieniłam się słysząc tylko to imię i machnęłam ręką idąc do góry. Zaczęłam się uczyć. Mijały sekundy, minuty i godziny, gdy nagle usłyszałam ciche pukanie. Odpowiedziałam proszę i drzwi się otworzyły. Stał tam "chłopak" Martyny.  Patrzył się na mnie i uśmiechał się. Ogarnęłam, że jestem w samej bieliźnie i szybko zakryłam ciało kocem.  

-Co ty tu robisz?- spytałam zdziwiona
-No jak to co? Próbuje cię poderwać- uśmiechnął się odpowiadając, a ja siedziałam jak wryta i nie wiedziałam co powiedzieć. Po chwili zaczęłam się śmiać aż spadłam z łóżka
-Jestem Alek , przyjaciel twojego wykładowcy Justina- stwierdził, a ja szybko podniosłam się z łóżka i stanęłam przed nim. To nie było możliwe... Przecież mógł wywnioskować z rozmowy, że zakochałam się w Justinie. O niee!!  Jestem skończona na tej uczelni jeżeli on się o tym dowie.  
-Dlaczego się tak na mnie patrzysz? Powiedziałem coś złego?- spytał  


                                                            Alek

Patrzyła się na mnie jakbym powiedział coś złego. Wiedziałem od Martyny, że Scarlet zakochała się w Justinie i chce pomóc jej go zdobyć. Może dzięki niej ten gościu się ogarnie i będzie normalny, a nie zapracowany.  
-Malutka Scarlet zadurzyła się w wykładowcy... Oj Oj.. Od jak dawna chcesz się piep.... kochać z Justinem?- spytałem patrząc na jej reakcje. Wytrzeszczyła oczy i zaczęła mnie okładać piąstkami.  
-Zamknij się Alek!! Nienawidzę cię. Jak mu to powiesz to ci tego nie daruję!! Zapamiętaj to sobie!- krzyczała patrząc na mnie. Dałem jej małą karteczkę i wyszedłem z pokoju czekając na jej reakcje. Tak w zasadzie nie musiałem długo czekać bo wybiegła z pokoju i rzuciła mi się w ramiona całując mnie. Nie wiem co mnie natchnęło ale zacząłem całować ją w usta a ona o dziwo oddała pocałunek.  
Podniosłem ją i objęła mnie w pasie nogami. Otworzyłem drzwi całując ją nadal i położyłem ją na łóżku.
-C..c..c co ty robisz Alek?- spytała niepewnie
-Cii kochanie będę delikatny- odparłem całując ją namiętnie i rozbierając powoli

Zszedłem pocałunkami na jej szyje i zacząłem pieścić ręką jej łechtaczkę. Pojękiwała i wiła się pode mną. Przyssałem się do skóry i zostawiłem parę malinek na jej dekolcie. Schodząc w dół objąłem jej dwie piękne półkule, które zawsze zachwycają każdego mężczyznę i doprowadzają do białej gorączki

ksieznaadusia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 752 słów i 3909 znaków. Tag: #romans

1 komentarz

 
  • Robert72

    Fajne, kiedy dalszy ciąg ?

  • ksieznaadusia

    @Robert72 dzisiaj albo jutro

  • Robert72

    @ksieznaadusia  bede wypatrywal . (sory za bleedy)