Studniówka. Marta i Eryk 6

Studniówka. Marta i Eryk 6Słysząc słowa nauczycielki wręcz zaświeciły mu się oczy
-Oczywiście, że tak! Jest cały do pańskiej dyspozycji - chłopak dalej nie dowierza, że nauczycielka zaraz weźmie jego penisa do ust.. do tych ponętnie czerwonych ust..

Historyczka kucnęła przy nim. W tej pozycji wydała się chłopcu nad wyraz seksowna - z góry jak na talerzu miał widok na obfity biust, a rozcięcie w sukni odsłoniło całą nogę w kusicielskiej, czarnej pończosze.

- Na prawdę, Eryku, nie znajduję słów, żeby opisać, jak bardzo zachwyca mnie twe berło... z przyjemnością go ugoszczę w swych ustach...

Po czym chłopiec ujrzał z góry, jak pełne, czerwone wargi nauczycielki objęły jego czubek.

Od razu po tym jak nauczycielka klęknęła chłopak zerka w dół będąc zachwyconym widokami.. jędrne udo jej cudownej nóżki dokładnie opięte czarną pończoszką.. obfity biust.. przez chwilę przez jego myśl przechodzi jakby wyglądał pokryty jego spermą.. jednak z tych rozmyślań wyrwały go ciepłe i wilgotne usta na główce jego penisa na co cicho westchnął

Nauczycielka bardzo powoli pieściła ustami trzon chłopca. Jakby chciała się tym delektować lub oddać w ten sposób doniosłość chwili.

"Co za pyton! Mogłabym tak obciągać mu przez całą studniowkę..."

-Możesz wyjąć piersi z miseczek stanika.. chcę podziwiać je w pełnej okazałości.. - mruczy pod nosem z szerokim uśmiechem na twarzy jednak jego myśli odpływają znacznie dalej.. gdzie ona nauczyła się tak pracować ustami..

Przerwała na chwilę i uśmiechnęła się.

- Och, widzę Eryku, że wymagający z ciebie mężczyzna!

Chwyciła za materiał sukni przy dekolcie, kokieteryjnie go rozciągając. Z kiecki wyłonił się pokaźny biust opięty ślicznym, koronkowym stanikiem.
Jego czerwień i misterność materiału zrobiły na młodzieńcu ogromne wrażenie.

"A jednak, nie przypuszczałam, że warto będzie założyć na studniówkę ten seksowny biustonosz..."

-Przy tak pięknej kobiecie ciężko zadowolić się samym dekoltem - mruczy z delikatnie zagryzioną wargą i tylko uważnie obserwuje każdy ruch kobiety czując jeszcze większe podniecenie na widok krwisto czerwonego koronkowego stanika..
-Oh.. zadbała pani o każdy szczegół ubioru - mruczy z lekkim uśmieszkiem ale szybko przypomina nauczycielce o co prosił
-Szkoda, że musimy się go pozbyć aby wydobyć prawdziwe piękno..

„Cóż! Niech widzi gówniarz, jak obfite mam te – jak oni zapewne je nazywają – doje. Niech yci nimi swój wzrok!”

Powolutku, jak na jakimś wyrafinowanym striptizie, nauczycielka wyłuskiwała piersi z miseczek tak seksownego stanika. Jedna po drugiej.
Teraz dopiero młodzieniec mógł dojrzeć, jak są duże.

„Widzisz gnojku! Nie dość, że wielkie, to jednak całkiem jędrne!”

Widząc jak nauczycielka zaczęła wyjmować swoje piersi z biustonosza serce młodzieńca wręcz stanęło w miejscu, są takie jędrne, okrągłe a sutki brązowe i już stercząco..
"Chce ich dotknąć.. chce je poczuć.."
-Myślę, że mój penis został na tyle zaspokojony, że możesz wstać.. chcę ich dotknąć - mruczy z szerokim uśmiechem

Marta, uśmiechając się, posłusznie wstała bez słowa.

"Cóż panie Eryku zamiarujesz?"

-Zamiaruję dać ci to czego tak pragniesz.. lecz najpierw muszę pobawić się nimi - mruczy chłopak i nie czekając długo łapie za piersi nauczycielki od razu miętosząc i ugniatając

- Czytasz w moich myślach!
Nauczycielka z dumą wypięła biust do przodu.

- Eryku… naprawdę podobają ci się moje piersi? Od czasów studenckich mam kompleks, że są za duże… Jak jakieś… doje…

-Są wręcz idealne.. pasują idealnie do moich dłoni, a ich sutki wręcz kuszą aby objąć je wargami - mruczy z zagryzioną wargą schylając się nad piersiami nauczycielki na których zostawia kilka delikatnych pocałunków na początek tej pieszczoty

- Achhh… achhh! Ależ ty mi je ugniatasz… Widzisz… jak źle być cycatką… Mężczyźni myślą tylko o jednym… żeby je nam... wymiętosić!

-Marzę też o tym aby w końcu ugościć swojego nabrzmiałego kutasa w twojej rozpalonej szparce - mruczy pod nosem zjeżdżając wargami na sutek prawej piersi który od razu obejmuje ustami i zaczyna go ssać

- Acchhhh... achhh - nauczycielka wzdycha intensywnie.

"A to ci napalony młodziak... jużby chciał pofechtować swoim mieczykiem..."

- Eryku... a może najpierw... ulokujesz go między moimi... "buforami"...?

Słysząc słowa nauczycielki młody wręcz oderwał się od jej sutka zagryzajac wargę z pożądaniem
-W takim razie klęknij i go tam włóż.. bedzie pasował idealnie..

Nauczycielka z uśmiechem na ustach kucnęła, a następnie, poprawiając suknię, klęknęła.

- Zatem zapraszam, dzielnego wojownika do przytulnej acz gościnnej doliny, między dwoma gładkimi pagórkami...

Mówiąc to, wsunęła sobie między obie półkule, maszt dziarskiego maturzysty.

-Nie śmiałbym odmówić takiemu zaproszeniu - mruczy z lekkim uśmieszkiem i już po chwili wręcz uginają mu się na nogi gdy poczuł na swoim penisie niezwykle gładkie i jędrne piersi nauczycielki
-To jest tak cholernie przyjemne.. - sapie chłopak czując jak na jego penisie wręcz wychodzą żyły od podniecenia..

Marta dłońmi zacisnęła swe kule na trzonie młodzieńca.

"Jak to te chłystki na to mogą mówić - wyruchać w cycki??? Oj... lubicie to, lubicie..."

-On już jest pobudzony do granic możliwości.. chcę w panią wejść - chlopak sapie cicho będąc już podnieconym do krańca wytrzymałosci..

"A ja myślałam, że pogalopujesz sobie dziarsko w moim ciasnym wąwozie między górami... Że nawet ozdobisz moje pagórki jakimś śnieżnym wzorkiem... Ale przecie ja pragnę najbardziej właśnie tego, żebyś wszedł we mnie..."

- O tak, mój chwacki junaku! Jak mam się ustawić? Jak chcesz we mnie wejść?

Słysząc z ust nauczycielki pytanie odnośnie pozycji chłopak wręcz wewnętrznie wykrzyczał się z radości
-Oprzyj się o blat i wypnij w moja stronę.. resztę samemu załatwię - mruczy podnieconym głosem

Marta bez szemrania spełniła życzenie młodzieńca. Oparła się o blat umywalki i czekała...

- Czy mam podciągnąć suknię...? Czy też chcesz sam... rozpakować prezent? - uśmiechnęła się.

-Sam rozpakuję najlepszy prezent w moim życiu - mruczy pod nosem i niewiele czekając chwyta za materiał sukienki który zaczyna podwijać do góry, aż jego oczom ukazują się krwistoczerwone stringi
-Komplecik..? - mruczy pod nosem biorąc do ręki penisa i przejeżdża nim po wargach sromowych

- A tak... jakże inaczej mogłam przyjść na studniówkę niż w czerwonych majtkach! Powinnam solidaryzować się z moimi uczennicami!

-Idealnie podkreślają ten cudowny tyłek - mruczy i daje jej klapsa po którym łapie za materiał stringów i wysuwa go spomiędzy warg jej cipki aby zastąpić go główka jego nabrzmiałego penisa

- Auuuaaa! - Nauczycielka demonstracyjnie potrząsała kuperkiem.

"A wiec to teraz się stanie! Mój uczeń Eryk wepchnie mi wpiczkę swojego brzdągala!"

Nie mogąc już dłużej wtrzymać popycha swoje biodra do przodu płynnym ruchem wchodząc w rozpaloną cipkę nauczycielki, aż po samego jądra rozpychając przy tym jej ciasne ścianki


- Aaaaachhhh... aaaaaa! - jęczy Marta.

Zaparła się o blat, żeby nie stracić równowagi.

"Jest! Jest we mnie!"

-O mój.. - chłopak sapie pod nosem chwilowo nie poruszając biodrami.. jest w szoku, że jego nauczycielka jest tak ciasna.. dokładnie czuje jak ścianki jej cipki otulają jego penisa

Marta również ciężko oddycha.

"Ależ on mnie wypełnia... jest dość gruby... a ja jestem taka ciasna..."

Nie mogąc dłużej tak trwać chłopak cofa swoje biodra obserwując jak cipka jego nauczycielki ciasno opina jego kutasa

- Aaaa... aaaaaa.... - cicho jęczała Marta.

"Boże! Jak ja mocno go czuję w sobie... najdrobniejszy jego ruch w mojej pochwie..."

-O tak.. - sapie pod nosem chłopak gdy przy każdym kolejnym ruchu wręcz czuje jak na jego penisie wychodzą żyły

- Aaaaaa... aaachhh! - coraz głosniejpojękuje Marta.

"Co za samczyk! Ależ mnie driluje!"

Chłopak zagryza wargę i zaciska swoje dłonie na biodrach nauczycielki aby móc wchodzić w nią najgłębiej jak to możliwe

- Aaaaa! Aaaaa! - jęczenie Marty przeradza się w stękanie - Eryku... ależ ty mnie bolcujesz! Achhh!

"Wbija się do samego dna pochwy! Czuję się jak nabita na pal! Rozpycha mnie jak wariat!"

-Jest tak ciasna, że ciężko się powstrzymać.. - sapie chłopak dając jej dość mocnego klapsa po którym chwyta ją za biodro i znów zaczyna ostro rżnąć czując jak jej soki ociekają mu po penisie

- Auuuaaa! Aaaa! Aaaaa! - nauczycielka wręcz krzyczy.
Nie zastanawia się, że ktoś mógłby to usłyszeć. A własnie dokładnie tak się zadziało!
Nagle odezwało się ostre stukanie do drzwi łazienki.

-Kurw.. - klnie pod nosem wręcz jak poparzony cofając się do tyłu i wysuwając penisa z pochwy nauczycielki nie biorąc pod uwagę tego, ze był już sekundy od orgazmu..

- Tu dyrektor! - słychać zza drzwi - co się tam dzieje?! Jak można tyle blokować łazienkę!

Marta, cała purpurowa ze wstydu, delikatnym głosikiem odkrzykuje:
- Zaraz, zaraz!

Po czym naciąga majtki w pośpiechu i poprawia suknię.

Mimo ułożenia sukni widać na niej wygniecenia - dowód tego, że znajdowała się w nienaturalnej dla niej pozie.

Dyrektor gapi się na swoją ulubioną nauczycielkę z niedowierzaniem, rozdziawia usta, jakby chciał coś jej wyrzucać. Jakby był cholernie zazdrosny...

Marta, ze spuszczoną głową, jeszcze przy nim poprawia materiał na biuście - tu szczególnie jest wygnieciony...


Marta przypomniała sobie, jak ostro podrywał ją dyrektor na szkolnej wycieczce. Potwornie się napalił na nią i był gotów wszystko, byle się z nim przespała.

"Japierr.. gorzej być nie mogło.. tylko dyrektora mi brakowało.."
Chłopak w pospiechu naciąga bokserki, spodnie i zapina pasek aby dyrektor nie poznał się chociaż wyraz twarzy nauczycielki tak samo jak to, że chodzi na ugiętych nogach..
"Nie chce tu już być ani chwili.. na szczęście kończę szkołę i nie będę już musiał na niego patrzeć.."
Nie wiele zastanawiając się chłopak idzie w kierunku drzwi wyjściowych obracając się tylko w stronę nauczycielki w głębi duszy licząc na to, że ta pójdzie z nim..

Marta, zawstydzona wybiega, najwyraźniej, nie wie co z sobą zrobić, dlatego biegnie za chłopcem.

"Boże! Jeszcze nigdy nie czułam takiego pożądania... jak ja chcę, żeby ten chłopak znów był we mnie i... dokończył to, co zaczął..."

-Chodźmy stąd jak najszybciej.. nie chcę tu być - mówi jakby spodziewając się, że nauczycielka pójdzie za nim.. w końcu dyrektor widział ich oboje..

- Tak uciekajmy... Ach! Na parking.

-Jesteś autem..? - zerka na ciebie chłopak otwierając drzwi wyjściowe

- Niestety nie. Ale widziałam, że jakiś kolega dwał tobie kluczyki.

-No tak.. ale nie wiem czy uda nam się w jego aucie.. jest trochę małe..

- Trudno... - uśmiechnęła się - skoro już mnie napocząłeś, to pewnie chcesz dokończyć dzieła...

-Byłem już kilka pchnięć od orgazmu.. - śmieje sie cicho zerkając w kierunku nauczycielki
-Spróbujmy w tym aucie.. - puszcza jej oczko z zagryzioną wargą

- Rozpychałeś się we mnie jak szalony! Nie wiem, czy po tych twoich zabiegach będę mogła wrócic na parkiet i swobodnie tańczyć...

-Opinałaś go tak ciasno, że nogi mi się wręcz uginały.. poza tym nie będziesz mogła.. mam ochotę dokończyć.. mieszkasz może sama..? - mruczy zerkając w kierunki nauczycielki

- Mieszkam sama... a zatem... w jakiej pozycji chcesz tu mnie wziąć? Czy może chcesz, zeby znowu wzięła ci do ust?

-Spróbujmy na pieska na tylnym siedzeniu.. - mruczy pod nosem zerkając na nauczycielkę i otwiera im auto

Marta gramoli się na kolanach na siedzenie i wypina pupę.

- Pamiętam, że sam wolisz zsuwać suknie z mojego kuperka...

-O tak.. - usmiecha się szeroko chłopak wchodząc na tylna kanapę gdzie ledwo sie mieści po zamknięciu drzwi i zabieram się za zdejmowanie spodni karząc tym samym czekać nauczycielce

Marta zagryzała zęby, Wiedziała, że lada moment poczuje znowu w sobie młodzieńczy trzon... pełen potężnych sił witalnych.

"Muszę się zaprzeć, jeszcze uderzę głową w szybę..."

Gdy tylko chłopak zsuwa z siebie spodenki razem z bokserkami momentalnie wyskakuje z nich naprężony członek który uderza o pośladek nauczycielki lecz nie czekając długo łapie go w dłoń i wsuwa główkę do środka jej nadal rozgrzanej cipki

- Achhh... aaaa - kobieta zaczyna natychmiast cicho pojękiwać.

"Dziwne! Na tym parkingu przecież może mnie ktoś zobaczyć! A ja mimo, że tak się tego boję, tak się wstydzę... jestem tym tak podniecona!"

-Aż tak bardzo na ciebie działam..? - sapie chłopak łapiąc nauczycielkę za biodra i wprowadza go aż po same jądra

Marta, mimo że zapierała się rękami - i tak uderzała głową w szybę. Było jej ciasno i niewygodnie, a jednak wchodzący w nią młodzieniec sprawiał jej niewyobrażalną przyjemność.

Jęczała coraz głośniej:

- Aaaaa... aaaaa...

"O tak chłoptasiu! Pieprz mnie! Ryćkaj! A żebyś poczuł się przyjemnie, powychwalam cię bardziej niż zasługujesz... Małe kłamstewka tu nie zaszkodzą..."

- Ach... aaaa... Eryku! Penetrujesz mnie tak wspaniale, jak nikt przed tobą!"

Słysząc jak nauczycielka jęczy Eryk wręcz czuje jak podniecenie w nim buzuje i najmocniej jak potrafi wchodzi w nią po same jądra z każdym ruchem jednak kolejne słowa nauczycielki działają na niego jak płachta na byka, zaciska swoje dlonie na pośladkach nauczycielki które zaczyna dociskać do swoich bioder z każdym ruchem w jej środku nie chcąc przerywac ani na sekundę penetrowania jej ciasnej cipki

- Aaaaa... aaaa... Eryku... jesteś taki ostry... ale czuję, że zaraz tu stracę głowę... w przenosni i... dosłownie...

-Cudownie to słyszeć.. ale jest tak cholernie niewygodnie.. - narzeka pod nosem nie mogac dobrze się ustawić

- Boję się, że po twojej penetracji nie tylko nie będę mogła chodzić i siedzieć... ale w ogóle się ruszać! Bo mięśnie mi w tym aucie zdrętwieją...
Może lepiej jedźmy do mnie... Oddam ci się w moim własnym łóżku...

-No właśnie.. ja już nie czuje pleców od schylania się aby nie haczyć głową od podbitke.. - mruczy pod nosem powoli wycofując się z jej wnętrza po raz drugi dzisiaj..
-Podaj mi adres i jedźmy jak najprędzej

- Do trzech razy sztuka - uśmiechnęła się nauczycielka - może w końcu tam mnie przelecisz do końca...

"Boże! Co ja robię... zapraszam mojego własnego ucznia do swojego mieszkania, żeby mnie zerżnął na moim własnym wyrku!"

-Tym razem poczujesz spazmy orgazmu, samemu o to zadbam - mowi z lekkim usmiechem zapinając pasek i wysiadając z auta będąc już na maxa podnieconym całą tą sytuacją

- Zrobię ci prześliczny striptiz... A potem, będziesz mógł się nade mna pastwić aż do rana... emoji

-Jeszcze jedno takie zdanie i chyba spuszczę się w spodnie.. - mruczy chlopak zerkając na nauczycielkę i juz po chwili odpala auto odjeżdżajac z parkingu szkolnego

- Zatem będę uważała, aby się powstrzymać, przecież musisz dowieźć cenny ładunek do mnie do domu. - Uśmiechała się czule.

"Ech ty mój buhaju! Chyba ostro mnie poujeżdżasz dziś w nocy!"

-Wręcz bardzo.. jestem tak napalony, że wystarczy już tylko pocałunek.. - mruczy pod nosem włączając się do ruchu
-A więc pod jaki adres mam się udać?

- Wynajmuję kawalerkę na Jaśminowej... stary, drewniany dom, ten za rogiem.

"Co za sytuacja! Jadę z uczniem na tzw. chatę, żeby mu dać się zerżnąć... Czy to dzieje się na prawdę? W dodatku tak tego chcę... Poczuć na sobie ciężar młodego samczyka... jego oddech... dyszenie... A potem? Jego kuśkę! Twardą! Bezczelną! Gotową wbić się w moją ciasną norkę... a potem... Potem ją rozwiercać... penetrować... pulsować w niej...
Ech... chłoptasiu... nawet nie wiesz, jak bardzo chcę ci dać..."

- Pocałunek? Powiadasz...?

-No dobrzee, jedziemy wprost na Jaśminową - mówi z delikatnie zagryzioną na samą myśl, że już za chwilę po prostu przeleci nauczycielkę w jej własnym łóżku, a ona sama rozłoży przed nim nogi..
-Pocałunek powiadam - mruczy z delikatnie zagryzioną wargą

- Wprost na Jaśminową... Mam tam malutki, ciasny pokoik... ale jakoś się pomieścimy - uśmiechała się, patrząc młodzieńcowi w oczy - ale czasem jak jest ciasno, też może być miło... Prawda?

-Na pewno będzie przytulniejszy i wygodniejszy niż tylna kanapa - mówi z lekkim uśmieszkiem zerkając na nauczycielkę
-Musi być ciasno i wilgotno aby było miło - mruczy pod nosem delikatnie zagryzając wargę

"Już poznałeś moją norkę, mój ty samczyku... więc dlatego tak ci się do niej śpieszy..."

- Rzeczywiście Eryku, mój pokoik jest nieco większy niż tylna kanapa... tylko łóżeczko, stare, znacznie bardziej skrzypi, niż resory samochodu...

-Nieco? Jak Na moje pokój będzie dużo większy niż tylna kanapa tego samochodu - mruczy z lekkim usmieszkiem zerkajac na nauczycielke

- Może - uśmiechnęła się - ale to i tak najmniejsze mieszkanko, jakie kiedykolwiek widziałam. Ale, z góry uprzedzam, Eryku, proszę cię, nie wariuj zbytnio, bo ściany mają uszy... nie chciałabym potem zostać wziętą przez sąsiadów na języki...

-Spokojnie.. jedyne co usłyszą to skrzypienie łóżka.. twoje usta zatkam swoimi - puszcza ci oczko z zagryziona wargą i skręca w ulice Jaśminową ani na chwilę nie zatrzymując się przez całą trasę

- Nawet nie wiesz, jak omo potrafi skrzypieć! - Udała nieco zawstydzoną.

"Jak nic, sąsiedzi domyślą się doskonale, dlaczego to łóżko pracuje tak równomiernie! Już sobie wyobrażam ich spojrzenia na drugi dzień i szepty... - samotna nauczycielka!"

-Damy radę.. poza tym chwila wstydu za taki ogrom rozkoszy to chyba dobry uklad - pyta z lekkim usmiechem zerkajac na nauczycielke podczas gdy parkuje się pod wskazanym adresem

- A swoją drogą, lubisz zawstydzać kobiety?
Uśmiechała się, wychodząc z auta.

"Nawet nie wiesz młodzieniaszku, jak ja jestem podniecona, będąc zawstydzaną..."

Zawstydzać? Ja tylko przybliżam im co je czeka w sypialni - puszcza ci oczko rownież wysiadając z samochodu który zamyka kierując się wprost za nauczycielką

Marta idąc przodem, nadmiernie kręci tyłkiem. Wywija nim na potęgę, jakby będąc szczęśliwą, z powodu bycia "poderwaną".

- A co je czeka?

-Jeśli mam dla nich dużo czasu a tak się składa, że mam to czeka je zmoczone łóżko i problemy z chodzeniem nazajutrz - puszcza jej oczko równając z nią kroku i łapie za ten ponętny tyłeczek

- Ach... który to już raz tarmosisz dzisiaj moją pupcię...?

"Zmoczone łóżko... problemy z chodzeniem... co za kozak! Aż taki chcesz mi dać wycisk?"

-Nie mam pojęcia.. ale na pewno nie ostatni - mruczy puszczając ci oczko
-Daleko do pani mieszkania ?

- To tu.

"Ciekawe, jak mu się spodoba moje ciasne, choć przytulne gniazdko?"

-W takim razie prowadź do środka - mówi z lekkim uśmieszkiem na twarzy

- No i jak ci się tu podoba?

"Ciekawe czy przypadnie mu do gustu mój gust - w urządzaniu wnętrz?"

-Bardzo przytulne mieszkanko - mówi z lekkim uśmieszkiem rozglądajac się dookoła
-Może zwiedzenie zostawimy sobie na ranek.. gdzie jest sypialni? - pyta z zadziornym uśmieszkiem

- Ależ ja mam tylko ten mały pokoik, nic więcej... wiedziałam, że będziesz zaskoczony ciasnością...

-Oh.. czyli to jest kuchnia, łazienka, sypialnia w jednym ? - zerka na nauczycielke z delikatnie uniesioną brwią

- No poza łazienką, ona jest w korytarzu... dlatego syn gospodarzy nawet próbuje mnie podglądać.

Marta uśmiecha się szeroko, serdecznie, łopocząc rzęsami.

- Może naleję lampkę wina?

-No cóż.. on podgląda, a ja zaraz będę miał okazję zdjąć z ciebie te ciuszki - puszcza ci oczko delikatnie zagryzając wargę
-W sumie bardzo chętnie

Marta, nalewając trunek, pochyliła się, dając doskonały wgląd w swój dekolt. Młodzieniec mógł dojrzeć duże, pełne kule obramowane materiałem wytwornej sukni.

"Masz na mnie chrapkę młodzieniaszku! Oj, masz! Zaraz oczy ci wyskoczą z orbit! Prawie jak moje cycuchy z tej kiecki!"

- Czerwone... wytrawne... najdroższe, jakie było w sklepie... Zaś co do podglądania... masz pełną rację... on jedynie podgląda... co zobaczy, to jego... a ty będziesz mógł ze mnie własnoręcznie zdjąć moje ciuszki... no, chyba że zechcesz, bym sama je z siebie zrzuciła...

Gdy tylko Marta pochyla aby się nalać im wina do lampek chłopak wręcz nie jest wstanie oderwać wzroku od dekoltu nauczycielki który wręcz go woła.. jej piersi są kształtne, jędrne i duże więc na samą myśl robi mu się gorąco..
-Preferuję raczej pół słodkie, ale wytrawne chyba lepiej pasuje do okazji - mówi z lekkim uśmieszkiem
-Nie możesz odebrać mi tej przyjemności.. chcę pieścić twoje ciało z każdym milimetrem zsuwjącego się z twojego ciała mateirału..

- A więc chcesz mnie zdobywać, milimetr, po milimetrze... delektować się swym łupem... prawdziwy... rzec trzeba, stosując analogię do wina, wytrawny zdobywca z ciebie... - uśmiechając się, odsłaniała białe zęby.

"Boże! Jakie to przyjemne - tak go komplementować."

-Będę znaczyć swoją drogę do celu pocałunkami na twojej delikatnej skórze - mruczy cicho odbierając swoją lampkę wina
-A więc wznieśmy toast za dzisiejszy wieczór

- Za wieczór... i za... noc...

"Coś czuję, że wyjątkowo upojną... może nawet bardziej upojną, niż z tym marynarzem..."  
-I za noc - dodaje z zadziornym uśmieszkiem po czym upija łyka z swojej lampki nie spuszczając wzroku z kobiety

Marta sączy wino niczym dama. Powoli, rozsmakowując się nim, jakby ze znawstwem.

- I za... noc! - Uśmiecha się kusząco, niemal jak kurtyzana... - Upojną noc. W myśl zasady - pij, pij - będziesz łatwiejsza... - coś czuję, że rzeczywiście będę łatwiejsza...

-Długą.. wręcz bardzo długą noc.. - mruczy pod nosem chłopak i powoli popija wino nalane przez nauczycielkę, nawet nie zauważył kiedy lampka stała się pusta..

Marta szybko uzupełniła szkło.

"To wino bardzo pobudza... zaraz odczuję twą jurność..."

-Chcesz mnie upić żebym był łatwiejszy ? - śmieje sie cicho zerkajac zerkajac w kierunku nauczycielki

- W żadnym wypadku! - Zgrabnie udała oburzenie.

Tym razem polewając, nachyliła się o wiele bardziej, więc jej kule jeszcze intensywniej wypięły się do przodu.
Sobie też nalała trochę i również wypiła.

-Wnioskuję, o to aby po tym kieliszku przejść do rzeczy - mruczy chłopak odrywajac wzrok od piersi nauczycielki, w końcu będzie miał szansę dokładnie je obejrzeć bez żadnych zbędnych ubrań..

- Zgadzam się... obiecuję, że nie będę się opierać... no.... może słabo...

Znów łopotała rzęsami i uśmiechała się serdecznie, odstawiając kieliszek.

"O tak mój samczyku, przejdź do rzeczy, jestem... twoja..."

-Właśnie na to liczę - uśmiecha się zadziornie odstawiając kieliszek obok kieliszka nauczycielki i podchodzi tuż obok układając swoje dłonie na jej biodrach
-Od czego zaczynamy.. na co moja nauczycielka ma ochotę..? - mruczy pod nosem delikatnie zagryzając wargę

Zadrżała.

- Na to liczysz, że będę się opierać słabo?

"Jak znowu miło czuć jego dłonie na swoich biodrach..."

- Na co mam ochotę? Na to... byś realizował swoje marzenia...

-Nie masz się przed czym opierać gdy oboje wiemy, że tego chcesz - mruczy pod nosem przywierając wargami do jej szyi

"O tak! Całuj mnie! Bierz mnie centymetr, po centymetrze!"

- Mój ty zdobywco... upatrzyłeś sobie moją szyję... niczym drapieżnik...

-Upatrzyłem sobie całokształt tego boskiego ciała.. szyja to dopiero początek - mruczy pod nosem składając na niej mokre pocalunku a dłońmi wędruje między jej lopatki aby rozpiąć sukienkę

- Eryk Zdobywca! Tak winno się ciebie nazywać!

"Jak bosko jest czuć jego dłonie na swoim ciele..."

Historyczka

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 4408 słów i 24664 znaków.

2 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Helen57

    Fajnie opisane !   super...............................

  • Czytelnikg

    Opowiadanie jest genialne,  stopniowo budzi coraz większe podniecenie, czyta się z zaciekawieniem, z zaciekawieniem co dalej się wydarzy, czy Marta będzie się opierać czy będzie uległa? Co zrobi Eryk? Czy odwdzięczy się nauczycielce i też zajmie się jej skarbem?  
    Opowiadanie całościowo jest idealne.
    JEDYNY minus - dlaczego przerywasz w takim momencie? :D