Przygody nastoletniej kusicielki. Cz.2

Była godzina 14. Weronika wracała właśnie ze szkoły. Na zewnątrz było gorąco. Z tej okazji miała na sobie białą sukienkę. Odsłaniała opalone ramiona. W talii miała jasnobrązowy pasek. Na stopach miała granatowe koturny. Torba wisiała i co rusz obijała się o jej biodro. Weronika była już zmęczona. Autobus był bardzo zatłoczony, wielu ludzi wracało ze szkoły, czy z pracy. Co rusz czuła, jak przy gwałtownym hamowaniu wpadał na nią jakiś pasażer. Dopiero po kilku minutach spostrzegła, że zawsze był to ten sam facet. Na oko 170 cm wzrostu, brązowe oczy, lekko już łysiejący i pewnie po 40-stce. Czuła jego wzrok na swoich pośladkach. Autobus ponownie zahamował gwałtownie. Mężczyzna i tym razem wpadł na nią. Tym razem mocniej. Jego krocze uderzyło w jej pośladki. Przyparł ją lekko do szklanych drzwi. Ze zdziwieniem poczuła, że jegomość wcale się nie odsuwa. Celowo zaczęła więc jeździć pupą po jego spodniach. Z ogromnym zadowoleniem poczuła, jak męskość nieznajomego zaczyna rosnąć. Ten złapał ją za biodra, westchnął cicho. Dzięki wielu osobom w autobusie nikt nie zauważył, co dzieje się między tą dwójką. Mężczyzna złapał ją mocniej za biodra. Docisnął do swojego krocza i cicho jęknął, gdy poczuł przez materiał jędrne pośladki nastolatki. Ich zabiegi przerwał dźwięk głosu, zapowiadającego przystanek. Westchnęła i gdy drzwi się otworzyły, dziewczyna wysiadła. Powolnym krokiem wróciła do domu. Nadal na pupie czuła nacisk jego krocza na swoje krągłe pośladki. Weszła do domu koło 14.30. Z ulgą zdjęła buty i opadła na kanapę. Nie wiedząc kiedy, zasnęła. Obudził ją dźwięk butów ojca. Dziewczyna uniosła głowę zaspana. Ojciec uśmiechnął się.
- Witaj córeczko - uśmiechnął się Adam i ucałował swoją córkę w czoło.  
- Nie czekaj na mnie z obiadem, mam diżo pracy. Zaraz przyjdzie mój nowy klient. Olga ma dziś wolne. Przyniesiesz nam whiskey, gdy przyjdzie? - zapytał, na co dziewczyna pokiwała głową.  
- Pewnie tatusiu, przyniosę - wstała. Poszła do pokoju, aby się przebrać. Zeszła dopiero, gdy usłyszała, że do taty przyszedł klient. Nalała im obu whiskey i zapukała.
- Proszę - usłyszała głos ojca. Weronika weszła do gabinetu. Omal nie upuściła tacy, widząc, że klientem ojca jest facet, który tarł kutasem jej tyłek w autobusie! Postawiła tacę i podała szklanki obu panom. Klient przyglądał się uważnie młodej dziewczynie. Wodził wzrokiem po jej pośladkach i zgrabnych nóżkach. Nagle telefon ojca zadzwonił.  
- Przepraszam Panie Marku, odbiorę i zaraz wracam.  
Wyszedł z gabinetu. Marek od razu odstawił szklankę i docisnął ją do biurka.  
- A więc znowu się spotykamy... to chyba przeznaczenie - uśmiechnął się i zaczął ją bezwstydnie całować. Odsunął się dopiero, gdy ojciec Weroniki otwierał drzwi.  
- Czekam na Ciebie w aucie, za rogiem... Panie Adamie... zadzwonię do Pana jutro. Mam ważne spotkanie - powiedział i wyszedł. Weronika bezwiednie poszła za nim. Gdy ojciec zajął się papierami, dziewczyna wyszła z domu. Faktycznie, za rogiem czekał na nią zaparkowany czarny, luksusowy samochód. Dziewczyna za kierownicą ujrzała Marka. Wsiadła i spojrzała na niego.  
- Czemu kazał mi tutaj Pan przyjść? O co chodzi? - zapytała. Mężczyzna ruszył. Wyjechali z dzielnicy.  
- Bo nie mogłem zerżnąć Cię w domu - odpowiedział po prostu. Dziewczyna zawstydzona nic już nie powiedziała. Po 20 minutach drogi zaczęli zbliżać się do lasu. Po chwili wjechali w leśną dróżkę. Marek zaparkował i rozpiął swoje spodnie. Wyciągnął z nich wielkiego penisa. Weronika nieświadomie oblizała usta. Po chwili pochyliła się i bez słowa zaczęła go lizać. Jeździła językiem po całej główce. Śliniła ją. Ślina ściekała po trzonie, aż na jądra. Mężczyzna cicho dyszał. Dociskał jej głowę. Sięgnął między uda. Palcami musnął jej majtki.
- Mm mokra - mruknął i oblizał palce. Odsunął ją od penisa.  
- Zdejmij majtki - powiedział, a ona posłusznie wykonała rozkaz. Zsunęła koronkowe majtki. Mężczyzna założył prezerwatywę i wciągnął dziewczynę na siebie. Weronika naprowadziła kutasa na wejście. Opadła na niego. Oboje jęknęli. Marek czuł ciasnotę i gorąco, a Weronika twardego, żylastego penisa. Od razu zaczęła podskakiwać. Piersi jej falowały. Auto wypełniła kokofonia jęków. Szparka mlaskała. Dziewczyna wbijała co chwila paznokcie w plecy mężczyzny. Unosiła się i opadała. Auto bujało się w rytm ich ruchów. Było im cudownie. Cicho jęczeli. Marek podbijał od dołu wbijając się w nią coraz głębiej. Facet zaczął dyszeć. Weronika skakała coraz mocniej doprowadzając go na skraj orgazmu. Jej ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze. Złapał ją za biodra. Docisnął ją. Poczuła, jak wystrzelił w gumkę.  
- Taaaak - wykrzyknął. Weronika nie przestawała się nabijać. Po chwili także ogarnął ją orgazm. Szparka zaczęła pulsować. Opadła na Marka. Oboje dyszeli. Nie była w stanie się ruszyć. Minęło może 10 minut. Zeszła z niego. Wytarła swoją szparkę chusteczką. Marek zdjął gumkę. Wyrzucił zużytą prezerwatywę. Gdy oboje poprawili ubrania Marek odwiózł ją na ten sam róg, z którego ją zabrał. Dał jej karteczkę z numerem telefonu.  
- Zadzwoń, jak tylko będziesz czegoś potrzebowała Księżniczko.
Gdy wysiadła ruszył z piskiem opon zostawiając ją. Dziewczyna wróciła do domu.

Wercia90021

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 993 słów i 5559 znaków, zaktualizowała 19 mar 2019. Tagi: #zdrada #starszymężczyzna #las #auto

2 komentarze

 
  • none

    Fajne ale niedopracowane

  • sai

    Ciekawe, jednocześnie jechał samochodem i autobusem?

  • Wercia90021

    @sai zwróć uwagę, że tylko ona wysiadła na przystanku. On pojechał dalej. Potem dziewczyna zasnęła, niewiadomo, ile spała :) jeśli tak bardzo przeszkadza Ci ten aspekt, to wyobraź sobie, że pojechał autobusem odebrać auto od mechanika, a potem udał się autem do mężczyzny, z którym robi interesy. :-)