Pani Anita. cz. 2

Byli już po kursach, wracali do apartamentu po długim i nużącym wykładzie. Pani Anita w milczeniu otworzyła drzwi do ich chwilowego lokum. Nie podnosił jednak wzroku, wszedł do środka zachowując ciszę jak w bibliotece. Po dość dziwnym poranku kiedy jego przełożona była dla niego bardzo miła, wolał nie ryzykować utraty jej dobrego nastroju. Spojrzała na niego zamykając za sobą drzwi, podeszła do niego od razu po tym jak zostały przez nią zatrzaśnięte. Złapała jego twarz w dłonie i przysunęła do siebie całując namiętnie. Paweł odwzajemniał pocałunek mimowolnie, ale powoli wyplątywał się z jej uścisku i odsunął się delikatnie ściągając jej dłonie z siebie. Cofnął się ostrożnie i położył dłonie na jej ramiona chcąc zachować dystans.
-Proszę, ja muszę odpocząć.-powiedział chcąc jakoś się wytłumaczyć, tak naprawdę po prostu nie chciał być jej niewolnikiem.-Mieliśmy ciężki dzień... Prawda?-spytał wzdychając ciężko jakby naprawdę się zmęczył.
-Ja nie jestem zmęczona, do tego patrzyłam sobie jak skupiasz się na słuchaniu. Taką minę miałeś jak mnie lizałeś? Nabrałam ochoty....-oznajmiła i strąciła jego dłonie.-Pamiętaj też kto tu rządzi i czyje chęci się liczą.-powiedziała swoim stanowczym oficjalnym tonem.
-Muszę wyjść na chwilę, zapomniałem telefonu z sali konferencyjnej chyba.-powiedział nagle i chciał już ruszyć kiedy złapała go za kieszeń spoglądając mu w oczy.-A tu jest...-zmieszał się mocno czując że przyłapała go od razu na kłamstwie.
-Jesteś taki nieudolny w kłamaniu.-spojrzała na niego karcąco i dodała.-Chyba już nie masz wymówki, rozbieraj się.-warknęła stanowczo i popchnęła go w stronę łóżka.
-Nie.-odrzekł krótko i ominął ją obojętnie patrząc przed siebie.-Idę się przejść.-odrzekł krótko i wyszedł rzucając jej spojrzenie pełne nienawiści.
Po chwili wyszedł z hotelu, oddalał się od niego szybkim krokiem nie chcąc spędzać całego dnia ze swoją przełożoną. Szczególnie że wiedział jak ona planuje go spędzić. Gdy już był dostatecznie daleko zwolnił nieco i powoli przemierzał całe miasto chcąc je nieco zwiedzić. Jednak nie mógł spędzić całego dnia na chodzeniu bez celu po całym mieście no i wieczorem musiał wrócić do apartamentu. Jego telefon uporczywie wibrował co chwilę, Pani Anita nie chciała mu odpuścić tego że wyszedł. Czuł że jest wściekła i nie miał ochoty się z nią kłócić. W końcu jednak zgłodniał i wszedł do pierwszej lepszej restauracji gdzie zamówił piwo i coś do jedzenia. Jednak jego apetyt na jednym piwie się nie skończył, po kolei próbował różne piwa z karty. Po kilku piwach poprosił o rachunek, gdy już go uregulował opuścił lokal. Szedł z wolna w stronę hotelu. Zapukał cicho do apartamentu, nie miał do niego klucza. Po chwili otworzyły się drzwi w których stała wściekła kierowniczka. Bał się podnieść wzrok z podłogi czując jak bardzo jest wściekła. W końcu jednak odważył się spojrzeć w jej oczy, to co w nich zobaczył go wręcz przerażało.
-Ooo a któż to przyszedł? Mój były asystent?-spojrzała mu w oczy uśmiechając się.-Przyszedłeś po rzeczy?-spytała rozbawiona jego rosnącym przerażeniem.
-Zwolni mnie Pani bo wyszedłem z apartamentu? Przecież byłem na kursach.-powiedział z niedowierzaniem i opuścił wzrok smętnie.-Nie może Pani mnie zwolnić za coś takiego.
-Za molestowanie przełożonej możesz wylecieć od razu, dyscyplinarnie.-odpowiedziała spokojnie i powoli cofała się na łóżko, położyła się na nim.
-Wezmę swoje rzeczy.-powiedział cicho i wszedł do środka zamykając za sobą drzwi.-Proszę niech Pani nie zwalnia mnie w ten sposób, błagam ja muszę mieć pracę, a po czymś takim nikt mnie nie zatrudni.-spojrzał w jej oczy.
-Może zachowasz pracę jak będziesz grzeczny dziś w nocy.-uśmiechnęła się czując to co najbardziej lubi, nic jej tak nie podniecało jak władza.-To jak? Będziesz posłuszny?-spojrzała mu w oczy powoli zsuwając swoje majtki i patrząc mu w oczy rozłożyła szeroko nogi pokazując mu swoją szparkę.
-I teraz tak to będzie wyglądało? Seks albo dyscyplinarka? Mineta albo wypad?-pytał smętnie i opuścił wzrok.
-Tak, chyba że wolisz bezrobocie.-spojrzała mu w oczy z uśmiechem, wskazała na swoją norkę.-To co liżesz, czy mam z płaczem zadzwonić do szefowej że próbowałeś mnie zgwałcić?-chwyciła telefon i wybrała z kontaktów numer do szefowej, pokazała mu że zaczęła się łączyć.
W jego głowie były setki myśli, miał kredyt, rachunki i nie mógł sobie pozwolić na brak pracy. Dopadł do niej i spojrzał w oczy błagalnie, chwycił jej dłoń z telefonem i pokręcił głową prosząc żeby tego nie robiła. Powoli osuwał się w dół, spojrzał na jej szparkę i w jej oczy. Przysunął się powoli i grzecznie przeciągnął po niej językiem. Jego kierowniczka z uśmiechem przerwała połączenie, odłożyła telefon i wygodnie oparła się o ścianę. Delikatnie lizał ją od dołu do góry gapiąc się na nią z dołu z uległością. Przechodziły ją dreszcze za każdym razem kiedy delikatnie przeciągał po niej swoim chropowatym językiem. Nagle złapała go za głowę dociskając do swojej rozpalonej szparki.
-Mocniej.-wyjęczała cicho i wysunęła biodra chcąc lepiej czuć jego język.-Liż mnie...grzecznie.-warknęła stanowczo.  
Jego oczy uciekły w dół na jej szparkę, przerażał go jej wzrok pełen żądzy. Dociskała go z całej siły do swojej szparki, zaczął szybko poruszać nim na boki. Czuł jak jej soki wypływają, spijał je co chwilę nie chcąc żeby spływały na pościel. Smakowała mu, wsunął swój język do środka i poruszał nim na boki szybko starając się ocierać o jej górną ściankę.
-Patrz mi w oczy!-spoliczkowała go nagle i dodała.-Zawsze jak mnie liżesz chce widzieć Twoje oczy!-warknęła stanowczo.
Spojrzał w jej oczy przestraszony i zaskoczony uderzeniem, oderwał się na chwilę ale wrócił grzecznie do lizania jej wilgotnej cipki. Podniecała ją ta uległość, z jej szparki wypłynęło więcej soków które spijał z niej nie chcąc żeby zniknęły w kołdrze która leżała pod nimi. Przyssał się delikatnie do łechtaczki, czuł się upokorzony jednak teraz musiał skupić się na jej rozkoszy. Zaczęła jęczeć i wić się mocniej w podnieceniu i rozkoszy. Czuł że Pani Anita jest coraz bliżej szczytu, gdy nagle uderzyła go ponownie. Policzek szczypał go niemiłosiernie jednak nie przerywał pieszczot. Chwyciła go mocniej i docisnęła do siebie dochodząc z głośnym jękiem rozkoszy. W ciszy grzecznie wylizał jej norkę dokładnie z soków które wypłynęły, cały czas patrząc na nią z dołu. Czekał cierpliwie aż odpuści swój uścisk który trwał od początku jej orgazmu.  
W końcu odepchnęła go od siebie dysząc ciężko, spojrzała mu w oczy i oparła głowę na poduszce. Jej obojętny wzrok spoczął na suficie. Zapadła niezręczna cisza której nie mógł wytrzymać, nie wiedział co ze sobą zrobić, jak się zachować. Podniósł się ostrożnie jak gdyby chciał pozostać niezauważony przez nią. Przemknął do łazienki gdzie rozebrał się i wszedł pod prysznic. Mył swoje ciało spokojnie, ze skupienia wyrwało go pukanie do drzwi.
-Paweł? Co robisz?-usłyszał głos swojej kierowniczki, jednak ton którym pytała był inny niż zwykle.-Chcę wejść...
-Myję się.-odpowiedział krótko, dokładnie spłukując z siebie resztki piany.-Zaraz wychodzę...-powiedział wychodząc z kabiny jednak stanął jak wryty gdy zobaczył ją zaraz przed sobą.
-Chcę więcej.-powiedziała patrząc mu głęboko w oczy i uśmiechnęła się.-Dasz radę?-spytała delikatnie dłonią ocierając jego klatkę.
-Nie mam wyboru.-odrzekł cicho i opuścił wzrok zmieszany, dziwnie się czuł kiedy tak nagle zmieniła ton.-Przed chwilą Pani nie pytała.-dodał cicho i powoli osunął się na kolana przed nią.
Przysunął się między jej nogi i delikatnie językiem przeciągnął po jej szparce, delikatnie chwyciła go za głowę i odsunęła.
-Paweł chodzi mi o coś innego.-spojrzała mu w oczy z góry, pociągnęła go za rękę do góry i gdy stał już przed nią delikatnie chwyciła jego członka.-Wiem że to lubisz, no i zasłużyłeś na trochę przyjemności.-ścisnęła mocniej jego penisa.
Nie wiedział co na to odpowiedzieć, przecież wiedział że nie ma wyboru. Spojrzał w jej oczy zmieszany kiedy go dotykała, twardniał coraz bardziej. Odsunął się instynktownie jednak jej ostrzegawcze szarpnięcie sprawiło że nie ruszał się z miejsca. Przyglądała mu się uważnie z uśmiechem kiedy stał przed nią kompletnie nagi, taki spokojny i grzeczny. Zamknął oczy i westchnął lekko, otworzył oczy niepewnie i przysunął się do ręki. Coraz bardziej podobały mu się te pieszczoty. W końcu jednak puściła jego członka, wyrwała go tym samym z błogiego stanu. Zawstydzony nieco chwilą w której był całkowicie jej poddany zarumienił się na policzkach. Jego oczy powędrowały w dół jednak chwyciła go za brodę i popatrzyła głęboko w oczy.
-Chodź do łóżka.-powiedziała z lekkim uśmiechem, czuła że teraz może zrobić z nim wszystko.-Lepiej się postaraj.-wrócił jej stanowczy ton.
Posłusznie wszedł do łóżka, usiadł na nim i obserwował ją uważnie. Czekał cierpliwie na kolejne jej polecenia, traktował to już jak pracę. Popchnęła go delikatnie na łóżko, od razu położył się na plecy nie chcąc żeby długo czekała na wykonanie polecenia. Machnęła ręką żeby przesunął się dalej, gorliwie wykonał to polecenie. Uśmiechnęła się delikatnie i weszła na niego, podniosła biodra delikatnie chwyciła jego członka po czym nakierowała na swoją rozpaloną szparkę. Zamknęła oczy powoli opuszczając się, jęknęła cicho czując jak ją rozpycha. Docisnęła się biodrami do niego, po czym w jej oczach zobaczył ogromne podniecenie. Zaczęła się na niego dynamicznie nabijać, jęczała cichutko wstrzymując się nieco. Oparła się mocno dłońmi o jego klatkę i coraz mocniej nadziewała się na jego męskość. Stopniowo przyspieszała ruchy bioder chcąc sprawić sobie jak najwięcej rozkoszy. Wbijała paznokcie w jego klatkę opierając się mocno, pochyliła się i patrzyła prosto w jego oczy uśmiechając się lekko. Jęczała coraz częściej i coraz głośniej nie mogąc się opanować.
-Jak tylko przyszedłeś do firmy wiedziałam że muszę Cię zaliczyć.-wyjęczała patrząc mu prosto w oczy.-Przeczucie mnie nie zawiodło.
Zamknął oczy czując się dziwnie i nie mogąc znieść jej przenikliwego oraz pełnego zadowolenia z siebie wzroku. Przyspieszyła jeszcze bardziej swoje ruchy, nabijała się na niego z całych sił, czując że jest coraz bliżej. Jego rozkosz też była coraz bliżej zenitu, oddychał coraz ciężej nie mogąc już wytrzymać. Ich orgazmy zaczęły się jednocześnie, Paweł zniósł go w ciszy zagryzając wargi jednak Pani Anita krzyczała nie mogąc wytrzymać. Zamarła na chwilę nie mogąc się już ruszyć, wyprostowała się i po chwili opadła na niego wykończona. Leżał w bezruchu, gapił się w sufit nie wiedząc jak się zachować. Gdy doszła do siebie spojrzała mu w oczy z lekkim uśmiechem, pogładziła jego policzek delikatnie. Uciekł wzrokiem w bok nie wiedząc jak się zachować.
-Byłem od początku na liście do przelecenia?-spytał smętnie delikatnie dłońmi ściągając jej dłonie ze swojej czerwonej od ściskania i drapania klatki.-To całe gnojenie miało mnie zachęcić do seksu z Panią?-spytał cicho.
-Nie ma listy, po prostu chciałam Ciebie zaliczyć.-spojrzała mu w oczy z lekkim uśmiechem.-Jak widać podziałało.-uśmiechała się łagodnie.
-Podziałał szantaż, zrobiłem to bo potrzebuję tej pracy.-odrzekł oschle i delikatnie próbował się wysunąć spod niej.-I pewnie będę musiał robić dalej, wygrała Pani.-zamknął oczy i zamarł w bezruchu.
-Nie ważne co podziałało, ważne że osiągnęłam cel.-cały czas uśmiechała się dotykając jego ciała.-Lubię wygrywać, pogódź się z tym.-podniosła się i spojrzała na niego z góry.
Milczał patrząc w jej oczy bez wyrazu, jak gdyby nie czuł żadnych emocji, z tego stanu wyrwał go dźwięk telefonu, zerwał się od razu. Jednak przyparła go do łóżka mocno, spojrzała na telefon. Zauważyła nazwę kontaktu "Niki".
-Proszę, muszę odebrać.-spojrzał w jej oczy błagalnie i próbował się podnieść.-To na pewno ważne, proszę.-przyparła go jednak całym ciałem.
-Wiesz że nie możesz mieć kobiety? Będziesz zbyt mało się starał ze mną.-patrzyła w jego oczy głęboko, uśmiechnęła się lekko.-Musisz być w pełni wydajny w łóżku. Pogadam z nią.-chwyciła telefon.
-Nie!-jęknął błagalnie patrząc w jej oczy.-Niech Pani mi da ten telefon, przecież powiedziałem że będę robić wszystko.
-Przykro mi.-odrzekła i chwyciła telefon, dotknęła zieloną słuchawkę odbierając połączenie.-Paweł jest właśnie zajęty, rżnie się teraz ze mną więc proszę nam nie przeszkadzać.-spojrzała mu w oczy jakby znów wygrała.
-Miał być w pracy, proszę mu tylko powiedzieć że za miesiąc.-usłyszała smętny głos dziewczyny.-Nie mówił że ma kogoś. Nie będę przeszkadzać.-powiedziała i rozłączyła się.
-Dlaczego?-spytał bezsilnie i opuścił wzrok.-Moja siostra nie powinna wiedzieć o tym..-wyjęczał jakby działa mu się krzywda.
-To Twoja siostra?-spytała czując się jak idiotka, poczuła ogromny wstyd i spojrzała mu w oczy.-Czemu mi nie powiedziałeś!? Jest chociaż pełnoletnia?-spytała rozgniewana i zakłopotana zarazem.
-Jak ja jej wytłumaczę, przecież powiedziałem że jadę z Panią w delegację.-jęknął zmieszany nie wiedząc jak się zachować.-Mówiła coś?-spytał nagle i spojrzał w jej oczy.
-Powiedziała że za miesiąc, nie wiem o co jej chodziło.-spojrzała mu w oczy i z zaciekawieniem przysunęła się.-Co wtedy będzie?
-To nie jest Pani sprawa, wystarczy że będę usługiwać w łóżku.-spojrzał w jej oczy ze wstydem i zamknął oczy delikatnie rozkładając się.
-Wiesz że zwolnię Cię jak mi nie powiesz?-spytała go patrząc mu poważnie w oczy.-Ja tu rządzę pamiętasz? Więc...?
-Teraz będę musiał się ze wszystkiego tłumaczyć bo wylecę?-pokręcił głową i zwiesił ją smętnie.-Ma mieć wtedy operację, ja potrzebuję pracy bo wziąłem na to kredyt.-dodał cicho jakby nie chciał żeby słyszała.
Zamilkła przyglądając się mu uważnie, widziała jak bardzo jest zawstydzony. Pogładziła go delikatnie po ramieniu jakby chciała go pocieszyć.  
-Robiłeś to wszystko dla siostry?-spytała podnosząc jego brodę delikatnie i spojrzała w jego oczy głęboko.-Przepraszam, gdybym wiedziała to bym...tego nie robiła. Obiecuję Ci że nie zwolnię Cię jeśli będziesz pracował tak jak dotąd.
-Nie chcę litości, ani łaski.-warknął i odsunął się od niej gwałtownie.-Teraz będzie się Pani nade mną litować bo mam kredyt i chorą siostrę. Nie chcę tego.-wstał z łóżka i zaczął chodzić w kółko.-Co ona sobie teraz o mnie myśli, jest chora ja miałem pracować...a nie się z kimś zabawiać.
-Paweł spokojnie, powiesz że koleżanka zrobiła głupi żart.-spojrzała na niego i z zainteresowaniem obserwowała jego zachowanie.-Jak chcesz to ja mogę z nią porozmawiać, wytłumaczę jej że to był tylko taki żart i nie wyjdziesz na wyrodnego brata, z resztą chyba zrozumie że masz swoje potrzeby.
-Dam sobie radę sam.-warknął i spojrzał w jej oczy zatrzymując się.-Myślałem że Pani się ucieszy że jestem tak udupiony, przecież byłbym na każde zawołanie.-przyglądał jej się badawczo.
-Gdybym była kompletnie wyprana z uczuć, to może bym to wykorzystywała.-wstała i podeszła do niego, delikatnie objęła go.-Chyba źle Cię oceniłam, miałam Cię za zwykłego dupka, a teraz nie mogę. Mogłeś powiedzieć, teraz ja nie mam usprawiedliwienia dla siebie i czuję się podle.
-To moje problemy, Pani nie powinny interesować więc po co miałem o tym wspominać? Nie ma się czym chwalić.-powiedział nie wiedząc jak się zachować.-Mogę do łazienki...muszę znów wziąć prysznic...-spojrzał w jej oczy zmieszany, tak naprawdę po prostu chciał mieć powód żeby wydostać się z jej objęć.
-Jasne.-puściła go uśmiechając się ciepło, odsunęła się i spojrzała mu w oczy.-Mogę iść z Tobą?-popatrzyła na niego badawczo.
-Wolałbym sam.-opuścił wzrok i dodał po chwili.-Jednak nie ode mnie to zależy, już się nauczyłem.-uśmiechnął się sztucznie spoglądając na nią.
-Przecież powiedziałam że nie będę wykorzystywać Twojej sytuacji.-powiedziała cicho i odsunęła się,  usiadła na łóżku przyglądając mu się.-Wiem że bywam niemiła i bardzo stanowcza, ale nie jestem potworem.
-Dziękuję.-powiedział prawie krztusząc się tymi słowami, spojrzał na nią i ruszył w stronę łazienki.-Za chwilę wrócę.
Nie odpowiedziała jednak, odprowadziła go wzrokiem do łazienki. Paweł wszedł do kabiny i znów puścił wodę, mył się dokładnie, była to wręcz jego mania. Po dłuższej chwili wyszedł z kabiny i wytarł dokładnie swoje ciało, przyglądał się sobie. Zapomniał wziąć ze sobą czegoś do ubrania, jednak widziała go już nago. Powoli wyszedł z łazienki, mimo wszystko czuł ogromny wstyd przed Panią Anitą, spojrzał na nią niepewnie. Patrzyła na niego z uśmiechem, wodziła wzorkiem mimowolnie zatrzymując się na kroczu. Po chwili jednak skarciła się w myślach. Przygryzała wargę patrząc na niego i czując że znów ma ochotę na niego. Bał się tego spojrzenia, zatrzymał się na chwilę badając jej zachowanie.
-Teraz ja.-zerwała się z łóżka i ominęła go szybko wpadając do łazienki, zatrzasnęła wręcz drzwi za sobą.
Położył się do łóżka, okrył się dokładnie kołdrą, zamknął oczy i mimowolnie zasnął. Przebudził się po dłuższej chwili w pomieszczeniu było ciemno, słyszał tylko ciche jęki i oddech swojej kierowniczki. Czuł jej dłoń dotykającą jego ciała, ściskała delikatnie jego udo blisko członka. Próbowała stłumić swoje jęki jednak nie mogła, drżała mocno ocierając swoją szparkę. Paweł zmieszał się mocno, nie wiedział jak się zachować, była tak blisko i masturbowała się. Delikatnie swoją dłoń wsunął między jej nogi i położył na jej ręku, zamarła w bez ruchu.
-Paweł.-jęknęła cicho i złapała jego dłoń nieco przestraszona.-Przepraszam, nie chciałam Cię obudzić...ja tylko...-zamilkła wiedząc że nie musi mu tłumaczyć co robi.-Kiedy jesteś obok to po prostu...mam ochotę cały czas.
Uderzył delikatnie jej rękę i zaspany osunął się pod kołdrę bez słowa, po chwili czuła jego oddech na swojej szparce. Gdy tylko chciała wrócić dłonią do zabawy złapał ją stanowczo i odsunął. Bardzo powoli przeciągnął językiem po całe długości jej szparki doprowadzając ją tym do szału. Położyła dłoń na jego głowie i pogładziła go delikatnie włosach. Powoli przeciągał po całej jej długości czując jak wszystko w niej wrze, jednak cierpliwie czekała na więcej. Wsunął delikatnie język do środka i poruszał nim szybciej, mruczał rozkosznie smakując ją. Jęczała cichutko instynktownie dociskając go do siebie. Zaczął poruszać języczkiem na boki szybciej, jego dłonie wędrowały po jej ciele pieszcząc je czule. Drżała delikatnie czując że jest coraz bliżej orgazmu. Paweł nagle przyssał się do jej łechtaczki, delikatnie ocierał ją języczkiem robiąc na niej kółeczka. Jęknęła głośniej i docisnęła go wijąc się z rozkoszy. Po chwili jej rozkosz osiągnęła szczyt, krzyknęła po czym zamarła. Odsunęła go delikatnie żeby przestał.
-Paweł?-spytała cicho i dodała.-Dlaczego to zrobiłeś? Przecież nie musisz tego robić.
-Bo chcę spać.-powiedział krótko i wsunął się wyżej żeby położyć się obok niej, odwrócił się tyłem.-Dobranoc.-zamknął oczy.
-A co jeśli chcę jeszcze?-spytała cicho i uśmiechnęła się niesfornie.-Nie dam Ci spać teraz, co z tym zrobisz?-złapała go delikatnie za krocze i przysunęła się.
Odwrócił się do niej przodem i przyglądał się jej, naprawdę rzadko się uśmiechała. Przyglądał się jej uważnie kiedy dotykała jego członka. Zarumienił się lekko i złapał jej rękę niepewnie.
-Nie odpuści Pani?-spytał cicho i dodał po chwili zastanowienia.-Wiem że i tak będziemy to robić, Pani nigdy nie odpuszcza. Myślałem że to domena facetów że wykorzystują podwładne.-spojrzał w jej oczy z wyrzutem.
-Przepraszam, ale myślałam że może chcesz...-zmieszała się nagle i spojrzała mu w oczy.-Przecież ja proponowałam tylko, chciałam żebyś też zaznał trochę przyjemności.  
-Od kiedy to Panią interesuje?-odpowiedział oschle i spojrzał w jej oczy obojętnie.-Wystarczyła smutna wiadomość o mojej siostrze?-warknął i patrzył gniewnie w jej oczy.
-Paweł, używaj mojego imienia to raz, dwa przestań mnie teraz atakować, przecież...przeprosiłam.-delikatnie złapała go za dłoń i ścisnęła ją.-Wchodzisz we mnie czy nie?-spytała i rozsunęła nogi z lekkim uśmiechem patrząc mu w oczy.-To nie jest rozkaz, to zaproszenie. Nic nie musisz, ale jeśli masz ochotę.-przygryzła wargę.
Opuścił wzrok okazując jej że wygrała i wszedł między jej nogi. Spojrzał w jej oczy i przechylił głowę delikatnie przyglądając się jej. Westchnęła cicho podekscytowana, czuła że zaraz w nią wejdzie, jednak Paweł chciał ją trochę podrażnić. Delikatnie przytknął główkę do wejścia i powoli ocierał jej różową szparkę. Zagryzła wargę mocniej i patrzyła błagalnie na niego wysuwając biodra na spotkanie z jego penisem. Odsunął się od niej i przyparł jej biodra do łóżka stanowczo, pokręcił głową. Jęknęła z zawodem, złapała jego członka i masowała go delikatnie.
-Zwariuję, włóż go proszę.-podniosła się i pocałowała jego usta namiętnie.-Zerżnij mnie już, wystarczy tych tortur.
Wsunął delikatnie główkę po czym wbił go w nią z całej siły, jęknęła boleśnie jednak rozpaliło ją to jeszcze bardziej. Chwyciła jego biodra i wbiła w nie paznokcie,  zaczął mocno poruszać biodrami i patrzył w jej oczy głęboko. Nabijał ją jak maszyna, cały czas wbijał swojego penisa mocno do końca, czuła jego jądra na wejściu do swojej norki. Jej jęki stawały się coraz intensywniejsze oraz znacznie głośniejsze, zamknęła oczy i odchyliła głowę. Wbiła paznokcie mocniej, sunęła nimi po biodrach w górę pleców. Sprawiało mu to ból jednak nie przestawał jej posuwać z całych sił. Po chwili zamarła czując jak jej szparka szaleje, zaciskała się na jego penisie jak szalona. Paweł jednak nie przestawał jej nabijać do samego końca, po chwili oparła dłonie na jego klatce. Chciała go odepchnąć jednak nagle docisnął mocniej biodra i patrząc w jej oczy po czym doszedł obficie w jej norce. Opadł głową w jej szyję i oparł się mocno dłońmi o łóżko żeby nie musiała znosić całego jego ciężaru na sobie. Oddychał ciężko wykończony, wydychając gorące powietrze na jej szyję.
-Jak masz ochotę to bardziej się przykładasz...-uśmiechnęła się gładząc go po karku delikatnie.-Zmęczyłeś się co?-dodała delikatnie gładząc jego włosy.
-Tak.-szepnął cicho i zmieszany powoli zszedł ze swojej przełożonej, spojrzał w jej oczy.-Przyłożyłem się bo to był ostatni raz.-powiedział stanowczo i odsunął się od niej.-Mogłaby Pani odpuścić sobie te komentarze.
-Pamiętaj że jak będę chciała to przyjdę do Ciebie i nie będziesz miał odwrotu, wiem teraz wszystko.-warknęła w odpowiedzi, źle znosiła przegrywanie takich potyczek słownych.-Rozumiesz?-spojrzała mu głęboko w oczy rozzłoszczona.
-Spodziewałem się tego.-szepnął cicho i opuścił wzrok zawiedziony.-Wiedziałem że i tak będę musiał Pani usługiwać. Ale już mam pewność. Mogę iść spać? Czy coś jeszcze mam zrobić?-wydusił z siebie przygaszony.
-Idź już spać bo mnie drażnisz, jak jesteś senny to robisz się bardzo irytujący.-powiedziała spokojnie i pogładziła go po policzku.-Wkurzyłeś mnie, lubię rządzić a kiedy się stawiasz to...drażni mnie to. Nigdy nie wykorzystam Twojej sytuacji żeby zmusić Cię do seksu, obiecuję.
-Dziękuję.-szepnął i przytulił ją delikatnie.-Dobranoc.-zamknął oczy zmęczony, jego zmęczenie dało o sobie znać bo prawie od razu zasnął.
-Dobranoc.-uśmiechnęła się i pogładziła go delikatnie po plecach i wtuliła się w niego.

MrocznyAssasyn

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4583 słów i 24970 znaków.

5 komentarzy

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • Majkel705

    Od stycznia nic trochę lipa może kontynuuj któreś opowieści

  • Majkel705

    Halo wodzu kiedy coś wstawisz?

  • MrocznyAssasyn

    @Majkel705 Jak będę mieć wenę, czas i chęci do pisania.

  • Majkel705

    Kiedy napiszesz coś nowego?

  • nieopisana

    Masz ciekawy styl :) twoje opowiadania mają swój urok, który powoduje, że chce się czytać więcej :D

  • Nipsy

    ..a szefowa jakie miala piersi?