Nie do końca nieznajomy cz.2.

Witam, oto druga część opowiadania. Zanim osądzicie przeczytajcie do końca. Miłego czytania:)

- Kurwa co jest?- rzucił i podszedł do nieprzytomnej Moniki. Chwilę wcześniej patrzył w jej pełne łez niebieskie oczy, w których pojawiło się niedowierzanie, gdy pozbył się kominiarki. Warto było to zobaczyć, ale teraz widząc jak jej twarz robi się trupio biała wystraszył się trochę. Okazało się, że to tylko omdlenie, ale i tak serce dosyć mocno mu waliło, lecz nie po osiągniętym spełnieniu. Szybko uwolnił dziewczynę z więzów, zaniósł do łóżka i zaczął ją lekko klepać po policzkach. Już po chwili odzyskiwała przytomność. Gdy zobaczyła pochylającego się nad nią mężczyznę chciała się wyrwać, lecz przygniótł ją swoim ciałem tak, że nie miała możliwości ruchu.
- Puść mnie psychopato, wszyscy się dowiedzą kim naprawdę jesteś.
- Najpierw musiałabyś wyjść stąd żywa- lekko się zaśmiał. Miał to być żart, ale Monika inaczej to odebrała. Natychmiast się uspokoiła i czekała na nieznane. Artur czując gorące nagie ciało pod sobą ponownie się podniecił, lecz zdusił w sobie chęć zagłębienia się w rozpalonej cipce dziewczyny. Najpierw musiał załatwić pewną sprawę, potem będzie mógł sobie pozwolić na przyjemności. Żałował tego co przed chwilą jej uczynił, była to jednak reakcja na ugryźięcie. Po raz pierwszy tak potraktował kobietę, dlatego tym razem chciał zrobić wszystko, żeby Monika zatraciła się w rozkoszy. Nie chciał być dla niej brutalny. Przytrzymując dziewczynie ręce nad głową pochylił się zbliżając wargi do jej ust. Ust, w których jeszcze przed chwilą gościł jego członek. Oczy Moniki rozszerzyły się, po czym odwróciła głowę, tak że mężczyzna musnął jedynie lekko jej policzek. Była pewna, że ją uderzy a tymczasem lustrował ją przenikliwym spojrzeniem. Ich oczy się spotkały, przez chwilę mierzyli się wzrokiem. Wtem Artur powiedział cicho:
- Przepraszam za to co zrobiłem, ale nie powinnaś mnie gryźć i to jeszcze w tym miejscu. W przyszłości chciałbym mieć dzieci- wyszczerzył zęby w uśmiechu. Monika doznała szoku. Najpierw traktuje ją brutalnie a teraz przeprasza? Patrzyła na niego wściekłym wzrokiem, jej oczy rzucały piorunami. Ale mimo tego wszystkiego jej ciało reagowało na leżącego na niej faceta. Jego szorstkie ubranie podrażniało jej delikatną skórę, co działało na nią pobudzająco. Chciała poczuć jego usta, jego dotyk na każdym zakamarku ciała. Jej sutki stały się twarde, wrażliwe w kontakcie z materiałem. Jędrny biust domagał się uwagi ze strony mężczyzny. Czuła umięśnione uda Artura i zapragnęła by kolano między jej nogami zostało zastąpione żywszym organem. Cholera kobieto opamietaj się, strofowała się w myślach, ledwo cię przeprosił, a Ty już byś chciała żeby jego kutasek wniknął do Twojego wnętrza pieprząc do utraty tchu. A może by tak jeden raz dać się ponieść chwili? W końcu odkąd go po raz pierwszy zobaczyła wyobrażała sobie jak do niej przychodzi, rzuca na łóżko i kocha się z nią godzinami. Ale to były tylko ciche myśli samotnej kobiety na widok piorunująco przystojnego faceta. A teraz gdy ma go tu przed sobą to już sama nie wiedziała co ma robić. Z jednej strony chciała mu się poddać, skorzystać z okazji skoro sam tego chce. Ale z drugiej? No właśnie z drugiej potraktował ją jak dziwkę. Znała go tylko z widzenia, ale nie sądziła że jest zdolny do tego co jej zrobił. Dlatego powinna się jak najszybciej stąd wydostać. Tylko, że on jest taki przystojny, jego spojrzenie sprawiało, że od razu stawała się wilgotna, a jeszcze ten uśmiech, powalający. Przytrzymywał ją, ale w jego oczach ujrzała coś dziwnego, czyżby skruchę? Nie miała czasu się nad tym dłużej zastanawiać, gdyż usłyszała jego głos.
- Moniko naprawdę Cię przepraszam. Po raz pierwszy zmusiłem kobietę do obciągnięcia mi i to jeszcze w ten sposób. Twoje ugryźnięcie naprawdę zabolało, wiesz przecież że to delikatny organ- mówił.
- Wiesz gdzie możesz sobie wsadzić te przeprosiny? W swoje zakichane cztery litery- krzyknęła- wypuść mnie!
- Kwiatuszku nie mogę. A co do czterech liter to później zajmiemy się Twoimi bardzo dogłębnie- mówiąc to Cały czas patrzył jej w oczy.
- Po moim trupie. Skoro żałujesz tego co zrobiłeś, to dlaczego nie chcesz mnie wypuścić, po co to w ogóle zrobiłeś?- dopytywała.
- Kwiatuszku, żałuję jedynie tego jak Cię potraktowałem podczas lodzika, cała reszta Była doskonale zaplanowana- spokojnym głosem odpowiedział.
- Nie jestem Twoim Kwiatuszkiem- syknęła- więc po co to wszystko?
- Już Ci wspominałem, niektórych życzeń nie powinnaś wypowiadać na głos, bo mogą się spełnić. W końcu są święta- uśmiechnął się.
- Jakich życzeń? Nigdy nie życzyłam sobie, żeby mnie porwał i zgwałcił jakiś psychol- wkurzona zaczęła podnosić głos.
- Uważaj na słowa Kotku, nie pozwolę się obrażać- ostrzegł.
- Bo co? I nie jestem żadnym Kotkiem.
- Pięknie wyglądasz, gdy się złościsz, te błyski w oczach zniewalające- pochylił się by ją pocałować. Znowu próbowała uciec, lecz tym razem był szybszy. Przytrzymywał ją jedną ręką, a drugą uchwycił za podbródek żeby nie mogła odwrócić głowy. Zauważył w jej oczach tym razem przekorny błysk. A więc to tak, droczy się ze mną, pomyślał i opadł wargami na jej usta. Ponowny opór z jej strony, podniósł głowę i powiedział.
- Daj spokój Kwiatuszku, oboje wiemy co za chwilę się stanie. Pragniesz mnie ja Ciebie, będziemy się kochać i Twoje protesty nic tu nie dadzą.
- Jesteś zbyt pewny siebie, dobrowolnie Ci się nie oddam- rzekła.
- Oddasz, oddasz, będę Cię pieścił od stóp do głów. Zanim skończę będziesz mnie błagać, zebym w Ciebie wszedł, żebym się z Tobą pieprzył do utraty tchu- na te słowa przeszedł ją dreszcz, co i on zauważył.
- Widzisz nawet Twoje ciało Cię zdradza, możesz mówić co chcesz ale ono doskonale wie czego chce o czym zaraz się przekonasz- to mówiąc ponownie zbliżył się do jej ust próbując wedrzeć się do środka. Wiedział, że za chwilę pokona jej opór. I miał rację. Rozchyliła usta w niemym zaproszeniu. Nie zastanawiał się ani chwili. Pragnął połączyć swój język z jej w miłosnym tańcu. Całował ją zachlannie zmuszając do uległości. Oderwał się na chwile po to tylko, by przesunąć usta na jej szyję w miejscu gdzie pulsowało życie. Delikatnie ją ugryzł i poczuł kolejny dreszcz przeszywający ciało kobiety. Uwolnił jej ręce i zszedł niżej zbliżając gorące wargi do jej piersi. Jedną wziął do ust, a drugą piescił ręką dość mocno ściskając. Zaczął ssać sutek dumnie sterczący z podniecenia. Wodził wokół niego językiem, nagle delikatnie go przygryzł wydobywając z ciała dziewczyny cichutki jęk. To samo powtórzył przenosząc się na drugą pierś. Bawił się nimi przez chwilę liżąc, ssąc i przygryzając. Zerknął na Monikę, miała przymknięte oczy wijąc się z podniecenia. Oderwał usta zostawiając na cyckach mokry ślad i zaczął pokrywać pocałunkami jej brzuch schodząc coraz niżej. Poczuła jego oddech na łonie, potem na wargach. To był ostatni moment.
  
Wiedziała, że gdy zbliży się do jej dziurki nie będzie w stanie już tego przerwać. Uchwyciła w rękę przedmiot, który jeszcze przed chwilą uwierał ją w plecy i szybko się podniosła do pozycji siedzącej. Zaskoczony mężczyzna uniósł głowę i w tej samej chwili poczuł ostrze noża na swojej szyi.
- Co jest u licha? Żarty sobie stroisz?- warknął. Czuł jej podniecenie, była tak samo chętna jak on, a tu takie zaskoczenie i to jeszcze w takim momencie. Po cholerę go rozpalała jecząc pod nim.
- Jestem jak najbardziej poważna- odpowiedziała- wstawaj tylko powoli. Nie jestem w stanie odpowiadać za swoje czyny w tej chwili. Rzeczywiście jej ręka chodziła jak galareta, nawet lekko go drasnęła. Zaczął się powoli podnosić z łóżka, ona razem z nim cały czas trzymając nóż. Nie to żeby się jej bał, chociaż kobieta z nożem może być niepoczytalna, ale chciał żeby myślała że ma jakąś przewagę nad nim.  
- I co teraz?- zapytał. Ona przy swoim niskim wzroście i bez szpilek wyglądała niczym karzeł przy olbrzymie. Musiała stać na palcach i jego się przytrzymywać, żeby dostać mu ostrzem do szyi.. Jednym ruchem mógłby jej go wytrącić, ale chciał jej dać jeszcze chwilę.
- Ściągaj koszulkę- rzekła. Popatrzył na nią z blyskiem w oku.
- Co się tak głupio patrzysz, muszę się w coś ubrać- pohamowała jego uśmieszek. Odsunęła się na chwilę, a on pomału ściągnął koszulkę ukazując Monice wysportowane ciało. Cholera, pomyślała, musi on tak bosko wyglądać? Ponownie przystawiła mu nóż i rozkazała.
- Usiądź na tym krześle i ręce do tyłu.- zrobił jak chciała i podniosła z podłogi jedwabną apaszkę, która wcześniej była skrępowana i teraz to ona zaczęła go związywać. Gdy został unieruchomiony założyła koszulkę, która zakrywała jej zgrabną dupcię. Rozglądała się w poszukiwaniu swoich butów, gdy się odezwał.
- Chyba nie myślisz, że uda Ci się stąd uciec? Nawet tego nie chcesz. Twoje ciało domaga się dokończenia tego co zacząłem. Nie oszukuj się Kwiatuszku, pragniesz mnie równie mocno jak ja Ciebie.  
- Zamknij się!- Krzyknęła zbyt szybko. Nogi miał w rozkroku, więc stanęła pomiędzy nimi pochylając się i opierając ręce na jego kolanach powiedziała.
- Nie jestem panienką na jedną noc misiaczku, możesz sobie sprowadzać inne, ja nie będę w tym gronie. Gdzie masz kluczyki do samochodu? Muszę lecieć- w tej chwili oplótł ją nogami ściskając nieco i odpowiedział.
- Nie będą Ci one potrzebne, nigdzie nie pójdziesz- i uchwycił ją w ramiona wstając. Patrzyła oszolomiona jak zabiera jej nóż.  
- Kurwa, jak to zrobiłeś?
- Niestety w wiązaniu jesteś bardzo kiepska, zobaczymy jak będzie z seksem- popchnął ją Leciutko w stronę łóżka- widzę, że chyba lubisz wiązanie skoro ciągle mnie do tego zmuszasz- rzekł popychając ją na łóżko i przygważdżając swoim ciałem. Próbowała się wyrwać, ale był o wiele za silny.  
- Żarty się skończyły. Uświadom sobie to wreszcie, że jesteś moja i to ja decyduję kiedy opuścisz ten dom. Nie po to się tyle natrudziłem, żeby nic nie dostać w zamian- ponownie ją związał i podciągnął koszulkę do góry.
- Jest już prawie rano a Ty ciągle się bawisz ze mną w kotka i myszkę.
- Co chcesz zrobić?- zapytała.
- Jak to co? Przelecę Cię w każdy możliwy sposób. Prędko stąd nie wyjdziesz. A jak z Tobą skończę będziesz błagała mnie o więcej- wstał i podszedł do szafki, wyciągając z jej szuflady kilka rzeczy, nie widziała jakich.
- Będę Cię wiązał dopóki nie zrozumiesz, że nie uciekniesz przede mną. Ale chyba lepiej by było gdybyś chętnie mi dała to czego chcę prawda?
- Wal się- powiedziała.
- Walić to ja będę Ciebie, wszystkie Twoje trzy dziurki. Dzisiaj poczujesz co to prawdziwy seks, a nie to co z tą niemotą Twoim byłym- to mówiąc położył się ponownie na niej. Monika zrozumiała, że już nie ma szans, to co przed chwilą powiedział wywołało w niej falę dreszczy, jej ciało pragnęło tego by ją zniewolił. Kolejny już raz zbliżył się do niej i zaczął ją zachlannie całować wybijając się w jej rozwarte usta. Tym razem nie był taki delikatny. Pocałunkiem chciał jej pokazać swoją władzę nad nią. Językiem głęboko penetrował słodkie wnętrze, ręką pieścił pierś. Zaczął schodzić niżej biorąc spragnionego pieszczot sutka do ust. Zasysał, przygryzał, dmuchał na niego a dziewczyna cichutko jęczała. Przeniósł gorące wargi na drugą pierś ręką schodząc pomiędzy jej uda. Cipkę miała wygoloną cudownie gładką. Zaczął ją pieścić najpierw pocierając wzgórek, zataczając kółka wokół jej kobiecości. Chwilę tak się zabawiał, po czym bez żadnego ostrzeżenia wsunal szybko w nią całego palca. Usłyszał wciągane powietrze i się uśmiechnął. Tak, celibat robi swoje. Mimo, że z nim walczyła była rozpalona. Jej cipka była cała wilgotna, więc bez problemu mógł wsunąć palca sprawiając jej przyjemność. Była taka ciasna i tak chętna. On sam też ostatnio pościł, więc chwila wystarczyła żeby był na granicy wytrzymałości. Patrząc jak jego palec znika w jej rozkosznej jaskini sam doprowadzał nie tylko ją ale i siebie do obłędu. Długo tak nie wytrzyma, ale musi ją najpierw samymi pieszczotami doprowadzić do orgazmu. Dodał drugi palec i posuwał ją głęboko, kciukiem masując jej łechtaczkę. Monika czuła się jak w niebie, jego pocałunki były cudowne. Gdy poczuła jego rękę na cipce była już tak podniecona, że myślała że dojdzie. Ale to był dopiero początek. Jego palec wciskający się do wnętrza, potem drugi. Nie mogła się powstrzymać, zaczęła coraz głośniej jęczeć wijąc się z rozkoszy. Rozszerzyła uda ile mogła, chciała go poczuć w sobie nie tylko jego palce, które czyniły cuda, ale i jego penisa.
- Uwolnij mi ręce, proszę!- błagała cichutko.
- Nie, to Twoja kara, nie możesz mnie dotykać- powiedział calując ją. Kurczę, on chyba jest nienormalny, musi go dotknąć, myślała. Artur przyspieszył trochę rozchylając ją palcami na boki, dołożył jeszcze trzeci i coraz szybciej, coraz mocniej poruszał nimi, zmieniając co chwilę kąt penetracji. Wiedział, że zbliża się ona do szczytu i cieszył się z tego. Jeszcze chwila poczuł skurcze pochwy na palcach i usłyszał jej głośny jęk.  
- O taaaaak- Boże, jej serce waliło jakby przebiegła maraton. Nie rozumiała co się stało. Przy Kamilu nigdy nie było jej tak dobrze. Otworzyła oczy i natknęła się na spojrzenie Artura. Zarumieniła się jeszcze bardziej, było jej wstyd. Odezwał się ledwo słyszalnym głosem.
- Widzisz miałem rację. Potrzebny Ci prawdziwy mężczyzna. To była tylko palcówka, a Ty osiągnęłaś spełnienie jakiego chyba nigdy nie miałaś. Ale się nie martw, przy mnie odkryjesz jaką jesteś naprawdę kobietą: gorącą i pełną seksu. Dzięki mnie będziesz osiągać orgazm za orgazmem. Lubię seks, a z tak reagującą kochanką można eksperymentować do woli- oburzona rzekła.
- Nie jestem dziwką i dla Ciebie też nie będę.
- Nie Kwiatuszku nie będziesz, ale Twoja cipka jest przeznaczona jedynie dla mnie. Dopóki ze mną będziesz sypiasz jedynie ze mną. Ja oczywiście też nie będę sypiał z innymi. A teraz pozwól, że się Tobą zajmę jak należy, to przed chwilą to był dopiero przedsmak.- patrzyła jak bierze w rękę apaszkę i siada na jej udach leciutko. Ostatnią rzeczą jaką zobaczyła zanim przewiązał delikatnym materiałem jej oczy było spore wybrzuszenie w kroczu. Zadrżała ze strachu, co on jej zrobi? Może nie będzie tak źle, pocieszała się w myślach. Ponownie z niej zeszedł i po chwili wrócił. Nic nie widziała i nie wiedziała czego ma się spodziewać po nim. Poczuła jego oddech na twarzy, gdy zbliżył się w pocałunku. Było to zaledwie muśnięcie i usłyszała szept skierowany prosto do ucha.
- Nie obawiaj się Kotku z mojej strony czeka Cię tylko przyjemność, więc rozluźnij się i po prostu poddaj chwili- tak łatwo mu się mówi, to nie on leży związany zdany na łaskę. Poczuła jego język na uchu, leciutko ugryzł jego płateczek ręką sięgając do piersi. Pieścił ją ustami obsypując pocałunkami każdy skrawek ciała unikając jednak spragnionych ust. Nagle przerwał pieszczoty, zszedł z niej i usiadł obok w okolicy nóg. Chwycił za jedną i poczuła, że przywiązuje ją do łóżka, to samo zrobił z drugą więc leżała z szeroko rozłożonymi nogami. Wtem poczuła na stopie delikatny łaskoczący ruch. Coś bardzo mięciutkiego prześliznęło się po niej od palców w stronę pięty i z powrotem. Było jak natrętna mucha, którą próbowała strzepnąć ale za bardzo nie miała ruchu. Po chwili to coś powolutku mknęło w górę w stronę ud, gdzie przystanęło i zaczęło powolną wędrówkę w dół. To samo było z drugą nogą. Nie mogła tego już znieść, nigdy nie lubiła łaskotek, a te dodatkowo potęgowały jej podniecenie. Nie wiedziała czego używa, ale było to torturą. Nie wiedząc co się stanie jej zmysły były wyostrzone na dotyk. Teraz poczuła lekkie muśnięcia na palcach prawej ręki. I znowu sunęło w dół do ramion, teraz kolej na lewą, potem piersi i brzuch, a na końcu poczuła to między nogami. Delikatne łaskotanie przemykało się po jej wargach sromowych w stronę pupci. Było cienkie więc spokojnie wśliznęło się w rowek między pośladkami potęgując doznania. Pieścił ją muskając po łechtaczce. Czuła jak po coś sięga. Łaskotanie ustało, robił coś ale nie wiedziała co, po chwili poczuła palce zagłębiające się w rozgrzanym wnętrzu. Posuwał ją tak przez moment coraz szybciej, znowu zbliżała się do szczytu. Nagle wysunął paluszki i dał jej chwilę na uspokojenie zmysłów. Monika była oszołomiona, chciała uwolnić się z więzów i kochać z Arturem. Chciała by skończył ja już dręczyć w ten sposób i po prostu wszedł w nią do samego końca. Poczuła ponownie dotyk palców na cipce, które ją masowały a za chwilę poczuła jak coś zimnego i twardego wsuwa się w jej głębię. Była tak zaskoczona, że głęboko wciągnęła powietrze. To coś było duże, ale pomalutku przedzierało się przez zaciskające się ścianki pochwy, by móc wejść jak najgłębiej. W końcu przedmiot dotarł do końca i tam zaczął delikatnie wibrować.
- Kurwa- wyrwało się Monice na co Artur szeroko się uśmiechnął, czego nie mogła zauważyć. Tak samo jak tego, że nagrywał wszystko co robił małą kamerą. Później jej pokaże jak pięknie reaguje na każdą pieszczotę. Wyciągnął szybko wibrator z cipki i usłyszał jęk zawodu. Wypchnęła leciutko biodra w górę na tyle na ile pozwalały więzy, chciała poczuć to co ją wypełniało. Wybrał średni wibrator mniejszy troszkę od jego kutaska, zeby lepiej odczuła jego wejście. Ponownie wsunął zabawkę tym razem szybkim ruchem i tak posuwał ją przez chwilę. Gdy zauważył, że dziewczyna zbliża się do orgazmu wyjął z niej wibrator. Chciała zaprotestować ale od razu ją uciszył. Wsunął leciutko ręce pod jej pupę unosząc biodra. Usłyszała jego głos:
- Chcę żebyś wszystko widziała- i zdjął jej opaskę. Zamrugała oczami i zobaczyła Artura pomiędzy jej nogami z wyprężonym członkiem. W ręce trzymał kamerę.
- Co Ty robisz? Nagrywasz mnie?- zapytała.
- To na pamiątkę- odpowiedział odstawiając kamerę na szafkę obok i ustawiając tak żeby wszystko nagrała- a teraz ćśśśś- i po prostu wbił się jej kutasem jednym szybkim ruchem ile się dało. Na coś takiego nie była przygotowana ani ona ani jej cipka więc dostrzegł na jej twarzy grymas bólu. Poruszył się w niej delikatnie i w jej oczach można było zobaczyć napływające podniecenie. Wysunął się na całą długość, by po chwili ponownie wejść do końca. Usłyszał jej jęki i rzekł:
- O tak, tak bzykają prawdziwi faceci, przy takich kobieta nigdy nie narzeka- brał ją mocno silnymi, zdecydowanymi ruchami. Monika wiła się pod nim z rozkoszy. Wiedział, że za długo nie wytrzyma. Ich oddechy stały się szybsze. Monika miała zamknięte oczy.
- Otwórz oczy- rozkazał stanowczo. Podniosła powieki i ujrzała taki dziki żar, że aż się przestraszyła. Był taki silny, męski. Posuwał ją tak mocno, że gdyby nie fakt że nogi miała przywiązane to pewnie zrobiłaby głową dziurę w ścianie. Jeszcze nigdy nie przeżywała czegoś takiego. To było nie do opisania. Wchodził w nią jeszcze szybciej i mocniej, palcami pieścił jej łechtaczkę doprowadzając ją do szału. Jeszcze kilka pchnięć i świat eksplodował, krzyknęła:
- O Boże taaaaaaaaaak!- a on jej zawtórował
- O taaaaak- i wytrysnął w nią nasieniem. Artur wykonał jeszcze kilka pchnięć i opadł na nią wysuwając się z cipki. Pozwolił sobie wyrównać oddech i lekko się uniósł, gdyż był o wiele za ciężki i przygniatał Monikę. Pocałował ją z języczkiem, po czym popatrzył na kobietę. Wyglądała bosko, zmęczona ale bosko.
- Wesołych świąt Kwiatuszku- niepewnie się uśmiechnęła i odpowiedziała
- Wesołych świąt- wstał i wyłączył kamerę, obok której zauważyła delikatne piórko. A więc to tym ją torturował, pomyślała. Zaczął ją rozwiązywać, po czym położył się na łóżku.
- Chodź tu przytul się- rzekł, a ona posłusznie się przysunęła kładąc głowę na jego ramieniu a nogi wsuwając pomiędzy jego uda, tak że czuła na cipce jego owłosioną nogę. Po chwili milczenia odezwał się.
- Byłaś cudowna, dawno nie miałem takiej rozpalonej kobiety, jak Ty mogłaś być z takim palantem, który nawet nie wie jak porzadnie wyruchać dziewczynę?
- Możemy o tym nie mówić?
- Dobrze, a teraz śpij ta noc była bardzo męcząca- i przymknął powieki. Widać, że był zmęczony. Ona sama nie mogła usnąć. Myślała o wszystkim co się dzisiaj stało, usłyszała miarowy oddech mężczyzny i nagle przyszła jej myśl. Przecież teraz mogła uciec, on zmęczony to nawet nie zauważy jak zniknie. Poruszyła się lekko chcąc się uwolnić. Artur od razu otworzył oczy i odezwał się zaspanym głosem.
- A Ty nadal próbujesz uciec? Tak Ci źle było przed chwilą?  
- Ja nie...- nie pozwolił jej dokończyć.
- Nie dajesz mi wyboru Kwiatuszku- odwrócił się i wyciągnął z szuflady parę kajdanek z szarym futerkiem. Przypiął ich ręce razem i ponownie się ułożył.  
- Możesz sprawdzić, ale w szufladzie nie ma kluczyka, ani w tym pokoju, więc przestań się szarpać i daj mi w końcu spać. Gdyby nie Twój opór już dawno byśmy się przespali i teraz mielibyśmy ciekawsze zajęcie.- Po czym usnął. Chcąc nie chcąc Monika też zamknęła oczy i nawet nie wiedziała kiedy zmorzył ją sen.
  
C.d.n.jeżeli oczywiście ktokolwiek będzie chciał kontynuacji. Mam nadzieję, że ktoś taki się znajdzie:)

romantyczka86

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 4211 słów i 22513 znaków.

20 komentarze

 
  • Kusiciell

    czekam na dalsze części :)

  • Bartek249

    Nie sadzilem ze mozesz "pobic" poprzednia czesc. Ale na szczescie sie pomylilem :) klaniam sie I prosze o wybaczenie :)

  • romantyczka86

    @Bartek249 wybaczam i mam nadzieję że zostaniesz moim fanem :-)

  • Bartek249

    @romantyczka86 jestem nim od przeczytania kawalka czesci pierwszej :)

  • romantyczka86

    @Bartek249 cieszę się, mam nadzieję że się nie zawiedziesz :-)

  • marti952

    Proszę o więcej.... i więcej...

  • darek12

    No no Pani Sylwio :) opowiadanie pierwsza klasa ;) czekam z utesknieniem na kolejna czesc ;)

  • mathias136

    super opowiadanie - masz talent i z pewnością przeczytam kolejną część, która wyjdzie spod Twojego pióra :)

  • Palmer

    Piersi i Biust, można używać naprzemiennie i ich częste powtarzanie, wcale nie będzie źle odebrane ;)

  • romantyczka86

    Dziękuję Palmerze za szczerość. Użyłam tego słowa gdyż nie mogłam ciągle powtarzać słów "piersi" czy " biust". Mi też ono nie pasowało, ale trudno. Pozdrawiam:)

  • Palmer

    (Na życzenie romantyczki86@) Przyznam, że zachowanie bohaterki było dość naturalnie przedstawione w tej sytuacji. Jedynie użycie słowa "cycki" nie pasuje i kojarzy mi się z podwórkowym slangiem ;) Mam też nadzieję na więcej seksu w kolejnej części :kiss:

  • Nicename420

    WIĘCEJ

  • EWA

    pisz dalej chce więcej.

  • Jerzy

    Bardzo ładnie prowadzisz fabułę. Opowiadane ewidentnie wciąga - masz talent Dziewczyno.

  • ;)

    Moja Droga ! Chce wiecej, mocniej i bardziej ! :)

  • romantyczka86

    Dziękuję Wam kochani. Adriankoo Twój komentarz jest chyba jedynym od strony męskiej, więc cieszę się że Ci się spodobało. Truskaweczko dziękuję za tak miłe słowa, postaram się jak najszybciej dodać kolejną część, niestety obowiązki nie pozwalają na szybkie pisanie. Pozdrawiam wszystkich:)

  • .truskaweczka...

    Lo matko, to bylo....tak podniecajace, pisz szybko ciag dalszy....ah....cudoooo

  • romantyczka86

    Dziewczyny dziękuję bardzo za wspaniałe słowa każdy komentarz z osobna wiele znaczy:) Cieszę się, że Wam się podoba, mimo ze nie do końca jestem zadowolona z tej części. Pozdrawiam Was :lol2:

  • Lauren93

    @romantyczka86  Kochana piszesz wspaniałe opowiadania!!!! Czekam na kolejne części na kontynuację!!!!

  • mała

    Boskie i bardzo podniecające proszę pisz dalej  :)

  • Coori

    O matko....To było, hmm. Bardzo podniecajace. Super Sylwia, podoba mi się i to bardzo ;))

  • astronautka

    nie wiem co napisac... To bylo... Swietne

  • Wow

    Megaa :D

  • Cam

    super :D