Nie do końca nieznajomy cz.1.

Witam jest to moje pierwsze opowiadanie, więc proszę o wyrozumiałość a jednocześnie szczere komentarze. Mam nadzieję, że choć trochę się spodoba. Miłego czytania życzę:)

- Boże jak ja nienawidzę świąt- pomyślała w duchu Monika idąc obładowana zakupami pustą ulicą. Z nieba leciutko sypał śnieg topiąc się na mokrym asfalcie. Przechodząc obok Jednego z domów przez okno zauważyła zasiadającą do wigilijnego stołu szczęśliwą rodzinę. Przez krótką chwilę poczuła ukłucie zazdrości, gdyż ona każde święta spędzała sama już od kilku lat. Nie miała żadnego kontaktu z rodziną odkąd się wyprowadziła z domu i wyjechała prawie na drugi koniec Polski.
- Gdyby nie te kilometrowe kolejki w supermarkecie już dawno bym była w domu zajadając kolację- mówiła do siebie wchodząc do starej kamienicy i zapalając światło na klatce, które jak można było się spodziewać nie zaświeciło się.
- Ten przeklęty Kowalski jak zwykle ma w dupie swoje obowiązki- weszła na drugie piętro i zaczęła otwierać drzwi swojego mieszkania, gdy nagle ktoś chwycił ją od tyłu zasłaniając ręką usta.w jednej chwili zamarła. W końcu obudziła się z transu i zaczęła się wyrywać. Już miała krzyknąć przez duszącą ją rękę, gdy usłyszała mrożący krew w żyłach głos.
- Nawet o tym nie myśl. Otwieraj te cholerne drzwi i nie próbuj żadnych sztuczek, inaczej zrobię użytek z mojego przyjaciela- machnął jej tuż przed nosem jakimś przedmiotem. Podświadomość podpowiedziała jej, że to pistolet. Przekręciła kluczyk i została siłą wepchnięta Do mieszkania. Odwróciła się w chwili, gdy mężczyzna przekręcał kluczyk w zamku od środka, po czym schował go do kieszeni swoich spodni. Miał on około 190cm wzrostu, ubrany był cały na czarno: kominiarka na głowie, kurtka, spodnie, buty, a nawet skórzane rękawiczki na dłoniach, w których trzymał pistolet wycelowany prosto w nią. Teraz bała się nie na żarty. Co on od niej chce, zastanawiała się w myślach.
- Napatrzyłaś się już?- odezwał się zimnym głosem.
- Czego ode mnie chcesz? Nie mam zbyt dużo pieniędzy- zapytała w miarę spokojnym głosem, choć w środku cała dygotała ze strachu.
- Och słodka Moniko, nie chodzi o kasę, tylko o to co możesz mi dać sama od siebie.
- Skąd wiesz jak mam na imię?
- Wiem dużo więcej, więcej nawet niż Ty, pokazać Ci?- Monika patrzyła jak mężczyzna się do niej zbliża, cofała się aż natrafiła na komodę stojącą w salonie. Facet podszedł do niej i oparł ręce po jednej i po drugiej jej stronie zamykając drogę ucieczki.
- Wiem dobrze, że pomimo strachu jaki odczuwasz pragniesz bym Cię pocałował i nie tylko- usłyszała i zanim zdążyła cokolwiek zaprzeczyć nieznajomy pochylił się i wpił się w miękkie usta stanowczym i mocnym pocałunkiem. Jego język natarczywie wbijał się pomiędzy jej wargi. Dziewczyna nieświadomie oddała pocałunek, a on wykorzystując to wsuwał język jak najgłębiej mógł pieszcząc jej słodziutkie usteczka. Monika czuła narastające podniecenie. Boże jak ten facet całuje, jak jakiś bóg, pomyślała. Ręce intruza obejmowały ją stanowczo macając po pośladkach, nagle jedna z nich zeszła niżej i wśliznęła się pod spódniczkę w szkocką kratę wędrując ponownie w górę do upragnionego pączuszka. Już prawie dotarła do celu, gdy kobieta się opamiętała i szybkim ruchem wyrwała z mocnego uścisku. Wymierzyła mężczyźnie siarczysty policzek, lecz z tego względu, że nadal miał kominiarkę na twarzy zbytnio go nie odczuł. Ale sam fakt, że go uderzyła rozgniewał nieznajomego.
- Nie powinnaś tego robić- powiedział lodowatym tonem i ponownie pochwycił ją w ramiona, odwrócił plecami do siebie i Monika poczuła ukłucie w okolicy szyi. Zaczęło się jej kręcić w głowie, nogi odmawiały posłuszeństwa, zaczęła się osuwać na podłogę. Zanim padła nieprzytomna u stóp nieznajomego zdążyła tylko pomyśleć, że musiał jej coś podać.

Artur patrzył na leżącą na podłodze kobietę. Ma czego chciała, ale najlepsze się dopiero zacznie, myślał uśmiechając się do siebie. Musiał szybko działać zanim dziewczyna się obudzi. Dał jej największą możliwą dawkę jaką mógł jej organizm przyjąć, większa mogłaby ją zabić. Postanowił zabrać ją do domku w górach położonego w samym środku ogromnego i gęstego lasu, w pobliżu którego nie ma żadnych innych zabudowań. To odpowiednie miejsce, będzie mogła tam krzyczeć do woli i tak nikt jej nie usłyszy. Poprawił wszystko w mieszkaniu tak jak było, podniósł śpiącą dziewczynę na ręce, wyciągnął klucze od jej mieszkania, po czym otworzył drzwi. Rozejrzał się szybko czy nikogo nie ma na klatce, opuścił mieszkanie i ruszył w dół, a potem do tylnego wyjścia. Dzięki pozbyciu się światła na schodach miał większe szanse na to, że żaden z mieszkańców kamienicy go nie zauważy. Zaniósł dziewczynę do zaparkowanego na podwórku czarnego samochodu i posadził na przednim fotelu pasażera, przypinając ją pasem. Okrążył samochód wsiadając za kierownicę. Włączył silnik i opierając Monikę o fotel ruszył z impetem, kierując się w stronę wyjazdu z miasta.

Monika ocknęła się czując tępy ból glowy i straszną suchość w gardle. Próbowała otworzyć oczy, ale wydawały się one ciężkie. W końcu udało się jej to z wielkim trudem. Zobaczyła jakiś niewyrazny cień.
- Pić- zdołała wychrypieć. Po chwili poczuła słomkę w ustach, a jakiś głos powiedział.
- Pij!- pociągnęła łapczywie łyk i zorientowała się, że jest to sok pomarańczowy.
- Wystarczy na razie- znowu ten sam głos. Nie wiedziała gdzie jest, ani co się stało. Zanim przypomniała sobie wydarzenia wieczoru ponownie zapadła w sen. Po jakimś czasie znowu zaczęła otwierać oczy. Chciała się poruszyć, ale coś jakby ją przytrzymywało.
- Nareszcie spiąca królewno- skądś znała ten lodowaty głos. Nagle wszystko sobie przypomniała: obcy mężczyzna, pocałunek i ukłucie w szyję. Cholerny drań coś jej podał, myślała w duchu. Otworzyła oczy i chciała wstać, ale coś jej na to nie pozwoliło. Okazało się, że siedzi na jakimś krześle, a ręce ma związane z tyłu za oparciem, nogi zaś przywiązane do nóg krzesła, tak że była w lekkim rozkroku. Poruszyła rękami próbując rozluznić więzy, ale jeszcze bardziej się zacieśniły. Nagle przed nią stanął mężczyzna w kominiarce. Była tak wściekła, że nie zwracała na niego uwagi.
- Masz mnie natychmiast wypuścić- wyrzuciła z siebie!
- Bo co?- zapytał chłodno.
- Bo zacznę krzyczeć- tylko to jej przyszło do głowy.
- Krzycz ile chcesz, nikt Cię nie usłyszy. W dużej odległości nie ma tu żadnych domów.
- Czego ode mnie chcesz? Nie mam pieniędzy.
- Już Ci mówiłem nie chodzi o kasę. Masz coś cenniejszego.
- Tak? Niby co?- spytała z obawą.
- Siebie- usłyszała i aż zamarła.
- Chcesz mnie zgwałcić?
- Jeżeli mnie do tego zmusisz- zawiesił głos- chociaż wolałbym żebyś sama mi się oddała- dodał.
- Chyba sobie śnisz- wykrzyknęła. Podszedł do niej trzymając nóż w ręku. Spoglądała na niego ze strachem, myśląc że zaraz podetnie jej gardło.
- Zabawimy się teraz trochę- rzekł- zasady gry są proste. Ja zadaję Ci pytania, Ty odpowiadasz na nie. Zła odpowiedź, bądź jej brak spowoduje karę. Pierwsze pytanie jest bardzo proste, zobaczymy czy zrozumiałaś zasady: jak się nazywasz?
- Wypchaj się- w momencie gdy skończyła wypowiadać te słowa poczuła ostrze noża na policzku. Przerażona zamknęła oczy czekając na ból. Wtem nóż zaczął zsuwać się niżej na drżący podbródek, potem na szyję i na biust, gdzie usłyszała odgłos upadającego na podłogę guziczka. Otworzyła oczy. Patrzył na nią z triumfem w oczach. Odcięty guzik ukazał śliczny koronkowy biustonosz, który niewiele zakrywał. Cholera, że też akurat dziś musiałam ubrać ten nowy komplet bielizny. Ale kto by pomyślał rano, że pięknie zapowiadający się dzień zakończy się w ten sposób, w myślach ganiła samą siebie. Piersi miała nie za duże, nie za małe, takie w sam raz. Była zadowolona ze swojego biustu, ale to nie oznacza że byle kto może go widywać. Z rozmyślań wyrwał ją jej porywacz.
- Więc jak się nazywasz? Przypominam, że znam odpowiedź, ale sama musisz mi ją podać, przeciwnie...- zawiesił głos i przyłożył nóż do drugiego guziczka.
- Monika Zawadzka- odparła drżącym głosem.
- Świetnie, a teraz kolejne pytanie. Kiedy ostatnio uprawiałaś seks z mężczyzną, bądź z kobietą?
- Słucham?- odpowiedziała pytaniem na pytanie.
- Zła odpowiedź- warknął i kolejny guzik znalazł się na podłodze.
- Jesteś popieprzony! - Krzyknęła mu w twarz.
- Milcz!- powiedział to takim tonem, że wolała się już nie odzywać.
- Więc jak z tym seksem? Kiedy ostatnio?- Zapytał już ciszej. Monika spuściła głowę w dół i rzekła.
- Jakieś 2 tygodnie temu z kobietą- przecież i tak nie może tego sprawdzić- pomyślała. Mężczyzna zrobił szybki ruch i na podłogę spadły kolejne dwa guziczki, odsłaniając całkowicie biust Moniki i jej płaski brzuch. Został już tylko jeden guzik.
Artur przyglądał się siedzącej przed nią kobiecie i czuł, że twardnieje. Bluzeczka odsłoniła mu wspaniały widok, choć jeszcze lepszy znajdował się troszeczkę niżej pod seksowną krótką spódniczką. Nie przypuszczał, że tak dobrze będzie się bawił, podczas gdy dziewczyna drżała ze strachu. No i chyba z zimna, pomyślał widząc jak jej brodawki twardnieją pod prawie przezroczystym stanikiem. Doskonale wiedział co ma pod ubraniem, gdyż w całym mieszkaniu Moniki, oprócz łazienki, ma porozmieszczane mini kamerki. Dzięki nim obserwuje dziewczynę już od jakiegoś czasu. Oczywiście ona o niczym nie wie, nawet się nie domyśla. A co do gry specjalnie ułożył takie pytania, żeby jak najszybciej pozbyć się tych ubrań. Monika nawet nie ma pojęcia co dla niej przygotował. Tej nocy nigdy nie zapomni, mówił do siebie w duchu. A na głos powiedział do niej.
- Za sekundę wracam, nigdzie nie idź, hahaha.
- Z wrażenia nie mogę się ruszyć- odparsknęła patrząc jak podchodzi do kominka i dokłada drewna. Nareszcie się domyślił kretyn. Muszę się jakoś uwolnić tylko jak? Jej rozmyślania przerwał powrót obcego.  
- No więc kontynuujmy. Straciłaś dwa guziki za złe odpowiedzi. Przemyśl jeszcze raz wszystko zanim odpowiesz.
- Skąd możesz wiedzieć, że były złe?- zapytała ciekawa.
- Nie umiesz kłamać- uciął krótko- więc jaka to odpowiedź?
- Ostatnio kochałam się jakieś pół roku temu na krótko przed rozstaniem z chłopakiem.-Wiedział, że tym razem to prawda, gdyż bardzo dokładnie prześwietlił życie dziewczyny, a nawet złożył wizytę jej eks, który na bardzo długo ją zapamięta.
- Twoja ulubiona pozycja seksualna?- padło kolejne pytanie. Popatrzyła na niego tymi swoimi niebieskimi oczyma z wściekłością.
- Odwal się- krótko powiedziała. Już było jej wszystko jedno. Oczywiście ostatni guzik upadł na podłogę.
-Widzę, że zaczęło Ci się podobać, skoro celowo nie udzielasz odpowiedzi.- nagle podwinął jej spódnicę na biodra, wyciągając spod jej zgrabnego tyłeczka i ukazując koronkowe czarne stringi. Wsunął nóż za ich materiał potęgując strach dziewczyny, co go jeszcze bardziej podnieciło. Kurwa, nie wiedział że jest to jeszcze możliwe, ale poczuł że wybrzuszenie w spodniach jeszcze się zwiększyło. Opamiętał się i rzekł cicho.
- A to też Ci się podoba?- Ruszył ostrzem noża po skórze pod przezroczystym materiałem majteczek, tak żeby jej nie zranić.
- Nie mam ulubionej pozycji- Wykrzyknęła przerażona. Mężczyzna uśmiechnął się zawadiacko, po czym przeciął nożem w ten sposób, że ze stringów zostały tylko strzępki. To ją kompletnie zamurowało. Bała się i to cholernie, a jednocześnie ją to podniecało. Czuła wilgoć między nogami, za co była wściekła na siebie. Tępo patrzyła jak nóż przesuwa się po jej wargach, chłodząc rozpaloną skórę. Zrobił nagły ruch w górę I przeciął tasiemkę stanika między miseczkami oraz ramiączka tak, że jego kawałki same z niej opadły. Przyglądał się jej chwilę i powiedział:
- Okey, teraz się zabawimy na poważnie- po czym wstał i zaczął rozpinać spodnie. Wydobył swojego przyjaciela opuszczając je wraz z bielizną. Monika patrzyła na niego nie mogąc nawet śliny przełknąć. Kurczę on jest ogromny, w porownaniu z jej byłym jest cholernie wielki, myślała w duchu wpatrując się w sterczącego fallusa. Jej oprawca zaczął się zbliżać do niej z jednym zamiarem.
- Otwórz usta i zajmij się nim jak należy- rozkazał. O nie, nie dam mu tej satysfakcji, zaprzeczyła w myślach i zacisnęła mocniej wargi. Spojrzał na nią lodowatym wzrokiem i wymierzył siarczysty policzek.
- Otwórz- krzyknął. Spodziewała się kolejnego uderzenia, lecz w tej chwili on zatkał jej nos odcinając dopływ powietrza. Przez chwilę walczyła z tym, ale w końcu się poddała i mimowolnie otworzyła usta, co nieznajomy natychmiast wykorzystał. Wbił się jej kutasem tak, że się zachłysnęła po czym trochę wyciągnął pozostawiając samą główkę.
- Ssij suko!- przerażona tą brutalnością zaczęła pomału poruszać językiem pieszcząc czubek. Nagle zaczęła na nim zaciskać zęby. Mężczyzna zawył z bólu, chwycił ją gwałtownie za włosy z tyłu głowy i mocno pociągnął do tyłu wysuwając czlonka z ust.
- Auć- Monika poczuła spływające łzy.
- Nie powinnaś tego robić suko!- rzekł po czym wepchnął jej ponownie z całej siły penisa, aż go poczuła w gardle. Nie mogła się odchylić, gdyż oparcie krzesła na to nie pozwalało. Zaczęła się dławić i krztusić, a on nadal się nie wycofywał. Poczuła torsje i nagle się wysunął. Nie zdążyła nawet złapać oddechu, gdy ponownie znalazł się w jej ustach do samego końca.  
- I jak, do śmiechu Ci jak Cię rżnę w gardełko, a Ty nie możesz oddechu złapać suko?- zapytał rozwścieczony. Zaczął ją posuwać coraz szybciej, nadal tak głęboko, nie zważając że dziewczyna ledwo łapie powietrze, a z oczu płyną obficie łzy. Poczuł, że zaraz dojdzie. Jeszcze kilka mocnych pchnięć i wystrzelił salwą prosto w jej obolałe gardło. Chciała zwrócić jego nasienie na podlogę, ale złapał ją ponownie za nos, drugą ręką podniósł podbródek i rzekł bezbarwnym głosem.
- Połknij- nie miała wyjscia, połknęła. Nigdy tego nie robiła. Ile by dała, żeby znaleźć się jak najdalej od niego. Bała się go. Upokorzona patrzyła jak podciąga spodnie i mówi:
- Niektórych życzeń nie powinnaś wypowiadać na głos Kwiatuszku. Pocałował ją po czym ściągnął kominiarkę ukazując przerażonej Monice po raz pierwszy swoją twarz. Nagle kobieta bardzo pobladła i rzekła wściekle.
- Kurwa to Ty?- nic już więcej nie zdołała powiedzieć, gdyż straciła przytomność.
C.d.n.
Mam nadzieję, że może komuś się spodobało. W następnej części będą sceny łóżkowe. Za błędy przepraszam piszę z telefonu:).

romantyczka86

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 2878 słów i 15386 znaków.

19 komentarzy

 
  • Kusiciell

    jedno z lepszych opowiadań jakie tu czytałem, pobudzające , trzeba do czytać do końca jednym tchem..polecam :)

  • romantyczka86

    @Kusiciell dziękuję Mój Drogi :-) mam nadzieję, że zaciekawiła Cię ta historia :-)

  • Bartek249

    Idealnie zbudowane napiecie, lektura ktorej nie chce sie przestac czytac :)

  • romantyczka86

    @Bartek249 dziękuję, super,  że się podoba :-)

  • marti952

    Ciekawy sposób budowania napięcia - b mi się podoba  :sex2:

  • mathias136

    super opowiadania - bardzo dobrze mi się je czytało i jest podniecające, zaraz zabieram się za kolejną część :)

  • Jerzy

    Czpki z głów - konkret

  • Dexter33

    No... No... Debiut jak marzenie... Spodziewałem się wprawdzie , sugerując się Twoim nickiem , że będzie raczej bardziej romantycznie... A tu proszę... :) Świetne... :)

  • romantyczka86

    Coori dla mnie jesteś genialną i zaj...ą pisarką dlatego Twoja opinia tak wiele znaczy  :jupi:

  • Wow

    Jak dla mnie super :)

  • Coori

    Podobało, Sylwio to mało powiedziane ;) :devil:

  • romantyczka86

    EWA kolejna część będzie jak czas pozwoli ją dokończyć, na razie powstała cząstka, pozdrawiam wszystkich którym się podoba

  • romantyczka86

    Coori  :smile:  naprawdę Ci się podoba? Bo nie ukrywam, że Twojej opinii bardzo się bałam :lol2:

  • Coori

    Masz ode mnie klapsa :) Super tekst ;)

  • darek12

    Bardzo ladne opowiadanie ;) czekam na kolejna czesc ;)

  • EWA

    Kiedy następna cześć?

  • nienasycona

    Zaprawdę powiadam, ciekawy tekst:-)

  • Palmer

    No cóż, historia się rozwija i jestem ciekawy dalszych losów Moniki :P

  • romantyczka86

    Dziękuję, nie myślałam, że znajdzie się ktokolwiek komu się spodobają moje bazgroły, pozdrawiam Was serdecznie;)

  • lol

    Genialnie jak narazie. Czekam na więcej :)

  • Cam

    Czekam na dalsze czesci :)