Niespodzianka w ogrodzie

Stanęłam w salonie i przez olbrzymie okno wychodzące na taras patrzyłam na mojego męża. Podniosłam do ust kubek z kawą i pociągnęłam łyk zastanawiając się, co ten mój głupek wyprawia.  Albert już od wczoraj zbijał w naszym ogrodzie jakieś pudło. Bardzo duże pudło. Gdy tylko zaczął to robić porządnie się zdenerwowałam. Kochałam nasz zielony zakątek i uwielbiałam  wylegiwać się tam toples, opalając moje wdzięki. Było to jak najbardziej możliwe, bo w trosce o naszą prywatność odgrodziliśmy się wysokim płotem i dodatkowo zasadziliśmy żywopłot, przez co powstał miły zielony zakątek, pełen drzew, kwiatów i kwitnących krzewów. I teraz w moim kąciku sennej medytacji, mój durny mąż rozrzucał gwoździe, deski, a wióry z ciętego drewna spadały na schludnie przycięty trawnik. I nic, żadne prośby czy groźby nie skutkowały. Nie chciał nawet powiedzieć, co do ciężkiej cholery tworzy. Co by to nie było, wyglądało na to, że prawie skończył. Przyjrzałam się jego dziełu i po raz kolejny zastanowiłam się co to jest. Konstrukcja miał dwa metry wysokości i po dwa metry szerokości z każdego boku. Miało toto drzwi i jakby otwierane okno z drugiej strony. Albert odłożył narzędzia i z dumą popatrzył na swoje dzieło, a potem podniósł puszkę z farbą i zaczął malować. Boże jedyny, jeszcze farba.
Odwróciłam się od tego szaleństwa obiecując sobie, że zrobię wszystko, z szantażowaniem brakiem seksu włącznie (co byłoby uciążliwe i dla mnie) byleby tylko ta szkarada zniknęła z mojego ogródka.

- Mam ochotę zrobić grilla. W sobotę nadają piękną pogodę – powiedział Albert, gdy leżeliśmy w łóżku. Ze szlabanem na seks się trochę nie udało. Jak miałam odmówić, gdy z naszej pokaźnej kolekcji zabawek wyciągnął wibrator i najpierw wypieścił mnie ustami aż omal nie doszłam, a potem dokończył plastikowym przyjacielem. Klęczał nade mną poruszał nim ręką i władczym tonem kazał patrzeć sobie w oczy, gdy będę szczytować. Było bosko i teraz chciałam tylko zasnąć. On oczywiście nadal miał sporo energii i jego dłonie cały czas błądziły po moim nagim ciele.

- Kogo chcesz zaprosić?

- Paru chłopaków.

- Tylko chłopaków? To co ja będę tam robić?

- Ty? Prowokować oczywiście. Jeśli chcesz zabiorę cię jutro na zakupy – teraz szeptał mi już do ucha, a jego oddech łaskotał i podniecał, do tego jego dłoń zjechała między moje nogi i głaskała cipkę – kupimy seksowną bieliznę i sukieneczkę. Będziesz przynosić nam talerzyki, a chłopaki będą starali się zajrzeć ci w dekolt, albo pod spódniczkę. Wiesz jak lubię, gdy inni mężczyźni ślinią się na myśl o tym czego nie mogą mieć.

Ta myśl mi się spodobała. Od razu poczułam, że szybciej oddycham. Rozchyliłam nogi zapraszając Alberta do siebie. Jęknęłam, gdy jego penis wdarł się we mnie i otoczyłam w pasie nogami żeby mógł wbić się głębiej.  

- A jak by któryś chciał coś więcej niż tylko zajrzeć – prowokowałam go – jeśli zaciągnie mnie do łazienki, wpakuje mi kutasa w usta i każe ssać? Albo oprze o blat w kuchni, zerwie majtki i wypieprzy od tyłu? Będę się troszkę opierać, ale wiesz, że jestem słabą kobietką, więc co ja mogę zrobić.  

- Zdradzę ci, że będzie Piotrek – szepnął mi do ucha wbijając się w moją cipkę wyjątkowo mocno.

Teraz mnie załatwił, bo aż sapnęłam z podniecenia. Kiedyś on i Piotrek wzięli mnie we dwóch. Zdarzyło się to dwa razy i od tego czasu minął zaledwie rok, więc moje wspomnienia były jeszcze świeże. Nadal jak pomyślałam o ich dwóch penisach, przechodził mnie dreszcz. Przez chwilę pomyślałam czy może uda się powtórzyć taki trójkąt w sobotę. Ale jeśli będzie więcej osób to szanse są małe. Chyba, że po imprezie, jeśli zostaną we dwóch wezmę ich i… Spojrzałam na Alberta i zorientowałam się, że cały czas patrzył na mnie, posuwając jednocześnie. Doskonale wiedział o czym myślałam.  

- Marzy ci się trójkącik, co? Jeśli będziesz grzeczną suczką i spełniać wszystkie moje życzenia to zobaczymy, co da się zrobić.

Znał mnie doskonale niech go szlag! Jeszcze niedawno musiał mnie namawiać i prawie siłą do tego zmusić, a teraz nie mogłam myśleć o niczym innym, ale kto nie próbował, nie zrozumie. Podłożyłam ręce pod głowę, po części dlatego, bo moje wielkie piersi ładnie wtedy wyglądały, ale i dlatego, że lubiłam być posuwana i udawać, że nic się nie dzieje. Albert natomiast przyspieszał, wiedziałam, że jest maksymalnie podniecony i postanowiłam podkręcić go jeszcze trochę.  

- Marzy, oj marzy. Teraz to bym zaszalała, ssała bym was jak głupia i z chęcią pozwoliłabym zrobić z siebie kanapeczkę. Tylko niech Piotrek będzie na górze, znaczy w moim tyłeczku rozumiesz. Jeszcze tam nie gościł i chciałabym przekonać się jak mu w nim będzie – mój beznamiętny ton podniecał mnie cholernie. Zachowywałam się jakbym czytała encyklopedię, a w tym czasie penis Alberta coraz intensywniej się we mnie poruszał – chciałabym żebyście zrobili ze mną wszystko na co macie ochotę, wiesz, mogłabym być waszą suką na każde żądanie i …

Albert wyprężył się mocno, jego penis tkwił we mnie tak głęboko jak tylko się dało i strzelał falami spermy. Przymknęłam oczy rozkoszując się myślą, że właśnie w tej chwili wsącza się ona we mnie, ale czułam też odrobinę żalu. Gdyby wytrzymał jeszcze trochę dłużej i ja miałabym orgazm, no ale nie mogłam marudzić już jeden miałam. Albert zsunął się ze mnie i ciężko oddychając położył obok.

- Powiedz mi kochanie, co ty tam budujesz.

- Powiem ci jak będzie skończone. W tej chwili nie mogę.

- Ale to mi zaśmieca trawnik i jest brzydkie. Nie chcę tego.

- Przysięgam, że długo nie postoi. Parę dni i wywalamy.

- Całe szczęście, im szybciej tym lepiej.  

Albert tak jak obiecał, zabrał mnie na zakupy, a ja postarałam się kupić najbardziej bezwstydną bieliznę i sukienkę na jaką się odważyłam. Ponieważ jestem blondynką z wielkimi piersiami, a tyłeczek wypracowałam sobie taki, że mucha nie siada, idealna wydała mi się bordowa sukieneczka ze sporym dekoltem. Obcisła na górze, idealnie podkreślała to co miała podkreślić. Dół za to nie sięgał daleko poza biodra i sukienka podskakiwała przy każdym kroku, obiecując, że jeszcze troszkę i ukażą się moje pośladki. Oczywiście była tak zaprojektowana, że nie było to możliwe, ale działało na wyobraźnię. Poza tym gdybym pochyliła się po coś, na przykład podnieść pustą butelkę po piwie, to coś na pewno będzie widać, a skoro mój mąż to właśnie mi kupił, to ja nie zawaham się tego użyć. Bieliznę wzięłam w podobnym kolorze, koronkową oczywiście, prowokującą i delikatną. Zerwać by ją można ze mnie jednym mocnym szarpnięciem i choć pewnie byłoby mi jej szkoda to, co miałabym na to poradzić. Takie właśnie myśli powodowały, że gdy wkładałam to wszystko na siebie czułam się piękna i perwersyjnie podniecona. Zupełnie jakbym robiła coś zakazanego.  

Całe jedzenie, kiełbaski, sałatki, talerze, szklanki i sztućce rozłożyliśmy już dawno, więc nie ryzykowałam, że się czymś uświnię i mogłam zadbać tylko o to by powalać swym wyglądem i powodować wybrzuszenia w męskich spodniach. A wyglądało na to, że będę miała u kogo. Na imprezę oprócz Piotrka przychodzili również Dominik i Szymon, więc jakby nie patrzeć będzie czterech na jedną. Marzyłam o trójkątach, ale pięciokąt to chyba za dużo dla takiego chucherka jak ja. Poza piersiami i tyłeczkiem, nie było mnie przecież za wiele. Ostatni raz przejrzałam się w lustrze i uznałam, że nic więcej nie muszę poprawiać, podeszłam za to do okna i wyjrzałam przez okno. Cztery męskie sylwetki stały wokół grilla, każdy z butelką piwa w ręku i usiłowali go rozpalić.
  
- Cześć przystojniaki. Jakoś wam nie idzie to rozpalanie – wymruczałam stając przed nimi z jedną ręką na wysuniętym prowokacyjnie biodrze i uśmiechem na ustach.
- Już się pali i nawet coś piecze – pochwalił się Dominik gapiąc bezwstydnie na moje cycki, choć strasznie starał się podnieść oczy wyżej.  

Podeszłam do rusztu i przyjrzałam się ich dziełu. Faktycznie jakoś im się udało.  

- Piwo – zapytał Piotrek podając mi butelkę. Przyjęłam ją czując przez chwilę jego palce na moich i na sekundę spoglądając mu w oczy – pięknie wyglądasz, bardzo seksownie.  

Zaczerwieniłam się dziękując za komplement. On widział mnie nagą, jemu właśnie rok temu ssałam i czułam na wargach jego spermę. To Piotrek pieprzył mnie od tyłu ostro, w czasie, gdy robiłam loda Albertowi i doprowadził mnie tym samym do orgazmu. Wiedziałam, że i on właśnie teraz wspomina tamte chwile.

- Hej Olga – Szymon podszedł do nas i stanął obok. Przy dwóch dorodnych samcach czułam się malutka i zdominowana, tym bardziej, że stali bliziutko i wprost czułam bijące od nich pożądanie.  

- Cześć- spojrzałam na niego. Jego gorejące oczy wpijały się we mnie intensywnie. Uciekłam spojrzeniem, bo miałam wrażenie, że podniecenie aż od niego bije.
Impreza rozwijała się w najlepsze. Pierwsza porcja pieczonego mięska zniknęła, chłopaki wypili po trzecim piwie i dyskusja robiła się coraz bardziej gorąca. Coraz bardziej gorące robiły się też spojrzenia jakimi mnie obrzucali. Ich wzrok towarzyszył mi gdziekolwiek szłam. Wprost czułam jak myszkują pod rąbkiem sukienki i parę razy pochyliłam się tak by mogli przekonać się jak skąpe mam majteczki. Perwersja tych z pozoru niewinnych wygłupów powodowałam, że cały czas chodziłam nabuzowana i oni również. Czułam przez skórę, że gdyby nie obecność mojego męża ich komentarze byłyby o wiele bardziej pikantne, a kto wie czy ich ręce nie wędrowałby właśnie pod moją sukienką. Zauważyłam również, że coraz częściej zerkają w kierunku szkaradnej konstrukcji skleconej przez Alberta.
  
- Macie pojęcie co to może być – nie wytrzymałam wreszcie – ten mój głupek nie chce mi powiedzieć.

- Chyba możemy ci zdradzić tę tajemnicę, prawda Albert – zapytał Piotrek.

- Pewnie – zgodził się ochoczo mój mąż.

Szymon wziął mnie pod rękę i poprowadził w stronę konstrukcji. Dominik otworzył drzwi siląc się na dworski ukłon.

- Mam tam wejść? – nie bardzo mi to pasowało, nawet gdy Albert pstryknął włącznikiem i wnętrze zalało przyćmione światło.

- Tylko jeśli chcesz zobaczyć do czego to służy.

- No dobrze, ale tylko na chwilę – zastrzegłam się.

- Na ile zechcesz – odpowiedział, a uśmiech miał taki, że się zawahałam.

Zamknęli za mną drzwi, a ja rozejrzałam się po wnętrzu. Nie było tu absolutnie nic ciekawego, ot cztery ściany. Obróciłam się dookoła i aż mi odebrało mowę. Ze ściany wystawał najprawdziwszy penis. Sterczał dumnie uniesiony do góry, cały nabrzmiały. Na główce dostrzegłam kropelkę oznaczającą, że jego właściciel jest bardzo podniecony. W tym samym momencie zobaczyłam drugiego jak wsuwa się przez okrągły otwór w ścianie. Obróciłam się dookoła i w każdej ze ścian sterczał jeden. Przełknęłam ślinę czując jak bardzo sucho mam w ustach. Zrozumiałam czym jest ta skrzynia i omal nie stuknęłam się w czoło, że nie domyśliłam się wcześniej. oglądaliśmy przecież kiedyś taki film… Uklękłam na podłodze wpatrując się w nabrzmiałą główkę przed sobą i zastanawiałam się czy mam odwagę. Jeden z tych penisów należał do Alberta, a ja nawet nie wiedziałam, który to. Jego pozwolenie miałam, wiem o tym, tylko czy ja się odważę. Boże, cztery penisy, czterech mężczyzn. Kręciło mi się w głowie od wątpliwości i emocji. Chłopaki milczeli i tylko ich penisy poruszały się drgając ze zniecierpliwienia.  

Taka okazja może się już nie powtórzyć, pomyślałam. Trójkąt może się zdarzyć, ale takie coś, pewnie nigdy. Odetchnęłam głęboko kilka razy, zwilżyłam usta językiem i polizałam purpurową główkę, która czując moje wargi drgnęła lekko. Westchnęłam poddając się już zupełnie i nadziałam ustami na penisa ssąc go i pieszcząc językiem. Zza ścianki dobiegł mnie jęk i zaraz po nim usłyszałam powtarzające się – Udało się chłopaki, wzięła  – powtarzali jeden drugiemu z radością. Widać nie byli pewni sukcesu. Wyciągnęłam dłonie na boki i ujęłam dwa z nich pieszcząc powoli. Niestety ten czwarty pozostawał nie obsłużony, więc po chwili obróciłam się w prawo biorąc w usta nowego chętnego i gorącego drąga i tak przesuwałam się dookoła. Co chwilę zastanawiałam się czyjego mam w ustach. Dominik, Albert, Szymon czy Piotrek. Wszyscy byli przystojni i bardzo męscy. Każdemu chciałam dać tyle samo rozkoszy. Wreszcie dałam z tym spokój.

Drzwi za mną skrzypnęły i otworzyły się. Nie obejrzałam się, więc widział tylko moją blond główkę poruszającą się miarowo. Niech patrzy. Jego ręce przesunęły się po moich ramionach zsuwając z nich ramiączka sukienki i zaczęły masować kark. Zamruczałam z rozkoszy nadal nie wyjmując z ust penisa na dłużej niż potrzeba by złapać oddech. Tymczasem mój gość dobierał się powoli do moich piersi. Rozpiął biustonosz i zsunął go w dół. Na początku chciał być delikatny, bo tylko gładził wielkie półkule i muskał sutki, ale chyba było to dla niego za mało, więc ścisnął je w dłoniach dokładnie tak jak lubię.  

Miałam wrażenie, że odpływam. Zrobiło mi się już bardzo błogo, moja cipka pulsowała przypominając mi, że i ona chciałaby zaznać czegoś więcej. Zaczęłam zaniedbywać ciągle sterczące ze ścian penisy, coraz bardziej opierałam się o stojącego za mną mężczyznę. Musieli to zauważyć, bo nie wiedzieć kiedy wszystkie zniknęły, za to ponownie otworzyły się drzwi i do środka wcisnęli się moi goście. Piotrek stanowczo, lecz delikatnie podniósł mnie do pionu, oparł o ściankę i pocałował namiętnie prawie rozgniatając moje wargi swoimi, językiem zmuszając je by się rozchyliły. Jego dłoń szybko znalazła się między moimi udami, masując cipkę przez materiał majteczek. Tuliłam się do tej dłoni pragnąc poczuć ją na gołej skórze, w środku, a jednak miałam świadomość, że wszyscy obecni widzą mnie w tej wyuzdanej sytuacji. Słyszałam ich podniecone szepty opisujące moje piersi i nogi, ale nie otwierałam oczu zawstydzona. Wreszcie Piotrek oderwał się ode mnie i ukląkł delikatnie, prawie z namaszczeniem ściągając moją sukieneczkę i majteczki  w dół aż stałam naga. Oddychałam szybko i głęboko. Nie mogłam dłużej ignorować czterech mężczyzn patrzących na moje nagie ciało, otworzyłam oczy. Stali blisko mnie, bo w ciasnym pomieszczeniu nie da się inaczej i patrzyli na mnie błyszczącymi oczami. Widać było, że aż rwą się by dostać mnie w swoje ręce, aż przestraszyłam się tej zachłanności.

Zupełnie jakby na dany znak trzech z nich opuściło pomieszczenie bez słowa, został tylko Albert.

- Gniewasz się – zapytał.

- Nie, ale mogłeś mnie uprzedzić.

- Wtedy nie byłoby niespodzianki. Teraz musisz zdecydować, co chcesz dalej zrobić. To, co było do tej pory to wstęp, teraz czas na drugą część – pokazał mi ręką na ławeczkę obitą czarną skóropodobną tkaniną. Chłopaki właśnie postawili ją przed drzwiami. Znałam ją, zwykle stała w jego małej siłowni z rzadka tylko wykorzystywana. Jak się szybko domyśliłam, miałam się na niej położyć wysuwając nogi i biodra poza obręb tej „budowli”. Co będzie dalej łatwo mogłam się domyśleć.  

- Naprawdę tego chcesz?

- Tak – odpowiedział, a oczy mu płonęły.

- Ale jak to się stało, jak się dogadaliście?

- Połóż się to wszystko ci opowiem – wyciągnął do mnie rękę zapraszając.
Wahałam się. Z jednej strony bardzo chciałam, ale bałam się jak to będzie. Jest ich trzech, co jeśli po wszystkim pomyślą, że jestem jakąś puszczalską i czy dam radę. Przyjęłam jego rękę pod wpływem impulsu, a on pomógł mi się położyć i wysunąć na zewnątrz. Tam natychmiast czyjeś ręce podtrzymały nogi i chyba przypięły je do ściany. Cholera jasna teraz byłam całkowicie oddana w ich ręce i penisy. Ktoś z tamtej strony przyssał się do cipki, a jego język przesuwał się po niej i zapuszczał do środka. Skoncentrowałam się na Albercie który stał zaraz obok.  

- Więc jak to się stało, że się tu zebraliście, bo musiałeś wiedzieć wcześniej.  

- Tak, to zaczęło się już parę miesięcy temu – mój mąż rozpiął spodnie, wyjął swojego kutasa i zaczął się nim bawić patrząc na mnie z góry. Ktoś z tamtej strony wbił się we mnie z cichym westchnieniem. O kurczę dużego miał, wypełniał mnie bardzo porządnie – Piotrek musiał się kiedyś pochwalić, że cię miał. Pewnie był wtedy pijany, albo rozmawiali akurat o tobie. Chłopaki normalnie oszaleli na myśl, że jesteś taka wyzwolona. Na początku nikt nie zdradził mi, że wie, ale kilka dni temu wreszcie nie wytrzymali – słuchałam Alberta, a tymczasem chłopaki postanowili się zmienić. Ktoś nowy chwycił mnie pod kolanami i jego penis wtargnął w moją dziurkę aż jęknęłam – przeprosili za impertynencję i zapytali grzecznie czy nie dałoby się coś zrobić, żebyś się zgodziła. Wiedziałem, że na taki układ się nie zgodzisz i powiedziałem im to, ale oni nie ustępowali – uśmiechnął się do wspomnień, a tymczasem moje piersi podskakiwały jak dzikie od uderzeń bioder o biodra aż musiałam przytrzymać się ławki - wcale im się nie dziwię przelecieć taką elegancką damulkę to sama rozkosz. To Szymon wymyślił to ustrojstwo, nazywa się to Glory Holl czy jakoś tak. Fajna sprawa, no i udało się, prawda? No, ale dosyć gadania.

Przekręcił mi głowę na bok i zmusił, bym wzięła go do ust. Chłopaki zmienili się po raz kolejny, teraz miałam w sobie już wszystkich. Słyszałam ich rozradowane okrzyki i ucieszyłam się, że mieszkamy z dala od jakichkolwiek budynków lub dróg.  

- A i jeszcze jedno. Zaproponowałem im grę. Ten, kto skończy ostatni będzie mógł jako nagrodę zabrać cię na do sypialni i wziąć w dupeczkę.  

- To ja już nie mam nic do powiedzenia – wyjęczałam, bo ktoś wpadł na pomysł żeby pieścić mnie ręką podczas, gdy inny mnie posuwał.  

- Nie, przykro mi, ale nie.

Właśnie ten moment wybrał sobie orgazm by zalać mnie falą. Już od jakiegoś czasu próbowałam go powstrzymywać, ale dłużej nie byłam w stanie. Chłopaki nawet nie zwolnili, chociaż musieli widzieć, co się ze mną dzieje. Za to, gdy otworzyłam oczy zobaczyłam nad sobą uśmiechniętego Szymona.

- Hej, można – zapytał wskazując na moje ust, ale odpowiedź już go nie ciekawiła, bo przesunął moją głowę w bok i podsunął penis pod usta. Wzięłam go posłusznie. I tak to trwało. Drzwi skrzypiały, ktoś wchodził, ja brałam w usta podsunięty mi penis, a ktoś inny zawsze pieprzył moją cipkę. Było jak na karuzeli i to ja obracałam się coraz szybciej i szybciej. Penisy zmieniały się coraz częściej, słyszałam też więcej jęków. Każdy chciał być tym ostatnim.

To, że ktoś doszedł poznałam dopiero po tym, że spływająca po udzie sperma łaskotała mnie skapując na trawę. Wreszcie skończyło się. Nie pojawił się nikt bym mogła się nim zająć. Nikt nie wbił się w cipkę, za to odpięto moje nogi i męskie ręce pomogły zejść z ławeczki. Byłam zdrętwiała, ale zadowolona i usatysfakcjonowana jak nigdy. Wyszła na zewnątrz zataczając się lekko i popatrzyłam na moich kochanków. Żaden nie miał na sobie spodni, ale nie potrafiłabym odgadnąć, który jeszcze nie doszedł. Wszystkie cztery penisy nadal stały we wzwodzie.  

„Boże – pomyślałam – ależ muszą być napaleni skoro już podnieśli się po orgazmie. Jak ja mam ich tak zostawić. Z drugiej strony nie dam rady zaspokoić ich wszystkich. Nie mam siły.”

- Który z was wygrał?

- Ja – Piotrek podniósł dłoń jak uczeń, a łobuzerski uśmiech omal nie przepołowił mu twarzy.

- A kto był drugi?

Wywołałam tym pytaniem niemałe poruszenie, ale Szymon zgłosił się błyskawicznie.

- Wy dwaj macie dziś szczęście, mam ochotę na małą kanapeczkę – zdrętwieli na moment, a ja kontynuowałam – reszta może się oczywiście przyglądać. Dajcie mi tylko pięć minut żeby się przygotować.

Myjąc się w łazience rozmyślałam czy dobrze robię. Bałam się tego trochę. Seks analny nie był dla mnie nowością. Niespecjalnie za nim przepadałam, ale gdy już się rozgrzałam to często prosiłam Alberta by wbijał się głębiej i pragnęłam tego perwersyjnego uczucia czegoś zakazanego. Ale dwóch na raz? Nie wiem.
Chłopcy już czekali podekscytowani jak chłopcy właśnie. Z szuflady z naszymi zabawkami wyjęłam żel i spojrzałam znacząco na szczęśliwych wybranków. Podskoczyli do mnie, a jak własnoręcznie nasmarowałam ich sprzęt. Resztę, która została mi na dłoni wtarłam w cipkę.

- Mam nadzieję, że zajmiesz się moim tyłeczkiem – powiedziałam podając Piotrkowi żel.  

- Oczywiście proszę Pani.

- Chodźmy – zwróciłam się do Szymona – przykro mi, ale byłeś drugi.

- Szkoda, ale i to jest bardzo dużo – odpowiedział kładąc się na łóżku.  

Dosiadłam go z westchnieniem.

- Musisz się pochylić. Choć pomogę ci –pociągnął mnie do siebie i korzystając z pretekstu pocałował. Pomyślałam, że Albert może nie być z tego zadowolony, ale w tym momencie poczułam język Piotrka wślizgujący w drugą dziurkę. Po chwili zastąpił go palec. Poruszał się w ciasnym tunelu nanosząc żel. Ja jednak miałam podejrzenie, że sprawia mu to ogromną frajdę, bo wciskał go aż do końca. Poruszyłam biodrami żeby i Szymon coś z tego miał i Piotrek odczytał to jako zaproszenie, bo jego palec zniknął. Za to przy tyłeczku pojawił się gorący penis.

„O Boże, nie wejdzie. Jest za gruby. Tam jest za ciasno”  - Pomyślałam spanikowana. Chciałam oderwać się od Szymona, ale teraz to Piotr przycisnął moje ramiona do dołu i naparł mocniej. Zabolało. Jęknęłam mając wrażenie, że jego kutas nigdy nie przeciśnie się przez zaciśnięty otworek.

Dyszałam, pociłam się, a on wycofywał i wbijał za każdym razem głębiej.  Wreszcie poczułam go całego i dyskomfort ustał. Czułam jak bardzo ciasno jest we mnie, jak szczelnie jestem wypełniona. Zaczęło mi się to podobać. Uniosłam się na wyprostowanych ramionach, wdzięcznie wyginając plecy i wystawiając elegancko pupę. Rozejrzałam się odnajdując czworo wpatrzonych we mnie oczu wielkich przegranych. Ich dłonie ostro pracowały na sterczących penisach.  Za to te dwa we mnie zaczęły na zmianę poruszać się, na razie jeszcze powoli i niezdarnie. Spojrzałam mężowi w oczy, żeby widział i zapamiętał mój udręczony wyraz twarzy. Wiedziałam jak bardzo to lubi.  

Szymon cały czas pieścił moje piersi, co dodatkowo dodawało mi bodźców. Ich penisy czułam jak dwa gorące tłoki jakiejś maszyny pracujące we mnie rytmicznie. Wyobraziłam to sobie i natychmiast podniecił mnie ten pomysł. Tłok Piotrka czułam dużo wyraźniej. Wychodził prawie do końca i wbijał aż jądra uderzały o cipkę. Zrozumiałam, że będę szczytować. Wcześniej miałam wątpliwości, ale teraz już wiedziałam. Masturbujący się mężczyźni zawsze mnie podniecali, szczególnie, gdy robili to na mój widok.  

Postanowiłam zagrać troszkę i jęczeć. Na razie będę to robić cicho jeszcze, ale w miarę jak orgazm będzie narastał będę głośniejsza. I tak było. Pod koniec prawie krzyczałam i nie było już w tym aktorstwa. Potem już tylko leżałam na piersi Szymona czując coraz mocniejsze i spazmatyczne ruchy kutasa w mojej pupie. Wsłuchałam się w moment, gdy trysnął i poczułam słabe ciepło jego spermy. Zdjęli mnie wreszcie ze swoich rożnów, a Szymon dokończył szybko ręką patrząc na moją nagą bezsilną sylwetkę. Pomyślała, że nie wyglądam zbyt ładnie, spocona, rozczochrana i z rozmazanym makijażem. Chyba nie przeszkadzało mu to za bardzo, bo doszedł po kilku sekundach.

- Odpocznij – szepnął Albert przykrywając mnie prześcieradłem. Zaczęłam odpływać, gdy tylko wyszli. Usłyszałam jeszcze jak na nowo zaczynają imprezę.

Obudził mnie język liżący moją cipkę, a zaraz później ktoś podniósł mnie do pozycji na pieska i bez słowa zaczął pieprzyć. Nie wiedziałam kto to i nie chciałam wiedzieć. Nie otwierałam oczu ciągle zaspana. Gdy sytuacja rozgrzała mnie bardziej zaczęłam pieścić się by szybciej dojść i udało mi się to szybciej niż jemu. Zasnęłam ponownie, ale nie na długo, bo ktoś znowu wpadł na pomysł żeby skorzystać ze mnie jeszcze raz zanim wyjdą. Podejrzewam, że robili to bez wiedzy Alberta, ale nie zamierzałam robić o to awantury. Niech mają. Nawet podobało mi się, że nie mogą się mną nasycić. Kiedyś opowiem mojemu mężowi o tym i podniecę go do czerwoności. Między innymi, dlatego nie chciałam wiedzieć kto mnie teraz posiadł.  

To opowiadanie obiecałem komuś tak dawno temu, że ta osoba pewnie już o tym zapomniała. Nie wiedziałem czy się nadaje. Często mam co do nich wątpliwości.  Udostępniam je teraz, bo pomyślałem, że nie ma sensu żeby kurzyło się w szufladzie. Uniżenie proszę o komentarz czy trafiło w czyjś gust.

horus33

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 4795 słów i 25854 znaków.

4 komentarze

 
  • Poznaniak

    Trafiło jak w 10 😀

  • Maku

    Jak zawsze, czytało się świetnie. Twoje opowiadania są tak dobre, że często czytam po kilka razy.

  • horus33

    @Maku Dzięki. I to się nazywa zachęta do dalszego pisania. :faja:

  • eksperymentujacy

    A mnie się podobało! Koncept domku/skrzyni w ogrodzie z glory holes jest bardzo interesujący no i do tego motyw męża organizującego takie party - mniam
    Napisz coś jeszcze !

  • horus33

    @eksperymentujacy Dzięki za dobre słowo. Mam jeszcze jedno podobne opowiadanie, ale opublikuję przedtem coś w innym temacie.

  • kitu

    Dla mnie to niestety nierealna bajeczka,lub erotyczny sen autora.Mnostwo tego typu seksu zbiorowego jest prezentowane na necie,ten jest i nieciekawy,i właściwie nudny..

  • horus33

    @kitu Większość z tego co tu jest opublikowane to nierealny sen autora. Tak juz ma.