Labirynt Fauna. Wersja dla dorosłych. Cz. I Mroczny Las.

- Mogłabyś wreszcie przestać leżeć jak kłoda! - wykrzyczał jej prosto w twarz, po kolejnym kiepskim, według niego, seksie.
- Przecież robiłam wszystko, o co mnie poprosiłeś. - nieśmiało próbowała mu odpowiedzieć dziewczyna.
Chłopak nie słuchał jej tłumaczeń, zajęty nakładaniem na siebie spodni.
- Dzięki za spierdolenie mi popołudnia. - spojrzał na nią wściekły. - Jesteś beznadziejna. Nic dziwnego, że nikt cię nie chce. – wyszedł, zatrzaskując za sobą drzwi.
Dziewczyna opadła ciężko na łóżko, zalewając się łzami. W jej umyśle wciąż rozbrzmiewały jego słowa i huk zatrzaskiwanych drzwi.
Kolejne godziny spędziła wtulona w poduszkę, wyobrażając sobie siebie jako boginię seksu, łechtaną napalonymi, męskimi spojrzeniami. Nie dostrzegła, że mrok już dawno objął jej ciało swoim ramieniem, roztaczając nad nią opiekę.
- Jesteś panią świata. Możesz mieć, co chcesz. Panią męskich pragnień, lecz nie tylko w śnie. - dobiegły ją słowa melodii, zanuconej przez ochrypły głos.
Dreszcz przeszył jej ciało, wszak poza nią w pokoju nie było żywej istoty. Otarła łzy, czuła, że udręczony umysł płata jej figle.
- Pożądanie rozniecasz ogniem. Są na każdy gest. Leżą u stóp twoich. Zrób z nimi, o pani, co tylko chcesz. - głos kontynuował, nie zważając na jej myśli.
Odwróciła szybko głowę w mrok, a szepczące cienie otoczyły ją ze wszystkich stron. Tysiące par oczu, tysiące rąk.
- Kim jesteś? Pokaż się. - powiedziała, gdy poczuła, że strach przestaje ją paraliżować.
- To, kim ja jestem, nie jest ważne. - odpowiedział jej głos. - Ważne jest to, kim sprawię, że się staniesz.
- Bogini zmysłów, bogini zmysłów. - odpowiedziały mu cienie, pieszczące jej ciało.
Faun wyszedł z cienia, ukazując dziewczynie swoje prawdziwe, rogate oblicze.
- Odsuń się ode mnie. - cofnęła się przerażona.
- Zanadto ufasz swoim oczom, moja droga. - powiedział. - Mogę przybrać dowolny kształt. Mogę być, kim chcę. - to mówiąc, zmienił się w urodziwego młodzieńca, chwilę później w starca, następnie znów stając się sobą.
- Kim jesteś i czego ode mnie chcesz? - spytała.
- Kim jestem? No kim? Powiedz mi, kim jestem? - drwił z niej.
Czuła, jak jego spojrzenie przeszywa jej ciało i umysł. Mimowolnie oddawała mu się we władanie. Kierował jej dłońmi jedynie siłą woli. Nieświadomie jej palce powędrowały w kierunku cipki zanurzając się w niej. Dziewczyna westchnęła. Chwilę później krzyczała, kiedy wielokrotny orgazm wstrząsał jej ciałem. Opadła wycieńczona na kolana.
- Cieszę się, że zdobyłem twoją uwagę. - Faun patrzył na nią z góry, lubieżnie oblizując usta.
Dziewczyna spoglądała na niego z pozycji kolan. Jeszcze nigdy nie doświadczyła tak silnego orgazmu. Czuła, że nogi ma jak z waty. Nie była wstanie ustać na nich. Nawet nie próbowała się podnieść.
- Jedni nazywają mnie władcą rozkoszy. Inni kusicielem. Jeszcze inni mają mnie za boga seksu. Nazywają mnie Faunem. Dla ciebie zaś będę nauczycielem. - hipnotyzował ją spojrzeniem.
- Dlaczego ja? - spytała nieśmiało.
- Czyż nie przywołałaś mnie w swoich myślach? - uśmiechnął się z troską. - Dam ci to, czego tak pragniesz. Uczynię cię obiektem pożądania. Kiedy skończę, mężczyźni będą konali między twoimi udami. - kontynuował.
- Bardzo tego chcę. - spojrzała w jego przenikliwe oczy, po chwili opuszczając wzrok. - Ale to chyba nie jest możliwe. - posmutniała.
Faun spojrzał na nią, przechylając nieco głowę, wyciągając przed siebie swoją dłoń, na której spoczywał amulet z rogu.
- Kiedy nadejdzie sen, ciemność pochwyci cię ze wszystkich stron. Nawet, gdy przyjdzie strach, on nie odstąpi cię nawet na krok. - zanucił kolejną część melodii. - Weź ten amulet. To znak, że cię wybrałem. Tylko dzięki niemu będziesz mogła wejść do labiryntu, zostając poddana naukom. - patrzył jej prosto w oczy, unosząc jej brodę.
Dziewczyna zamknęła amulet w dłoni, osuwając się na podłogę.

- Nareszcie się obudziłaś. - usłyszała ciepły głos, gdy otworzyła swoje oczy.
Podniosła się nieco, opierając o konar powalonego drzewa. Dziewczyna czuła się zdezorientowana. Nie wiedziała gdzie jest, ani w jakim celu się tu znalazła. Mroczny las pełen był tajemnic. Czuła na sobie tysiące par oczu. Słyszała ich myśli. Jak również one wiedziały, co dzieje się w jej umyśle. - Nasz pan popełnił błąd. Z niej nie da się zrobić władczyni męskich spojrzeń. - myśli stworzeń przebiegały przez jej umysł. – Milcz, głupcze! - usłyszała inną myśl. - Ja bym ją chętnie posiadł.
- Wynoście się, Pokraki! - krzyknął nieznajomy, zmieniając na chwilę swoje oblicze. -Nasz pan ma co do niej pewne plany.
Spojrzała na starca. Jego twarz okalała siwa, sporej długości broda. Ot, zwyczajny, miły staruszek. Spod naciągniętego mocno na czoło kapelusza spoglądały na nią błyszczące, dzikie oczy. Dziewczyna dostrzegła również szpiczaste, pokryte lekkim meszkiem uszy.
- Kim jesteś? Gdzie ja jestem? - spytała.
- Jestem twoim przewodnikiem i... obrońcą. Mój pan na pewno wspominał ci o mnie. - uśmiechnął się do niej odsłaniając nienaturalnie długie kły. - Nie bój się, moje dziecko. - wyczytał w myślach jej strach. - Jestem tu, by cię chronić.
- Kim jest twój pan i czego ode mnie chce? - kontynuowała swoje pytania.
- Poznałaś go. Dał ci amulet. - powiedział spokojnie. - A właśnie, amulet. Mam nadzieję, że go masz przy sobie. Bez niego nie wejdziesz do labiryntu, a co gorsza, nigdy już nie opuścisz tej krainy.
Dziewczyna otworzyła swoją dłoń, w której spoczywał amulet z rogu.
- Masz go, doskonale. - uśmiechnął się, tym razem nie odsłaniając zębów. - Ruszajmy więc. Przed nami droga długa, a czas nas nagli.
Starzec podał jej swoją kosmatą dłoń, pomagając wstać.

- Panie, przybyła.
Faun siedział na swoim tronie z głową opartą na ręce. Miał zamknięte oczy, wertując umysły swoich poddanych.
- Sugerujesz, że nie wiem, co dzieje się w moim królestwie?! - odpowiedział, nie podnosząc nawet wzroku na śmiałka.
- Nie panie, ja... - nie dokończył.
- Zacznijcie przygotowania. - przerwał mu Faun. - Labirynt ma być gotowy na jej przybycie. A teraz wynoś się i zostaw mnie w spokoju. - posłał mu gniewne spojrzenie.
- Tak, panie. - Pokrak oddalił się pospiesznie.
Faun uśmiechnął się na myśl o tym, co się wydarzy.

Przewodnik narzucił ostre tempo marszu, poruszając się sprawnie, jak na swoje lata.
- Dokąd mnie prowadzisz? - spytała dziewczyna, w dłoni kurczowo ściskając amulet.
- Do labiryntu naszego pana. - odpowiedział ciepło. - Nasz pan oczekuje cię tam.
Uśmiechnęła się, myśląc o tym, w jaki sposób miałby sprawić, że będzie lepsza w łóżku, niż miało to miejsce dotychczas.
- Uważaj, moja droga na swoje myśli. - starzec zarumienił się. - W tej krainie nie mamy przed sobą tajemnic, nawet w myślach. - dodał pospiesznie.
- Więc te głosy, w mojej głowie to myśli innych, tak?
- Zgadza się. Z czasem nauczysz się je kontrolować i przestaną być dla ciebie tak uciążliwe. - odpowiedział.
- Dlaczego nie znam jego myśli?
- Myśli Fauna nie zna nikt. - starzec zamyślił się. - Obawiam się, że nikt nie byłby w stanie ich udźwignąć. Dlatego nasz pan ukrywa je przed nami. - odpowiedział poważnie.
Dziewczyna zastanawiała się, czy to wszystko nie jest wyłącznie wytworem jej wyobraźni. W jaki sposób znalazła się w tej mrocznej krainie? Dlaczego została wybrana? - te myśli nie dawały jej spokoju.
- Ufam, że wkrótce dostaniesz odpowiedź na nurtujące cię pytania. - starzec spojrzał na dziewczynę, dostrzegając rumieniec na jej twarzy.
Las, który przemierzali nie należał do miejsc przyjaznych. Ciągle spowity w mroku. Gęste korony drzew nie przepuszczały niemal żadnego światła. Na mokradłach czaiły się Topielce, powietrze należało do Harpii. Mroczny las zamieszkiwały rozmaite Pokraki, tak Faun nazwał bezkształtnych mieszkańców lasu. Królestwo Fauna było zdradliwe i niebezpieczne. Na każdym kroku czaiło się niebezpieczeństwo.
- Pewnie zastanawiasz się dlaczego Faun wysłał akurat mnie, prawda? - spytał starzec.
Dziewczyna kolejny raz zaczerwieniła się.
- Tak, zgadza się. - powiedziała. - Wciąż nie mogę przywyknąć do tego, że odpowiadasz na moje pytania, zanim jeszcze zdążę je zadać. - uśmiechnęła się nieznacznie.
- Faun i ja wbrew pozorom jesteśmy do siebie bardzo podobni. Ma do mnie pełne zaufanie. - popatrzył jej prosto w oczy. – Wiem, co pomyślałaś, jak taki starzec miałby mnie bronić, prawda?
- Yyy, tak.
- Pamiętaj, że nasza powierzchowność to jedynie pozory. Ja również mogę być, kim chcę. Moje prawdziwe oblicze jest przeznaczone wyłącznie dla tych, którzy na to zasłużyli. - odpowiedział starzec. - Obyś nigdy nie musiała go oglądać.
- Twoje oczy. One się nie zmieniają prawda? - dziewczyna nie dawała za wygraną.
- Oczy są zwierciadłem naszego ducha. To jedyna rzecz, której nie jestem w stanie zmienić. - uśmiechnął się. - Zaraz będziemy na miejscu. - wskazał palcem na punkt w oddali. - Teraz musisz bardzo kontrolować swoje myśli. - zwrócił się do niej, patrząc jej w oczy.

Labirynt był okazałą budowlą. Wysoki mur, górujący nad mrocznym lasem. Był on siedzibą Fauna. Jego azylem. Miejscem, do którego wstęp miały wyłącznie zaproszone byty. Nikt nie ośmieliłby się naruszyć spokoju pana mrocznej krainy.
- Panie, labirynt jest gotowy na przyjęcie dziewczyny. - Pokrak stanął przed swym panem.
- Doskonale. - Faun uśmiechnął się sam do siebie. - Trzeba będzie ją złamać i stworzyć na nowo. Tylko wtedy odzyska wiarę w swoje możliwości. Musimy przypomnieć jej, o tym co kryje się w jej duszy. Doprowadzić do erupcji wulkanu, który w niej drzemie.
Faun wstał ze swego tronu, spoglądając na rozciągający się niemal po horyzont stary labirynt.
- Panie, czy zdecydowałeś już o wyborze nauczycieli? - Pokrak skulił się przed obliczem Fauna, zdając sobie sprawę z tego, że nie jest to jego sprawa.
- Masz rację, głupcze, to nie twój interes. - Faun przeszył go spojrzeniem. - Ale skoro już ośmieliłeś się spytać, nie zdecydowałem jeszcze. Wciąż mam czas. - uśmiechnął się, gładząc kozią brodę. - Jeszcze nie przebyli doliny pożądania.
- Spodziewasz się kłopotów, panie? - Pokrak patrzył na niego z niedowierzaniem. - Przewodnik przecież nigdy cię nie zawiódł. Kuz... - przerwało mu gniewne spojrzenie Fauna.
- Naprawdę jesteś tak głupi, by ośmielić się wymówić jego imię?! - Faun zawył. - Wynoś się stąd, nim stracę cierpliwość!
Pokrak wypadł z komnaty Fauna, jak oparzony, rozbijając się niemal o jedną ze ścian labiryntu. Nikt nie chciał doświadczyć gniewu pana.
Dolina pożądania. Ostatni etap wędrówki do labiryntu. - Czuję, że będziesz zadowolony przyjacielu. - pomyślał Faun, uśmiechając się w duchu.
- Owocnych łowów. - rzucił w mrok.

Dolina pożądania była najbardziej wyrazistym miejscem mrocznego lasu. Tu mrok ustępował czerwonej poświacie, wydobywającej się jakby z wnętrza ziemi. Drzewa, krzewy, a nawet trawa, pulsowały, migocząc czerwonym blaskiem. Na okolicznych drzewach widniały ślady pazurów, tak, jakby jakaś dzika bestia, cięła szponami na oślep, niszcząc wszystko, co tylko znalazła na swojej drodze.
W oddali wznosiły się dumne mury starego labiryntu.
- Jak tu pięknie. - dziewczyna nie kryła swojego zachwytu.
Widok zapierał dech w piersiach. Światła wygrywały swoiste arie. W powietrzu unosił się zapach wijących się w miłosnym uścisku feromonów. Obecność seksu była wszechogarniająca. Dziewczyna rozglądała się wkoło. Wydawało jej się, że wśród drzew dostrzega niezliczonych kochanków, w rozmaitych pozach.
- Patrz przed siebie. - powiedział Przewodnik. - Oczyść swój umysł.
Dziewczyna próbowała spełnić jego prośbę, jednak jej oczy szukały miłosnych uniesień. Była pod wrażeniem umiejętności kochanków. Nie mieli żadnych zahamowań, ze swoimi ciałami robili to, na co tylko mieli ochotę.
Dolina pożądania. Kraina wiecznej rozpusty.
Pomyślała, że chciałaby posiadać ich umiejętności. Czuła, jak pod wpływem miłosnych obrazów, jej cipka staje się mokra, gotowa na przyjęcie kutasa.
- Kontroluj swoje myśli. - powtórzył Przewodnik.
Dziewczyna nie słyszała jego słów. Dała się ponieść erotycznej magii chwili. - Chodź do nas, cipko. Daj się zerżnąć, suko. Wyuzdana dziwko, sprawię, że udławisz się moim wielkim kutasem. Obciągnij. Spijaj moją spermę. - te myśli przetaczały się przez jej umysł, sprawiając, że stawała się podatna. Chciała coraz bardziej, by którekolwiek z tych stworzeń dało jej niewyobrażalną rozkosz.
- Chodźcie do mnie. - szepnęła.
Przewodnik spojrzał na jej nieobecną twarz. - Kolejna, spragniona miłości, która uległa pokusie. - pomyślał.
Zjawy zbliżały się coraz bardziej, przemienione w męskie i żeńskie odpowiedniki ludzi. Młodzieńcy z wielkimi kutasami w stanie erekcji. Pięknie niewiasty, po których udach ściekały obficie soki. Otaczały ich, zacieśniając krąg coraz szczelniej.
- Wynoście się, Pokraki! - zawył Przewodnik. - Zniknijcie, nim stracę cierpliwość! - warknął.
- Nic nie możesz nam zrobić, stary głupcze. - odezwały się chóralnie głosy. - Możemy zrobić, co tylko chcemy, z ciałem, które nas pożąda. - wtórowały im inne. - Takie jest prawo Fauna. - zaśmiały się kolejne.
Przewodnik znał prawo swego pana. Nie mógł mu się przeciwstawić. Wiedział też, że jeśli dziewczyna zostanie skalana, nigdy nie będzie mogła wejść do labiryntu. Nie dostąpi nauk. Nigdy też, nie opuści mrocznego lasu. Sama stając się jednym z... Pokraków.
Rozglądał się wkoło, a z jego dzikich oczu wyzierał gniew.

Faun patrzył na to wszystko, przechadzając się po umysłach mieszkańców doliny pożądania. - Czyżby kolejna, która ulegnie? - zastanawiał się w myślach.
Widział myśli swojego przyjaciela. Czuł jego bezsilność i narastający w nim gniew. Wiedział, że nie złamie jego praw. Dlatego go wybrał na przewodnika. Był najbardziej honorową ze wszystkich istot zamieszkujących mroczną krainę. Był też kimś więcej. Był... czymś więcej.
I to coś właśnie budziło się do życia.

- Dziewczyno, spójrz na mnie. - krzyczał do niej Przewodnik, potrząsając jej ramionami. - Nie możesz im ulec. Rozumiesz to?
- Odsuń się, starcze. Ona należy do nas. Zostanie z nami na zawsze. - słyszał ich myśli.
Wokół nich rozgrywała się orgia tysiąca ciał.
Wzrok dziewczyny był nieobecny. Jej twarz zdobił za to zalotny uśmiech, jakby mówiący, weź mnie, zrób ze mną, co tylko chcesz.
Przewodnik zawył, wyrywając dziewczynę z letargu.
- Co się stało? - spytała zdezorientowana, patrząc na otaczające ich pary.
- Musisz oczyścić umysł. - powiedział. - Powtarzaj, że należysz do Fauna. Rozumiesz? - chwycił ja za ramię, upewniając się, że wszystko zrozumiała.
- Tak. - powiedziała spokojnie. - Moje ciało należy do Fauna. - powtórzyła pewniej.
- Doskonale. A teraz biegnij w stronę labiryntu. I nie oglądaj się, choćbyś nie wiem, co słyszała.
Dziewczyna ruszyła pospiesznie we wskazanym kierunku. - Należę do Fauna. - powtarzała w myślach.
- Popsułeś nam zabawę, starcze. Zapłacisz nam za to, Kuz... - Pokrak nie zdołał dokończyć, gdyż został rozerwany na strzępy, rozrzucone po okolicznych drzewach.
- Zapłacisz nam za to, głupcze. - zawył chór Pokraków, na powrót stając się bezkształtnymi demonami.
Delikatna czerwona poświata przybrała kolor krwistej czerwieni, pulsując wściekle.
Przewodnik uśmiechnął się. Dziewczyna wybrała jego pana, a on mógł wreszcie pokazać swoje prawdziwe oblicze.

Faun przyglądał się wszystkiemu w milczeniu, siedząc na swym tronie. Doskonale znał moc, jaka drzemie w Przewodniku. Miał również świadomość, że jego przyjaciel, będąc w tym stanie, potrafi sforsować barierę jego myśli. Tylko on. On jeden mógł wejść do jego umysłu. Jego przyjaciel. Przewodnik. Demon. Coś.
Skacząc po umysłach swych podwładnych, czuł ich strach i przerażenie. Jednak te uczucia bledły przy gniewie, który zalał całą dolinę pożądania.
Makabryczne obrazy, ale jakże podniecające. Krew Pokraków obficie zmywająca spermę, pozostałość po odbytej orgii.
Namiętność i przemoc. Na to Faun zawsze pozwalał.
Faun podniósł głowę, otwierając hipnotyzujące oczy. Wyczuwał myśli dziewczyny, znał jej pragnienia. Wiedział, co w niej drzemie.
Podrapał się po brodzie. Wybrał.
Stargon, Azarug, bliźnięta Slim, Venora kusicielka. W końcu on sam, nauczyciel, wielki Mistrz.

GokuBadBoy

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 3064 słów i 17035 znaków.

24 komentarze

 
  • GokuBadBoy

    Nie dostrzegam tu żadnego prywatnego dialogu. Takowy prowadzę jedynie z dwoma osobami. Co więcej, czynię to prywatnie, nie poruszając takich spraw na forum publicznym. Ja się ze swoimi sympatiami nie kryję, więc nie ma mowy o żadnej pożywce.

  • LadyMargot

    Znam również osobę zgwałconą. A temat ten mnie odrzucał od dawien dawna. Nasz dialog zaś, staje się zbyt prywatny. Po co produkować pożywkę..? Warto więc dysputę przerwać. Choć, mimo ciężkości tematu przyjemnie się ją prowadziło. Życzę samych powodzeń i sukcesów.

  • GokuBadBoy

    Nie biorę tego do siebie. Nie twierdzę również, że znam głębię tragedii. Piszę w oparciu o dramat kogoś, kogo znam. Widziałem, co gwałt zrobił z psychiką tej osoby. Jak również widziałem wiele innych okropieństw, ale to w innym rejonie świata. Temat jest ciężki, gdyż jest to niewyobrażalna tragedia. Specjalnie nie stosowałem żadnych zbędnych upiększeń. Powtarzam jest to tragedia. I z premedytacją stworzyłem niezwykle brutalny świat. Skoro tak wiele osób to odrzuca to cel osiągnąłem. Przerwałem chwilowo, musząc odpocząć od tego tematu, gdyż rosnące we mnie pokłady agresji w każdej chwili mogły znaleźć ujście.

  • LadyMargot

    Tak tak tak... Wiem "słyszałam, że ktoś idzie za mną, czułam strach, ale też i podniecenie". Jak ja to czytam czuję przerażenie... Jak można chcieć być zgwałconym? Jak można nazywać to swoją fantazją? Wiele rzeczy jestem w stanie zrozumieć, lecz nie bezmyślności. Takie osoby nie mogą wiedzieć, jaka tragedia się rozgrywa. Tytuł ten nie jest znienawidzony przez wartość merytoryczną, a przez ciężkość tematu. Nie bierz tego do siebie. Mam nadzieję również, że rozumiem Twój cel.

  • GokuBadBoy

    Wpływ mają durne teksty niedorozwiniętych autorów, sugerujących czerpanie przyjemności z gwałtu, przez ofiary, co jest kompletna bzdurą! Może moje obrazy są przesadne, ale właśnie taka tragedia rozgrywa się w psychice osoby poszkodowanej. Jeśli prześledzisz komentarze pod znienawidzonym przez Ciebie tytułem zrozumiesz co mną kierowało. Nie chcę tego znów powielać. Co do innych utworów,  poza prologiem, do którego scenariusz napisało życie, mam swoją muzę,  będącą dla mnie bodźcem i niewątpliwie natchnieniem.

  • LadyMargot

    Też tak myślałam! Nie mam pojęcia jakim cudem go wciąż traciłam... Szczęście w tym, że w porę się orientowałam. I fakt, gwałt znienawidzony jest również przez moją osobę. Rozumiem przesłanie, jednakże nie jest to moją lekturą po pracy. Wtedy wolę leżeć w łóżku po gorącym prysznicu, z kieliszkiem słodkiego i ciężkiego czerwonego wina, okryta kocykiem, zasłuchana w dobrą muzykę, zaczytana w odprężający tekst. Chyba wolę nie wiedzieć co wpływa na Twoją wenę, więc zostawię to bez komentarza.

  • GokuBadBoy

    HelloStrenger, problem w tym, że nie jest to bajeczka, ani na dobranoc, ani tym bardziej dla dzieci. Kiedyś, raz opowiedziałem siostrzeńcowi bajkę na dobranoc, przez tydzień nie mógł zasnąć haha. Chyba jednak mój bajkowy świat, jest zbyt drastyczny dla 6- latka. Zupełnie tego nie rozumiem. Ja w jego wieku uwielbiałam takie opowieści. A to, że zdolny i zuchwały, to jeszcze nic. Do tego wszak "mondry", "przyzdojny", "błyzkodliwy", lodołamacz niewieścich serc wszelakich. No ale, cóż począć. Chyba jednak pozostanę, przy tym jednym sercu ;)

  • GokuBadBoy

    LadyMargot, ja to chyba jednak głupi jestem haha, zawsze myślałem, że biustonosz służy do "noszenia biustu", a nie rzucania go na scenę. Ale ja się nie znam przecież :) Cieszę się,  że chociaż jeden z moich tekstów znalazł uznanie w Twoich oczach. Zawsze to coś :D z tym uwodzeniem, to bym jednak nie przesadzał. Gwarantuję Ci, że złość nie odbija się na mojej twórczości, a raczej jest przez nią napędzana. Chyba nie ma silniejszego bodźca do działania, niż wściekłość i nienawiść. A nie, jest jeszcze miłość, wtedy gdy tak pięknie ściera się z nienawiścią :) piękne wybuchowe połączenie :) co do Labiryntu, nie wiem, czy będę się jeszcze zapuszczał w tym baśniowym kierunku. Na dokończenie czeka jeszcze kilka innych "projektów", w tym znienawidzony przez wszystkich gwałt. Zobaczymy, gdyż ciężko mi odpowiadać, za moje drugie ja :)

  • helloStrenger

    Ciężko mnie zmusić do czytania, wybredna jestem, jak coś mnie nudzi poddaje się bez walki, może mój błąd i wiele tracę, a może jednak nie.  
    Ale wiem jedno! Czytając taką bajeczkę na dobranoc, wszelakie pokłady senności zamieniły się w ciekawość. Przemuś Ty Dziadu! Jak za parę godzin będę wyglądała jak zombie to Twoja wina ;)
    Wciągnęło mnie, komplementować nie będę, tylko powiem prawdę :
    Zdolnyś Ty. A, że zuchwały przy tym... no cóż, nie każdy jest idealny.

  • LadyMargot

    W zeszłym roku byłam na jego koncercie. Pod samą sceną. Co za emocje... Byłam od chłopaków na odległość 2m, Jelonek niszczył skrzypce tuż przed moimi oczami, a Pit celował we mnie szablą.  
    Co z tego, że w trakcie trwania koncertu z trzy razy zgubiłam stanik, co z tego, że pogo było niszczące, a tam gdzie byłam nie dało się jego uniknąć. To tak wspaniałe wspomnienia, że z radością do nich wracam.
    Długi okres Hunter był też na mojej liście top.
    Z niecierpliwością oczekuję kolejnych części, ta mnie uwiodła... A ja uwielbiam gdy tekst mnie uwodzi... Gdy można do niego wrócić, a wtenczas będzie cieszył tak samo. Co do reszty Twej wypowiedzi, ja tu tylko czytam, więc nie chcę nikomu podpadać moimi nielicznymi komentarzami, również relacje między innymi zalogowanymi są mi obojętne jak zeszłoroczny śnieg. Mam jedynie nadzieję, że Twoja twórczość nie ucierpi od nadmiaru złości, oraz że prócz Labiryntu znajdzie się coś, co spodoba się moim gustom.

  • GokuBadBoy

    Jeśli już mowa o Hunterze, w tym roku świętuje swoje 30- lecie. Prawie moi rówieśnicy haha. Żałuję jedynie, że mogłem parafrazować tylko wersy nucone, gdyż utwór mimo wszystko jest zbyt krotki, by powstało z niego pełne opowiadanie. A szkoda, gdyż gdybym całość oparł na utworze niewątpliwie wzrosła by jego wartość intelektualna. Kolejne części będą już jedynie parafrazą mojej wybujałej wyobraźni. Odnośnie "nieznasek",  wkurw. eee denerwuje mnie tylko jeden człowiek, więc nie masz powodów do obaw ; D

  • LadyMargot

    Fan tegoż zespołu..? Hunter w wersji life oszałamia... Labirynt Fauna tym bardziej.  
    Nie chciałam pisać nic na temat czerpania pełnymi garściami, nie chciałam być aż tak zaczepna. Wszak nie znam Cię, nie wiem co Tobą kierowało pisząc, nie mogłam wiedzieć również jak zinterpretujesz moje słowa, więc wolałam uprzedzić wszelkie nieznastki. Po prostu czytając zauważyłam podobieństwo. A moja ryżawa natura kierowała ręką gdy pisałam komentarz.
    Kończąc wywód, gratuluję.

  • GokuBadBoy

    Tekst napisany z zamiarem złożenia hołdu dla tego utworu, jak również zespołu, tudzież charyzmy wokalisty. Czy tylko odrobinę parafrazował? Czerpałem pełnymi garściami, odsłu****ąc ów utwór w nieskończoność, także podczas pisania, (również tego komentarza). Chciałem oddać mroczny charakter brzmienia tworząc własny świat. Czerpałem również z filmu pod tym samym tytułem :) ach ta silna inspiracja. PS. Muszę mieć chyba opinię awanturnika, skoro sądziłaś, że Twój komentarz potraktuję jako zaczepkę. Pozdrawiam faunowsko :D

  • LadyMargot

    Pięknie nucił Faun.. Nawet czasem odrobinę parafrazował Pawła Grzegorczyka, tudzież wokalistę zespołu Hunter ;)  
    Z faktu, że to również Labirynt Fauna, wybaczam ;)

    Ps: Tak, to jest pozytywny komentarz, nie chcący zaczepki, napisany z powodu podziwu do tekstu.

  • GokuBadBoy

    Gratuluję.

  • anulka niezalogowana

    Ale wiesz przeczytałam, zmęczyłam to jakoś :D

  • GokuBadBoy

    Dziękuję anulka

  • anulka niezalogowana

    Więc,żebyś nie musiał walczyć z tymi komplementami, bo to faktycznie ciężka orka, to
    brzydkie, zle napisane, wcale się nie rozwijasz, stagnacja w tych Twoich opowiadaniach, wieje nudę, skąd zaczerpnąłeś takie pomysły? :P

  • GokuBadBoy

    Dziękuję, pani pedagog :D nie mam już sił walczyć z Waszymi komplementami, więc od dziś postanowiłem się grzać w ich blasku :D

  • GokuBadBoy

    Rudax, dzięki. Co do 2 części tworzy się właśnie. Agnieszko, to nie ja, to Faun.

  • nienasycona

    I zapomniałam wczoraj wspomnieć, że te fragmenty, w których Faun nuci, udały Ci się. Czytane na głos, mają rytm, są melodyjne...Brawo, Songoku:)

  • rudax

    Jestem pod ogromnym wrażeniem. Nie ukrywam, że niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :)

  • GokuBadBoy

    Agnieszko, masz rację, nie wiem czegóż mógłbym dotknąć ;) Jak zawsze zresztą masz rację. Chociaż czasem to ja miałem rację, wiesz o czym mówię, prawda? Mroczny ten świat, bo taki po trochu mój. Faun, ten zarozumiały ****k, rzeczywiście podobny :D Starzec - Przewodnik towarzyszy mi od zawsze, chociaż ja mogę używać jego prawdziwego imienia, bez obaw. Pokraki? Moja czarna lista stale się powiększa, ale czy jest na niej już tysiąc nazwisk? Chyba nieco mniej ;)
    Dziękuję za Twój komentarz i za czas poświęcony na przeczytanie tej przydługiej bajeczki :D

  • nienasycona

    Przemku, brak mi słów, by wyrazić, jak dumna z Ciebie jestem. Rozwijasz się z tekstu na tekst. I, nie irytuj mnie, bo dobrze wiesz, że w ocenie słowa pisanego jestem bardzo obiektywna. Faun, jedna z moich ulubionych mitologicznych postaci. Motyw lasu, jego pierwotność. Wielość i różnorodność postaci. Zmienność i wieloznaczeniowość samego miejsca. Przypuszczam, że nawet nie wiesz, ilu głębokich znaczeń dotknąłeś, jak mocno się wdarłeś w metaforyczność ludzkiej natury. Stworzyłeś piękny, mroczny, wciągający świat, z którego nie ma ochoty się wracać. Wiem, o kim myślałeś, opisując Fauna, Starca- Przewodnika, Pokraki..wszystkie postaci są ujęte doskonale. Są warte swoich pierwowzorów. Zaimponowałeś mi. Napawasz mnie przeogromną dumą. Nisko się chylę przed Tobą...