Gorąc sauny

Dochodziła 21, gdy wszedłem do budynku saunarium znajdującego się niedaleko mojego mieszkania.  
Udałem się prosto do recepcji i przywitałem ze znajomą już dziewczyną siedzącą po drugiej stronie lady. Po wymianie kilku grzecznościowych słów zeskanowała moją kartę multisport i dała zegarek magnetyczny otwierający szafkę numer 23 w męskiej przebieralni. Ruszyłem korytarzem w kierunku miejsca na buty, a gdy już się ich pozbyłem wszedłem do szatni i zacząłem przygotowywać.  
Budynek wydawał się wyjątkowo pusty, może to dlatego, że był już Maj, a wzrastająca temperatura zaczęła odstraszać tych, którzy sanują tylko jak jest chłodniej.  
Ja lubiłem tę formę regeneracji i odpoczynku niezależnie od pory roku czy temperatury. Po raz pierwszy na taką aktywność namówił mnie znajomy ponad dwa lata temu, bywaliśmy raz na jakiś czas, ale gdy tylko dowiedziałem się, że wysoka temperatura ma zbawienny wpływ na regenerację to zacząłem chodzić regularnie. Ma to związek z tym, że trenuję również na siłowni. Nie jestem żadnym koksem, wszystko robię absolutnie naturalnie i bardziej rekreacyjnie i zdrowotnie, chociaż skłamałbym, że nie karmię swej próżności budując jak najlepiej wyglądającą sylwetkę. Z tego zresztą powodu zacząłem.
Jak wielu podobnych mi gości byłem dość chuderlawy, a przez to nieśmiały i niepewny siebie. Pewnego dnia postanowiłem to zmienić. Regularność i zaangażowanie dały nieźle wyglądające efekty, pewność siebie wzrosła wraz z obwodem klatki piersiowej, co natomiast pozostało bez zmian to introwertyczne usposobienie. Pomimo zupełnie odmienionego wyglądu i generalnie lepszego samopoczucia wciąż byłem raczej małomówny i nie lubiłem być w centrum uwagi.
Przestronny kompleks Spa ze swoim przyciemnionym światłem, ścianami w ciemne kafelki i dużą ilością przeróżnych mniejszych i większych saun ukrytych w licznych zakamarkach sprawiał, że miałem gdzie się tu schować i odciąć błogo relaksując. Być może to też był istotny czynnik przez który tak to lubiłem. Dzień jak dziś sprzyjał temu jeszcze bardziej - gdy po szybkim prysznicu wszedłem do głównego korytarza opasany jedynie ręcznikiem to nie zauważyłem żywego ducha. Postanowiłem udać się do mojej ulubionej sauny fińskiej znajdującej się na samym końcu w rogu. Po drodze minąłem tylko jedną osobę. Gdy wszedłem do środka siedziało tam dwóch facetów i cicho rozmawiało. Pomieszczenie miało kształt kwadratu, na środku znajdował się piec i kolumna, a wokół, w podkowę umieszczone były dwupoziomowe ławki. Zamknąłem za sobą i przywitałem się, nieznajomi siedzieli po lewej od wejścia więc wybrałem miejsce naprzeciwko drzwi. Zrzuciłem ręcznik i rozłożyłem go na wyższej ławce po czym usiadłem i przymknąłem oczy. Pierwsze co dało się odczuć to dość niska temperatura. Ktoś musiał tu przewietrzyć – no nic – pomyślałem – na początek może być, rozgrzeję się lekko, a na następną turę pójdę gdzie indziej.  
Nie minęło więcej niż pięć minut, gdy moje towarzystwo wstało i skierowało się do drzwi wyjściowych. Zostałem sam i ponownie przymknąłem oczy. Było zaskakująco przyjemnie jak na tak nieduże ciepło, po chwili ogarnęło mnie błogie przeświadczenie, że mógłbym się tu zdrzemnąć. Nie potrwało ono jednak zbyt długo, ponieważ usłyszałem raczej lekkie kroki zbliżające się korytarzem. Po kilkunastu sekundach w szklanych drzwiach pomieszczenia zamajaczyła sylwetka niewysokiej dziewczyny. Odruchowo złożyłem ręce i ułożyłem je między udami dość blisko strefy intymnej, tak aby zasłonić swój sprzęt. Miałem wrażenie, że nie wszystkie kobiety, który tu uczęszczają czują się komfortowo, gdy na każdym kroku są szczute nagimi męskimi genitaliami, a zdecydowanie nie chciałem, aby którakolwiek czuła się niezręcznie.  
Do sauny weszła i cicho przywitała się niska blondynka owinięta niebieskim ręcznikiem. Odwzajemniłem powitanie, gdy ta zamknęła drzwi i stanęła na środku jakby lekko się wahając.
-Ten piec coś słabo grzeje chyba – odezwała się nieśmiało wyciągając dłoń nad rozżarzone węgle.
-Grzeje normalnie, ale ktoś tu musiał niedawno wietrzyć – odpowiedziałem.
-Rzeczywiście, to może zaraz się zrobi cieplej – dodała i odwróciła się w kierunku ławki na której przed momentem siedzieli dwaj goście.
Ujrzałem w jej ruchach kolejne zawahanie. Zerknęła najpierw na drewniane siedziska, potem ukradkiem na mnie i znów na ławki. Generalnie im wyżej siedzisz, tym jest cieplej, zakładałem, że chciała usiąść właśnie na wyższym miejscu, to jednak z kolei wymuszało na niej zdjęcie ręcznika i podłożenie pod ciało. Skóra nie może stykać się bezpośrednio z drewnem. Dziewczyna najwyraźniej nie była jeszcze zbyt doświadczona, lub po prostu nieśmiała. Wszystko działo się dość szybko, ale złowiłem jeszcze jedno jej lekko zakłopotane spojrzenie i uśmiechałem się przyjaźnie po czym odwróciłem wzrok dając do zrozumienia, że nie ma się czego wstydzić. Najwyraźniej uspokojona tym gestem chwyciła za rogi ręcznika, rozsupłała go i zdjęła zarzucając na wyższą ławkę po mojej prawej stronie. Pomimo odwróconego wzroku widziałem jej sylwetkę odbijającą się w drzwiach pomieszczenia, oświetlaną żółto-pomarańczowym światłem. Przyznaję, że gdy zaczynałem przygodę z saunowaniem to zawsze liczyłem, że natknę się na jakieś atrakcyjne i nagie kobiety. Mój wzrok często mimowolnie, ukradkiem taksował je, gdy pojawiły się w pobliżu. Wraz z doświadczeniem i obyciem wyzbyłem się takich odruchów i do tematu podchodziłem bardziej obojętnie. Przychodziłem tam dla własnego zdrowia, a nie aby gapić się jak niewyżyty małolat. Tym bardziej zaskoczyła mnie reakcja jaką wywołało odbicie nieznajomej w lekko dymionym półprzezroczystym szkle. Jej ciało było dość przeciętne. Gdy wspinała się na ławkę mogłem podziwiać jej raczej wąskie plecy z całkiem kobiecym wcięciem w talii. Niżej znajdowała się dość duża i odstająca pupa osadzona na mocnych udach będących najwydatniejszą częścią dość krótkich nóg, które jednak jakoś ładnie komponowały się w całość tej filigranowej gruszkowatej figury. Nie była specjalnie wyćwiczona, ot zwykła dziewczyna z sąsiedztwa. Siadając odwróciła się przodem do drzwi ukazując nieduże piersi o miseczce góra B, były zadziornie sterczące i szpiczaste. Pod nimi rysował się miękki brzuszek na którym pojawiło się kilka fałdek, gdy dziewczyna usadowiwszy się położyła ręce na udach i lekko przygarbiła. Pomimo, że widok nie był wyjątkowy, to z jakiegoś powodu nie mogłem oderwać oczu. Dopiero, gdy usiadła to zapobiegawczo spuściłem wzrok, aby nie dostrzegła, że mogłem ją obserwować w odbiciu. Siedzieliśmy tak chwilę, niewiele ponad metr od siebie, zgarbieni i osłaniający swoje intymne części, wpatrzeni w podłogę.  
Nie zdarzyło mi się to już od bardzo, bardzo dawna, ale poczułem, że w powietrzu unosi się jakieś dziwne napięcie. Jakaś niezręczna cisza, gdy obydwoje czuliśmy, że wypada coś zrobić, coś powiedzieć, ale nikt nie za bardzo wiedział co i jak, szczególnie w tak nietypowych okolicznościach. Czując to napięcie wziąłem głębszy oddech i potarłem dłonie, kątem oka zauważyłem jakiś ruch również po prawej stronie więc podniosłem wzrok. Moja nieznajoma towarzyszka zrobiła to samo dokładnie w tym samym momencie, nasze spojrzenia spotkały się na ułamek sekundy, uśmiechnęliśmy się do siebie z lekkim zakłopotaniem i szybciutko znów spuściliśmy głowy w dół. Po chwili widziałem, że w moim kierunku powędrowało kolejne szybkie spojrzenie, chciałem je uchwycić, ale nie zdążyłem. Zauważyłem tylko, że okrągły policzek dziewczyny oblał lekki rumieniec. Przez sekundę wzrok zatrzymał się również na niezdarnie osłanianych piersiach. Były nieduże, ale ich kształt z jakiegoś powodu przyciągał moje spojrzenie. Poczułem coś co znów zaskoczyło mnie samego. Przyjemne mrowienie w brzuchu, które nagle niespodziewanie powoli zaczęło wędrować w dół. Nagłe pulsujące ciśnienie zakołatało w skroniach, a krew rozpoczęła wędrówkę w kierunku mojego kroku –Mój boże – pomyślałem – tylko nie teraz!
Jeszcze nigdy w takich okolicznościach nie zdarzyła mi się niekontrolowana erekcja, stres przed kompromitacją który właśnie mnie ogarnął ani trochę nie zahamował tego procesu. Wręcz przeciwnie. Mój penis nagle jakby postanowił, że będzie żyć swoim życiem i reagować jak mu się podoba. Fakt faktem już od dłuższego czasu nie ulżyłem sobie w żaden sposób, wyczytawszy, że dzięki temu można podnieść poziom testosteronu w organizmie, ale przecież to nie mogło mieć aż takiego wpływu. Sam chyba też oblałem się rumieńcem i nerwowo poruszyłem na ręczniku. Wywołałem tym kolejne spojrzenie, które tym razem udało się złowić. Podobnie jak za pierwszym wymieniliśmy się uśmiechami, przy czym mój był z pewnością dużo bardziej nerwowy. Zanim jednak wzrok nieznajomej powędrował na ziemię wychwyciłem jak najpierw przez ułamek sekundy taksuje moją klatkę, by po chwili jakby z lekkim zaskoczeniem dostrzec mój rosnący problem. Potem od razu spuściła głowę przyjmując jeszcze bardziej zmieszany wyraz twarzy.
-Boże, co teraz – w moich myślach zacząłem lekko panikować – dziewczyna wygląda na mega skrępowaną, pewnie myśli, że jestem jakimś zbokiem…
Siedziałem tak zupełnie nie wiedząc co robić, z mętliku powstałego w mojej głowie nie wyłaniała się żadna decyzja. Mój penis tymczasem pęczniał coraz mocniej i teraz już dość intensywnie napierał na osłaniające go dłonie.  
Kolejny rzut okiem ze strony dziewczyny, tym razem ukradkowy, ale wyraźnie skierowany na moją twarz oraz strefy intymne, kolejne spuszczenie wzroku, rumieniec na twarzy i mina, która świadczyła, że przez głowę nieznajomej również przetacza się milion myśli na sekundę.  
Nagle wpadłem na to, że trzymając ręce tak blisko problemu mogę wyglądać jakbym się ze sobą zabawiał, ta myśl sprawiła, że niemal podskoczyłem z zażenowania i szybko odsunąłem łapska kładąc je bardziej na udach, ale wciąż starając się zasłonić cokolwiek. Nie było to proste, bo sprzęt uwolniony z kajdan wyskoczył do góry próbując się jak najlepiej zaprezentować pomimo wysiłków w postaci przygarbiania się, zasłaniania czy złączania nóg. Zobaczywszy to dziewczyna po raz kolejny spojrzała na mnie i poruszyła nieco nerwowo, tym razem nie uśmiechnęła się, jedynie szybko otaksowała, lekko wyprostowała na ławce jakby szykując się do wyjścia po czym spojrzała wprost przed siebie ze skonsternowaną miną.
-Co robić, co robić? – pytałem sam siebie w myślach – wygląda to coraz gorzej, jeśli ona postanowi wyjść pierwsza uznawszy mnie za jakiegoś zwyrodnialca to już w życiu nie pojawię się w tym miejscu… Może po prostu odezwę się i przeproszę! Tak to brzmiało najrozsądniej, ale moja wrodzona nieśmiałość w tej sytuacji wzięła górę. Ledwo byłem w stanie na nią spojrzeć, a co dopiero odezwać się. Sam nie wyjdę stąd w takim stanie, za paradowanie z pełną erekcja po korytarzu zostałbym wyrzucony z wilczym biletem. Może po prostu przesiądę się niżej i zakryję ręcznikiem? Tak to jest wyjście! Ale chwila, aby to zrobić muszę unieść siebie i ręcznik jednocześnie wymachując sterczącą kuśką niemal przed nosem tej biednej dziewczyny.  
Kolejne pomysły przelatywały mi przez głowę, gdy nerwowo wierciłem się na swoim miejscu z wielkim rumieńcem na twarzy.  
Wtem ujrzałem jakieś poruszenie po swojej prawej stronie, po czym poczułem na sobie wzrok.
Uniosłem głowę i zobaczyłem jak blondynka wyprostowała się na swoim miejscu i ułożyła ręce wzdłuż tułowia opierając je na ławce i prezentując swoje niewielkie, ale nad wyraz podniecające mnie piersi i uroczy brzuszek. Uśmiechała się niewinnie w moją stronę.  
Wyglądało to tak, jakby zauważyła jak potwornie się speszyłem i chciała mi dać do zrozumienia, że nie mam się czym przejmować. Nagle uleciał ze mnie cały stres, odwzajemniłem uśmiech i sam również nieco się wyprostowałem. Rozluźniona postura sprawiła, że mój przyjaciel mocniej wyłonił się na wierzch, a sama sytuacja spowodowała, że kolejne fale napływały do niego zamieniając w niemałą i coraz twardszą maczugę. Wciąż czułem ogromne skrępowanie tym faktem, ale świadomość, że nieznajoma nie ma mi tego za złe i nie uważa mnie za zboczeńca zrzuciły z moich pleców ogromny ciężar. Po prostu wyszedłem na niekontrolującego swoich odruchów zestresowanego młokosa, a nie bóg wie co mającego w głowie dewianta masturbującego się przy nieznajomych. Bez szału, ale do zniesienia. –Byle tylko teraz nikt nie wszedł – pomyślałem wymieniwszy speszony uśmiech z dziewczyną.  
Po raz kolejny, zanim odwróciłem wzrok to zauważyłem jak ukradkiem rzuciła jeszcze krótkie spojrzenie na mojego penisa. No cóż, musi mieć niezły ubaw. To zabawne, jeszcze przed momentem to ona zdawała się nieśmiała i speszona, a przez tę niespodziankę od mojego organizmu teraz to ja jestem tym bardziej zawstydzonym , gdy siedzimy sobie nago w tym niewielkim i ciepłym pomieszczeniu znów unikając otwartego patrzenia w swoją stronę.
Przewagą mojego miejsca była wspomniana już szklana ściana w której siłą rzeczy widziałem odbicie nas obojga. Po chwili zacząłem zauważać kolejne ukradkowe spojrzenia jakie wędrowały w moim kierunku. Szkło było za daleko, aby widzieć wyraźnie, ale byłem pewny, że oceniane jest całe moje ciało wraz z niemalejącym, sterczącym penisem. Domyślacie się, że to spostrzeżenie ani trochę nie pomogło mi w uporaniu się z tym problemem. Zerknąłem szybko na klepsydrę wiszącą na drewnianej ścianie. Wydawało mi się, że ta sytuacja ciągnie się już bardzo długo, a tak naprawdę wszystkie niezręczne rzeczy wydarzyły się w przeciągu góra pięciu minut. To znaczy, że pewnie kilka kolejnych jeszcze tu posiedzimy, a wciąż istnieje ryzyko nadejścia kolejnych ludzi.  
Gdy tak zatopiłem się w myślach niezwiązanych z tym czego właśnie doświadczyłem i starałem się obniżyć ciśnienie to nastąpił kolejny zwrot którego ani odrobinę się nie spodziewałem.  
Starałem się mocno skupić na fakturze posadzki wyścielającej pomieszczenie, aby nieco się uspokoić. Odbicie w szybie uznałem tymczasowo za teren zakazany dla mojego wzroku, wiedziałem, że czekają mnie tam pokusy. Plan powoli zaczynał działać, wszystko szło bardzo dobrze, aż w pewnym momencie poczułem się bardzo obserwowany. – Tylko mi się wydaje – pomyślałem pocierając dłonie – myśl o kafelkach, myśl o kafelkach – niestety, to uczucie było na tyle intensywne, że moja ciekawość wzięła górę. Podniosłem głowę i skierowałem ją w wiadomym kierunku, aby doznać lekkiego szoku.  
Dziewczyna wciąż siedziała na swoim miejscu, teraz już dość nachalnie spoglądając na mnie z tajemniczym uśmiechem, ale to nie wszystko. Jej prawa dłoń która dotychczas spoczywała na drewnianych deskach w tym momencie ujmowała jedną z piersi! Mało tego, ona tę pierś delikatnie masowała! Nieznajoma, naga dziewczyna siedziała tuż przede mną w saunie i wlepiając we mnie wzrok pieściła swój biust. Moje usta otworzyły się oniemiałe, a krew która przez ostatnią minutę lub dwie z wielkim mozołem odpływała z mojego krocza niemal w ułamku sekundy wróciła z powrotem.  
Tymczasem blondynka w zapomnieniu przygryzła wargę ani na sekundę nie zaniechując swojego subtelnego przedstawienia. Jej oczy skupione dotychczas na moich zaczęły wędrować po całym mym ciele taksując wyrzeźbioną klatkę i ze szczególnym upodobaniem chłonąc widok napęczniałego penisa. Nie miałem pojęcia co zrobić, zamurowało mnie tak jak siedziałem, zupełnie jakbym spojrzał w oczy mitycznej meduzie. Postać przede mną meduzą jednak nie była. Była prawdziwa, namacalna i w zasięgu moich rąk, te jednak nie poruszyły się ani o milimetr.  
Wiadomym jest, że ten impas nie mógł trwać wiecznie. To co stało się dalej wcale jednak nie pomogło mi w podjęciu jakiegoś działania.  
Nieznajoma kontynuując dotychczasowe pieszczoty zaczęła bardzo, bardzo powoli rozchylać swoje uda. Momentalnie skupiłem na nich wzrok i z wciąż rozdziawioną gębą obserwowałem jak spomiędzy nich ukazuje mi się jej wygolone łono. Gdy nogi rozchyliły się szeroko dostrzegłem, że biodra zaczynają niemal niezauważalnie falować w przód i tył. Podniosłem wzrok i pochwyciłem jej nieustające spojrzenie, które teraz wyraźnie delektowało się moim zachwytem. Nigdy wcześniej nawet nie myślałem o tym, że kiedyś znajdę się w takiej sytuacji. To było coś nawet ponad niektóre moje erotyczne fantazje, pomimo, że właściwie to do niczego nie doszło. Zapowiadało się, że jednak dojdzie ponieważ blondynka nie odrywając oczu ode mnie podniosła drugą ze swoich dłoni i sunąc powoli najpierw po zewnętrznej stronie uda, potem przedniej, aż do wewnętrznej i dalej w jego górę dotarła do swojej muszelki, którą zaczęła delikatnie pieścić ponownie przygryzając wargę i mrużąc oczy. Wyglądało na to, że jest mocno podniecona. Z dużym namaszczeniem, namiętnością i bardzo powoli pieściła się w niezwykłym ekshibicjonistycznym akcie prezentując się obcemu facetowi czyli mnie. Udało mi się w końcu przełamać paraliż i rozluźniwszy się nieco pochyliłem się i posłałem jej uśmiech który odwzajemniła nie zaprzestając dawania sobie przyjemności. Sam mimo wszystko nieco wstydziłem się zająć się sobą, więc po prostu siedziałem i podziwiałem ten wspaniały widok z dużym sterczącym penisem tęsknie obserwującym sytuację wraz ze mną. Brak zdecydowania wciąż robił swoje i nie do końca wiedziałem na jakie kroki mogę sobie pozwolić. Po raz kolejny z pomocą ruszyła moja towarzyszka kiedy skinieniem palca, który jeszcze przed chwilą pieścił sutek, zasugerowała abym nieco się zbliżył. Gdy ujrzałem ten gest to niemal zakręciło mi się w głowie, a w skroniach poczułem charakterystyczne uderzenia tętna. Chwile zawahałem się, aby w końcu nieco niezdarnie unieść się, przesunąć ręcznik i usiąść po jej lewicy. Jako, że wciąż zachowałem kilkucentymetrowy odstęp od jej nagiej skóry to bez zastanowienia dosiadła się bliżej tak, że nasze nogi i barki stykały się teraz ze sobą. Chwilę patrzyliśmy sobie z bliska w oczy. Czułem jej oddech oraz słodki zapach odzywki do włosów. Nasze twarze niemal się dotykały, ona przygryzała wargę i w końcu zmierzyła mnie wzrokiem od góry do dołu. Swoją ręką chwyciła moją dłoń i powoli nakierowała na swoją nagą pierś. Moje podniecenie sięgnęło zenitu. Ująłem ją delikatnie, była miękka i przyjemna w dotyku. Zacząłem ją delikatnie pieścić co wyraźnie spodobało się właścicielce. Przymrużyła oczy po czym pocałowaliśmy się. Był to pocałunek z serii tych ostrożnych, zapoznawczych. Bardziej muskaliśmy swoje usta niż wpychaliśmy sobie języki. Podobało mi się to i nakręcało coraz bardziej. Poczułem także jej dłoń wędrującą po moim ciele, badała dotykiem wyrzeźbione barki, klatkę i kaloryfer na brzuchu. Wędrowała od góry do dołu potęgując panujące między nami napięcie. Nie pozostałem dłużny przenosząc swoje pieszczoty na drugą z jej piersi, boki, brzuch czy okolice szyi. Muskałem delikatnie jej wilgotne ciało, a drugą ręką objąłem i mocniej przyciągnąłem do siebie. Dziewczyna na chwile oderwała usta od moich i bez słowa popatrzyła głęboko w oczy. Pełne podniecenia spojrzenie jej niebiesko-szarych tęczówek okraszone tajemniczym uśmiechem niemal mnie zahipnotyzowało. Zdałem sobie sprawę, że jej ręka wędruje niżej i niżej, aż w końcu minąwszy podbrzusze zjechała wprost do mojego penisa. Przesunęła po nim otwartą dłonią i zaczęła leniwie masować ze wszystkich stron. W końcu znów przymknęła oczy i przywarła do mnie w pocałunku jednocześnie mocniej chwytając sprzęt i bawiąc się nim nieco pewniej. Czułem nieopisaną rozkosz przepływającą przez całe ciało. Dotyk jej skóry, oraz zapach feromonów sprawiły, że przycisnąłem ją do siebie jeszcze mocniej i również zacząłem wędrować palcami w dół jej brzucha, aby w końcu dotrzeć do cierpliwie wyczekującego tego momentu łona nieznajomej. Zachowując dotychczasową waniliową konwencję naszej zabawy zacząłem od muskania jej opuszkami i obserwowania reakcji. Dziewczyna zamruczała z aprobatą i poruszyła biodrami jakby chcąc mocniej nadziać się na moje palce, nie przestawała przy tym zabawiać się moim sprzętem. Chcąc nieco podroczyć się z nią i jeszcze bardziej nakręcić, jeszcze chwilę muskałem tylko wrażliwe okolice obserwując jak wije się coraz bardziej podniecona. Gdy uznałem, że już wystarczy to otwartą dłonią, wciąż powoli i delikatnie zacząłem masować cały jej skarb zataczając kręgi. Blondynka cicho jęknęła, także mnie objęła i przycisnęła kładąc swoją nogę na moim udzie. Zaczęliśmy coraz mocniej splatać się, jednocześnie dając sobie niebywałe ilości rozkoszy.  
Co za wspaniała chwila – myślałem sobie czując jej wiercące się nagie ciało ocierające się o moje, jej miękkie usta kosztujące moich, jej gorącą i niesamowicie wilgotną cipkę pod moimi palcami, w końcu jej delikatną dłoń masującą mojego penisa. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem takiej przygody i starałem się chłonąć każdą kolejną sekundę jakby miała być ostatnią w moim życiu.  
Moje szczęście nie trwało jednak długo, ponieważ nagle usłyszeliśmy jak z korytarza wiodącego do naszej sauny dobiegają jakieś głosy i dźwięki klapek zbliżających się po wilgotnej posadzce.  
Dziewczyna jak rażona piorunem wyprostowała się i wystraszona popatrzyła mi w oczy wciąż trzymając mnie za mojego przyjaciela. W ułamku sekundy odskoczyła, wstała i owinęła się w ręcznik po czym nieomal spadając z ławki ruszyła do drzwi. Ja w równie ekspresowym tempie chwyciłem swój i oplatając się w nim w locie przysiadłem na niższej ławce, przygarbiłem i najlepiej jak potrafiłem zasłoniłem krocze. Po dosłownie kilku sekundach w drzwiach pojawiły się sylwetki dwójki ludzi. Do środka weszła para w wieku około czterdziestu lat, przywitali się, po czym usiedli po przeciwnej stronie. Na szczęście zupełnie nie zwracali na mnie uwagi, szeptem kontynuowali rozmowę, którą prowadzili w drodze tutaj. Mocno mi ulżyło, gdy widziałem jak zajęci swoimi tematami przyglądają się kafelkom na podłodze zamiast dziwnie zgarbionemu chłopakowi naprzeciwko. Spora dawka adrenaliny oraz brak towarzyszki sprawiły, że teraz ciśnienie znacznie szybciej uchodziło z moich stref erogennych, choć wciąż pewnie byłem bardzo czerwony na policzkach. Cóż – pomyślałem – to dość naturalne w takich warunkach, i akurat tym nie mam się co przejmować. Mimo tej niezręcznej sytuacji i zapanowaniu nad niekontrolowaną erekcją wciąż czułem spore podniecenie, w końcu takie przygody nie zdarzają się zbyt często. Nie mogłem przestać myśleć o tej skromnej i wydawałoby się nieśmiałej blondynce i tym jak nagle wszystko się potoczyło. Wciąż miałem przed oczami jej miękkie ciało i urocze niewielkie szpiczaste piersi, kształtem i jędrnością przypominające nastoletnie. Czy wyszła już ze Spa? Czy jeszcze tu w ogóle wróci? Czy w ogóle jeszcze ją zobaczę? Zerknąłem na klepsydrę - gdy zrobiłem to poprzednim razem okazało się, że czas dłużył się straszliwie. Tym razem było inaczej. Ta przyjemniejsza część naszego spotkania, chociaż wydawała się tak krótka, to trwała znacznie dłużej, a klepsydra jasno wskazywała, że siedzę już ponad piętnaście minut. Sauna z początku nie była zbyt nagrzana, ale mimo wszystko to na razie wystarczy. Upewniłem się, że nic już nie będzie podejrzenie wystawać spomiędzy moich nóg, wstałem, pożegnałem się i wyszedłem. Korytarz był wąski i ciemny, po wyjściu od razu zawracał ciągnąc się przez dwa prawe zakręty o kątach prostych. Idąc dalej wzdłuż mijało się inne sauny, prysznice oraz rozstawione tu i ówdzie leżaki do wypoczynku. Istny labirynt z masą wnęk i zakamarków. Kierowałem się w stronę ściany przy której znajdowało się w rzędzie kilka natrysków oraz zawieszone nad głową wiadro z zimną wodą.  
Szedłem spokojnym krokiem, gdy nagle zobaczyłem ją. Leżała na podgrzewanym kamiennym łóżku znajdującym się we wnęce przylegającej do przejścia, miała przymrużone oczy. Im bliżej przechodziłem tym bardziej świdrowałem ją wzrokiem. W końcu mijając nieznajomą zauważyłem jak otworzyła powieki spojrzała w moją stronę. Serce zabiło mi mocniej, ale będąc wciąż mocno skołowanym i speszonym całą sytuacją nie miałem pojęcia jak się zachować. Po prostu poszedłem przed siebie bijąc się z własnymi myślami. Wyglądało na to, że dziewczyna również nieco się speszyła, ponieważ nie słyszałem, aby poszła za mną lub jakoś zareagowała. No cóż, być może to już koniec mojej przygody.  
Około pięciu metrów dalej skręciłem w lewo, gdzie znajdowała się nieduża otwarta przestrzeń z szeregiem natrysków wzdłuż ściany. Zdjąłem i odwiesiłem ręcznik po czym ustawiłem się obok jednego z nich i stojąc poza zasięgiem nacisnąłem okrągłe chromowane pokrętło. Początkowo chciałem spłukać się letnią wodą, by potem stopniowo przechodzić do zimnej, ale jak to zwykle bywa operowanie takimi urządzeniami potrafi doprowadzić do szewskiej pasji. Milimetr w prawo – wrzątek, milimetr w lewo – Arktyka. Dobre trzydzieści sekund trwało zanim w końcu udało się dostosować strumień do moich potrzeb. Dokładnie opłukałem się od góry do dołu i stanąłem tak chwilę ze strumieniem skierowanym wprost na moją twarz. Zaczesywałem włosy do tyłu myśląc wciąż o tej sytuacji i w duchu zagrzewając się do zawrócenia i podejścia do odpoczywającej nieznajomej. Z zamkniętymi oczami i wodą intensywnie chlustającą wprost w moje nozdrza i policzki próbowałem wymyślić jak właściwie podejść i co powiedzieć.  
Pojedyncze naciśnięcie pokrętła uruchamia wodę na chwilę, więc ta w końcu przestała się lać, a ja zdałem sobie sprawę, że ktoś przechodzi za moimi plecami. Obróciłem się dyskretnie i zorientowałem, że moje niezdarne planowanie już nie jest potrzebne. Po raz kolejny to ona postanowiła wyjść z inicjatywą. Minęła mnie i stanęła przy natrysku po mojej prawej stronie w odległości około metra. Wciąż miała na sobie ręcznik. Popatrzyła na mnie i gdy zauważyła, że obserwuję jej kolejne ruchy w bardzo wyzywający sposób rozsunęła ręcznik i odrzuciła go na ławkę znajdującą się po drugiej stronie pomieszczenia. Stanęła tak przede mną naga i uśmiechnięta. Przez chwilę wpatrywała się prosto w oczy w milczeniu. W końcu i ona nacisnęła pokrętło, a z prysznica trysnęła woda. Ręką sprawdziła temperaturę, dostosowała ją nieco i zrobiła krok naprzód, tak, że strumień lał się po jej piersiach w dół. Chwyciła obydwie w ręce i zaczęła powoli masować. Obróciłem się w jej kierunku i obserwowałem z zachwytem. Oprócz biustu poczęła wodzić także po brzuchu, aż jedna z jej dłoni powędrowała między nogi. Na ten widok moje niezaspokojone podniecenie włączyło się na nowo z podwójną mocą. Poczułem jak penis momentalnie zaczyna się podnosić, co w tym miejscu było bardzo niestosowne. Zorientowawszy się popatrzyłem w dół i w dość chyba zabawny sposób próbowałem uciszyć go przyciskając w dół. Nieznajoma widząc to zaśmiała się i rzuciła sugestywne spojrzenie w kierunku sauny parowej. Widziała wyraźnie, że powędrowałem wzrokiem w tamtą stronę, wyszła spod strumienia wody, pacnęła mnie w budzącego się wacka robiąc maślane oczy, chwyciła ręcznik aby niemal od razu odwiesić go przed sauną i po chwili zniknęła za drzwiami z mlecznego szkła z których buchnęła wielka chmura pary. Musiałem działać szybko, moje podniecenie czyniło sytuację coraz bardziej widoczną z sekundy na sekundę. Również ruszyłem w tamtym kierunku, zabrałem swój ręcznik z haczyka przy natryskach nawet nie owijając się nim i powiesiłem go przed pomieszczeniem w którym przed chwilą zniknęła dziewczyna. Na szczęście na korytarzu nikogo nie było, w przeciwnym wypadku byłby świadkiem jak przebiegam ukradkiem z na wpół wzbudzonym członkiem. Miałem nadzieję, że w środku również nikogo nie będzie, okazała się ona niestety płonna co zresztą mogłem wywnioskować po innych ręcznikach wiszących na zewnątrz.
Obszerne wnętrze w kształcie prostokąta wypełnione było parą tak gęstą, że widoczność była bardzo ograniczona. Był to dla mnie duży plus w tej sytuacji. Ławki pokryte kafelkami ułożone były wzdłuż ścian, a z góry sączyło się niebieskie światło sprawiając, że nawet z metra ciężko było kogoś rozpoznać, ludzie powyżej tej odległości stawali się ciemnymi sylwetkami. Niestety, wciąż byłem sylwetką z nabrzmiałym dyndającym penisem. Niemal od razu przy wejściu siedział jakiś facet, jak się domyślacie ciężko było mi wywnioskować na jego temat coś więcej niż płeć, ale wyglądał na znacznie starszego. Nieco dalej po lewej stronie znajdowała się jakaś para, również sprawiająca wrażenie starszej. Po chwili spostrzegłem jeszcze jedną sylwetkę siedzącą w najdalszym możliwym rogu po prawej stronie. To musiała być ona. Podszedłem bliżej i upewniwszy się, że to nie pomyłka usiadłem blisko po jej lewej stronie. Spojrzała na mnie i uśmiechnęła się, a ja odwdzięczyłem się tym samym. Celowo niemal przytuliłem się do niej, aby móc widzieć jej twarz. Chwilę siedzieliśmy tak bez ruchu, ale w końcu odważyłem się objąć ją ramieniem. Dziewczyna położyła rękę na moim udzie, ale nie zdecydowaliśmy się na nic więcej. Pomimo, że w tej niebieskiej chmurze byliśmy dla pozostałych jedynie cieniami, to przynajmniej para siedząca bliżej mogłaby domyślić się, że robimy rzeczy nieobyczajne. Ruch wciąż był dostrzegalny. Siedzieliśmy więc grzecznie, ja masowałem jej bok, ona masowała moje udo. Ta drobna pieszczota oraz sama świadomość, że zaraz może dojść do czegoś więcej sprawiła, że mój przyjaciel stanął na baczność co nie uszło uwadze mojej partnerki. Zerknęła w dół po czym uśmiechnęła się do mnie i rzuciła konspiracyjne spojrzenie w stronę pary siedzącej nieco ponad dwa metry po naszej prawej stronie. Wyglądali jakby zerkali przed siebie. Poczułem jak jej ręka bardzo, bardzo powoli wędruje w górę i obejmuje go. Rozpoczęła bardzo przyjemny masaż ściskając i miętosząc go samymi palcami, pełna dyskrecja. Świadomość, że obok są obcy ludzie nakręcała mnie jeszcze bardziej. Czułem wielka potrzebę, aby odwzajemnić pieszczoty, ale jak to zrobić bez dekonspiracji? Wpadłem na nieco karkołomny pomysł i ręką którą ją obejmowałem począłem zjeżdżać w dół pleców, aż do pośladków. Ta ręka w końcu znajdowała się poza zasięgiem czyjegokolwiek wzroku. Nieznajoma zrozumiała do czego dążę. Gdy tylko poczuła jak moje palce wsuwają się pod jej pośladki, dyskretnie przeniosła ciężar ciała do przodu, uniosła i delikatnie wypięła pupę do tyłu na tyle na ile było to możliwe siedząc. Na szczęście zarówno kafelki jak i my byliśmy mokrzy i śliscy, więc operacja udała się świetnie i po chwili moje palce dotarły do jej ociekającej sokami muszelki. Z równą delikatnością zacząłem się zajmować moją partnerką. Z bliska słyszałem jej przyspieszony oddech, lecz nie miał szans on dotrzeć do pozostałych. Nakręcaliśmy się tak przez chwilę, aż w końcu osoba siedząca najbliżej drzwi uniosła się i wyszła pociągając za sobą smugę pary. Wciąż jednak nie byliśmy sami i nie mieliśmy pojęcia czy ktoś lada moment nie wejdzie. Nie pozostawało nic innego jak delektować się tym co jest. Dziewczyna ukradkiem zerkała w moją stronę przymrużonymi z rozkoszy oczyma, nie pozostawałem dłużny również łapiąc jej porozumiewawcze spojrzenia. W końcu nie wytrzymała i skradła jeden szybki niewinny pocałunek z moich ust. Gest ten mógł zostać zauważony, ale nie mogliśmy być tego pewni. Siedzieliśmy więc dalej jak gdyby nigdy nic pieszcząc się delikatnie. Gdy wydawało się, że chyba nigdy nie zostaniemy tu sami, a zaraz pewnie i tak zejdą się inni ludzie, stało się to na co czekaliśmy. Para szepcząc wymieniła kilka zdań po czym obydwoje unieśli się z siedzisk i ruszyli w stronę wyjścia.  
Gdy tylko zamknęli za sobą drzwi, dosłownie rzuciliśmy się na siebie. Najpierw objęliśmy i zaczęliśmy namiętnie całować obściskując swoje wilgotne ciała, gdy to już nie wystarczyło moja partnerka wspięła się kolanami na siedzisko i usiadła na mnie okrakiem. Przyssałem się do jej cudownych sterczących piersi, a rękami chwyciłem mocno za pośladki. Cicho jęknęła po czym przywarła swoim łonem do mojego twardego jak stal członka i zaczęła się ocierać wierzgając w górę i w dół. Nasze ciała splotły się w rozkosznym tańcu ślizgając się w kłębach podświetlonej na niebiesko pary. Temperatura była wysoka zarówno dosłownie jak i w przenośni. Po kolejnych kilku chwilach tych namiętnych pieszczot blondynka najwyraźniej znów poczuła chęć na więcej. Najpierw lekko wyprostowała się, aby nakierować mojego penisa na wejście do jej ociekającej sokami muszelki, po czym chwyciwszy mnie mocno za głowę i kark zaczęła opuszczać swoje ciało nadziewając się na mnie. Rozkosz jaka wymalowała się na jej twarzy w połączeniu z dyszeniem jakie wydobywało się z jej ust pobudziło mnie jeszcze mocniej. Czułem jak wypełniam jej miękkie, ciepłe i ciasne wnętrze. Tym razem przyssałem się do jej warg, a piersi zacząłem pieścić rękami. Dziewczyna jęknęła z aprobatą i zaczęła poruszać się w górę i w dół. Idąc tu dzisiaj nie spodziewałem się nawet ujrzeć nagiego kobiecego ciała, tymczasem najpierw zaczęło się od pieszczot, a teraz ku własnemu niedowierzaniu uprawiałem seks z zupełnie nieznajomą blondynką. Istne szaleństwo. Nie to jednak siedziało mi teraz w głowie. Moje wszystkie zmysły zajęte były chłonięciem każdej sekundy tego zdarzenia. Każdego doświadczenia, zapachu, smaku czy dotyku. Powolne ruchy w międzyczasie zamieniły się w lekki kłus, a dziewczyna zupełnie przymknęła oczy i odrywając się od moich ust dyszała z podniecenia. Na chwilę skupiłem się na samym widoku jej miękkiego ciała falującego tuż przed moim nosem. Składałem pojedyncze pocałunki na szyi, obojczyku czy piersiach drażniąc je także dłońmi. Kolejne stymulanty sprawiały, że partnerka raz po raz przyspieszała tempo generując przy tym coraz więcej hałasu, ale także cudnych widoków jej podskakującego biustu. W końcu w zupełnym zapamiętaniu jakby zapomniała o potencjalnych konsekwencjach naszego wybryku i puściła się w cwał bardzo mocno, wręcz brutalnie przyciskając mnie do siebie i rozpryskując przy tym mieszankę pary, potu i jej soków. Było bardzo mokro, intensywnie i zdecydowanie za głośno, ale zupełnie o tym teraz nie myśleliśmy. Ten cudowny, spontaniczny akt był warty każdej ceny więc pieprzyliśmy się bez opamiętania. Dziewczyna była w ekstazie i dysząc ciężko raz po raz wydawała z siebie stłumiony jęk. Jej głowa odchyliła się do tyłu, a ja jak zaczarowany obserwowałem to cudowne przedstawienie czując w pewnym momencie jak jej łono zaczyna pulsować, a ciało sztywnieje. Kolana ścisnęły mnie mocno, gdy nieznajoma wydała dłuższy jęk i drżąc zesztywniała na chwilę. Gdy jej mięśnie odpuściły opadła oddychając ciężko i głęboko, objęła mnie mocno i zaczęła namiętnie całować. Jeszcze chwilę siedziała tak nie wypuszczając mnie z siebie, aż w końcu uniosła się i zgrabnie ześlizgując się na podłogę w ułamku sekundy znalazła się na kolanach tuż przed moim sprzętem i chwytając go mocno w rękę wzięła do ust. Nie dostałem wiele czasu na oswojenie się z tym. Już po kilku sekundach badania go językiem i wargami zaczęła bardzo mocno ssać ani na moment nie wypuszczając główki na zewnątrz. Widziałem, że drugą ręką pieści się między nogami, wciąż była piekielnie podniecona. Jej zaangażowanie sprawiło, że zakręciło mi się w głowie. Byłem oszołomiony z rozkoszy i podniecenia. Chciałem, aby ta chwila trwała wiecznie, ale zdawałem sobie sprawę, że nie wytrzymam już za długo. I owszem nie potrwało to już więcej niż dwie minuty, gdy poczułem jak nadchodzi szczyt. Tym razem to moje ciało zesztywniało, a nogi zaczęły drżeć. Rozkosz od krocza rozlewała się w inne części ciała, a moje nasienie eksplodowało raz po raz prosto do ust nieznajomej. Ta zupełnie niewzruszona przyjęła wszystko nie przerywając nawet na chwilę. Ba! Nawet, gdy mój szczyt już przebrzmiał, to wciąż nie wypuszczając go z ust, z zamkniętymi oczami, bardzo intensywnie zajmowała się swoją cipką. Wciąż jeszcze dysząc z oszołomienia obserwowałem jak u moich stóp, trzymając cały czas mojego nie wiotczejącego wacka w ustach masturbuje się coraz szybciej i intensywniej. Wydawała przy tym rozkoszne dźwięki do których po chwili dołączył plusk wydobywających się soków. W końcu dysząc niespokojnie zaczęła szczytować po raz drugi. Jej ciało drżało ledwo utrzymując równowagę na śliskiej posadzce. Gdy było po wszystkim nagle jakby wybudziła się z letargu. Spojrzała mi w oczy z tajemniczym uśmiechem i rzuciwszy krótkie „dziękuję” uniosła się i niemal wybiegła z sauny. Nigdy więcej już jej tam nie spotkałem.

Lindmanowsky

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 7021 słów i 38718 znaków. Tagi: #sauna #nieznajoma #ryzykowny #seks

3 komentarze

 
  • Lol222

    Bardzo dobre opowiadanie. Dzięki

  • Gazda

    I to lubię w saunie :sex2:

  • wram

    :bravo: .....i to jest przygoda. :yahoo: