Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Dziwny jest ten świat (VI)

        
                                       6 - Skrzydlate Dusze




Zadzwonił budzik.Przeciągnęłam się,wyciągając ręce na boki.Kolejny poranek,gdy budzę się w łóżku sama.Brakowało mi ciepła Jacka.Te dwa miesiące bardzo mnie zmieniły.Choć słowo  
uwolniona bardziej by pasowało.
Nim zeszłam na dół,postanowiłam zajrzeć do młodych.Cichutko uchyliłam drzwi.Spali smacznie.Lecz jakże inaczej niż my z synem.Przy mnie to Jacek wtulał się w moje ciało,teraz on leżał tyłem,a Agnieszka przylgnęła do jego pleców.Widok dwóch nagich,splecionych ciał był bardzo przyjemny i podniecający.
Przechodząc obok pokoju Marka,ciekawa byłam czy też śpi nago?

W drodze do pracy zastanawiałam się czy moja seksualna metamorfoza kiedyś się zakończy?Coraz częstsze fantazje zabierały mnie do przerażających miejsc.
Chciałam nadrobić te 15 lat bycia grzeczną dziewczynką.15 straconych lat.

Mimo że w naszej rodzinie jest mi cudownie,potrzebowałam jakiejś odskoczni.Czegoś znacznie silniejszego!
Szukałam w pracy i wśród znajomych znaków,sygnałów zachęty.
Niestety,wszyscy wydawali się być normalni,nudni.

W połowie dnia zadzwonił Jacek mówić że ma dwie wiadomości:
Dobra jest taka że budowlańcy dzisiaj skończą ciężką“rozwałkę”.
Druga - deweloper budujący nasz dom poszedł na skróty,i konieczna będzie nowa kanaliza w całym domu.To dodatkowe koszty i czas.Mój syn nie chciał decydować o tym sam.
Powiedziałam że mu ufam,ma zrobić jak uważa.Poza tym teraz to i tak bez znaczenia,skoro mamy dom do połowy rozwalony.

Wróciłam do pracy,lecz głos syna przypomniał mi wczorajszą akcję Agi.Założę się że do tej chwili zastanawiają się co mnie tak bardzo rozbawiło!Otóż ja sama!Agusia widząc co robię Markowi zapragnęła tak samo zadowolić Jacka.Od pamiętnego seksu na imprezie stała się jego niewolnicą.Nie ważne gdzie była.W głowie pojawiał się sygnał że MUSI to zrobić!
Mój śmiech  był wyrazem rozczarowania,zawiedzenia.To ja chciałam być własnością Jacka!

Reszta dniówki minęła spokojnie i szybko.W drodze do domu wstąpiłam na budowę.Musiałam zaparkować przy drodze.Cały podjazd był ogromną stertą gruzu,prętów i kawałków drewna.W ścianie szczytowej domu,na piętrze,widniała spora dziura,zasłonięta teraz plandeką.Faktycznie chłopaki nie próżnują!Samochód Darka jeszcze stał przed domem.Zastanawiałam się czy Jacek już tam jest.Mogłabym sprawdzić,wysyłając sms’a, lub dzwoniąc,ale co mi tam.Najwyżej ich kolejny raz przyłapię.Wchodząc do środka byłam odrobinę podekscytowana.Chyba troszeczkę chciałabym ich nakryć.Zajrzałam do kuchni,potem do salonu.Darek siedział na kanapie przykrytej folią.Jacek klęczał między jego kolanami i zaspokajał go oralnie.Byli bokiem do mnie,więc widziałam każdy szczegół.Penis majstra był przeciwieństwem Jackowego!Duży na jakieś 20 centymetrów,grubszy i z wyraźnymi żyłkami.No i te wielkie jaja!
-Dzień dobry,ja tylko na chwilę.
Darek tylko kiwnął nieznacznie głową,a Jacek nawet nie przerwał swojego zajęcia!
Byłam oburzona!
Wyjęłam z szafki kilka rzeczy i spakowałam je do torby.Jednak nie mogłam udawać że dwa metry za moimi plecami nic się nie dzieje.

-Skoro już tutaj jestem,to może będę mogła jakoś pomóc?Spytałam jak idiotka.

-Dziękujemy,ale jestem pewien że poradzimy sobie we dwójkę.;odparł Darek i zamknął oczy.

Mocno zdenerwowana poszłam do auta.Wsiadając trzasnęłam drzwiami.Pojechałam do domu.Wysiadając z samochodu zobaczyłam Agę.Dzisiaj czekała przed domem.
-Monia!Nareszcie!;i rzuciła się na mnie jakbyśmy nie widziały się co najmniej rok!

-Cześć słońce.Ja też się za tobą stęskniłam.Wejdźmy do środka,dobrze?
Odłożyłam torebkę i klucze,zdjęłam buty.W salonie siedział Marek i zaglądał w smartfona.

-Cześć młody,jak minął dzień?Możesz pójść do mojego pokoju?Zrobię siusiu i zaraz do ciebie przyjdę.
Obsłużenie Marka zajęło około trzech minut.Gdy wyszedł zrzuciłam wszystkie ciuchy i na gołe ciało założyłam luźną sukienkę.Jak przyjemnie!
Pora szykować obiad.Krzątając się w kuchni zastanawiałam się dlaczego,mając tylko jedno dziecko,czuję jakbym miała troje?!
Wrócił Jacek.Pomógł mi nakryć do stołu.
-Faktycznie,miałeś rację.Firma naprawdę leci z remontem!;zagadnęłam przy posiłku.

-Mówiłem ci że warto ich zatrudnić.

-A no mówiłeś.I kto by pomyślał że to wszystko za jednego loda dziennie; dodałam z sarkazmem.

-O co ci chodzi?;Jacek zmarszczył brwi.

-O nic kochanie!

-Jesteś zła,bo Darek nie chciał abyś dołączyła?

-Nie bądź dziecinny!

-A jednak!Wiesz co? To chyba nie jest odpowiedni temat przy jedzeniu?!;spojrzał na Marka-Dzisiaj ja wymasuję matce kolano,a przy okazji sobie porozmawiamy,dobrze?

-Jasne,nie ma sprawy.;zgodził się.

Posprzątałam po posiłku i usiadłam w salonie przed TV.Włączyłam sobie serial o podróżniczce w czasie.Po jakimś czasie do salonu wszedł mój syn.

-Przyjdę o dziewiętnastej,czekaj na mnie!;powiedział ostro,i wyszedł nim zdążyłam odpowiedzieć.

Przed siódmą poszłam na górę.Wykąpałam się,Naszykowałam maść i balsam.Całkowicie naga położyłam się na łóżku.Leżałam na plecach z rękoma wzdłuż ciała,czekałam.
Punkt dziewiętnasta,do pokoju,bez pukania wszedł Jacek.Nie miał na sobie nic,poza ręcznikiem owiniętym w pasie.
Widząc moje pytające spojrzenie,powiedział;
-Idę prosto spod prysznica.
-Ok;skwitowałam.

Poprawiłam się na łóżku,jak zwykle trochę szerzej rozchylając nogi
Jacek stanął przy łóżku lustrując moje nagie ciało.W końcu zatrzymał wzrok na szparce.
Chwycił za ręcznik i lekkim pociągnięciem ściągnął go z siebie.Zaskoczona,zobaczyłam że jego “ptaszek”już dosyć mocno stał!
Bez słowa wszedł na łóżko,kolanami rozsunął szeroko moje uda i położył się na mnie.
  
-Co robisz?
Nie odpowiedział.Ja jednak czułam jak,ruszając biodrami,stara się ustawić penisa idealnie przed wejściem!
-Jacek,co ty wyprawiasz!
Dalej nic nie mówił,za to główka zaczęła rozchylać płatki mojej cipki!
-Przestań natychmiast!Nie mam ochoty na seks!
Zamiast odpowiedzi,pchnął z pełną siłą.Jednym ruchem wszedł cały!
Zawyłam z bólu,a ciało wygięło się w łuk.
-Ty skurwielu!;krzyknęłam.

-Ciszej kochana.Nie jesteśmy sami.;powiedział spokojnie i zaczął się we mnie poruszać.
-Wyciągaj go gnojku!Natychmiast!
Zakrył mi usta dłonią,jednocześnie przyspieszając ruchy biodrami.
Byłam całkowicie sucha,więc każde pchnięcie bolało.Wiedział o tym,czuł to.Jednak nie miał zamiaru przestać! Szarpałam się próbując go z siebie zrzucić.Bezskutecznie,był zbyt ciężki i silny.Po dziesięciu minutach tej bezsensownej walki Jacek w końcu go wyjął,a ja poczułam kolejne fale nasienia rozlewające się po moim brzuchu.

Zszedł ze mnie.Stanął przy łóżku,patrząc  na moje sponiewierane,ociekające spermą ciało.
-Czemu to zrobiłeś?;spytałam cicho.

-Bo tego potrzebowałaś.

-Skąd możesz wiedzieć czego potrzebuję?

-Znam cię,i widzę jak się zachowujesz.

-Więc to moje zachowanie kazało ci mnie zgwałcić?

-Nie zgwałciłem cię.Po prostu od teraz będę brał co zechcę,i kiedy zechcę.

-Chyba cię pogięło!Zapomnij!

-Posłuchaj!;podniósł głos-Od teraz jesteś moją suczką!Tak jak zawsze pragnęłaś!Należysz do mnie!
Mówił to tonem który wywołał u mnie ciarki.I cholernie podniecił!

-Teraz wyjdę.Ale może wrócę.Ty będziesz czekać ,lub zamkniesz drzwi na klucz!Zdecyduj sama.
I wyszedł.

Leżałam skołowana,ale szczęśliwa.Nareszcie to zrobiliśmy!Czułam jak moja wagina piecze i pulsuje,jednak nie miałam zamiaru zamykać się w pokoju.Miał rację,pragnęłam być jego dziwką!
Czekałam przez większość nocy,Jednakże nikt się nie pojawił.To była kolejna tortura którą dla mnie wymyślił.
Obudziłam się przed budzikiem.Obolała,poniżona,ale szczęśliwa.
Gdy zeszłam do kuchni,nikogo jeszcze nie było.Naszykowałam śniadanie i z kawą usiadłam przy stole.Powoli schodzili się.W końcu byliśmy w komplecie.
Jedliśmy,rozmawiając o dzisiejszym wyjeździe,gdy w pewnym momencie Aga powiedziała:
-A wiecie że w nocy Jacek pozwolił mi pobawić się swoim penisem?Było fajnie.I dałam radę połknąć połowę jego śmietanki!

Zakrztusiłam się kanapką!
Zaskoczył mnie nie fakt uprawiania seksu,ale sposób w jaki to powiedziała!Z takim luzem jakby chodziło o umycie zębów a nie zrobienie loda mężowi!Nawet nie przerwała jedzenia.
To był kolejny dowód że się nie kontroluje.

Spojrzałam na Jacka.Patrzył mi w oczy z szyderczym uśmiechem.Znowu poczułam się malutka.Gdy ja czekałam,leżąc nago,on kończył w ustach innej kobiety.Doskonale wiedział jak jeszcze bardziej mnie poniżyć!
I,cholera jasna,znowu byłam mokra!Ile bym dała,by mnie teraz zaciągnął za włosy na górę,i bezlitośnie zerżnął!

Po śniadaniu każdy zajął się swoimi sprawami.Jako że wizytę mieliśmy ustaloną na 11:30,Jacek poszedł jeszcze na budowę.Ja z Agą naszykowałyśmy sobie ciuszki na wyjazd,i trochę posprzątaliśmy.
Ruszyliśmy do miasta o dziesiątej.Tak jak przypuszczałam,znalezienie miejsca do zaparkowania graniczyło z cudem!W końcu udało się i w trójkę poszliśmy do gabinetu.Marek został w samochodzie.
W poczekalni siedziały dwie kobiety.Miały wejść przed nami.Po chwili luźnej rozmowy okazało się że to matka z córką.Kolejna niespokojna,zagubiona nastolatka.Gdy wchodziły do środka,nie mogłam oderwać oczu od jej słodkiego tyłeczka opiętego w ciasne dżinsy!
Były w gabinecie około 30 minut.Wyszły i poproszono nas.
Gabinet był większy niż się spodziewałam.Stało tam duże biurko za którym siedziała pani doktor.Na oko miała 50 lat.Ulżyło mi że to nie jakaś młoda dziewczyna prosto po studiach.
Jedną całą ścianę zajmował regał z książkami,figurkami i zdjęciami w oprawkach.Na lewo od drzwi był duży komplet wypoczynkowy z dwoma fotelami.Między nimi stała masywna drewniana ława.
Usiadłyśmy na krzesłach przed biurkiem.Jacek stał.Pani doktor poprosiła o dane by założyć Adze kartotekę.
Po wypełnieniu papierów zaproponowała byśmy przenieśli się na wypoczynek.Sama usiadła w jednym z foteli,nam wskazując kanapę.Zaczęła rozmowę.
-Przyszli państwo we trójkę.Na początek chciałabym wiedzieć jakie łączą was relacje.To ułatwi rozmowę.

-Mam na imię Monika.To mój syn Jacek,mąż Agnieszki.Wiem,synowa i teściowa w jednakowym wieku to trochę dziwne.

-Naprawdę nie widzę tutaj nic dziwnego.Lecz w dalszym ciągu nie wyjaśniła pani dlaczego mielibyśmy rozmawiać we czworo.W końcu to pani Agnieszka jest pacjentką.

-Zgadza się.Już wyjaśniam.Jej dziwny stan to po części nasza wina.Poza tym,Agnieszka,zanim wyszła za mojego syna była dla mnie, powiedzmy,kimś więcej niż przyjaciółką.Rozumie pani?A po trzecie razem się nią opiekujemy i robienie tajemnic nie ma sensu.

-Rozumiem.Dzisiejsze spotkanie to tylko porada?

-Owszem.

-Więc prosze mi powiedzieć w czym tkwi problem.

-W zachowaniu Agi.Stała się,jakby tu powiedzieć,dużym dzieckiem.Dosłownie.Przebywając z nią,rozmawiając,mam wrażenie że jest moją córką.W dodatku,w jednej chwili jest zagorzałą purytanką,a za chwilę staje się demonem seksu.

-I od kiedy to trwa?

-Od ubiegłego weekendu.

-Czy wydarzyło się wtedy coś nietypowego?

-Owszem;tym razem odpowiedział Jacek.-Uprawialiśmy sex.Specyficzny.Gdy skończyliśmy,była już inną osobą.

-Czy może pan doprecyzować słowo “specyficzny”?

-To był stosunek analny.

-Rozumiem.Jednak muszę zadać bardzo ważne pytanie.Czy odbyliście go za jej zgodą?

-Naturalnie!To był zresztą jej pomysł.Mnie osobiście nie kręcą tego typu zabawy.Chciałem być miły.

-Ok.Z tego co państwo powiedzieli,wynika że sprawa jest oczywista.Choć nie do końca prosta.
Pani psycholog patrzyła teraz na Agusię.
-Widzę u niej objawy traumy.Może nie zbyt silne,jednak nie leczone mogą się znacząco pogłębić.Nietypowe jest to że występują one u osób po przejściach.Na przykład gwałcie.Zregóły zalecam pacjentowi zmieżenie się z własnymi lękami,ale w tym przypadku naprawdę nie wiem czy to wskazane.Przepiszę pani leki na uspokojenie i przeciwpsychotyczne.Pomogą odzyskać równowagę psychiczną.

Wizyta trwała jeszcze 15 minut.Po wyjściu poszliśmy prosto do auta.Zanim ruszyliśmy,Marek musiał wiedzieć każde słowo pani doktor.Martwił się o matkę.No i miał wyrzuty sumienia.

-Szczerze,to mnie też gryzie sumienie;powiedziałam-Jeszcze nigdy nie musiałam tyle kłamać w jednej sprawie!

-Wszyscy to doceniamy;pocieszał mnie Jacek-Ale już wczoraj ustaliliśmy że nie możemy powiedzieć wszystkiego.

-Myślicie że mogła się czegoś domyśleć?zapytał Marek-W końcu to psycholog.

-Nie sądzę.Nawet niewie że Aga ma syna.Chociaż na początku mogła pomyśleć że Jacek ją zgwałcił.;stwierdziłam.

-A co jeśli leki nie pomogą?;martwił się Marek.

-Spróbujemy terapii wstrząsowej.
  
-To znaczy?Znowu anal?;Marek był wyraźnie wystraszony.

-Tak.;odparłam-Ale możecie zapomnieć że zbliżycie swoje penisy do zadka Agi.Do mojego zresztą też!Jak zajdzie taka potrzeba,kupię najmniejsze dildo jakie znajdę,i sama to zrobię!Zrozumieliście to obaj?!

-Tak.
-Tak.

-Heloł!Ja wciąż tutaj jestem!:wypaliła nagle Aga!
Wszyscy dosłownie podskoczyliśmy!W całej tej burzy mózgów zapomnieliśmy że Agunia siedzi cichutko razem z nami w aucie i słucha!
Byłam okropnie zmieszana.Nie wiedziałam co powiedzieć.

-Spokojnie Aguś,to nie tak jak myślisz.

-Nie?A ja uważam że jednak tak!;Była naprawdę zła!;Macie mi natychmiast wyjaśnić co się tutaj dzieje!
Popatrzyłam po chłopakach.

-Ok.Uważamy że możesz być nie do końca sobą.;rozważnie dobierałam słowa-Jak wiesz,w sobotę doskonale się bawiliśmy.I możliwe że troszeczkę przesadziliśmy.

-Monika!Mów prawdę!Po co tak naprawdę była ta wizyta?Nic z niej nie zrozumiałam!Dlaczego chcecie coś wkładać mi w tyłek,i co do cholery ma z tym wspólnego mój syn!

-O ja pierdolę!;powiedział Jacek,ale wszyscy pomyśleliśmy tak samo!

Chciałam żeby troszeczkę ochłonęła,więc na szybko wymyśliłam:
-Masz rację.Zasługujesz na prawdę.Myślę jednak że to nie jest temat do poruszania w samochodzie.Znajdźmy jakąś pizzerię.Zjemy i porozmawiamy.
Milczała,przyjęłam to za TAK.

Pojechaliśmy do niewielkiej tureckiej pizzeri.Była na uboczu,mało klientów.Gwarantowała spokojną rozmowę.

-Rozumiem Aguniu że nie pamiętasz co zaszło w sobotę?

-Jasne że pamiętam.Nasz ślub!;spojrzała na Jacka.

-Tak.A to co było potem?

-Impreza.I noc poślubna.Choć to ostatnie mam jak za mgłą.Pewnie za dużo wypiłam!
-I nie wiesz co było w międzyczasie?

-Przecież powiedziałam że nie mam głowy do alkoholu.
Zastanawiałam się jak to jej wyjaśnić.Delikatnie.

-Otóż był sex.Oralny i analny.Ten drugi to twoja inicjatywa..Było ostro!Jak widać nawet za bardzo!Twój umysł wyparł to.

-Ok.Mów dalej.Domyślam się że to mój mąż kochał się ze mną?
Pokręciłam przecząco głową.

-Więc jednak ty?Zresztą nawet mnie to nie dziwi,zawsze leciałaś na mój tyłek.Ale skąd ta dziura w pamięci?

-Niestety Aguniu,to także nie byłam ja.

-Więc,do cholery kto?!
Spojrzałam na Marka,Aga zrobiła tak samo.Minęła chwila,zanim do niej dotarło.

-Czy to jakiś żart?Powiem tylko że wyjątkowo niesmaczny!

-Przykro nam,ale to prawda.;wtrącił Jacek.Prędzej byłaś zupełnie inna!

-Powariowaliście!Ja miałabym kochać się z synem?Szaleństwo!Nie pokazałabym Markowi nawet gołego kolana,a wy twierdzicie że dałam mu…..dupy?!?

-Tak.Taka jest prawda!Masz romans z synem.Od dwóch lat.;starałam się mówić spokojnie-Musisz mi uwierzyć.Dlaczego mielibyśmy to zmyślić?Kochasz syna w ten sam cudowny sposób co ja swojego!

-To nie możliwe!Dajcie mi spokój!Chcę zjeść w ciszy!Jasne?!

Chciałam ją pocieszyć,ale w tym momencie zabrzęczał mój telefon.Sms.Spojrzałam,od Jacka.
“Obciągniesz mi”
Szybko odpisałam “Ok,jak tylko wrócimy”
Po chwili napisał “Teraz!”
Podniosłam wzrok na niego.Uśmiechał się.

-Zostawię was,muszę do toalety;powiedział wstając.
Siedziałam nie wiedząc jak zareagować.Przecież nie zrobię tego w restauracji.Jednak on tego chce,i teraz czeka tam na mnie.A ja w duchu mażę o tym od rana.Nie mam wyjścia.

-Jak już Jacek wspomniał o toalecie,to ja też skorzystam;wstałam i odeszłam.

Drzwi do łazienki były otwarte.Jacek stał oparty o umywalkę.Gdy tylko mnie zobaczył,złapał za rękę i wciągnął do środka.Zamknął drzwi.
Stanął tuż przede mną z rękami za plecami.

-Na kolana!
Posłusznie przed nim uklękłam.

-Wyciągnij go!
Rozpięłam spodnie i zsunęłam do kostek,następnie majtki.”Mały” zwisał spokojnie na tle jajeczek.Złapałam go delikatnie i już miał znaleźć się w moich ustach,gdy poczułam silne szarpnięcie za włosy.

-Poproś o niego!
Trochę mnie zaskoczył.Wydawało się to absurdalne.Ten kochany kutasek przed moimy oczami,zdecydowanie chciał być lizany.Ale skoro mojego syna to kręci.

-Czy mogę wziąć go do buzi?;spytałam.

-Mało przekonujące!;znów poczułam szarpnięcie.

-Błagam cię najdroższy.Pozwól łaskawie bym mogła ci obciągnąć!

Przytaknął skinieniem głowy.

Z zapałem rozpoczęłam lodzika.Lizałam go,ssałam,gryzłam delikatnie jąderka.I z obawą czekałam kiedy dojdzie.Czy będzie chciał skończyć w buzi?
Lecz na moje szczęście Jacek odwrócił się w stronę umywalki.

-Celuj do środka;rozkazał.
Napiął się i doszedł.Mocniej chwyciłam drgającego penisa.Jak zwykle spermy były całe litry!Gdy kończył tryskać,powiedział:
-Usta!
Posłusznie rozchyliłam wargi.Złapał kutaska i włożył do środka.Czułam na języku ciepło nasienia.Całkiem sporo jeszcze tego naciekło.
-Nieważ się połykać dopóki ci nie pozwolę!Popraw się i idź do reszty!
Wróciłam do stolika.Usiadłam obok Agi,naprzeciw Marka.Po chwili przyszedł Jacek.Czułam się dziwnie siedząc z ustami pełnymi spermy syna,gdy wszyscy na około jedli!
Zobaczyłam jak bierze do ręki telefon.Liczyłam że pozwoli mi już połknąć.
Jednak on nie skończył jeszcze zabawy!Odczytałam wiadomość.
“Pokaż Markowi co masz w ustach!!!”
Pieprzony sadysta;pomyślałam.
Patrzył na mnie.Pokręciłam głową że NIE.Zmarszczył brwi,w oczach pojawił się gniew.Zaczęłam się bać.
Lekko kopnęłam Marka w nogę.Nie zareagował,więc powtórzyłam.Podniósł wzrok znad pizzy.Powoli otworzyłam buzię.Minęło kilka sekund nim pojął czym jest biała substancja w której pływał mój język!Zakrztusił się jedzeniem,a ja szybko zacisnęłam wargi.Przyszedł kolejny Sms:”Pokaż mu jak połykasz!!!”
W tej chwili było mi już obojętne czy ktoś widzi co robię.Ponownie rozwarłam usta.Marek patrzył zachipnotyzowany!Wysunęłam czubek języka,by odrobina spermy spłynęła po nim na wargę,a potem na brodę.Mocno i głośno wszystko połknęłam.Palcem zebrałam resztki z brody i go oblizałam.Wyobraziłam sobie jak jego “grubas”mocno stoi.Byłam okropnie napalona!W tej chwili marzyłam tylko o jednym.By ktoś mnie mocno zerżnął!

W drodze powrotnej padł pomysł byśmy wstąpili na budowę.Ekipa remontowa jeszcze walczyła,więc nie wchodziliśmy do środka.Zauważyłam że hałda gruzu z podjazdu zniknęła.Dobry znak.
Wróciliśmy do siebie.Zanim rozeszliśmy się do pokoi,zaproponowałam wszystkim kawę,za 15 minut,w kuchni.
Dochodziła godzina szesnasta.Przemyłam ręce i twarz.Chociarz smak spermy już dawno znikł,umyłam też zęby.Założyłam moją ulubioną,przewiewną sukienkę i zeszłam przygotować nam kawkę.
Pierwszy przyszedł Jacek.

-Nie byłaś dzisiaj całkowicie posłuszna!Za dziesięć minut masz pójść do swojego pokoju i czekać tam na mnie!Zostaniesz ukarana;powiedział.

-Niby za co?

-Powinnaś sama wiedzieć!Następnym razem nie kwestionuj moich rozkazów!
Nie powiem,zdziwiło mnie to polecenie.Jednak w myślach ucieszyłam się.Może tym razem będzie miał ochotę na coś więcej niż tylko moja buzia.
Zeszli Marek z Agą.
Pijąc kawę Mój syn stwierdził że fajnie było tak razem ruszyć się z domu.Zaproponował żebyśmy w niedzielę spakowali kosz i pojechali na cały dzień nad jezioro.
Szałowy pomysł!
W pewnej chwili spojrzał na mnie i dał znak ruchem głowy.

-Muszę was przeprosić na pięć minut.Zaraz wrócę.
Wstałam od stołu,a Jacek zaraz za mną.Wchodząc po schodach,tuż przed synem starałam się jak najbardziej kręcić biodrami.Czułam że gapi się na mój tyłek.

Weszliśmy do pokoju.Jacek zostawił drzwi całkowicie otwarte.Jeśli miał zamiar mnie dymać,na dole będą to wszystko słyszeli!Aga wścieknie się że robię to z synem!
Zaczynałam się denerwować.
-Rozbierz się!Do naga!;rozkazał.
Szybko to zrobiłam.

-Usiądź na łóżku!
Usiadłam rozczarowana.Znowu chce w usta.A ja byłam taka mokra i gotowa!
Jednak Jacek obrócił się i wyszedł z pokoju.
Wrócił po kilku sekundach trzymając w ręce pasek od spodni!
Więc taką karę dla mnie wymyślił?
Chce poczuć całkowitą uległość.
Może być ciekawie.Nadzieja na sex powróciła.

-Połóż się na brzuchu!
Z rosnącym podnieceniem zrobiłam jak kazał.Przysiadł na skraju łóżka.Poczułam dłoń na pośladkach.Delikatnie je masował,ściskał,kilka razy przesunął palcem po mojej mniejszej dziurce.
Musiał widzieć jak cała drżę!
Zbij mnie wreszcie!;błagałam w myślach-A potem zerżnij swoją własność!
Zabrał rękę i wstał.

-Zasłużyłaś na pięć pasów.Ręce wzdłuż ciała!Jeśli zasłonisz dupę,zaczynam liczyć od nowa!Czy to jasne?

-Tak proszę pana!
Ułożyłam się wygodnie,wypinając lekko pupę,gotowa na karę.

Jednak to co poczułam sekundę później nie było delikatną zabawą.Uderzył pasem bardzo mocno!Ból był nie do opisania!Wcisnęłam twarz w poduszkę by stłumić krzyk!Złapałam za pośladki,zrywając się i siadając na boku.
-Ty psycholu!Wiesz jak to bolało?

-Przypominam że drzwi są otwarte.;powiedział cicho-Miało boleć.Po to jest kara!Zostało pięć pasów.

-A ja przypominam ci że jestem twoją matką!

-W tej chwili jesteś moją własnością!Zrobisz co każę!Natychmiast kładź się na brzuchu!Pięć razów.  

-Jak obiecasz że nie będziesz bił tak mocno.

-Powiedziałem na brzuch!
Był rozdrażniony,nie żartował.Wiedziałam że żadne prośby nie pomogą.Lanie mnie nie minie!
Powoli ułożyłam się jak kazał.Zacisnęłam zęby.Dostałam trzy razy.Nie były tak mocne jak pierwszy,jednak bolały jak cholera!W ostatniej chwili powstrzymałam się przed zasłonięciem tyłka.

-Kochanie,już wystarczy.!Proszę!Zrozumiałam swój błąd.Będę posłuszna!

-Milcz!Zostały dwa pasy.
Zagryzłam brzeg koca.plask,plask.
Czułam że z bólu posikam się!Płakałam z twarzą w poduszce.Rękami masowałam pośladki.

-Radzę ci zapamiętać tę lekcję.Następnym razem będzie 10 pasów.Ubierz się i idź dokończyć kawę.;powiedział i wyszedł.

Otarłam łzy.Ubrałam stanik i sukienkę.Majtki sobie odpuściłam,tyłek piekł niemiłosiernie.
Zeszłam do kuchni.Aga przeniosła się z kawą do salonu.Nie dałam rady usiąść,więc stałam oparta o blat mebli.Chłopcy patrzyli na mnie.Widać było że przed chwilą płakałam.
-Dostała lanie pasem na gołą dupę.;wyjaśnił Jacek koledze.-Teraz będzie grzeczna!

-Nie musiałeś się tym chwalić;powiedziałam zawstydzona.

-Nie,ale chciałem.A teraz chcę żebyś pokazała Markowi moje dzieło!

-Jak sobie życzysz kochanie.
Obróciłam się tyłem do Marka i uniosłam dół sukienki.Mój zadek musiał być cały czerwony!.

-Wygląda super!;stwierdził Marek.
Jacek ziewnął i powiedział-Idę odpocząć.Wymasujesz jej kolano?Tylko potem ma się odwdzięczyć!

Dopiłam kawę i poszłam do siebie.Po pół godzinie przyszedł Marek.

-Zamiast kolana możesz wymasować mi coś innego?;spytałam.

-Jasne.Domyślam się że dupcia mocno piecze?

-Tak.Jacek nie miał dla niej litości!

Położyłam się na brzuchu podciągając sukienkę powyżej pasa.
Który to już raz dzisiaj wypinam tyłek dla faceta?;pomyślałam
Marek nałożył krem na ręce,i zaczął go wcierać w pośladki.Było cudownie!Robił to tak delikatnie!Kilka razy przesunął palcami po rowku,co spowodowało żę zadrżałam.Był boski.
Nagle rozchylił pośladki,pochylił głowę i przejechał językiem od cipki aż po plecy.Zajęczałam głośno.Powtórzył to jeszcze raz,ale tym razem zatrzymał język na odbycie.Lizał go z zapałem,starając się wcisnąć do środka.Napięłam mięśnie,nie chciałam by to zrobił.
Poczułam jak moja szparka się rozszerza,a do środka wsuwa się najpierw jeden,potem drugi palec.Zaczynałam odpływać.Rozluźniłam się,delektując masującymi paluszkami,i ten moment wykorzystał Marek.Naparł twarzą,wchodząc językiem w tyłek na jakieś dwa centymetry!Odczucie było nowe,jednak tak bardzo podniecające że po prostu doszłam!Orgazm,i jego siła zaskoczyły nawet mnie samą!Chyba straciłam przytomność, bo gdy się ocknęłam,byłam w pokoju sama.Marek wyszedł,przykrywając mnie do pasa kocem.Kochany chłopak!
Leżałam rozmyślając o ostatnich dniach.
Czułość i przyjemność jakie dał mi dzisiaj Marek,były by niepełne bez bólu i poniżenia od mojego syna!To że teraz czułam się cudownie spełniona było zasługą ich obu!
Jednocześnie zaczynałam rozumieć inną rzecz.Mimo że od dwóch miesięcy prowokowałam Jacka wiele razy,zrobiliśmy to tylko raz.W dodatku gdy nie chciałam!
Nie mogłam sobie zarzucić że wczoraj go uwiodłam!Wiedział to!Broniłam się!Po prostu robiąc ze mnie niewolnicę nie potrzebował mojego pozwolenia!Całą winę brał na siebie!Bo mnie kochał!  

Myślenie o tym było naprawdę wzruszające.
Miłość,ból,uległość,ekstaza.Przy moim synu wszystko to łączyło się w jedno.A gdyby Agnieszce,zamiast tabletek,”podać” taką właśnie miksturę?Wiedziałam po sobie jak wybuchowa może być taka mieszanka!
Stwierdziłam że warto to rozważyć.Jutro porozmawiam z chłopakami,a teraz muszę się przespać!


C.D.N.

1 komentarz

 
  • Użytkownik Pumciak

    Coś mi się wydaje że ta terapia będzie lepsza od tabletek

    9 godz. temu