Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Dziwny jest ten Swiat (II)

                            2 - Ogród Miłości





Obudziłam się bardzo późno.Powoli przekręciłam na wznak.Jacek wciąż spał,obrócony do mnie plecami.
Przez materiał koszuli czułam ciepło jego ciała.
Zwykle po przebudzeniu wstaję od razu,lecz nie chciałam go budzić.
Patrzyłam na sufit oklejony fosforyzującymi gwiazdkami.Sama je nakleiłam jakieś piętnaście lat temu.Mój syn był taki malutki.A teraz?Leżę przy prawie dorosłym mężczyźnie!
Powróciło wspomnienie wczorajszego wieczoru.Dalej byłam zażenowana moim zachowaniem!To ja miałam być tą dorosłą!Teraz w oczach syna byłam zwykłą panikarą!
Spojrzałam na plecy Jacka.Czułam woń jego spoconego ciała.To dalej był ten sam zapach jak wtedy gdy był dzieckiem.Dalej go uwielbiałam.Lecz teraz do tego uwielbienia dołączyło jeszcze inne uczucie.Ten zapach mnie podniecał!

Chociaż chętnie bym jeszcze poleżała,to silna potrzeba skorzystania z łazienki wzięła górę.
Od mojej strony łóżka była ściana.Nie było wyjścia,musiałam Jacka obudzić.Pocałował go w ramię,potem w bark i w końcu w szyję.Czułam jak zadrżał przy każdym z nich.

-Nieśpię już,usłyszałam.

-Kochanie,muszę do toalety,wypuścisz mnie?-spytałam

Odwrócił się na plecy gestem ręki pokazując że mam przejść nad nim.Zebrałam się i przełożyłam  prawą nogę stawiając ją na podłodze.Lewą klęczałam jeszcze na łóżku.Jacek chwycił mnie za biodra i przyciągnął,usiadłam okrakiem na jego brzuchu.To była bardzo intymna chwila.Wiedziałam że czuje na nagiej skórze ciepło mojej szparki.Pochyliłam się i pocałowałam go w czoło.Puścił mnie.Postawiłam drugą stopę na posadzce.I w tym momencie przypomniało o sobie kolano.Odruchowo pochyliłam się żeby je rozmasować. Spojrzałam na Jacka.Wpatrywał się w mój tyłek.Po chwili zrozumiałam że coś zupełnie innego tak go zainteresowało.
Pochylając się do przodu nieświadomie pozwoliłam mojej koszuli unieść się aż pod same pośladki.Po prostu teraz wystawiłam swoją nagą cipkę,w całej okazałości, pół metra od twarzy syna!Momentalnie stanęłam na baczność.Nie wiem kto zrobił się bardziej czerwony.Ja ze wstydu,czy Jacek z wrażenia!
-I jak?Napatrzyłeś się wystarczająco?-mruknęłam i kulejąc uciekłam do łazienki.
Załatwiwszy siusiu,wytarłam ją, i badawczo przejechałam po niej palcami.Potwierdziły się moje obawy.Wczorajsza depilacja załatwiła sprawę mojego podbrzusza,ale między nogami zostawiłam nietknięte!Przecież w ogóle nie miał widzieć mojej cipki!W dodatku w takim zbliżeniu!Przemyłam ręce i twarz chłodną wodą,wzięłam kilka głębokich wdechów i wróciłam do pokoju.
Jacek wciąż leżał na plecach,z rękami pod głową.Usiadłam na skraju łóżka i choć ostatnie minuty były dla mnie bardzo krępujące,odważyłam się spojrzeć mu w oczy.

-Słuchaj słońce,domyślam się że wciąż masz przed oczami obraz z przed paru chwil.Naprawdę mi głupio że tak wyszło.Ale trudno,już tego nie odzobaczysz.-mówiłam spokojnie,choć w środku byłam kłębkiem nerwów-Na pewno widziałeś w internecie setki nagich dziewczyn.Tylko że tamte to z reguły modelki.Ja nią niestety nie jestem.Domyślam się że w twoich fantazjach wyglądałam TAM zupełnie inaczej.Przepraszam.

Jacek zaczął się głośno śmiać.
-Fakt,bez sekatora nie podchodź!-nabijał się-Nawet nie przypuszczałem że kobiety mają tak owłosione cipki.

-A faceci to może nie są tam zarośnięci?!-obruszyłam się.
-Nie golę waginy bo to potem przez kilka dni okropnie swędzi!-tłumaczyłam.

-Skoro już rozmawiamy o mojej, jak to powiedziałeś,cipce,to muszę cię o coś bardzo prosić;
-Wiem że do niczego między nami nie doszło.I nie dojdzie.Ale obcym ludziom nasza miłość może wydawać się trochę dziwna.Nie możesz nikomu o nas powiedzieć!Nigdy!
- Mamo,nie mam już pięciu lat!Poza tym przyjaźnię się tylko z Markiem.A on też musi być bardzo blisko ze swoją mamą.Może nawet bliżej niż my.

-Ale jak to?Skąd wiesz?Rozmawialiście o tym?-zapytałam naprawdę zaciekawiona.

-Nie rozmawiamy o tych sprawach!Przecież często u niego jestem i widzę jak się zachowują.

-To znaczy jak?-zżerała mnie ciekawość!

-Jego mama często go przytula i lubi go całować.Zawsze w usta,nawet przy mnie.No i kilka razy widziałem jak Marek trzyma ją za tyłek.

-I stąd twój pomysł żeby mnie poderwać?  

-W żadnym razie!Naprawdę cię kocham.Słowo!

-Wiem skarbie-i cmoknęłam go w policzek.
-Idę zrobić sobie kawę.Zejdź zaraz na śniadanie.

Popijając kawę myślałam o tym co powiedział Jacek.Czy to naprawdę możliwe żeby Aga miała romans ze swoim synem Markiem?Jest moją przyjaciółką od piętnastu lat.Mieszkamy na tej samej ulicy.Lubię do niej wpadać na ploty.
Nigdy nie zauważyłam nic dziwnego!
Muszę to dokładnie sprawdzić.Tylko jak?Przecież nie pójdę do niej i nie spytam;
-Hej.Słyszałam że twój syn cię rucha,to prawda?!
Już wiem.Za dwa miesiące Jacek ma urodziny.Na prezent postanowiłam kupić mu hulajnogę elektryczną.Maży o takiej.Skoro Aga już kupiła Markowi coś podobnego, to będę miała powód by wpadać z prośbą o doradzenie.Wypytywanie jej na temat naszych synów nie będzie wydawało się takie dziwne.
Ok.Załatwione.

Przygotowując synkowi śniadanie,przyłapałam się na ciągłym myśleniu o Agnieszce i Marku!
Wizja Marka pieszczącego jej zgrabny tyłek była bardzo podniecająca!Bardzo pragnęłam żeby to była prawda!Poczułam że robię się tam “na dole” mokra!  

Do kuchni wszedł Jacek.

-Wkońcu jesteś najdroższy,bardzo tęskniłam za tobą ; powiedziałam uwodzicielsko.

-Przecież nie widziałaś mnie dwadzieścia minut.Chyba przesadzasz-odparł.

-Wcale nie.Dwadzieścia minut bez ukochanego wydawało się wiecznością!-droczyłam się.


Zjedliśmy śniadanie rozmawiając na różne tematy.
Potem każdy zajął się swoimi sprawami.Jacek musiał nadgonić zaległości ze szkolnego projektu na koniec semestru,a mi przypadło posprzątanie salonu po wczorajszym wieczorze”filmowym”.
Zwijając koc i narzutę z kanapy, powrócił obraz fontanny nasienia.Dopiero teraz,w świetle dnia,widać było jej zasięg!Plamy zaschniętej spermy były dosłownie wszędzie!Na podłodze,na oparciu kanapy,nawet na ławie!Przyniosłam wilgotną ściereczkę i płyn do mycia mebli.Usówając “dowody”czułam coraz większe podniecenie.Znów zaczęłam fantazjować o Adze i jej synu.Widziałam w myślach jak długo i namiętnie ugniata jej pośladki.Zaczęłam zastanawiać się jaka w dotyku może być jej pupcia.  
Chwilunia!Czemu stara dupa mojej psiapsióły nagle stała się słodkim tyłeczkiem?
Przecież nigdy nie pociągały mnie kobiety!A co gorsze myśląc o niej moje majtki zrobiły się wilgotne!

Po obiedzie Jacek dalej poszedł do siebie,a ja wyciągnęłam się na kanapie planując małą drzemkę.Gdy tylko zamknęłam oczy,pojawił się obraz Agi,nagiej od pasa w dół,z pupą wypiętą w moją stronę.Jej pośladki były takie kuszące!

-Pocałuj je-błagała mnie w myślach-Liż i całuj,proszę,przecież wiem że chcesz!

Na pół świadomie wsunęłam rękę w majtki.Jednak od razu ją wyjęłam.
Chociaż moje podniecenie było już nie do zniesienia,to w każdej chwili do salonu mógł wparować  mój syn.Palcówka musiała poczekać,ulżę sobie potem,pod prysznicem.-pomyślałam.
Rozmarzona zasnęłam.

Obudził mnie Jacek;

-Mamuśka,jak wyśpisz się w dzień to w nocy będziesz się męczyła-powiedział

-Która jest godzina?;zapytałam.

-Prawie siedemnasta.

-O kurczątko,czemu nie obudziłeś mnie prędzej?

-Tak słodko wyglądałaś że nie miałem sumienia.
Jacek wyszedł do kuchni.Po chwili wrócił z kawą dla mnie,sokiem dla siebie i półmiskiem ciastek.Rozsiadł się w fotelu i włączył telewizor.Przesiedzieliśmy tak oglądając i gadając o błahostkach do 19:30.

-Naprawdę cudownie spędziłam z tobą popołudnie,ale jutro oboje wcześnie wstajemy.Pora szykować się spać.-stwierdziłam

-Też tak myślę,przytaknął.-Dzisiaj pewnie wracasz do swojego pokoju?-zapytał.

-Nie planowałam tego,ale rozumiem że wolisz się wyspać,więc nie ma problemu.

-Nie,nie nie!Możemy dzisiaj znowu spać razem?Proszę!

-W porządku.ale prysznic wezmę u siebie.

-Spoko.
Wyłączył TV i rozeszliśmy się do swoich pokoi.  

Szybko zrzuciłam z siebie ciuchy , weszłam do łazienki.
Mimo iż wcześniej planowałam zadowolić się podczas kąpieli,gorąca woda sprawiła że podniecenie zastąpił spokój i odprężenie.

Po wyjściu posmarowałam maścią kolano i włożyłam koszulę nocną.Byłam gotowa do spania.Tym razem bez stresu poszłam do pokoju obok.Bez pukania weszłam do środka.
Jacek leżał już w łóżku,przykryty do pępka kołdrą.Wiedziałam że nie lubi spać w koszulce.Sprawdzał coś na swoim smartfonie.Powoli zajęłam miejsce po prawej stronie Jacka.Położyłam głowę na jego ramieniu a ręką objęłam go w pasie.Dalej patrzył w telefon.

-Masz tam jakieś moje zdjęcia?spytałam.

-Ale pytasz o oficjalne,czy nieoficjalne?

-Jak to nieoficjalne?zdziwiona podniosłam głowę.-co masz na myśli?

-Spokojnie.Mam kilka zrobionych w kuchni,w salonie,parę na tarasie.Nic niestosownego.
  Niemartw się,nie podglądam cię.Zresztą nie muszę.Sama pokazujesz mi swoje skarby!;powiedział z głośnym śmiechem.

-Dobrze wiesz że to był wypadek!tłumaczyłam się zawstydzona.

-Wiem,i teraz się nabijam.Ale chcę o coś zapytać już na poważnie.-jego śmiech umilkł.
  Gdy powiedziałem ci o Marku i Pani Agnieszce,widziałem w twoich oczach nie tylko ciekawość.Myślę że ucieszyłaś się na myśl o tym,że nasi najlepsi znajomi mogą być w podobnym związku jak nasz.Mam rację?

Myślałam co odpowiedzieć.

-Tak słońce moje.Ucieszyłam się.Bardzo chcę żeby to była prawda.Poczułabym się o wiele lepiej.Nie zrozum mnie źle,po prostu ta cała sytuacja jest dla mnie czymś zupełnie nowym.A świadomość że nie jesteśmy wyjątkiem bardzo by mi ulżyła.  
Jak na komendę,Jacek obrócił się na bok w moją stronę,ja zaś na plecy.Teraz to jego głowa leżała na moim ramieniu,a moja noga znalazła się między jego podkulonymi kolanami.
Na lewym udzie poczułam twardy,znajomy kształt.
Przypomniałam sobie wczorajsze słowa Jacka;
“Znasz faceta któremu by przy tobie nie stanął”- to było naprawdę miłe.
Zamknęłam oczy.
Zasnęłam.    


Następnego dnia nasze życie wróciło na ustalone tory.
Rano wstawaliśmy razem.Ja do pracy,Jacek do szkoły.Nie musiałam już jak dawniej wyciągać go na siłę z łóżka.Przed wyjściem zawsze zostawiał “nasz” pokój w idealnym porządku.Łóżko pościelone,żadnych porozrzucanych ubrań.Starał się.Popołudnia wolał za wszelką cenę spędzać ze mną.To było urocze!Ale nie chciałam żeby przesiadywał wyłącznie w domu.Prawie zmuszałam go do odwiedzania Marka i innych znajomych!
Za to wieczory były tylko nasze.Siadaliśmy na kanapie,przytuleni,oglądając film i rozmawiając.Dowiedziałam się wiele rzeczy których normalnie żaden syn nie powiedziałby matce.Ja również mogłam mu się zwierzyć ze wszystkiego.Na przykład z moich obaw że staję się biseksualna.Od razu wiedział że chodzi o Agę.Zachęcał do spróbowania,i obiecał nie być nigdy zazdrosny o żadną kobietę.

Pewnego wieczoru,tuż przed kolacją,zawołał mnie do swojego pokoju by pokazać że zwolnił miejsce na moje ubrania.Była to raptem jedna wąska szafka z trzema pułkami i dwiema szufladami na dole.Kropla w morzu moich potrzeb,ale zrozumiałam co chciał mi przekazać:
gdy przeniosłam trochę rzeczy do tej szafki,jego pokój stał się też moim pokojem.Naszym!

Pomimo moich lekkich obaw życie intymne niewiele się zmieniło.Ja jak dawniej kąpałam się i szykowałam do snu w swoim pokoju.Dokupiłam też nowe koszułe nocne.Krutsze,z trochę większym dekoltem.Jacek zaś przestał się zupełnie krępować moją obecnością.Wycierał się po kąpieli lub przebierał nie zwracając na mnie uwagi.Starałam się nie patrzeć na “siusiaczka” choć przychodziło mi to z trudem,był taki zabawny i słodziaśny!  
Oczywiście wiedziałam że ma swoje potrzeby!Mniej więcej co drugi wieczór powtarzał się ten sam rytuał:  
Po położeniu się do łóżka,mój synek pytał czy możemy poprzytulać się trochę mocniej.To był cichy znak że potrzebuje oprużnić jąderka.Faktycznie przytulałam się wtedy mocniej,obejmowałam,szeptałam do ucha różne rzeczy.Jacek nakrywał się prawie po samą szyję i zaczynał się masować.Problem jego niewiarygodnie obfitych wytrysków rozwiązaliśmy w bardzo praktyczny sposób.W szufladzie szafki przy łóżku umieściłam spory zapas świeżo kupionych,froterowych skarpetek.Wyjmował jedną a gdy nadchodził ten moment zakładał ją na penisa.Początkowo śmiał się i nie chciał z nich skorzystać,lecz gdy dałam jasno do zrozumienia że albo skarpeta,albo idzie do łazienki radzić sobie samemu,zmienił zdanie.

Z kolei Jacek odwdzięczał się w równie przyjemny sposób.Gdy mu opowiedziałam o dolegliwościach z kolanem podjął się codziennie je smarować i masować.Przed każdym zabiegiem przynosił miskę z bardzo ciepłą wodą i niewielki ręcznik.Po 10 minutach smarowania i masażu namaczał ręcznik w  wodzie i owijał mi kolano na kolejne 10 minut.To było boskie!

Czas leciał.Przyszły wakacje.No i zbliżały się urodziny Jacka.  
Według planu który sobie ułożyłam,powinnam niedługo zacząć częstsze wizyty u Agi.
Niestety,jak to często bywa,plany lubią nie wypalić.  
Była sobota.Miałam wolne więc postanowiliśmy z Jackiem pojechać do centrum handlowego po nowe buty dla niego.Obchodziliśmy kilka sklepów i w końcu znaleźliśmy adidasy które mu odpowiadały.Było gorąco ,zaproponowałam że wstąpimy na lody.Weszliśmy do lodziarni.Jacek wybrał dwie gałki jednego smaku,ja dwie innego.Dla zwykłego żartu poprosiłam panią która nas obsługiwała,by zrobiła z tego jeden duży rożek.Mój kochany patrzył na mnie z ogromnym zdziwieniem.Faktycznie, lód był ogromny.Zapłaciłam i usiedliśmy przy stoliku przed lodziarnią.Zaczęłam lizać loda,przesadnie,nieprzyzwoicie wręcz wysuwając język.Mój synek obserwował moje poczynania jak zahipnotyzowany.

-Nie przyłączysz się?spytałam

-Raczej nie,ludzie patrzą.

-Cykor! rzuciłam.
  
Przybliżył usta i liznął raz,potem drugi,i znowu.
Ja oczywiście tylko na to czekałam!Starałam się za każdym liznięciem dotknąć językiem język Jacka.Okropnie nas ta półerotyczna zabawa wciągnęła!
W połowie rożka musiałam zrobić sobie przerwę.Mimo chodem rozejrzałam się na boki.

-O ja pierniczę!-jęknęłam a nasz przysmak wypadł mi z dłoni rozchlapując się na stoliku.

-Mamo co się stało?spytał i spojrzał w kierunku,w którym patrzyłam ja.
-O kurczę!

Po przeciwnej stronie drogi,przy stoliku przed kawiarnią siedziała Aga i patrzyła w naszą stronę!
Uśmiechnęła się,a potem do nas pomachała.
Nie wiedziałam co zrobić.Podniosłam rękę i odmachałam choć wolałabym rzucić się do ucieczki.
Jak przypuszczałam Aga podeszła do nas.

-Cześć kochani.Co tam?Rodzinny wypad na zakupy;spytała.

-Cześć.Byliśmy po buty dla Jacka,a ty?

-Przyjechałam z Markiem po prowiant.Planujemy wieczorem grilla.

Usiadła naprzeciwko mnie,obok mojego syna.Z ogromnym zapałem zabrałam się za uprzątnięcie bałaganu który narobiłam lodem,byle tylko nie spojrzeć jej w oczy.

-Świetny pomysł by się ochłodzić,Zaraz wróci Marek to może kupimy po jeszcze jednym rożku i pogadamy?

-Chętnie,ale musimy jechać.;odparłam

-Ok.No to mam pomysł.Na grillu będzie tylko Marek i ja,zapraszam was gorąco.I nie przyjmuję odmowy!Ostatnio rzadko się spotykamy.O 19:00 u nas.

-Brzmi super.Przyjdziemy.A teraz wybacz,naprawdę się spieszę.;powiedziałam wstając i kiwając głową na Jacka by zrobił to samo.

-Narazie.

-No hej,do zobaczenia.

Zaparkowałam jakieś 30 metrów od lodziarni.Lecz w tej chwili wydawało mi się to 30 kilometrów.Byle do auta!W połowie drogi poczułam szarpnięcie i głos Jacka.

-Mamo czemu tak biegniemy.?
Zdałam sobie sprawę że faktycznie bardzo szybko idę , w dodatku ciągnąc syna za rękę jak pięciolatka!
Wsiedliśmy do samochodu.Ruszyłam i całą drogę powrotną przejechaliśmy w milczeniu.
W domu, Jacek widząc że wciąż jestem roztrzęsiona,poszedł od razu na górę pozwalając mi spokojnie przetrawić sytuację z lodziarni.
A miałam o czym myśleć!
W głowie miałam totalny zamęt!
-Boże,jak mogłam być taka głupia!Jak mogłam zachować się tak nieodpowiedzialnie!Przyłapana w niedwuznacznej sytuacji z synem.

Przez godzinę łajałam sama siebie w myślach.W końcu postanowiłam pójść porozmawiać z Jackiem.
Mój ukochany leżał na łóżku,bawiąc się smartfonem.Nie wyglądał na przejętego.
Trochę mnie to wkurzyło!Jednak szybko się zreflektowałam.

-Słuchaj skarbie,zaczęłam,siadając obok niego.-Sytuacja trochę się skomplikowała.
Powoli poprawiłam dłonią jego grzywkę i przejechałam palcami po policzku.
-Wiem że to moja wina.Przepraszam.Chciałam tylko żeby było ci miło.Dałam ciała!

-Myślę że nie powinnaś się martwić; powiedział z uśmiechem Jacek.

-A jednak się martwię.Jeśli Aganieszka nie jest taka jak mówiłeś to mamy przechlapane!
Jutro całe osiedle będzie o nas huczeć!

-Mamo!Nic się nie stało.Nikt się nie dowie!

-Skąd możesz mieć pewność!?

-To proste.Gdy Pani Agnieszka dosiadła się do nas to od razu,pod stolikiem, położyła dłoń na moim kolanie.Zanim wstaliśmy była już prawie … sama wiesz gdzie!


Przyznam że to był dla mnie spory szok!

-Czy ty chcesz mi powiedzieć że moja najlepsza przyjaciółka chciała cię złapać za penisa?
Nie mogłam uwierzyć!

-Wiem że to dziwne,ale chyba tak.

-To chore!;prawie krzyknęłam-Zboczona suka! I jeszcze ma czelność zapraszać nas do siebie?!!Na pewno ją odwiedzę!!!Popamięta mnie!Zobaczy jak kończy się molestowanie mojego dziecka!!!

-Mamo!!!Uspokój się!!!

-Jak mam być spokojna kiedy stara pizda obmacuje mi syna!!?

-Mamo,posłuchaj!Myślę że to nie tak!

-A niby jak?

-Według mnie to wiadomość dla ciebie.

-Jasne!Ciebie łapie z fiuta ale wiadomość jest dla mnie?!? Czy ty słyszysz w ogóle co mówisz?

-Daj mi dokończyć!-teraz to Jacek się zdenerwował.-Pani Agnieszka chyba zauważyła że coś między nami iskrzy.Przecież prawie się całowaliśmy z językami.Ja ostrzegałem że to zły pomysł.Nieważne.Raczej była pewna że ci powiem o ręce.Chciała ci przekazać że wie i nie musisz się martwić!

-Martwić czym?-nie mogłam zatrybić.

-Boże,mamo!Naprawdę to takie skomplikowane? Martwić tym że jesteśmy sami!Że są inne pary podobne do nas!

Pomyślałam tylko jedno-Mój syn to geniusz!
  
-Kocham cię najdroższy!;powiedziałam już spokojnym głosem.

-Wiem mamusiu.Czy,zanim pójdziemy na tego grilla,moglibyśmy poćwiczyć całowanie?No wiesz,w usta.

-Myślę że nie ma takiej potrzeby.Skąd wogule taki pomysł?

-Mówiłem ci że oni bez skrępowania całują się nawet przy mnie.Twoja obecność raczej tego nie zmieni.
Będzie mi trochę głupio z buziakami w policzek od ciebie.

-Synku,Oni to Oni,a My to My!Jako twoja dziewczyna mówię stanowcze NIE!

-Już dobrze,dobrze.Ale tak apropo to fajnie że mamy wspólne zainteresowania.

-To znaczy?

-Obojgu nam podoba się tyłek Pani Agnieszki.;powiedział z uśmiechem.

-Jacek!!!Nie przeginaj!-byłam naprawdę oburzona!Nie wiedziałam czy mówi to tylko po to żebym była zazdrosna.I wolałam nie sprawdzać.

-I super.Tobie wolno ją przelecieć,a ja niemoge nawet pomarzyć?

-Mój kochany!Odnoszę wrażenie  że za wszelką cenę dążysz do naszych pierwszych cichych dni!Naprawdę chcesz tego?

-Pewnie że nie!

-Więc proponuję zmienić temat!-skwitowałam i wyszłam z pokoju.



Popołudnie przeleciało przy zwykłych sobotnich zajęciach.Dochodziła osiemnasta.
Wzięłam szybki prysznic po czym zaczęłam szykować się na zbliżający  wieczór.Stałam nago w swoim pokoju zmagając się z bardzo poważnym problemem.Co na siebie włożyć?
W końcu uznałam że błękitny komplet bielizny będzie najlepszy.Ledwie założyłam stanik i majtki,do mojego pokoju,bez pukania, wparował Jacek.
Odruchowo zakryłam rękoma intymne miejsca.

-Ok,ubierasz się-powiedział-było cicho,więc myślałem że się zdrzemnełaś.

-Nie kochanie,nie śpię.I jak widzisz przebieram się!Mógłbyś następnym razem zapukać?

-Dlaczego?Przecież w naszym pokoju nie pukamy!

-Bo tam nie przyłapiesz mnie półnagiej!

-Dobrze,przepraszam!
Zrobił pół kroku do tyłu,ale zatrzymał się.

-Czy to jest komplet ktury kupiłaś dla mnie?

-Taaakkk.
Jacek wszedł dalej i usiadł na łóżku.

-Co robisz?;spytałam zdziwiona.

-Patrzę.Pewnie nie będę miał drugiej okazji.;odparł spokojnie.
Stałam tak patrząc na niego i dalej się zasłaniając.Nie miałam pojęcia jak zareagować.
W końcu opuściłam ręce wzdłuż ciała, i zaczęłam się wolno obracać w koło.
Mój syn patrzył zafascynowany.

-Jest naprawdę śliczny!-powiedział gdy skończyłam obrót i zatrzymałam się przodem do niego.-A ty wyglądasz w nim cudownie!I bardzo seksownie!

-Dziękuję.Ale masz racje,kupiłam go  tylko dla ciebie.Zaraz go zmienię.

-Proszę mamo,nie!Będzie mi miło jeśli dzisiaj w nim pójdziesz.;przerwał,spojrzał na mój brzuch i dodał-Szczerze to spodziewałem się podobnej gęstwiny jak przy szparce!

Spojrzałam w dół.Cieniuteńka siateczka moich majtek zupełnie nic nie ukrywała!

-Tego też miałeś nie widzieć.No trudno.Co o tym myślisz?

-Jest super!

-Może powinnam zupełnie je zgolić?

-Żartujesz?Naprawdę robi wrażenie!Pani Agnieszce też na pewno spodoba się!;powiedział z docinką.

-Wiem, po grillu opowiem ci jaką nosi ona.Może nawet opiszę jak smakuje!-podjęłam grę-a teraz spadaj z mojego pokoju,spóźnimy się!

Założyłam ulubioną sukienkę,luźną,do połowy ud,beżową w duże czerwone maki.Wąskie ramiączka i duży dekolt aż nadto zdradzały co mam pod spodem.

Aga miesza 150 metrów od nas więc udaliśmy się tam spacerkiem.Liczyłam też na lampkę wina.
Nacisnęłam dzwonek przy furtce.Nikt nie odpowiedział.Brama przed garażem była otwarta.

-Pewnie są na tarasie za domem-powiedziałam do Jacka-wchodzimy.
Minęliśmy garaż i dom.Weszliśmy na taras z tyłu i oboje stanęliśmy jak wryci!
Stał tam zastawiony stół,cztery krzesła, a przed rozpalonym grillem stali Agnieszka i Marek czule się obejmując i namiętnie całując!
Usłyszawszy nas przerwali pocałunek.Spojrzeli w naszą stronę.Aga szeroko się uśmiechnęła i wysunęła z ramion Marka.

-Fajnie że już jesteście.powiedziała podchodząc do mnie i mocno przytulając.
Nie było to nasze normalne powitanie.A ja dalej byłam w szoku po tym co zobaczyłam.
Marek podszedł do Jacka,przywitał się uściskiem dłoni i poprosił by pomógł mu przynosić z kuchni jedzenie.
Zostałyśmy z Agą same.Naprawdę nie wiedziałam co powiedzieć.

-Słuchaj,zaczęłam niepewnie-Naprawdę mi głupio że zaskoczyliśmy was w takiej sytuacji.Nie powinniśmy byli wchodzić.Przepraszam.
Na moje słowa Aga wybuchnęła śmiechem.

-Naprawdę myślisz że to był przypadek?Wskazała stół-usiądźmy.
-To ja przepraszam,musiałam cię sprawdzić.Mogłaś zrobić mi awanturę i wybiec z krzykiem,lub zostać.Zrobiłaś to drugie i mam teraz pewność.Obserwowałam was w lodziarni.Zachowywaliście się jak para zakochanych młokosów.To było urocze!Cieszę się że już o sobie wiemy.Będzie nam łatwiej.

-Masz rację.Od dawna tak myślę.-powiedziałam

-Jak to od dawna?;Aga była wyraźnie zaskoczona -Wiedziałaś o nas?I nic nie powiedziałaś?Małpa z ciebie!
  
-Spokojnie.Domyślamy się z Jackiem od jakiś dwóch tygodni.To on wyłapał szczegóły i poskładał w całość.

-Zawsze mówiłam że to mądry chłopak.Długo jesteście razem?

-Od pięciu tygodni,a Ty i Marek?

-Jakieś półtora roku.-odparła,a widząc moje pytające spojrzenie dodała-Wiesz jak rzadko mój mąż wraca do domu,mam go góra trzy tygodnie w roku.A Marek jest przy mnie cały czas.Daje mi oparcie i radość.No i rzecz jasna przyjemność!

-Sex?;spytałam lekko zaskoczona.

-No co ty?Jasne że nie!Ale w przyszłości kto wie.-rozmarzyła się-Śpimy razem.Pieszczoty,całowanie.Ale jeszcze mu nie pozwoliłam zamoczyć.Z reguły jedno pomaga drugiemu ręką.Może raz czy dwa wzięłam go do ust.I tyle.

Moje zdziwienie narastało.I chyba podniecenie również.  

-Wybacz mi,ale mówisz mi o robieniu loda własnemu synowi jakby to było coś zupełnie naturalnego.To mnie przeraża.

-Monia.Jesteście z Jackiem dopiero na początku tej wspaniałej drogi.Przed wami jeszcze wiele do odkrycia.To tylko od was zależy jak będzie wyglądał wasz związek.Dla mnie penis Marka jest czymś magicznym!Kutas mojego męża jest by mnie rżnąć,a mojego kochanego synka bym go czciła!  

-Aga!Naprawdę przeginasz!-podniosłam głos.

-Czyżby?

-Tak!
Zaczęła się śmiać.
-To o coś cię zapytam,tylko odpowiedz szczerze!

-Słucham!

-Widziałas już przyrodzenie Jacka?Ale teraz,odkąd jesteście razem?

-Widziałam.

-A byłaś przy tym jak miał orgazm?Widziałaś jak,no wiesz,tryskał?

-Może.Nie wiem co to ma wspólnego.

-Odpowiedz.

-Tak,widziałam jak miał orgasm!

-To opisz mi to własnymi słowami,proszę.

W tym momencie wróciło do mnie wspomnienie pierwszego wieczoru z Jackiem.

-To było coś niewiarygodnego!Ogromny gejzer spermy!Od mojego kochanego Jacusia!Tylko dla mnie!Ten cudowny zapach!Wciąż go czuję.Mój słodziutki siusiaczek.Zmęczony i szczęśliwy!

-Moniuś.
Jej głos mnie otrzeźwił

-Tak?Słucham?

-Ale ty wiesz że właśnie powiedziałaś to samo co ja trzy minuty temu?

-Chyba tak.
Zachichotała.

-Masz mokro w majtkach?

-Nieee!odpowiedziałam szybko-No dobra,mam.Nawet bardzo!
Obie zaczęłyśmy się śmiać.
Nagle Aga powiedziała:

-Masz zajebiste cycki!
Popatrzyłam na nią.
-A ty cudowny tyłek!

I znowu wybuchłyśmy śmiechem.

Na taras wyszli nasi synowie.

-Co was tak bawi?;zapytał Jacek

-Wasze penisy!odparła Aga.
I już całą czwórką zaczęliśmy się śmiać.

Grill był udany.Naprawdę świetnie się bawiliśmy.
Około 22:30 stwierdziłam jednak że pora się rozejść
Aga protestowała ale obiecałam że niedługo to powtórzymy i będę miała sukienkę z jeszcze większym dekoltem!Naprawde kręciły ją moje piersi!

Odprowadzili nas do bramy.Aga objęła Marka w pasie i zaczęli się namiętnie całować.

-Chcesz spróbować?spytała patrząc na mnie i wskazując palcem usta Marka.

-Nie,dziękuję.Mam swoje.;odpowiedziałam

Jacek cały czas mnie obejmował ,więc tylko zbliżyłam swoje wargi do jego.Najpierw delikatnie.Potem przycisnęłam mocniej.Rozchyliłam usta pozwalając by wsunął język.Rozpłynęłam się!To było cudowne!

Wracaliśmy do domu w ciszy.Było ciemno,więc Jacek mógł trzymać mnie za rękę.
Oboje byliśmy szczęśliwi,zadowoleni,i niewiarygodnie podnieceni!

Od razu po wejściu Jacek mocno mnie objął i znowu zaczęliśmy się całować.Nie odrywaliśmy swoich ust kierując się do salonu.Jakaś siła pchała nas w stronę kanapy.
Przerwałam pocałunek,złapałam dół sukienki i ściągnęłam ją przez głowę.Położyłam się na plecach wyciągając ręce w stronę Jacka.

-Chodź najdroższy.Jestem cała twoja!Płonę,a ty mnie ugasisz!

Jaki inny młody chłopak zastanawiał by się po takim zaproszeniu choćby sekundę?Na pewno nie mój kochany!Widziałam ogromne wybrzuszenie w jego spodenkach!Musiałam mieć tego kutasa w sobie.Musiałam!!!
Po prostu rzucił się na mnie cudownie przygniatając swoim ciałem.Czułam jego usta wszędzie!Na wargach,oczach,szyi,ramionach.Cała drżałam gdy włożył dłonie pod mój stanik ściskając obie piersi! Podciągnąłem go do góry,by dać mu lepszy dostęp.Ugniatał je z całej siły a ja jęczałam z rozkoszy!:

-Podobają ci się cycuszki mamusi?!Pragniesz ich?!O tak!!!Pieść je!!!Są twoje!!!Błagam,ssij je!!
Gdy wziął sutek do ust poczułam że zaraz dojdę!Ssał je na przemian,gryzł,lizał otoczki ciągle mocno ściskając.Jego penis z całej siły napierał na moją łechtaczkę.Przesunął nim w górę i w dół.Poczułam jak moje ciało odpływa!Napięło się,wygięło w łuk,przed oczami zobaczyłam miliony gwiazd.Przestałam oddychać.Doszedłam!!!Dostałam spazmów,złapałam Jacka za włosy i zaczęłam głośno krzyczeć!!!!!Byłam w niebie!!!
Mój kochany,niedoświadczony synek, znieruchomiał patrząc na mnie przerażony.Nie wiedział co się stało!Opadłam na kanapę.Po minucie zaczęłam odzyskiwać kontrolę nad ciałem.
Otworzyłam oczy.Mój syn wciąż zastanawiał się co przed chwilą zaszło.

-Dziękuję kochanie;powiedziałam i pocałowałam go w usta-Właśnie doprowadziłeś mamusię do najwspanialszego orgazmu w jej życiu!Naprawdę!Jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyłam!Jesteś cudownym kochankiem!!!Pozwól skarbie że teraz ja się odwdzięczę!

Złapałam brzegi spodenek zsuwając je niżej.Rozchyliłam podkulone nogi najmocniej jak mogłam.Jedną ręką odsunęłam krawędź majtek,drugą chwyciłam sterczącego penisa.Przycisnęłam go do wejścia.Z mojej cipki wręcz ciekło!Poczułam jak główka delikatnie rozchyla płatki mojej szparki!Bardzo,bardzo powoli wsuwał się we mnie.Był w srodku dopiero może centymetr,ale wiedziałam że zanim włoży całego będę miała kolejny orgazm!!!
Tylko że Jacek zatrzymał się.A po chwili wycofał “małego”!Co jest grane?!?

Spojrzałam mu w oczy.-Co się dzieje kochanie?-spytałam.Wciąż trzymałam go w dłoni więc spróbowałam na siłę go włożyć z powrotem.Tym razem całkowicie odsunął biodra.

-No dalej.Było tak blisko!Nie masz się czego obawiać!Pokieruję cię!Po prostu przyłóż go i pchnij!Zobaczysz jakie to cudowne!

-Niechcę mamo.

-Nie bądź głuptasem.Oczywiście że chcesz!Nadziej mamusię na swojego pięknego,ogromnego kutasa!

Podniósł się,miał zamiar wstać!Objęłam go nogami i rękami.Mocno przyciągnęłam.Znów poczułam główkę przy wejściu.

-Czujesz ją?Czujesz jak pulsuje?Moja cipka i twój olbrzym są dla siebie stworzeni!Proszę,włóż mi go!Błagam cię synku!Włóż po same jaja!!!

Jacek wyrwał się z mojego uścisku.Stanął nade mną.

-Jesteś pijana!

-Nie jestem.Wypiłam lampkę wina!

-Lampkę?Wywaliłyście z Agą półtora litra!Jesteś narąbana.I nie wchodz do naszej sypialni.
Podniósł z podłogi koc i jaśki.Rzucił je na mnie mówiąc;

-Dzisiaj śpisz tutaj!!!

Patrzyłam jak wychodzi.

-Wal się mały gnojku!!!;krzyknęłam gdy zniknął za drzwiami.


C.D.N…






  

Dodaj komentarz