5 - Dwa światy
Wyściskałam Agę,mówiąc jej jak bardzo się cieszę z jej szczęścia.Potem przytuliłam syna i pocałowałam.
-Nawet nie masz pojęcia jaka jestem z ciebie dumna.Szczerze wierzę że będziesz dobrym mężem, a Aga wspaniałą żoną.I pamiętaj jak bardzo cię kocham.
-Dziękuję mamo.Wiem że zawsze będę mógł na ciebie liczyć.Zrobię wszystko by Agnieszka była szczęśliwa.Ale to ciebie zawsze będę kochał.
Następne było krojenie tortu i pierwszy z wielu tego wieczoru toastów.Marek,nasz didżej i kamerzysta wszystko nagrywał.Mi przypadła rola kelnerki.
Zjedliśmy obiad i kolejny toast.To właśnie z ich powodu przełożyliśmy zaślubiny z niedzieli na sobotę.W końcu w poniedziałek rano musiałam jechać do pracy.
Przyszła pora na tańce.Najpierw miałam przyjemność z Markiem.Potem był Jacek.I wkońcu z Agnieszką.I to właśnie z nią poczułam że robię się na dole wilgotna.Chociaż odrobina alkoholu też mogła mieć wpływ.Aga przytuliła się do mnie,uwieszająć obiema rękami na szyi,ja zaś trzymałam swoje na jej biodrach.Nie protestowała gdy zaczęłam zsuwać dłonie niżej i już po chwili moje palce ściskały jej pośladki.Oczywiście nie uszło to uwadze chłopaków.Skwitowali moją śmiałość szerokimi uśmiechami.Utwór skończył się.
Na stole zaczął robić się mały bałagan,więc zaczęłam zbierać puste talerze i półmiski.Mimo mojego sprzeciwu Agnieszka uparła się mi pomóc.
Ledwo weszliśmy do kuchni,naczynia poleciały do zlewu, a my rzuciliśmy się na siebie jak dwie wygłodniałe lwice!Całowałyśmy się,gryzły,lizały w szaleńczym tańcu po całej kuchni!W końcu wylądowałam tyłkiem na stole,z Agą stojącą między moimi nogami.Moja dłoń szalała w majtkach Agi,a ona masakrowała palcem moją cipkę.Wsunęłam drugą rękę na jej tyłek,pieszcząc cudowną,mniejszą dziurkę.Odwdzięczyła się wkładając rękę pod mój stanik ugniatając piersi i szczypiąc sutki.Do kuchni,zwabieni rumorem,piskami i jękami weszli Marek,a zaraz za nim Jacek.Stali oparci o meble zafascynowani sceną na stole.Byłam już bardzo blisko.
-Mamuś,zostaw coś synowi na noc poślubną;zażartował Jacek.
Przerwałyśmy całowanie i spojżałyśmy na naszych mężczyzn.Obaj mieli już postawione spore namioty.Aga popatrzyła mi w oczy.Zrozumiałam bez słów.
Jak na komendę podeszłyśmy do naszych synów.Upadłam na kolana przed Markiem.Aga zrobiła to samo przed Jackiem.Trzy szybkie ruchy.Pasek,guzik,suwak!.I dwa,cudowne,młode kutaski celowały z wyczekiwaniem w nasze twarze!
Penis mojego syna był dłuższy,miał na oko 18 cm,i normalną grubość,zaś Marka krótszy,około 15 cm ale dwa razy grubszy!
Polizałam czubek,miał znajomy lekko słonawy smak.Otworzyłam usta najszerzej jak mogłam i spróbowałam zmieścić w nich tego cudownego grubaska.Niestety,udało mi się wcisnąć do buzi tylko samą główkę.Widocznie Markowi już samo to wystarczyło bo głośno zajęczał z rozkoszy.
Kątem oka widziałam pracę Agi nad siusiaczkiem swojego męża.W równym tempie pojawiał się i znikał w jej ustach.Przerwałam zabawę z penisem i zajęłam się młodymi jądrami.Przy każdym liźnięciu jego moszna kurczyła się,to znów rozciągała,a jajeczka zabawnie uciekały spod języka.
Wruciłam go kutaska,jednocześnie masując własną szparkę.Przyśpieszyłam ruchy głową i po około trzech minutach ciało Marka napięło się mocno,złapał mnie za włosy próbując wepchnąć jak najgłębiej do ust.Naszykowałam się na wystrzał.I faktycznie skończył.Lecz nie był to jakiś wulkan.Czułam jak mała strużka spermy leniwie wycieka z główki na mój język.Nie było tego dużo.Wystarczyło na jeden malutki łyczek.Byłam zawiedziona.
Marek wycofał małego z buzi i razem patrzyliśmy na parę obok.Aga naprawdę starała się.Jedną ręką masując trzon,drugą jądra i szaleńczo obciągając.
Zastanawiałam się czy mam jej powiedzieć by lepiej nie przyjmowała wytrysku w ustach,ale odpuściłam.Niech ma niespodziankę!
Niedługo potem Jacek zaczął poruszać biodrami i złapał swojego drągala u nasady.Wiedziałam z doświadczenia co to oznacza!Nadchodził jeden z tych wyjątkowo mocnych i obfitych orgazmów!
-Aga wyjmij go z buzi!;krzyknęłam,lecz było za późno!
Miała w ustach tylko główkę,więc dokładnie widziałam jak przez penisa przechodzą skurcze,pompując kolejne fale nasienia.Coraz więcej.I więcej!
Początkowe zadowolenie Pani Młodej ustąpiło zdziwieniu,a po chwili panice.Wiedziałam że nie będzie w stanie pomieścić wszystkiej spermy w ustach,a nie była przygotowana na tak szybkie połykanie!
Złapałam ją za włosy i pociągnięciem oderwałam od kutasa.A ten dalej tryskał!Na jej twarz,szyje, piersi.Pochyliła głowę opróżniając pełne usta.
Jacek skończył i dochodził do siebie.Natomiast Aga spojrzała na mnie i ciągle zszokowana zapytała:
-Boże drogi,co to było?!
-Nic takiego.Orgazm twojego męża.I lepiej przywyknij.
Była dosłownie cała pokryta nasieniem,jak gwiazda porno.Oczywiście wybuchliśmy śmiechem !
-Wybaczcie kochani,ale muszę się odświeżyć;powiedziała Agnieszka i poszła na górę.
Ja wstałam z kolan i usiadłam na krześle,obracając je w stronę mężczyzn.Dalej stali oparci o tyłem o meble kuchenne, ze spodniami i bielizną przy kostkach.Penis mojego syna zwisał spokojnie,wymęczony przez żonę,zaś Markowi znowu stanął.Nic dziwnego,widok matki oblepionej spermą najlepszego przyjaciela musiał nieźle go nakręcić!
Rozchyliłam mocno uda odsuwając brzeg majtek.Obaj wpatrywali się w moją cipkę.Masowałam się powoli.Po minucie mały koleżka Jacka zaczął się podnosić.Marek wyciągnął rękę i zaczął go masturbować.Jacuś zrobił to samo z kutaskiem Marka.
Marzyłam żeby paść przed synem i połknąć jego drągala.Lecz nie mogłam,dzisiaj ten organ należał do innej kobiety!
Wpatrywałam się z podziwem w przyrodzenie Marka.Zabiegi kolegi sprawiły że jego sprzęt wciąż pęczniał!Teraz miał grubość sporego bakłażana!Zastanawiałam się jakby to było wpuścić tego olbrzyma między nogi.Doszłam!Zaczęło mną wstrząsać!Ze szparki na podłogę kapały moje soki.Zamknęłam oczy,delektując się orgazmem.
Po dziesięciu minutach przyszła Agnieszka.Wykompana i przebrana.Ale w co!!!
Miała na sobie tylko komplet czarnej,seksownej bielizny,czarny pas do podwiązek i pończochy w tym samym kolorze!Do tego wilgotne włosy i czarna szminka na ustach zrobiły z niej demona seksu!Wszyscy patrzyliśmy w milczeniu i podnieceniu jak podchodzi do kuchennego stołu,pochyla się i opiera łokciami o blat wypinając cudowną pupcię w stronę naszych synów.Wysunęła rękę za siebie kiwając palcem wskazującym na chłopaków.Zapraszała do środka!!!Jacek pewny że to jego miecz będzie pierwszy,zbliżył się ochoczo.Ale Aga delikatnie,lecz stanowczo odepchnęła go od siebie!Kiwnęła palcem na Marka!
-Co ona kombinuje;pomyślałam.
Jakby czytając w myślach,spojrzała za siebie,na męża i powiedziała;
-Dla ciebie kochanie mam coś specjalnego,ale dopiero wieczorem,w sypialni!
W tym czasie Marek zbliżył się do matki.
Ta złapała pasek majtek,odsuwając go w bok i odsłaniając swój skarb.
Przysunął penisa do wejścia jednak Aga kolejny raz nas zaskoczyła!Chwyciła jego drągala i wycelowała wyżej!Zrobiło mi się słabo!Z wrażenia i podniecenia!
-Kochana,na pewno wiesz co chcesz zrobić?Ten potwór rozerwie ci tyłek!!!;spytałam drżącym z podniety głosem.
-Doskonale wiem co ma między nogami mój syn!;spojrzała mi w oczy;A czy ty najdroższa chcesz żeby mnie rozerwał?
Milczałam kilka sekund.Jej Pupcia to mój fetysz.
-Bardzo!
Uśmiechnęła się szeroko i odwróciła głowę do Marka.Patrzyli sobie w oczy.Było w nich tyle miłości,pożądania i zaufania!
-No skarbie,lud przemówił!Dupcia mamusi jest twoja!!!
Ułożyła się całym brzuchem na stole,łapiąc mocno jego boczne krawędzie.
Jacek wziął stojącą na szafce butelkę oleju z oliwek,otworzył ją,i wylał odrobinę na tyłek Agi i gotowego do ataku penisa.
Uklękłam obok nóg Agnieszki,włożyłam rękę pod stół odnajdując jej łechtaczkę.Zaczęłam mocno masować.
Widok miałam pierwszorzędny!Moja twarz była jakieś 10 centymetrów od ślicznej,jasno brązowej dziurki.Marek rozsmarował oliwę po tyłku,potem po swim olbrzymie i przyłożył go do wejścia.Aga mocno drgnęła.Nawet jeśli chciała zmienić zdanie,było już za późno.Marek naparł z całej siły!Czubek powoli zagłębiał się w Agnieszce.Milimetr,dwa,pół centymetra.Nie przerywał wpychania.Aga próbowała odsunąć się,lecz stół nie pozwalał na żaden ruch.Mogła tylko czekać!
Gdy wszedł do połowy główki zaczęła krzyczeć!Wpatrywałam się coraz bardziej mokra.Jacek przeszedł na przód stołu.Stanął przed swoją żoną,złapał za jej dłonie i docisnął do stołu.
A olbrzym w jej tyłku wciąż wchodził głębiej!W Końcu cała główka była w niej.Aga miotała się,szarpała,krzyczała do syna że ma przestać!Przeklinała i wyzywała jego kutasa!Jednak Marek nie przerywał ani na chwilę!Gdy wsunął już do połowy długości,Agnieszka przestała wierzgać i krzyczeć.Opadła brzuchem na stół.Była bezsilna.Jej tyłek należał teraz do jej syna.Nawet nie zdawała sobie sprawy,z reakcji swojego ciała.Ból i przyjemność były tak intensywne że odkąd zaczął ją nabijać na swojego “małego” przyjaciela,miała już dwa orgazmy!Moja ręka pracowała w szalonym tempie.Naprzemian masowałam jej guziczek i wkładałam palce w cipkę.Aga leżała z policzkiem przytulonym do stołu,oczy miała szeroko otwarte i pełne łez.Wpatrywała się w coś odległego.Była nieobecna.Może poza jej tyłkiem.
Marek przestał napierać,jego jądra dotykały jej pośladków.Był w niej cały!Jak bardzo jej zazdrościłam!Chciałam poczuć to co ona,ale nie wiem czy miałabym odwagę spróbować!
Jacek uwolnił jej ręce i zaczął całować kark,ramiona. Podniecała mnie jej uległość.Wiedziałam że podświadomie jest dominą,a teraz jej syn zmienił ją w posłuszną niewolnicę.Mógł zrobic z jej tylnym wejściem co chciał.Powolutku wyjął penisa,ponownie go nasmarował oliwą,przyłożył i szybkim ruchem wjechał po same jaja!Zawyła głośno!Lecz tym razem nie uciekła z tyłkiem.Wypchnęła biodra do tyłu by wbił się mocniej!Marek zrozumiał.
Zaczął ją pompować tłokiem grubszym od mojej ręki!Czułam pod ręką jak bardzo jej ciało drży!Jęczała i piszczała na całe gardło!Jakby miała jeden ciągły orgazm!
Po zrobieniu Markowi loda wiedziałam że jest z tych szybkich zawodników.Dawali ogromną przyjemność ale bardzo krutko.Coś za coś!Tak było i tym razem.Po minucie ostrej jazdy napiął się,wjechał najgłębiej jak mógł i padł na plecy Agnieszki.Akt był skończony,a jej pupcia przetrwała!
Delikatnie wyjął o wiele mniejszego już ptaszka i cofnął na dwa kroki.Nie mogłam oprzeć się pokusie przejechania palcem po tym co do niedawna było słodkim,pomarszczonym otworkiem.Teraz była to czterocentymetrowa,purpurowa dziura!
Aga wciąż leżała na stole.Dałam jej chwilę na uspokojenie.Lecz po minucie sama poprawiłam jej majteczki i pomogłam się podnieść.Wzięłam przyjaciółkę pod rękę i ostrożnie zaprowadziłam do jej pokoju.Weszliśmy do łazienki .Wyglądała jakby w ogóle nie wiedziała gdzie się znajduje!Przyklękłam,zdięłam jej majtki i odkręciłam wodę w bidecie.Pomogłam usiąść.Wiedziałam że sama będę musiała ją umyć.Było mi jej okropnie żal!To co miało być dobrą zabawą okazało się zbyt ciężkim przeżyciem.Jej dominująca natura nie mogła sobie poradzić z bezsilną uległością.Bałam się że to ją złamało!Oby nie na zawsze!
Zaprowadziłam Agę z powrotem do pokoju,pomogłam położyć i nakryłam kocem.
-Odpocznij słonko trochę.Byłaś naprawdę dzielna.;i pocałowałam ją w policzek.
Na dole chłopaki już się ogarnęli.Nastrój podniecenia dawno prysł.
-Jak się czuje?;zapytał Jacek.
-Musi odpocząć.;odparłam-Fizycznie nic jej nie jest.Ale martwi mnie jej psychika.
-To znaczy?
-Dopiero niedawno razem odkryłyśmy że jest trochę SADO.To nie jest jej prawdziwa natura.Uruchamia się podświadomie podczas seksu.Twój ojciec,Marku widocznie był dominatorem w łóżku i nie pozwalał jej się ujawniać.Dzisiaj,kochałeś się z obiema naraz!To widocznie był zbyt duży wstrząs psychiczny.
Marek wciąż nie rozumiał,więc Jacek wypalił z rozdrażnieniem.
-Boże!Marek!To proste!Jej tyłek chciał takiego sexu,ale głowa już nie!
-Czyli to nie był jakiś gwałt?;zapytał przejęty i wystraszony.
-Nie!Ujmę to tak.Jedna Agnieszka chciała żebyś ją wyruchał w tyłek,a druga chciałaby zerżnąć twój zadek!Obie chciały seksu,tylko trochę inaczej.;tłumaczył Jacek.
-Może do niej zajrzę?;spytał patrząc na mnie
-Lepiej nie.Musi odpocząć.;odparłam.
Ja jednak wiedziałam że sam odpoczynek to może być za mało.
-Myślę,synu że przełożenie nocy poślubnej będzie w tym wypadku bardzo wskazane.
-Przecież sam o tym wiem!
-To dobrze.Ja i Marek będziemy nocować u nas.A ty zajmiesz się żoną.Musisz być naprawdę czuły i kochany.A teraz jedzmy,szkoda by się zmarnowało.
Rozmowa zeszła na błahe tematy.Trochę podroczyłam się z chłopakami gdy na dół zeszła Aga.
-Jak się czujesz kochana?spytałam.
-Jak po ataku nosorożca od tyłu.odparła z lekkim uśmiechem.-I jedno jest pewne,na naszych imprezach dosłownie,można się nieźle rozerwać!
-Super że humor ci wrucił.Naprawdę przepraszam mamo że cię skrzywdziłem!
-Nie musisz za nic przepraszać skarbie.To był muj pomysł.I wiesz co?Naprawdę cieszę się że to byłeś właśnie Ty.Kocham cię!
Jacek wstał i zapytał-Przynieść ci jakąś poduszkę pod pupcię?
-Tak,nawet dwie.Dziękuję.
Kiedy Aga w końcu usiadła,mogliśmy kontynuować przyjęcie.Było jeszcze kilka toastów,sporo życzeń i mnóstwo radości.I choć nie wracaliśmy już do tego co zaszło,a Aga wydawała się zachowywać normalnie,podejrzewałam że nie wszystko wróciło do normy.Miałam zamiar to sprawdzić.Ale nie dzisiaj.Dzisiaj bawmy się!
O pierwszej w nocy wszyscy czuliśmy już zmęczenie.Umówiliśmy się że jutro pośpimy dłużej,a potem razem posprzątamy po imprezie.Wychodząc wyściskałam swoją nową synową,potem przytuliłam syna wsuwając mu dyskretnie do kieszeni paczkę prezerwatyw.Poczuł to ,a ja szepnęłam mu na ucho:
-Napewno zapomniałeś.
Uśmiechnął się szeroko i odszeptał-Tak,skąd wiedziałaś?
Odwzajemniłam uśmiech i z Markiem wyszliśmy.
Dotarliśmy do domu.Nastroje dopisywały.W głowie lekko szumiało.I szczerze,nie miałam ochoty kończyć jeszcze tego wieczoru.Więc powiedziałam:
-Wiesz co?Normalnie powinniśmy pójść do osobnych łóżek i odpocząć.Na pewno będą kolejne okazje do seksu.Ale nie chcę dzisiaj spać sama.
-Miałem nadzieję że to powiesz!
-To zróbmy tak:Ja będę udawała że nie mam ochoty,że nie wypada i takie tam ble ble… a ty,jak prawdziwy macho zerżniesz mnie tym wielkoludem jak burą sukę!
- Tylko nie w tyłek!;dodałam-No i musisz uważać!Nie wiem czy w ogóle robią gumki w twoim rozmiarze, a jeśli tak to podpadają one raczej pod czepek pływacki niż kondomy!
Dziesięć minut później byliśmy już nago w łóżku.Pominę szczegóły,powiem tylko że mimo iż bardzo się “broniłam” miałam tej nocy jeszcze 3 potężne orgazmy, a Marek kończył 2 razy!
Dochodziła 4 rano gdy w końcu poszliśmy spać.
Otworzyłam oczy.Telefon pokazywał 12:38.No pięknie!Byłam sama w łóżku.Wstałam.Czułam się wyspana,ale nie wypoczęta.Założyłam szlafrok i zeszłam na dół.Tam też było pusto!Poczułam się dziwnie.Mój młody kochanek,po upojnej nocy,po prostu zniknął!
Wzięłam prysznic,ubrałam się i wsiadłam do samochodu.Nie chciało mi się smarować na piechotę.
Weszłam do domu Agi bez pukania.Już od progu usłyszałam gwar w kuchni.Poszłam tam.Przy stole,na którym wczoraj moja przyjaciółka drugi raz straciła dziewictwo siedziała reszta mojej rodziny.Rozejrzałam się.Cały dom był już wysprzątany!
-Witajcie kochani
owiedziałam podchodząc do każdego i całując w usta.-Dlaczego nikt mnie nie obudził?Teraz jest mi strasznie głupio!
-Niepotrzebnie! uspokajał Jacek-Nie mogliśmy z żoną spać i spokojnie tutaj ogarnęliśmy.Choć większość to ona sama zrobiła!Napijesz się kawy?
-Jasne,chętnie.Ale jak to,w ogóle nie spaliście?!
-Trzy godziny nam wystarczyło.
Popatrzyłam na Agnieszkę.
-A ty jak się czujesz?
-Dobrze.Jestem o wiele spokojniejsza!I naprawdę kocham mojego męża!odpowiedziała cichutko przygotowując mi kawę.
Popijając kawę,zastanawialiśmy się jak spędzimy resztę dzisiejszego dnia.Lecz ja nie mogłam oderwać wzroku od Agi.Siedząc obok Jacka trzymała głowę opartą na jego ramieniu.I choć wiedziałam że to fizycznie niemożliwe,była o wiele mniejsza!Jakim cudem mogła się skurczyć?
Mój syn patrząc na mnie powiedział:
-Naprawdę nie chciałem nic w nocy robić,ale żona mnie po prostu zmusiła!
Wyjął z kieszeni dwa puste opakowania po kondomach i położył na stole.
Uśmiechnęłam się do niego i odpowiedziałam:
-My też nie mogliśmy zasnąć!;po czym wzięłam z półmiska 3 pomarańcze i położyłam je przed pustymi opakowaniami.
Jacek spojrzał na Marka:-Brawo przyjacielu!
Aga wciąż milczała,wtulona w bok męża.
-Jacku,podasz mi szklankę soku?zapytałam.
Agnieszka natychmiast wyprostowała się-Ja to zrobię!
Nalała picie,postawiła szklankę przede mną i usiadła na swoim miejscu.
Miałam już 99% pewności,ale potrzebowałam 100%!
-Agnieszko!;powiedziałam tak głośno,że chłopcy aż podskoczyli-Wstań i podejdź do mnie!
Spojrzała na mnie,potem na Jacka.
-Nie dosłyszałaś?!Kazałam ci do mnie podejść!!!;prawie krzyknęłam.
Zerwała się i stanęła przy moim boku.
-Zdejmij sukienkę!
Spuściła głowę lecz nie ruszyła się.
-Natychmiast!;rozkazałam.
Marek i Jacek patrzyli w milczeniu co ja wyprawiam.
Aga powoli zsunęła ramiączka sukienki i ta opadła na podłogę.
-Ściągnij stanik!
Sięgnęła do zapięcia na plecach.
-I majtki!
-Mamo!;krzyknął Jacek.
-Milcz!;uciszyłam go jednym słowem.
-Agnieszko!Teraz weźmiesz ze składziku wiadro ze ścierką i na kolanach wyszorujesz cały taras za domem!Zrozumiałaś!?
Milczała
-Pytam czy zrozumiałaś!!! krzyknęłam.
-Tak proszę pani.;powiedziała i już miała odejść wykonać polecenie,ale złapałam ją za rękę i powiedziałam do syna:
-Niech się ubierze i zaprowadzisz ją do jej pokoju.Ma się położyć.Potem wruć tutaj.Musimy porozmawiać!
Siedzieliśmy z Markiem w milczeniu,czekając na powrót Jacka.
Gdy w końcu po paru minutach wrócił,poprosiłam by usiadł.
-Zdaje się że wczoraj niechcący popsuliśmy Agnieszkę.Mówiłam wam że ma tak jakby podwójną osobowość.My sprawiliśmy że jedna z nich wycofała się.Prędzej obie siebie dopełniały.Teraz została tylko ta spokojna,uległa.Sami widzieliście co było przed chwilą.
Stała się niewolnicą!
Też jestem kobietą i wiem że po wczorajszym numerze z tyłkiem przynajmniej przez miesiąc nie pomyślałabym o seksie!Lecz dla niej było najważniejsze by ciebie zadowolić.Wierz mi że to musiała być dla niej prawdziwa tortura!
Jacek pobladł.
-Naprawdę nie miałem pojęcia!Przysięgam!
-Wiem,synu.Nikt cię nie obwinia.Teraz jej miłość i oddanie do ciebie jest tak wielkie że zrobiłaby wszystko.I to dosłownie wszystko!!!
Postanowiliśmy że musimy troskliwie opiekować się Agą.Cała nasza trójka.Ja w poniedziałek po pracy umówię się na wizytę z psychologiem,może coś doradzi.A na razie musimy uważać co przy niej mówimy.
Jacek poszedł na górę do Agi,a Marek został i pomógł mi przygotować spóźniony niedzielny obiad.Choć właściwie to bardziej przeszkadzał!Jego dłonie nie mogły odkleić się od mojego tyłka.To było miłe,ale mocno rozpraszało.W końcu kazałam mu zdjąć spodnie i usiąść na krześle!
-Ulżę twojemu młodzieńczemu popędowi,a potem dasz mi w spokoju dokończyć obiad!
Oczywiście,gdy tylko jego przyrodzenie znalazło się w moich ustach do kuchni wszedł mój syn.A jakże!
-Sorki.Nie przeszkadzajcie sobie.Aga chciała soku.
Zabrał szklankę i wyszedł.
Ruszałam głową w szalonym tempie i po dwóch minutach mogłam już przełknąć tego efekt.
Marek wyluzowany poszedł oglądać TV a ja skupiłam się na gotowaniu.
Po 30 minutach obiad był prawie gotowy gdy do kuchni wrócił Marek.Bez słowa podszedł do mnie,obrócił twarzą do siebie i lekko naciskając na moje ramiona zmusił bym przed nim uklękła.Zrozumiałam.
Rozpięłam mu spodnie i razem z bielizną zsunęłam do kostek.”Mały” był już całkiem duży.Spojrzałam w górę:
-Dobra!Ale to dzisiaj ostatni raz!Nie będę ci obciągała co pół godziny!
Patrzyłam na jego grubasa i w duchu się śmiałam.Wiedziałam że jak tylko wyląduje w buzi,ktoś wejdzie do kuchni!
Tak jak poprzednio narzuciłam bardzo szybkie tempo,i już po chwili młody złapał mnie za tył głowy.Znak że zaraz dojdzie.Kątem oka spojrzałam w kierunku drzwi.Oczywiście stał tam Jacek!Śmiał się!
-Chciałem tylko zapytać czy możemy już zejść na obiad.
Jako że właśnie poczułam znajome ciepło na języku,mogłam tylko przytaknąć kiwnięciem głowy!
Zanim Jacek zdążył przyprowadzić Agę do salonu, nakryłam stół i zaczęłam podawać pierwsze danie.
Zjedliśmy zupę i zabieraliśmy się za drugie danie gdy poczułam na udzie rękę Marka.
No nie!;pomyślałam-Ten chłopak mnie wykończy!
Stanowczo strąciłam z uda jego dłoń.
-Aguś,twój syn jest niemożliwy!;powiedziałam na głos.-Jak mam mu wytłumaczyć że nie mam zamiaru zaspokajać go na każde jego skinienie!Nie mam już dwudziestu lat!
Agnieszka tylko się zaśmiała,ale za to odezwał się Marek.
-Słuchajcie,mam pomysł.Skoro jutro zaczynacie przebudowę,to może przeprowadzicie się na ten czas do nas?Nie ma sensu byście cisnęli się w swoim salonie,w kurzu i bałaganie,skoro tutaj połowa domu stoi pusta.Mam rację?;spojrzał na Jacka,a ten przytaknął głową.
-O nie,mój drogi.;podniosłam głos-Wiem co planujesz!I nie uśmiecha mi się wizja spędzenia czterech tygodni remontu na kolanach!
Cała trójka popatrzyła na mnie i wybuchła głośnym śmiechem.
-Ok;odezwał się mój syn-Marek obieca powstrzymać swój popęd na ile to będzie możliwe,a my będziemy mogli lepiej zająć się moją żoną.To dobry układ.
-Zgoda.Więc powinniśmy przywieźć trochę naszych rzeczy tutaj.;powiedziałam,czując jednocześnie że dłoń Marka ponownie znalazła się na moim udzie.
Spojrzałam na niego z rezygnacją:
-Dobra,idź do kuchni,zaraz tam przyjdę!
Do wieczora zrobiliśmy z Jackiem 3 kursy autem po nasze rzeczy.On wprowadził się do pokoju Agi,ja zajęłam gościnny na górze a Marek pozostał w swoim.Najbardziej cieszyła się Agnieszka!Skakała i piszczała jak małe dziecko gdy wnosili rzeczy Jacka do jej pokoju!
Po kolacji mój syn zaproponował mi masaż i smarowanie kolana,jednak Marek nawet nie chciał o tym słyszeć.Obiecał samemu robić to codziennie.I przyznam że był w tym świetny!Oczywiście chociaż masował tylko kolano zawsze musiałam leżeć kompletnie naga,a po zabiegu odwdzięczałam mu się szybkim lodzikiem.Nie oficjalnie staliśmy się parą.
W poniedziałek ja jak zwykle pojechałam do pracy.Jacek musiał być przy ustalaniu kolejności prac w naszym domu,a Marek zajął się mamą i domem.Umówiliśmy się też że jeśli wytrzyma bez zbliżania się z penisem do Agnieszki to po powrocie ulżę mu nawet dwukrotnie.W międzyczasie chłopaki mieli znaleźć namiary na psychologa.Zależało mi żeby to była kobieta.Z wyborem nie było problemu,gdyż w naszym mieście na 14 psychologów,13 to byli mężczyźni.Umówiłam wizytę na czwartek.Chciałam pujść sama,lecz pani doktor przekonała mnie że żeby cokolwiek doradzić to musi i tak porozmawiać z pacjentką.
Po powrocie minęłam się w drzwiach z synem.Na pytanie gdzie idzie,odparł że do naszego domu,wywiązać się ze swojej części “umowy”.Nie powiem żebym była zadowolona z takiego układu,ale cóż,nie miałam innego wyjścia.Zresztą zanim wrócił Jacek ja też musiałam dotrzymać słowa danego Markowi.
Natomiast Agunia czekała na mnie jak kochana córeczka.Rzuciła mi się na szyję i mocno wycałowała.Była urocza.
Wrócił Jacek i usiedliśmy do obiadu\kolacji.Długo opowiadał o pierwszym dniu remontu.Słuchałam z ciekawością.Zachwalał Darka za profesjonalizm i świetne podejście do klienta.Spytałam otwarcie czy z ich “umowy” ma się wywiązywać sam czy na zmianę z Markiem.Odparł że mieli razem,ale lepiej niech Agnieszką zajmuje się jej syn,a Darkiem na razie tylko on.Poprosiłam żeby spytał jutro naszego majstra czy nie mogłabym robić tego na zmianę z synem.Zdziwił się,ale obiecał zapytać.
Wieczór minął spokojnie.Obejrzeliśmy w czwórkę film,rozmawiając na luźne tematy.
Marek cudownie wymasował mi kolano,ja odwdzięczyłam mu się odpowiednio i poszliśmy spać.
Następny dzień był podobny,ale tylko do mojego powrotu z pracy.Aga czekała na mnie przy drzwiach.Przywitała jak poprzednio,z tym że dłużej i większą radością!Kochana Agusia!
Marka wzięłam za rękę i poszliśmy do mojego pokoju.Wyszliśmy po pięciu minutach.
-Chyba naprawdę polubię ten smak;powiedziałam do siebie.
Jacek wrócił po godzinie.Akurat kończyłam nakrywać do stołu.
Tak jak wczoraj,syn zdał mi dokładną relację z przebudowy.Co zrobiono dzisiaj i jakie plany na jutro.Na koniec dodał:
-Spytałem Darka o to co chciałaś.Jest wdzięczny za propozycję,ale dla niego to nie to samo.
-Rozumiem.Szkoda.Jutro muszę wstąpić po parę rzeczy.Oczywiście jak skończycie.A na czwartek wzięłam urlop.Może pojedziemy do miasta we czwurkę?
-Super pomysł;ucieszyła się Agnieszka.-Wstąpimy na pizzę,dawno nie jadłam.
-Jasne Aguś.Dla ciebie wszystko!;przytaknęłam.
Po kolacji Aga pomogła mi posprzątać.Potem w trójkę poszli oglądać TV natomiast ja położyłam się u siebie.Odpoczywałam,gdy ktoś zapukał i wszedł Marek.
-Pora na masaż;powiedział
-Dziękuję kochany,ale dzisiaj sobie chyba odpuścimy.
-Ok,jak sobie życzysz.odparł odwracając się w stronę drzwi.
-Ale jak chcesz to zajmę się naszym małym przyjacielem.
-Pewnie że chcę.
Podszedł i usiadł na łóżku.Zsunęłam się na podłogę i ulokowałam między jego kolanami.Marek w tym czasie zdjął spodnie i bieliznę.Zabrałam się do roboty.
Klęcząc w tej pozycji,byłam prawie plecami do drzwi, które w tej chwili powinny być zamknięte.Jednak nie były.Wyczułam że ktoś stoi za mną i obserwuje.Pomyślałam że to mój syn znowu nas nakrył i teraz ma niezły ubaw.W tym momencie usłyszałam głos Jacka:
-Aguś,możesz na chwilę zejść do mnie na dół?
Momentalnie odsunęłam twarz od przyrodzenia i spojrzałam na drzwi.
Agnieszka?
Stała nieruchomo,dziwnym wzrokiem wpatrzona w penisa Marka.Nagle ocknęła się,spojrzała na mnie i ruszyła biegiem w stronę schodów!Może 3 sekundy zajęło jej dotarcie do kuchni!Potem dobiegł nas rumor przewracanych mebli i zdziwiony głos mojego syna:
-Ej,spokojnie!Co ty wyprawiasz?Aga,opanuj się,co ty chcesz zrobić?
Zerwałam się z kolan i ruszyłam do kuchni.Prawie zbiegłam ze schodów i stanęłam zaskoczona widokiem.
Stół był przesunięty całkiem pod ścianę,obok niego przewrócone krzesła.Na środku,na plecach leżał Jacek a na nim siedziała Agnieszka!Z zapałem próbowała rozpiąć mu pasek spodni,jednocześnie okładając go po rękach którymi starał się ją powstrzymać!Marek,który właśnie nadszedł,rzucił się na pomoc przyjacielowi.Obiął matkę w pół unieruchmiając jej ręce,po czym podniósł do góry uwalniając Jacka.Wtedy w Agę wstąpił dziki zwierz!Machała nogami,kopiąc wszystko i wszystkich wokoło!
-Puść mnie draniu!Muszę mu pomóc!Muszę się nim zająć!To mój mąż!Zabieraj łapy łajdaku!Wy nic nie rozumiecie!
Jackowi jakoś udało się chwycić ją za nogi, i we dwójkę zanieśli Agę do salonu.Walczyła naprawdę zaciekle!Położyli ostrożnie na kanapie,mocno trzymając.Spojrzeli na mnie.A ja po prostu byłam sparaliżowana strachem!Nigdy czegoś takiego nie widziałam!No może raz,w telewizji,ale to był horror o opętaniu!Nie miałam pojęcia co robić!Po minucie patrzenia jak wierzga i przeklina,byłam skłonna zadzwonić po pogotowie.
Nagle Agunia uspokoiła się.Zwróciła wzrok na męża i zaczęła mówić słodkim,wręcz anielskim głosem:
-Puść mnie najdroższy.Przyrzekam że będę grzeczna.Chcę tylko by było ci dobrze.Błagam,pozwól mi cię zadowolić.Jestem twoją żoną,to mój obowiązek.Zrobię wszystko o czym tylko marzysz.Twoja przyjemność to sens mojego istnienia.Proszę,wyciągnij go,a ja się nim zaopiekuję.Dam ci rozkosz o jakiej nie śniłeś.Błagam!Muszę cię zadowolić!
Mój strach zmienił się w osłupienie.
Marek popatrzył na Jacka.
-Stary,ona chyba chce twojego fiuta.
-No co ty nie powiesz!Sam na to wpadłeś?;żachnął się Jacek.
-To może jej go daj?Będzie spokojniejsza.
-Pojebało cię?!!!
-No co?
-A jak znowu włączy odpał?Pierdolę szukać swoich jaj w jej żołądku!
Wybuchłam głośnym,niekontrolowanym śmiechem!Aga,którą najwidoczniej przestraszyłam,wrzasnęła na całe gardło zrywając się z kanapy!Jacek,wystraszony że to atak na jego przyrodzenie,krzyczał zasłaniając rękoma swoje klejnoty!Zato Marek,widocznie przekonany że już nie ma kogo ratować,rzucił się w bohaterskiej ucieczce do kuchni!
Ze śmiechu po prostu się popłakałam!Podeszłam do barku,wyjęłam cztery kieliszki i butelkę czystej wódki.Nalałam wszystkie do pełna.Jeden podałam Adze,drugi wzięłam sobie.Gestem pokazałam naszym bohaterom by też sobie wzięli.
Podniosłam kieliszek w górę i powiedziałam:
-Oby to trwało wiecznie!;po czym przechyliłam na raz.
Pozostali,mimo że nie mieli pojęcia o czym mówię,zrobili tak samo.
-Ja,moi kochani,idę odpocząć.Wam proponuję zrobić podobnie.My Marku ,dokończymy jutro.Dobranoc wszystkim.Kocham was!
C.D.N.
Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!
Dodaj komentarz