Materiał znajduje się w poczekalni.
Prosimy o łapkę i komentarz!

Seksualne przygody Kamila M.

                                                Seksualne przygody Kamila M.
                                                                 Cz.2

                                                      Korepetycje z  dziadkami .
        
W poniedziałek Krystyna wyprawiła Kamila do szkoły, pocałowała w policzek i zrobiła śniadanie dla męża, zjedli, Irek poszedł do szklarni ,o 8 przychodziły kobiety do pracy , Krystyna posprzątała po śniadaniu i poszła do  szklarni, pracowały tam 2 kobiety ze wsi ,nie było ani matki ani ojca ,ucieszyła się ,jednak pojechali do lekarza, czekała aż wrócą, wiedziała że lekarz ich dobry znajomy odpowiednio podejdzie do tematu.
Krystyna przesadzała z kobietami chryzantemy do doniczek kiedy wróciła matka od lekarza było po 11,
- Wróciliście, opowiadaj mamo co załatwiliście.
- Zrób mi kawę, rano nie piłam ,poszły do domu, Krystyna nastawiła wodę, nasypała kawy do szklanek.
- Odpowiadaj mamo.  
- Lekarz wypisał papiery, zawieźliśmy do Rady Narodowej do wydziału zdrowia, sanatorium będzie za pół roku , może później.
- Czemu ojciec nie podpłacił ?
- A do czego się spieszyć, poczekamy ,trzeba pokupować różne rzeczy, nie pojadę w starych majtkach.
- Z tym nie problem ,pogadam z Jolką z pedetu i odłoży co trzeba.
- Tym się nie troskaj, gdzie mi starej pchać się między obcych.
- Aj mamo, odpoczniecie, coś ci porobią na kręgosłup , może przestanie boleć.
- Kręgosłup jest tak stary jak ja, tego co mi potrzebne to tego mi nie zrobią.
- Czego?
Matka wypiła łyk kawy.
- Widziałam Ciebie w sobotę...
- No przecież...
- W domu ...z Kamilem...co robiliście.
Krystyna zrobiła się purpurowa, zaschło jej w ustach.
-Ja...my
Matka położyła rękę na jej dłoni.
- Uspokój się, tylko ja wiem i nie powiedziałam ojcu,
- Jak ... widziałaś - wydusiła z siebie.
- Upiekłam ciasto i przyniosłam,
- Przecież wczoraj przyniosłaś...
- A co miałam postawić na stole? - zaśmiała się - jak do tego doszło ?  
- Długo by mówić, ostatnio Kamilowi stał z byle powodu, zobaczył kawałek cycka , czy nogi  
- Nic poradzisz ,taki wiek podglądał cię, złapałeś go na tym ?  
- Podglądał nie tylko mnie.
- Kogo jeszcze?  
- Mamo obiecałam jemu że nikomu nie powiem.
- Co ty myślisz że polecę i mu powiem,
- Mnie podglądał i Ciebie.
- Mnie ?  
- Tak , złapałam go jak się gapił.
- No u mnie to dużo widział jak  spódnica długa.
- Widział majtki jak się nachyliłaś.
- Wielkie mi co ,majtki ,mało to razy widział jak wiszą na sznurku na dworze.
- Ale on widział na Tobie ,między nogami majtki opięte na cipce.
- A to smyk - zaśmiała się- podobało mu się?  
- No ba, stał mu jak kołek w płocie ,
- Jak do tego doszło?
- Pytałam czy sobie wali, ale nie wiedział o czym mówię to mu pokazałam jak ma to zrobić i wiesz coś we mnie pękło ,przez tydzień chodziłam i myślałam o tym , ciągle byłam podniecona, w sobotę jak Irek pojechał to powiedziałam sobie albo dziś albo nigdy, pomagał mi w szklarni, ubrałam krótszą spódnice, bez majtek, parę razy zerknął zobaczył co trzeba i był gotowy.
- Dużego ma ?  
- Oj tak ,
- Kiedy Irek na Ciebie wszedł ostatnio?  
- Pół roku temu albo dłużej, spuścił się i zostawił mnie rozpaloną.
- No tak, masz to po mnie, jakieś fatum nad naszą rodziną.
- Też robiłaś to z moim bratem?
- Nie byłam tak odważna, kiedyś jak wrócił na wakacje, popił z kolegami i pijanego rozbierałam ,też mu stał ,to sobie wsadziłam, bałam się że się obudzi i dałam sobie spokój, do Ciebie ojciec się nie dobierał?
- No co Ty, ojciec porządny do szpiku kości.
- Tak ,to ja przekazuje tą klątwę, mnie ojciec ruchał już jak tylko zaczęłam chodzić do szkoły
- Co Ty mówisz? Babcia wiedziała o tym ?  
- Pewnie ale to były takie czasy, teraz widzisz nie twoja wina,
- Takiego mam męża, gdyby pomyślał o mnie to by tego nie było,
- Tak, chłop dobry, dom wybudował, rozkręcił interes , tylko też robota i robota.
- A tato, jeszcze  coś z Tobą?  
- Ma 65 lat, to już mu to nie w głowie.
- A ty myślisz o tym jeszcze?  
- A pewnie, myślisz że po kim to masz ,nie raz leżę i myślę jakby to było z jakim młodym jurnym, gdzie mi tam do chłopa, w moim wieku to różaniec i pod piec.
- Mamo co ty mówisz ,masz 58 lat ,jesteś do rzeczy kobieta, duży biust, nie za gruba,
- Dość o tym, pójdę już, na drugi raz zamykaj drzwi na klucz .
- Mamo... może...Kamil..
- Zwariowałaś do reszty, ja z dzieckiem.
- Niech się uczy, a nie pierwsza noc dziewczyną i ciąża,
- Ma nauczycielkę - zaśmiała się - drugiej mu nie potrzeba , idę do domu, po obiedzie przyjdę do tych chryzantem.
- Odpocznij , poradzę sobie z kobietami.
- Przyjdę. Wyszła, Krystyna zrobiła kawę dla kobiet i zaniosła do szklarni, wiedziała że przesadziła trochę z propozycją ale nie wiedziała że zasiała ziarno które upadło na podatny grunt.
Minęło kilkanaście dni, Krystyna rozmawiała dużo z Kamilem, tłumaczyła mu jak działa organizm kobiety, kiedy zachodzi w ciążę i dniach bezpłodnych ale trzymała dystans, poza przytulaniem na nic więcej nie pozwalała.
W sobotę Krystyna z matką pracowały, ze szkoły wrócił Kamil, przyszedł przywitał się z babcią,
- Jak tam w szkole - zagadnęła babcia - dobrze Ci idzie ?
- Tak ,trochę pomagam Waldkowi, temu od cioci Wandy ,ma trochę lepsze oceny ,tak wczoraj mówiła pani.
- Dobrze mu pomagasz ,dobry z ciebie dzieciak, Wanda dobra kobieta.
- To wy sobie rozmawiajcie ja pójdę zrobię Ci coś do jedzenia.
- Mamo nie jestem głodny, miałem tylko 4 lekcje.
- Jak idziesz to zrób mi kawę, chyba niskie ciśnienie dzisiaj, jakaś senna jestem.
Poszła
- Skończysz szkołę i gdzie dalej pójdziesz?  
- Nie wiem babciu jeszcze, patrzyliśmy z mamą w gazecie ogłoszenia ,jest Chełmie kilka szkół, w Lublinie , Świdniku ale mama nie chce bym szedł do zawodówki tylko liceum albo technikum.
- Mama ma rację , jesteś zdolny ,masz dobre stopnie, idź do technikum albo liceum i na studia, będziesz inżynierem albo lekarzem - uśmiechnęła się,
Kamil patrzył na babcie, duży biust, przez cienką bluzkę przebijał biały biustonosz,
Babcia ma duże cycki ,większe jak mama fajnie by było po dotykać, czuł że ma erekcję,
- Kiedy musisz dokumenty złożyć - zapytała, zerkała na Kamila ,widziała  
wybrzuszenie w spodniach,
- Jak wystawią oceny za pierwsze półrocze.
- Napala się na mnie - myślała, od rozmowy z córką ta myśl o Kamilu nie opuszczała jej na chwilę, był wnukiem ale i prawie mężczyzną widziała co robił z córką i jak jej było dobrze ,od tego czasu chodziła w mokrych majtkach ,wiedziała że dojdzie do tego prędzej czy później, tylko nie wiedziała jak to zrobić,
Przyszła Krystyna, przyniosła dwie kawy , herbatę dla Kamila i pokrojone ciasto.
- Kamil, Twój ulubiony sernik, babcia upiekła -
- Pycha- zachwycał się  
- Mówiłam ojcu by pojechał ze mną na grzyby jutro ale nie chcę, lubi jeść ale do zbierania to nie ma cierpliwości, a Święta bez grzybów to nie święta.
- A gdzie ? - zainteresował się Kamil.
- Ja zawszę jeżdżę na dziką polanę, same podgrzybki i koźlarze tam są a nikt tam nie jeździ bo daleko w las.
- Ja to mam po tacie, też nie mam cierpliwości ,łazić po lesie i znajdę albo nie- odezwała się Krystyna, na wszelki wypadek by jej nie zaproponowała.
- Jasne, to trzeba lubić i umieć szukać, ojcu jak nie pokaże to nie znajdzie .
- Babciu mogę z Tobą jechać ?
- Chcę Ci się? O wpół do 6 trzeba wyjechać, kawałek drogi, i jeszcze z 6 kilometrów w lesie, nie wyśpisz się.
- Babciu jutro niedziela, nigdy nie byłem na grzybach .
- Ja Cię mogę wziąć ale pytaj mamy czy Cię puści.
- Jak chcę to niech jedzie, tylko sprawdź rower czy sprawny ,
- No jasne, już idę ,
- Jaki chętny - zaśmiała się Krystyna.
- Dla takiego chłopaka to atrakcja, pokazać po lesie to samo zdrowie.
Pracowały do 18,zjadły kolację ,Kamil był podekscytowany ,
Rano Krystyna obudziła o 5,zjadł śniadanie, ubrał się, na bagażnik swojego składaka Flaminga , prezent na komunię od dziadków zapiął koszyk, do którego Krystyna zapakowała kanapki i termos z herbatą,
- Jedź by babcia na Ciebie nie czekała, słuchaj się babci i nie oddalaj się od niej- pocałowała w policzek.
Podjechał pod dom babci, rower stał przy domu , koszyk na bagażniku, poczekał chwilę wyszła babcia, wysokie buty, jasne opięte spodnie ,czerwona kurtka poniżej pasa, czapka na głowie.
- Już jesteś, czemu nie wszedłeś do domu?- pocałowała w policzek.
- Minutę temu przyjechałem.
- Jedziemy, nie jesteś za grubo ubrany ? Tu chłodno a jak słońce wyjdzie to w lesie będzie ciepło.
- To zdejmę kurtkę.
- Jadłeś śniadanie?  
- Tak .
Wjechali do lasu,  zrobiło się cicho i ciepło, Anna zatrzymała się  
- Zdejmujemy kurtki bo teraz będzie coraz cieplej,
- Nie zgubimy się ?  
- Kamil , od 50 lat co roku tu jeżdżę, Twój pradziadek mnie zawsze zabierał ze sobą.
Jechali jeszcze z godzinę,
Zatrzymali się  
- Musimy chwilę odpocząć, już blisko, zdjęła sweter została w obcisłej białej bluzce, podkreślającej obfity biust, spodnie opięte, jasno kremowe, opięte na szerokich biodrach i sporej pupie. Kamil zaniemówił, tak ubranej babci jeszcze nie widział,  wyraźnie rysujący się trójkąt z przodu między nogami, czuł że mu staje.
- Patrzysz na mnie że do lasu tak na jasno się ubrałam ? Po to byś mnie cały czas widział - uśmiechnęła się - byś się nie zgubił,
- Ale fajnie wyglądasz.
- No proszę wnuczek mi prawo komplementy, dziękuję jesteś miły.
Dojechali na oświetloną porannym słońcem polanę, rosły tu potężne dęby,
- Jesteśmy na miejscu, tu zostawimy rowery, tam na lewo w zagajniku brzozowym są koźlarze-tam wskazała ręką - na wykrotach są podgrzybki, idziemy pierwsze zobaczyć czy są czerwone koźlarze, zeszli niżej ,Anna przodem, Kamil za nią, wpatrywał się, ciasne elastyczne spodnie wbijały się między pośladki, pod bluzką odznaczało się zapięcie biustonosza.
Anna prowadziła do zagajnika ,po chwili Kamil trafił na duży pomarańczowy grzyb ,
- Masz szczęście - odezwała się- dwa kroki i masz czerwonego koźlarza, zetnij go nad ziemią. Trafiali na grzyby Kamil szedł z tyłu patrzył za grzybami ale i na tyłek babci ,ja się nachylała to jego wzrok wędrował na nią, nalazła trzy jeden po drugim, była nachylona ,Kamil patrzył na babcię, obcisłe spodnie podkreślały dwa pośladki i na dole cipka ,też rozdzielona przez szew spodni , Anna zerkała na Kamila, widziała gdzie patrzy i co się z nim dzieje, miał wypieki na twarzy, widziała jak mocno sterczący penis wypycha spodnie. Celowo tak się ubrała,  jak podgląda to niech coś zobaczy. Nie wiedziała jak rozegrać ale była pewna że po 10 latach dziś poczuje w sobie przyrodzenie wnuka.
Chodzili tak ponad godzinę.
- Dobrze idziemy do rowerów, jeszcze pójdziemy na drugą stronę -
Wrócili,
- Jesteś głodny?- zapytała - bo ja tak, zawsze w lesie mam apetyt ,
Rozłożyła koc, wyjęła z koszyka kanapki termos, Kamil to samo, usiadł na przeciw.
-Masz herbatę ? Ja sobie zrobiłam kawę, Ty pijesz już kawę?  
- Nie ,nie smakuję mi .
- Masz jeszcze czas, masz dziewczynę?
- Mam koleżanki w szkole.
- To wiem, ale dziewczynę , taką którą trzymasz za rękę i chcesz pocałować.
- Nie ,takiej nie mam - odparł zarumieniony.
- Nie martw się, jesteś ładnym chłopcem, będą dziewczyny za tobą latać.
- Kamil zobacz coś po mnie łazi,
- Gdzie?  
- Po plecach -chwyciła i ściągnęła bluzkę, została w biustonoszu, Kamil patrzył na  wielkie piersi opięte biustonoszem.
- Kamilku zobacz co tam mam ,
Kamil ocknął się spojrzał na plecy,
- Tylko jakaś igła z sosny..
- Uf, myślałam że mrówki albo jakiś robak - patrzyła na niego on patrzył na jej piersi .
- Hej, Kamilku ocknij się -  
Popatrzył na jej twarz.
- Usiądź- usiadł  
- Tak Ci się moje piersi podobają? Lubisz patrzeć na mnie ?  
- Masz wielkie, jeszcze takich nie widziałem.
- A mniejsze widziałeś ?  
Kamil zrobił się czerwony .
- Dobrze ,nie odpowiadaj, podobają Ci się ? Chcesz dotknąć?  
- Chcę.
- To dotykaj ile chcesz, będzie mam przyjemnie,
Kamil przysunął się delikatnie dotykał, były bardziej miękkie niż mamy ale również przyjemne, nawet bardzo bo Kamil z trudem siedział, penis był twardy i uciskał na brzuch,
-Podoba Ci się?  
- Tak, masz duże piersi
- Rozpiąć biustonosz?
- Tak,
Sięgnęła rękami do tyłu, piersi wysunęły się z biustonosza , aż otworzył oczy ze zdumienia, opadły lekko na dół ale były pełne, jędrne ,brodawki duże, wielkości malin.  
Bawił się nimi, sięgnęła ręką rozpięła pasek, spodnie, patrzyła na penisa przykrytego majtkami , sięgnęła zsunęła majtki ,penis wyskoczył był gruby, długi na 17,18 cm. purpurowa główka, cała pokryta śluzem, błyszcząca,
- Kamilku, jesteś pięknym mężczyzną, nawet dziadek nie ma takiego jakaś dziewczyna będzie szczęśliwa, chcesz zobaczyć mnie na dole?  
- Chcę.
Ściągnęła spodnie razem z majtkami , patrzył na cipkę pokrytą czarnymi włosami, gdzie  nie gdzie srebrzyły się siwe włosy , mięsiste różowe płatki warg sromowych, pomiędzy nimi duża lśniąca od soków łechtaczka.
-  Podoba Ci się?
-  Jest śliczna, mogę dotknąć?  
-  Kamilku jak się tobie kobieta rozbiera to nie musisz pytać, możesz wszystko.
-  Mogę też wsadzić?  
-  Możesz tylko zróbmy to szybko bo tu nie ma warunków byśmy mogli się pokochać jak w domu, nawet nie mogę całkiem zdjąć spodni ,ja uklęknę, włożysz mi od tyłu, ulżysz sobie bo widzę że od rana Ci stoi.
Odwróciła się wypięła tyłek,
Podszedł widział duży nagi tyłek i lśniącą cipkę, ukląkł, naślinił główkę, przystawił i popchnął, wszedł, Anna poczuła jak gorący penis wciska się z trudem w jej wnętrze, czuła słodycz rozlewająca się po lędźwiach, a jej wnuk powoli ,delikatnie wchodził coraz głębiej, im głębiej tym częściej z jej ust wyrywało się oooohhhh, czuła gorąco rozlewające się od łona przez brzuch do piersi, czuła się wypełniona do końca ,czuła że penis doszedł do końca pochwy ,naciska i idzie dalej ,fala gorąca zmieniła się w fale rozkoszy która minęła piersi i poszła wyżej ,do głowy, spowodowała że oczy się zamknęły i wymusiła szybki i głośny oddech ,penis cofał się i wracał szybciej ,poczuła biodra na pośladkach i wypięła się się mocniej w kierunku chłopca ,
- Mocniej, szybciej - szepnęła nie była pewna czy usłyszał ale gruby ,gorący, twardy organ przyspieszył, z gardła wyrwał się jęk, z nosa świszczący oddech ,rozkosz rozlewała się po całym ciele i wzrastała z każdym pchnięciem, zacisnęła zęby na własnej ręce by nie krzyczeć, Kamil oparł ręce na miękkich pośladkach i szybko wkładał do końca, była ciaśniejsza niż mama ,ale też bardzo mokra, czuł mrowienie w jądrach ale kochanie z mamą nauczyło go jak się powstrzymać by móc dłużej dawać rozkosz, zwolnił, tak jak uczyła go mama, pierwszy orgazm u kobiety, przyśpieszył babcia drżała ,czuł jak zaciska mięśnie pochwy aż ciężej było wkładać, krzyknęła głośniej ,drugi trzeci, opadła piersiami na koc, szarpała się dłuższą chwilę, Kamilowi pociemniało w oczach zdawało mu się że słyszy swoje serce i wtedy wystrzelił, penis powiększył swoją grubość, babcia jęknęła cicho, strzelał długo, do  tego godziny podniecenia kiedy patrzył do woli na wdzięki babci to wszystko eksplodowało, był szczęśliwy, miał dwie kochane kobiety które otworzyły przednim bramy niebios, penis wysunął się z pochwy, sperma wylewała się na koc ,Anna podniosła się usiadła na koc, patrzyła błyszczącymi oczami na chłopca który puścił wzrok, chwyciła go za rękę przytuliła mocno do siebie,
- Byłeś niesamowity, to co mi dałeś to uwierz nie pamiętam bym taką rozkosz kiedykolwiek przeżyła, a teraz ubierzemy się bo jak ktoś tu przyjdzie.
Ubrali się szybko,
-  Teraz zjedz kawałek sernika, a ja napiję się kawy ,chyba że też chcesz, jest słodzona,
-  Może trochę,
Nalała pół kubka, sobie cały  
- Kamilku nie jesteś na mnie zły ?  
- Ależ babciu jesteś najukochańszą babcią na świecie,
- Wiesz ty dziecko ,wnuk a ja Ciebie, no wiesz..
- Babciu wiesz co mi mama powiedziała ?
- Jestem ciekawa.
- Im więcej wynosi z się z domu tym będzie jest się mądrzejszym w dorosłości, ja mamie wierzę ,
- Masz rację ,potraktuj to jako naukę - zaśmiała się - kiedyś nie opędzisz się od dziewczyn, jeszcze porozmawiamy, chodź, poszukamy grzybów na wrócimy, z pustymi koszykami.
Minęło 2 godziny i mieli pełne kosze podgrzybków ,Kamil znalazł kilka prawdziwków, spakowali się i ruszyli w drogę powrotną, Kamil zrównał się z babcią,
- Babciu a jak mama zapyta jak było na grzybach to co jej powiedzieć?
- Prawdę.
- Kto że kochaliśmy się też?
- A okłamałeś ja kiedyś?  
- Nie.
- To i tym razem też nie kłam.
- Nie będzie zła? Na Ciebie nie a jak mnie zapyta to jej wytłumaczę.
Jechali ponad godzinę i została do domu kilkaset metrów.
- Babciu ..mogę .. coś.. zapytać?
- Oczywiście - spojrzała na niego z ciekawością.
- Czy ...my .. jeszcze.... kiedyś?  
- Nie masz mnie dosyć? Chciałbyś jeszcze?  
- Tak , bardzo bym chciał.
- Jeszcze kiedyś to zrobimy, tylko musimy mieć okazję, jak nikogo nie będzie w domu, tak byśmy się nie musieli spieszyć.
- Dziękuję babciu.
- Kamilku, to ja tobie dziękuję ,z Tobą czułam się jakbym miała 16 lat  
Dojechali ,
- Babciu wejdziesz do nas?  
- Oczywiście, poczyścimy grzyby i wysuszymy grzyby przy piecu, tam w kotłowni jest ciepło, w domu mogą spleśnieć. Weszli do domu , - Wrócili grzybiarze- przywitała Krystyna - głodni jesteście?
- Nie , zjadłem te kanapki co mi dałaś a babcia jeszcze miała sernik.
- Mamo to zrobię kawę napijemy się i weźmiemy się za grzyby. Jak co się podobało ,ile znalazłeś? - zapytała Kamila .
- Cały koszyk -  
odpowiedział dumnie.
- No i znalazł 6 prawdziwków, ma szczęście do grzybów - pochwaliła go babcia.
- Mamo zapomniałem, obiecałem Waldkowi że mu pomogę ,jutro mamy sprawdzian ,
- O której miałeś być ?  
- O 14,
- To idź parę minut spóźnienia,  
Poleciał jak na skrzydłach.
- Co mamo bierzemy się za te grzyby?  
- No trzeba ,sporo tego.
Anna zdjęła sweter,
Krystyna patrzyła na matkę zdumiona, biała obcisła bluzka, obcisłe spodnie.
- Mamo tak ubrana zbierałaś grzyby-  
- No a co w tym dziwnego?  
- Mamo masz bluzkę na lewą stronę , mamo czy Ty i Kamil ...?  
- A nie chciałaś tego?
- W sumie, to sama Ciebie namawiałam, i opowiesz mi jak było?
Pokazała rękę, na ręce ślad zębów.
- Ugryzł Cię?
- Sama się ugryzłam jak mi wsadził,
- Jesteś niemożliwa ,tak Ci było dobrze ?
- Po 10 latach to byłam jak dziewica, a Kamil ma co wsadzić.
- Lepszy od ojca ?
- Mam być szczera to ojciec przy nim to... słabizna, jak mi wsadził to myślałam że mnie rozerwie.
- Tak , ma czym wojować.
Siedziały na przeciw siebie, czyściły grzyby.
- Ta musiało być Ci dobrze bo masz plamę na kroku.
- Dużo tego we mnie wlał, cudowny chłopak,
- Dogodził Ci?
- Myślałam że zemdleje,
- Jak to zaczęłaś?
Anna powiedziała w skrócie  
- Nie lizał Cię?  
- No gdzie w lesie, nawet spodni nie zdjęłam ,tylko od tyłu,
- Aż Ci zazdroszczę,
- A ja Tobie, ty go masz w domu.
- Ale ja mogę jeszcze zajść w ciążę, planujesz coś jeszcze?  
- Kamil też to zapytał, chciałabym z nim tak w łóżku, tak dać mu całą siebie ,
- To może być trudne, tato.
- No trzeba by go z Irkiem wysłać kiedyś z kwiatami .
- Wiesz że nigdy nie jeździł a po za tym ktoś musi pieca pilnować. Mamo coś wymyślę.
-  Krystyna, nie myślisz że robimy mu krzywdę?
-  Normalne to nie jest ,ale popatrz na nasze życie, ile ojciec był sprawny albo Irek? Przez 20 lat małżeństwa ile razy mnie posunął ,20,30? A orgazmy to mogę policzyć na palcach u jednej ręki, przy nas nauczy się że kobieta jest równie ważna.
-  Może masz rację, Irek jest taki jak ojciec, robota, pieniądze, a łóżko na samym końcu i przeważnie już brakuje siły, ale jedno trzeba powiedzieć że mamy dobrych mężów, nie piją, nie biją, są robotni.
-  To prawda a i rozkosze łóżkowe zadbamy same- zaśmiała się Krystyna.
Minęło kilka dni,
Krystyna pracowała z kobietami w szklarni, po obiedzie kobiety poszły do domu, Krystyna z mężem szykowały partię chryzantem które zamówił handlarz z Warszawy,
przyszła Anna ,Irek pojechał do mechanika by przejrzał samochód, zostały same.
- Kiedy Irek jedzie z tymi kwiatami?- zapytała Anna  
- W czwartek, aż do Warszawy.
- Coś wymyśliłam, nie wiem czy Ci się to podoba,
- Mów mamo,
- Pojedź z nim.
- Po co ?
- Jak to po co, nie będzie was 2 dni ,przy ojcu i Irku poprosisz mnie bym spała w waszym domu bo Kamil sam,
-  Mamo to się może udać ,mamo to super pomysł,
Jak zaplanowały tak zrobiły,
Irek zdziwiony ale chętnie się zgodził.
-Anna z niecierpliwością patrzyła na kalendarz, jeszcze wieczór i cała środa,  
W środę wieczorem Krystyna powiedziała do Kamila  
- Kamilku, jutro z tatą  jadę z kwiatami do Warszawy.
- A ja zostanę sam?
- Nie zostaniesz z babcią, babcia przez te dwa dni będzie mieszkać tu z Tobą.
- To fajnie.
- Jakoś się nie zmartwiłeś.
- Wiesz że lubię babcię.
- Wiem, chyba nawet bardzo - powiedziała Krystyna z uśmiechem.
- No bardzo.
- Dobrze a teraz do łóżka, rano do szkoły.
- Kamil leżał w łóżku i myślał jak to będzie jutro, jak zobaczy babcię całą nagą, dużo widział ale jak położy się na niej, na jej wielkich piersiach, jego penis w chwili
zrobił się twardy,
- Nie wziąłem ręcznika - myślał - tak będzie trudno zasnąć. Próbował zmienić myśli ale w wyobraźni miał wielkie piersi , duży tyłek, i różową cipkę babci, postanowił że jak mu nie przejdzie to pójdzie do łazienki i tam zrobi sobie ręką, musiał poczekać aż mama się położy.
Otworzyły się drzwi, weszła mama.
- Nie śpisz jeszcze?
- Jeszcze nie.
- Nie możesz zasnąć  
- Jakoś nie mogę.
- Co Ci nie daje spać, myśl że jadę z tatą i zostaniesz babcią, nigdy nie wyjeżdżałam.
- Nie wiem mamo.
- A może co innego? - sięgnęła ręką pod kołdrą, chwyciła ręką twardego penisa.
- A tu jest przyczyna- uśmiechnęła się - położę się przy tobie, wyśliznęła się pod kołdrę, przytuliła się  
- Brakowało mi tego, pocałuj mnie, poczuła usta na swoich, język znalazł drogę do jej buzi, czuła słodycz rozlewająca się na dole brzucha.
- Nie możemy się kochać bo mam dni płodne i mogę zajść w ciążę a tego byśmy nie chcieli prawda ?  
- Tak ,a babcia?  
- Co babcia ?  
- Też może zajść w ciążę?
- A czemu o to pytasz?
- Tak zapytałem.
- Nie , babcia już nie zajdzie w ciążę.
Krystyna odsunęła kołdrę, ściągnęła Kamilowi majtki do kolan, Szybkim , ruchem wzięła penisa do buzi, pieściła przez chwilę językiem, czuła gęsty śluz w buzi , było go coraz więcej, kącikami ust wyciekał na dłoń, z dłoni na jądra, chwilę pieściła jajka, palcem zjechała między pośladki, pieściła rowek zaczepiła odbyt, drgnął, delikatnie wkładała śliski palec do tyłka, czuła jak penis robi się grubszy i twardszy i wypływa z niego coraz więcej słodkiego płynu, śliski palec już cały siedział w tyłku, chłopak coraz głośniej oddychał, zaczęła szybko ruszać, wyprężył się i poczuła strzał w gardło, zakrztusiła się , podniosła głowę, miała pełną buzię spermy a penis pompował więcej, nie dała rady połknąć, z buzi wylała się na brzuch, połknęła resztę, wytarła ręcznikiem.
- Ale tego miałeś, podoba Ci się jak Ci wkładam palec ?
- Bardzo, niesamowite uczucie,
- Zauważyłam, miałeś szybko orgazm, poczułeś prawie to samo co ja czuję gdy mi wkładasz.
- To normalne?
- Najzupełniej, a teraz umyj się i śpij, pocałowała i wyszła.
Kamil po 14 wrócił ze szkoły, wszedł do domu, babcia w kuchni robiła obiad.
-Dzień dobry babciu - rzucił tornister na krzesło.
- Dzień dobry Kamilku.
- Usiadł przy stole  
- Nie przywitasz się z babcią,
Podszedł do Anny, pocałował w policzek.
Przygarnęła go do siebie, pocałowała w usta.
-Teraz jest lepiej - uśmiechnęła się - jak było w szkole?
- Jak zwykle, nudno to o czym Pani mówi to ja już sam przerobiłem.
- Dobrze że lubisz się uczyć, skończysz dobre szkoły to nie będziesz musiał tak ciężko pracować jak Twoi rodzice albo ja z dziadkiem, bardzo głodny jesteś?  
- Nie bardzo, byliśmy u Witolda na gruszkach , przyniosłem Ci kilka.
- Dziękuję kochanie, ale pytałeś się czy możesz nazbierać, czy bez pytania wlazłeś do jego sadu ?
- Ja zawsze pytam.
- Tak trzeba.
- Babciu a Waldek mówił że Witold to pedał.
- Powiedz mu że jest głupi jak takie rzeczy mówi, miał żonę tylko mu zmarła 8 lat temu, nie żeni się bo ma chorą matką i  nią się opiekuje.
Aż poczerwieniała że złości.
- Aha, babciu a kto to jest pedał?
Patrzyła na niego chwilę.
- Normalnie w tym wieku dziecku nie powinnam tego mówić ale jesteś już mężczyzna to Ci powiem.
Usiadła , patrzyła chwilę  
- To mężczyzna który nie kocha się z kobietą tylko z drugim mężczyzną.
- Całują się? -  Zapytał zdziwiony .
- Nie tylko, tak jak Ty mi wkładałeś do cipki to on wkłada drugiemu mężczyźnie do tyłka.
- To tak można? - zdziwił się .
- Wszystko można robić , tylko z głową,
- Czemu woli drugiego faceta  a nie kobiety?
- Bo taki się urodził,
- A ksiądz kiedyś mówił że tylko można mąż i żona a reszta to ciężki grzech.
- Pierdoli głupoty, najwięcej pedałów to jest wśród księży, dlatego od 2 lat nie chodzisz na religię bo niczego potrzebnego nie uczą, tylko straszą i wyciągają łapy po cudze.
- A to co robiliśmy w lesie to nie grzech ?  
- Kamil grzech to wymyślili księża by mieć czy ludzi straszyć, to co robiliśmy w lesie to była przyjemność i dla Ciebie i dla mnie- zaśmiała się - było by źle gdybym ja chciała a Ty nie a bym to zrobiła, ale Ty chciałeś prawda ?  
- Chciałem i to bardzo,
- No to nie ma problemu.
Siedział i myślał, Anna zerkała na niego.
- Nad czym tak myślisz?  
- Czy jak ktoś chłopakowi wsadzi palec do tyłka, to on zostanie pedałem - zapytał  
- Skąd Ci  to przyszło go głowy?
- No bo mama... przerwał.
- Co mama ?
- A ...nie...nic - wyjąkał zakłopotany.
- Kamil , posłuchaj dziadek jak był w wojsku dwa lata to z innymi żołnierzami to robili, wsadzali sobie nawzajem, bo każdy człowiek ma potrzeby by się rozładować, a tam nie było kobiet inaczej to by zwariowali i widzisz ożenił się zrobił swoje dzieci, a co mama Ci włożyła paluszek? - zapytała wprost.
Patrzył zaskoczony.
- Kamilku, nie musisz się mnie wstydzić ani bać ,mama jest moja córkę a Ty wnukiem, kocham Was i powiem Ci tyle że to co mama by zrobiła to po to by Ci było dobrze i nie ma w tym nic złego, może nie jest to wobec innych ludzi dobre bo większość ludzi niczego nie rozumie, słuchają co im ksiądz pieprzy i w to wierzą, nikt tak nie kocha swojego dziecka jak matka i chcę dla niego najlepiej, tylko matka potrafi dziecko nauczyć dobrze wszystkiego ,masz przykład kolega zobaczył Witolda że nie ma żony i od razu pedał, i tak myśli większość ludzi.
- Masz rację babciu  a czy kobietom też można wkładać do pupy?
- Jak któraś to lubi to pewnie, ja na przykład lubię ale ostatni raz to dziadek mi wkładał 20 lat temu .
- A dziadek też to lubi?  
- Lubi, wkładałam mu dwa palce .
- Ja pytałem czy lubi Tobie tam wkładać.
- Wygadałam się niechcący, każdy lubi tam wkładać bo tam jest ciasno.
- Jesteś bardzo mądrą kobietą.
- Aj tam swoje wiem, myślę i się zastanawiam a jak czegoś nie wiem to trzymam pysk zamknięty, idź wołaj wszystkich na obiad. Po obiedzie Anna poszła do szklarni, Kamil do lekcji.
Po kolacji dziadek poszedł do pieca, Anna posprzątała siedziała z Kamilem w pokoju .
- Kamilku  wolałabyś bym spała tu czy u siebie?
- Nie wiem,
- Ej Kamil nie chciałbyś tego robić co robiliśmy w lesie?  
- Chciałbym.
- Chcesz bym została z Tobą?  
- Chcę.
- Tam mnie widziałeś trochę rozebraną, teraz jak będziesz chciał to będziemy cali nadzy, zobaczysz mnie całą nago.
- Dziadek nie przyjdzie?  
- Nie ,on będzie w domu ,szczęśliwy że mu nie będę ględzić że za dużo pali papierosów,
- Byłby zły jak by wiedział co robimy?
- Nie,  zazdrosny nie jest, popatrzył by może , nabrałby ochoty, bo już ponad 20 lat tego nie robiliśmy. a co chciałbyś zrobić to z dziadkiem?  
- Nie ,chyba ,nigdy tego nie robiłem.
- Z kobietą też nie robiłeś i dobrze Ci idzie.
- No nie wiem, mama...
- O mamę się nie martw, ona dla Ciebie zrobi wszystko byś był szczęśliwy i było Ci dobrze.
- Chyba bym się bał, jak by mi wkładał.
- Kamilku, dziadek wie co robiliśmy w lesie, powiedziałam mu ,
- Po co?  
- Bo tak trzeba jest moim mężem i wcale nie był zły tylko dumny z Ciebie że dałeś radę.
- A jak tato zapyta?  
- Nie zapyta i lepiej by nigdy o tym się nie dowiedział.
- Czemu ?
- Widzisz ja z tatą jesteśmy małżeństwem, mama to córka  Ciebie nosiła mama pod sercem i ciebie urodziła, tata dobry człowiek ale on jest z innej rodziny, nie wiadomo jakby zareagował, Ty i ja mamy swoją tajemnicę, z mamą też masz tajemnicę i niech tak zostanie.
- To ty wiesz o mojej i mamy tajemnicy, powiedziała Ci?
- Nie powiedziała tylko wtedy jak to robiliście to przyszłam i przyniosłam ciasto dla was, weszłam i zobaczyłam jak kochałeś się z mamą, po cichu wyszłam, ja nikomu nie powiem ani dziadek ,mama też nie i Ty też nikomu nic nigdy nie mów ,to jest tajemnicą naszej czwórki,
- Ja nikomu nie powiem.
- Dobrze, będziesz wiedział jak postępować z dziewczynami, bo wiesz niektóre dziewczyny lecą na przystojnych chłopców, a jeszcze jak chłopak jest majętny to mogą lecieć na jego pieniądze, takie są najgorsze, nigdy nie mów za masz bogatych rodziców, ma Ciebie pokochać takiego jaki jesteś a nie za to co masz w portfelu.
- Myślisz że jak by mi dziadek wsadził to było by mi dobrze ?
- Oj ,siedzi Ci to w głowie, jak mama włożyła Co palec to było Co dobrze?  
- Tak , bardzo.
- To było by Ci jeszcze lepiej, podejdź tu do mnie.
Kamil podszedł i stanął przed babcią, rozpięła mu spodnie ściągnęła razem z majtkami, penis  wyskoczył, twardy oblepiony śluzem.
- Widzę że podnieciłeś się na samą myśl o tym, idź się umyć, potem pójdę ja.
Kamil wyszedł do łazienki, Anna ubrała kurtkę i wyszła z domu, skierowała się do kotłowni.
Kamil, wyszedł z łazienki, po nim weszła babcia, wyszła po 10 minutach ubrana w szlafrok, rozłożyła kanapę, przykryła grubym kocem, na koc rozścieliła prześcieradło, usiadła, Kamil siedział w piżamie i  patrzył na nią,
- Podobam Ci się?
- Jesteś piękna babciu,
- To chodź tu do mnie.
Usiadł obok.
- Na co masz ochotę?
- Chciałbym całować Twoja cipkę.
- Możesz robić ze mną wszystko co chcesz.
Zdjęła szlafrok, Kamil patrzył na jej pierś, dużo, jędrne, pełne lekko opadły , duże ciemne brodawki i jasno brązowe otoczki, Kamil patrzył jakby widział je pierwszy raz, wtedy w lesie był zaskoczony i zbyt podniecony,  teraz patrzył z zachwytem.
- Mam się położyć?
- Tak - ułożyła się ,piersi lekko rozjechały na bok ale sutki sterczały do góry. Kamil stał i patrzył zauroczony,  zjechał wzrokiem na brzuch, patrzył na kępkę włosów łonowych, Anna rozchyliła nogi ,patrzył na różowe wnętrze i sporą łechtaczkę,
penis naprężył się, z główki ciekła cienka nitka prejakulatu ,
Anna patrzyła ,nigdy nie widziała tak dużego męskiego przyrodzenia, mąż miał krótszego i cieńszego, rzadko osiągała orgazm przez penetracje, jak miała 10 lat ojciec jej wkładał swojego ale wtedy to był tylko ból i było nie przyjemne, trwało to rok, mówiła o tym matce ale matka jej odpowiadała że ojciec ich utrzymuje i tak trzeba, był drwalami pewnego dnia upadło na niego drzewo i zginął, poczuła ulgę ale zaczęły się ciężkie czasy, matka poszła do dziedzica i ten je przyjął do pracy ,mieszkały w czworaku i pracowały w polu ,Wybuchła wojna uciekały na wschód, zatrzymały się tu i ojciec męża,  dał im schronienie, po wojnie wzięła ślub z jego synem,w1946 roku urodziła syna a  1948 Krystynę, teraz patrzyła na penisa wnuka, tak jak wtedy pragnęła by ojciec jej tego nie robił , tak
teraz pragnęła by jej własny wnuk ja wypełnił tym wielkim grubym penisem aż braknie jej tchu. Chwyciła ręką, ruszyła kilka razy, delikatnie chwyciła jądra ,rozstawił szeroko nogi sięgnęła głębiej, głaskała pośladki, palcem gładziła rowek , delikatnie nacisnęła odbyt, westchnął głośno,
- Chodź do mnie,
Położył się na gorącym brzuchu Anny ,zaczęła go całować, zaskoczyło na jak dobrze całował, pierwszy wjechał językiem do jej buzi, przytuliła go do siebie, rozchyla szeroko nogi ,sterczący penis dotykał cipki, poruszała biodrami , znalazł dziurkę i wsunął się trochę,
- Kochaj mnie mocno- szepnęła mu do ucha.
Zaczął go wbijać do środka, była ciasna ,mokra doszedł do końca i pchał dalej, Anna rozpłynęła się w rozkoszy która szła od dołu ,rozkosz rozedrgała brzuch, naprężyła i zaróżowiła piersi, przymknęła oczy i poszła dalej do mózgu i wróciła jako ogromny orgazm, pociemnienie jej w oczach jej wyrwał się z gardła ,trzęsła się ,podniosła na brzuchu Kamila, krzyknęła raz, drugi czuła jak jej soki wypływają z cipki rowkiem na prześcieradło, Kamil patrzył na Annę, była czerwona na twarzy, oczy błyszczały, przyciskała go do siebie patrzył na włosy, były wilgotne ,no czole kropelki potu , spojrzał dalej ,przy ścianie stała toaletka z lustrem, spojrzał na lustro i zobaczył w lustrze drzwi do kuchni ,w drzwiach stał dziadek oparty o futrynę, w ręku trzymał  penisa .
- Babciu - szepnął jej do ucha- dziadek patrzy.
Kamilowi opadło napięcie i penis stracił swoją sztywność.
- To dobrze, obiecał mi że przyjdzie- odpowiedział Kamilowi, machnęła dłonią by podszedł, stanął obok, z rozporka wystawał penis, w pół wzwodzie, wyciągnęła rękę, wyjął z kieszeni okrągłe pudełeczko, odkręcił położył na brzegu kanapy .
- Kamilku, podnieś nogę.
Kami podniósł ,Anna przesunęła swoje obie nogi do środka, nogi Kamila były na zewnątrz, sięgnęła ręką do pudełeczka, nabrała na palce kremu, posmarowała odbyt chłopca ,wsadziła do środka palec, dokładnie wysmarowała wnętrze odbytu, czuła jak zaciśnięty penis twardnieje,
- Lubi to - myślała - ma to po dziadku. Jan rozebrał się do naga ,sięgnęła do penisa posmarowała śliskim kremem, trochę z twardniał.
- Kamilku chcesz poczuć go sobie ?- zapytała cicho.
- Chcę - odparł drżącym głosem.
- Dotknij go ,zobacz jak miły w dotyku.
- Kamil sięgnął ręką, poczuł ciepło, ruszał ręką, penis twardniał ,
- Wystarczy- powiedziała babcia- zrób Kamilowi rozkosz.
Jan wszedł na kanapę ,Anna miała złączone nogi, zacisnęła w ten sposób penisa w cipce.
Jan klęknął między nogami Anny odsunął trochę nogi Kamila na zewnątrz, pośladki rozchyliły się, przychylił się do przodu, oparł się na rękach, penis dotknął rowka, Anna sięgnęła rękami do tyłu, rozchyliła pośladki chłopca, Kamil zadrżał z podniecenia, Jan jedną ręką przystawił penisa do  dziurki ,lekko przycisnął, penis wsunął się do środka kilka centymetrów, oparł się na dwóch rękach i delikatnie przyciskał , minął zwieracz ,Kamil sapał i głośno oddychał ,
- Dobrze ci kochanie ? - szepnęła cicho do ucha chłopca
- Cudownie - zdołał wyszeptać,
Jan dociskał ,penis wchodził coraz głębiej i bardziej drżał Kamil, Anna czuła to drżenie i czuła jak penis Kamila robi się coraz grubszy ,sama czuła ogromne podniecenie ,Jan zaczął ruszać się wkładał do końca aż brzuchem opierał się o pośladki Kamila, każde popchnięcie powodowało że penis Kamila dobijał o tylna ściankę pochwy, była bliska orgazmu, Jan coraz szybciej posuwał, tym szybciej penis Kamila dobijał w pochwie ,
Annę szarpnął orgazm , krzyknęła, przywarła do ust Kamila by z tłumić krzyk, czuła jak penis Kamila powiększył czuła jak drży i  zaczął tryskać spermą , zapał głośno nosem ,czuła jak gorąca sperma wypływa z cipki.
Jan posuwał co raz szybciej i poczuł mrowienie w jądrach ,które podniosły się do góry i wtedy wystrzelił, raz, drugi, trzeci, drżał, resztki spermy wyciekły z penisa w trzewia Kamila, zszedł z kanapy ,stanął na podłodze ,zakręciło mu się w głowie, oparł się o fotel, wyszedł do łazienki, Kamil leżał na Annie głośno oddychał, Anna głaskała go po głowie, plecach. Jan wyszedł z łazienki, ubrał się ,wyszedł na dwór, zapalił papierosa, poszedł do kotłowni, usiadł na krześle, jeszcze nie ochłonął , nie bardzo docierało do niego co się wydarzyło ,przed oczami stanęła mu jednostka wojskowa, kolegę z którym kochali kiedy tylko mieli taką możliwość, pamiętał jak miał w sobie sporego penisa ,ile rozkoszy wtedy przeżywał ,wrócił z wojska, kilka razy w roku jeździł do Lwowa ,tam mieszkał Ludwik, wybuchła wojna poszedł na wojnę, walczył pod Kockiem ,5 października armia polska skapitulowała, rano następnego dnia mieli złożyć broń, jeszcze z jednym kolegą rzucili karabiny w krzaki i ruszyli na południe, jednej strony mieli Niemców z drugiej strony ruskich ,szczęśliwie dotarli do Lublina z Lublina przez Krasnystaw do Zamościa, po tygodniu dotarł do domu.
Okupację przeżył w miarę spokojnie mimo że dalsze wioski zostały wysiedlone, przed świętami dotarła Nina z Anną, uciekały przed wojną, ojciec przygarnął je spędziły z nimi okupację, Nina matka Anny zmarła, krótko po wyzwoleniu, Anna została sama , ojciec ,wiedział że woli chłopaków , nakłonił go do poślubienia sieroty ,nigdy jej nie kochał,  ale była dla niego dobra, pracowita, urodziła mu swoje dzieci, rzadko wchodził na nią, nie czuł pociągu do niej ,tęsknił za czym innym i teraz po 40 latach odgadła jego pragnienie, uprawiając dziś seks z wnukiem czuł się jak wtedy 47 lat temu, czuł się stary, ale miał pragnienie przeżyć jeszcze raz to co przeżywał wtedy, przez dekady marzył by poczuć w sobie to co dawało mu młodzieńczą rozkosz, zapalił następnego papierosa. Wróciła z grzybów ,była wesoła wesoła szczęśliwa, wieczorem powiedziała co się wydarzyło, nie był zły ,potem powiedziała że będzie spać u Krystyny, powiedziała że powie kiedy ma wejść  i może patrzeć ,wieczorem przyszła do kotłowni i powiedziała że  może wsadzić Kamilowi ja będzie chciał, tylko musi z domu przynieść jej krem do twarzy , wszedł cicho, widział jak wnuk posuwał mu żonę po 20 latach penis znowu ożył, stał i patrzył na nich i pragnął być na miejscu Anny.
Anna tuliła Kamila uspokoili się .
- Wstaniemy kochanie - odezwała się - jak się czujesz?
- Bardzo fajnie babciu.
- Nie jesteś zły na mnie?
- Jesteś najwspanialszą babcią na świecie.
- Podobało Ci się  
- To było niesamowite, coś wspaniałego.
- Nic Cię nie boli?  
- Nic,
- Idź do łazienki, potem pójdę po tobie, chcesz ze mną spać?
- Pewnie - prawie krzyknął.
Poszedł, Anna usiadła była szczęśliwa i przerażona tym co zrobiła, jak to wpłynie na życie tego dzieciaka, wiedziała że to złe co zrobiła ale czasu nie cofnie.
Poszła do łazienki, szybko się umyła ,położyła się spać, obok Kamil wpatrywał się ,
- Śpij kochany ,już prawie północ, rano do szkoły, pocałowała - Dobranoc,  śpij dobrze.
Leżała w ciemności, myślała o tym jak Krystyna jej podsunęła myśli żeby spróbowała z Kamilem, jak cały wieczór szukała w starych ciuchach na strychu spodni które by były odpowiednio obcisłe i cienkie by było jak najwięcej widać ,jak szukała biustonosza o najcieńszych miseczkach by było widać sutki, znalazła ale trochę za mały ,jak w lesie ustawiała się by widział obfity tyłek, cipkę rozchyloną przez ciasne spodnie ,czuła że znowu się podnieca, wsadziła rękę do majtek, pełno soków, starała się zmienić myśli, pamięta jak 25 lat temu odkryła że mąż jest pedałem, opowiedział jej o tym jak był wojsku ,jak to robił z kolegą, miał problemy ze wzwodem a wtedy jego penis był w pełnym wzwodzie, e roziskrzone oczy, przyznał się że nie ma ochoty na sex z nią że jego kobiety nie podniecają, przez tydzień płakała ,pogodziła się z tym ,zrozumiała że przez to co przeżyła w dzieciństwie i po latach kiedy odkryła tajemnice męża zrozumiała że ciąży na niej jakieś fatum  
które przeniosło się na jej córkę, też często mówiła że jej mąż wchodzi na nią i robi sobie dobrze a ona leży i musi dokończyć sama ręką ,jak zobaczyła co robiła z synem to nawet nie była wściekła, wróciła do domu i przez cały czas myślała co zrobić, im dłużej myślała tym  bardziej skłaniała się do tego, wymyśliła to grzybobranie, wiedziała że córka nie pojedzie ,kiedy w lesie poczuła w sobie penisa ,odleciała, straciła poczucie czasu, ogarnęła ja rozkosz jakiej nigdy nie doznała, potem zastanawiała się czy to nagroda za zmarnowane życie czy dalszy ciąg fatum, ocknęła się ,zorientowała się że trzyma rękę w swoim łonie, oklejoną lepką cieczą, spojrzała na zegarek, wpół do drugiej, była podniecona, słyszała spokojny oddech wnuka, spał na plecach, wsunęła rękę do spodni piżamy, wzięła do ręki ciepłego , miękkiego penisa , czuła jak rośnie, twardnieje, zsunęła się niżej odchyliła kołdrę, wzięła do ust, czuła kleistą ciecz ,nigdy nie wzięła do ust mężowi a teraz czuła że chce więcej, chce by spuścił się w jej buzi.
- Babciu... obudził się Kamil - co robisz ?
- Wiesz ,nie mogę zasnąć,
- Chcesz się kochać?  
- Nie wyśpisz do szkoły  
- Wyśpię się ,chciałbym Ciebie polizać .
- Dobrze ,ja też chcę wziąć do buzi i byś spuścił mi się w buzi .
Położył się na niej pociągnęła nogi ,rozchyliła, wzięła penisa do ust, przełożyła ręce za nogi, przed oczami miała zgrabny jędrny tyłek, jądra, ssała penisa, delektowała się smakiem soków, czuła język na cipce, Kamil lizał, zbierał językiem soki wypływające z pochwy w sporej ilości, lizał łechtaczkę, włożył palec do dziurki zaczynała drżeć, czuł na penisie jak stara się wziąć jak naj głębiej, zakrztusiła się, wypuściła penisa z buzi, lizała jądra, sięgnęła językiem odbytu, rozchyliła pośladki, próbowała włożyć język do środka ,Kamil sapał coraz głośniej, Anna włożyła penisa do buzi, palec wsadziła do tyłka,
Kamil jęknął z rozkoszy, lizał łechtaczkę, palec w pochwie, drugi palec powoli wkładał do kakaowego oczkach, zaczęła drżeć czuł jak jej ciało rusza do pod nim, zaczął ruszać biodrami ,wbijał się do gardła, penis wchodził coraz głębiej do gardła ,Anna ręką odpychała biodra chłopca by jej nie udusił czuła napływającą rozkosz, przestawała się kontrolować, zaczęła ruszać palcem w tyłku Kamila coraz szybciej, czuła pulsowanie w penisie który wdzierał się coraz głębiej orgazm ogarnął jej ciało, machała biodrami podnosząc chłopca do góry, wtedy Kamil wystrzelił prosto w gardło, ostatkiem świadomości odepchnęła jego biodra i reszta spermy wytrysnęła w buzi, połykała wszystko, nie smakowało jej to ale była tak podniecona że wyssała wszystko do ostatniej kropli,
- Chodź do mnie- wyszeptała. Przytuliła go mocno do siebie, pocałowała , wsadził jej język całowali się dłuższą chwilę oderwali się od siebie,
- Śpij ,rano idziesz do szkoły, i tak się nie wyśpisz.
- Może się nie wyśpię ale warto było.
Cdn.

AnZu

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka i obyczajowe, użył 8531 słów i 44190 znaków.

2 komentarze

 
  • Użytkownik Pumciak

    Ciekawe to szkolenie

    9 godz. temu

  • Użytkownik Kerad21

    😘👌

    10 godz. temu