Dominujący ginekolog cz. 2/2

Dominujący ginekolog cz. 2/2Od pierwszej penetracji odbytu asystentki minęły już trzy tygodnie. Od tamtego dnia, regularnie, każdego poranka i popołudnia, odbywali brutalny, zwierzęcy stosunek analny. Gdy tylko z jej dziurki schodziła opuchlizna i przestawała przyprawiać ją o ciarki przy siadaniu, on wpychał do środka swój 20-centymetrowy członek i wszystko do niej wracało. W myślach dopisała ten proceder do służbowych obowiązków. Nie kochała go, co to, to nie. Pociągał ją fizycznie i uwielbiała gdy jego ciepłe dłonie pieściły jej łechtaczkę, doprowadzając ją do silnego orgazmu, ale nie czuła do niego nic, poza tą dziką pasją. Gdy ssał jej muszelkę jęczała wniebogłosy i kilka razy o mały włos nie zdradzili się przez to przed pacjentkami. Traktował ją przedmiotowo, ona natomiast patrzyła na niego, jak na swojego mistrza. Ciągnął ją za włosy, szarpał nabrzmiałe sutki, przyduszał i gwałcił analnie, ale wszystko to, kojarzyło jej się nieodłącznie ze spełnieniem, które dostawała w nagrodę. Raz, może dwa, jego palce zsunęły się z łechtaczki i torowały sobie drogę do pochwy, ale powstrzymywała go zawzięcie, a on natychmiast odpuszczał, zamiast tego wpychając je w odbyt dziewczyny. Gdy blisko tydzień temu oznajmiła mu, że chce stracić z nim dziewictwo, zareagował dokładnie tak, jak się spodziewała - bez emocji. Nie próbował ani zachęcić jej bardziej, ani zniechęcić. Po prostu przytaknął nie oderwawszy wzroku od dokumentów, nad którymi akurat pracował. Myślała, że stanie się to tego samego dnia albo następnego, ale przez ostatnie dni nie dość, że wykorzystywał jedynie jej dupę, nie dając jej w nagrodę upragnionego orgazmu, to jeszcze robił to dużo rzadziej niż dotychczas. Poczuł do niej odrazę? Z zakazanego owocu stała się zwykłą suką? Czy to dlatego stracił zainteresowanie? Myślała nad tym przez całe 6 dni. Nadszedł piątek, strużka spermy wypłynęła z jej odbytu i omijając szparkę kapnęła na biurko, na które ją pchnął. Schował pulsujący członek i pogładził krawędź rozwartego tyłka dziewczyny. Podrażniony, czerwony, zwęził się natychmiastowo, a ona syknęła z bólu.  
- Musisz jutro przyjść do pracy. Mamy pacjentkę wymagającą specjalnej opieki - pomimo jego beznamiętnego tonu, wiedziała już, że "to" nastąpi właśnie jutro. Pomimo rwącego bólu, zerwała się na równe nogi i cała w skowronkach doprowadziła siebie i gabinet do porządku. Przyłapał ją kilka razy na uśmiechaniu się pod nosem i nuceniu jakiejś bliżej nieokreślonej melodii. Pozornie nie podzielał jej entuzjazmu, chociaż wewnątrz czuł się równie podniecony. Skrupulatnie planował to od tygodnia, a właściwie już od dwóch, chociaż wtedy jeszcze nie wiedział, że pielęgniarka ulegnie.  

***

Zazwyczaj to ona przychodziła do pracy pierwsza. Zaparzała jego ulubioną herbatę i aplikowała korek analny do swojego poobcieranego odbytu. Dzisiaj poszło jej to wyjątkowo sprawnie, obyło się bez łez i to już po drugim podejściu! Głośny mlask wypełnił pomieszczenie i dziewczyna powoli z pozycji kucającej powróciła do stojącej. Poruszała biodrami, zatoczyła kilka kółek i już po chwili plug ułożył się na tyle komfortowo, że mogła przystąpić do reszty obowiązków. Ledwo zdążyła pozamiatać, gdy w wąskim korytarzu usłyszała dwa głosy. Jeden bez wątpienia to głos szefa, drugi zapewne tajemniczej pacjentki. Drzwi uchyliły się i przez próg wprowadził wysoką kobietę. Dorównywała mu wzrostem, ale i tak przy doktorze wydawała się dość drobna, przez swoją szczupłą sylwetkę. Miała długie, kręcone, czerwone włosy. Były tak gęste i pięknie lśniące, że gdyby nie dość pokaźny odrost przy czubku głowy, asystentka byłaby pewna, że to peruka. Wulgarny makijaż dodawał jej lat, ale mogła mieć nie więcej niż 25, przynajmniej tak strzelała pielęgniarka. Chaotycznie nałożone czarne cienie i krwistoczerwona szminka, nierównomiernie rozprowadzona go krawędzi wąskich ust, sprawiały, że wyglądała karykaturalnie. Jakby pierwszy raz w życiu robiła taki makijaż. Na sobie miała obcisły, króciutki top, odkrywający brzuch i właściwie można powiedzieć, że prawie cały biust. Strategiczne punkty były zakryte, ale miała na sobie mniej ubrania niż więcej. Spodenki przypominały bardziej majtki, naciągnięte na miejscami podziurawione kabaretki. Gdy popatrzyła na jej buty, zorientowała się, dlaczego była taka wysoka. Wzrostu dodawały jej plastikowe, przezroczyste buty, na co najmniej 10-centymetrowej koturnie. Jej brzuch był idealnie płaski, ale przeorany kilkoma rozstępami. Ogromny biust zafalował, gdy doktor przyciągnął kobietę do siebie i złożył namiętny pocałunek na jej obrzydliwych ustach. Błądził dłońmi po jej ciele tak czule, że asystentka nie mogła wyjść z podziwu. Jej nie traktował tak nigdy. Przypomniała sobie jak rżnął ją, przyciskając głowę do brudnej, zakurzonej podłogi. Jak kazał jej z tej podłogi zlizać spermę, która wyciekła z jej odbytu. Jak kazał jej penetrować anus metalowym, zimnym wziernikiem. Patrzyła tak na nich, splecionych w miłosnym pocałunku i niemal rozdziawiła buzię z wrażenie.  
- To jest Olga, ekspertka w świadczeniu usług seksualnych - usłyszała, gdy w końcu skończyli ten pokazowy przejaw czułości. Przedstawił ją tak, jakby miała co najmniej magistra w tej dziedzinie i jakby to był najzwyklejszy w świecie zawód. Przyciągnął rudowłosą prostytutkę do siebie, obejmując ją na wysokości bioder. Przyprowadził ją do pielęgniarki, której fartuch zmierzył wzrokiem i dobrze znanym jej skinieniem głowy, rozkazał, aby się rozebrała. Ta posłusznie rozpięła guziki i ułożyła schludnie biały kitel na oparciu krzesła. Odzwyczaiła się od noszenia bielizny, więc stała teraz przed nimi w stroju Ewy. Zbliżył się do niej i ujmując pierś od dołu, ścisnął ją mocno. Potarł sutek między palcami, obserwując jak twardnieje.  
- A to... jest moja prywatna dziwka - jego blada twarz nabrała rumieńców. Olga roześmiała się szczerze i już po chwili w dłoni trzymała drugą pierś zdezorientowanej dziewczyny.  
- To nie są najładniejsze cycki, jakie w życiu widziałam - skwitowała, na co doktor przybrał lekko skwaszoną minę. Kobieta pochyliła się i zaczęła ssać mięciutki, różowy sutek, na co lekarz nie zareagował wcale. Była tym tak pochłonięta, że prawie nie słyszała reszty wywodu, a i pielęgniarka, cichutko stękająca z rozkoszy, skupiła się na podtrzymywaniu piersi przy ustach Olgi.  
- Ma za to bardzo ładną cipkę, którą dzisiaj zamierzam odplombować - sięgnął dłonią między uda asystentki i przejechawszy palcami między jej wargami sromowymi, pokazał prostytutce dwa, lśniące od nektaru palce - z nawilżeniem nigdy nie ma problemu. Ma też bardzo sprężysty odbyt, zmieściłem w nim całą dłoń, a myślę, że stać ją na jeszcze więcej - mówił to takim tonem i tak dobierał słowa, jakby asystentka była jakimś samochodem na sprzedaż albo eksponatem oglądanym przez studentkę.  
- Mhmm - zamruczała Olga i oderwała się od zaczerwienionej, pulsującej piersi, zerkając pielęgniarce prosto w oczy. Utrzymując z nią kontakt wzrokowy, docisnęła dwa palce do jej łechtaczki i zaśmiała się szyderczo, gdy ta wzdrygnęła się cała. Oderwali się od niej obydwoje i jak zaprogramowani zaczęli rozbierać się do naga. Pielęgniarka stała na baczność, obserwując wszystko z bezpiecznej odległości. Wysportowane ciało szefa prezentowało się bosko przy drobnym, pokrytym samoopalaczem ciele rudowłosej. Razem ustawili odpowiednio fotel ginekologiczny do pozycji siedzącej, co chwilę obsypując się nawzajem namiętnymi pocałunkami. Złapał swoją znajomą za dłoń i niczym prawdziwy gentleman poprowadził ją na urządzenie i obdarzył ostatnim cmoknięciem jej wysoko uniesioną stopę. Siedziała tak z szeroko rozwartymi nogami, a jej duża, lekko otwarta cipka, otoczona drobnymi blond włoskami lśniła w sztucznym świetle. Wyglądała na mocno doświadczoną. Pielęgniarka przyglądała jej się z lekkim obrzydzeniem, ale nie miała zbyt wiele czasu na przemyślenia, bo silna dłoń złapała jej ciemne włosy i już po sekundzie dziewczyna z impetem upadła na kolana. Pociągnął ją za sobą, tak że musiała przeczołgać się po podłodze aż do ziejącej seksem waginy prostytutki. Gdy miała ją tuż przed oczami, dostrzegła sporą, białą kroplę wyglądającą z pochwy. Lekarz nabrał odrobinę na palec i wcisnął go do ust asystentki, która z odruchem wymiotnym próbowała wycofać głowę, na co jej nie pozwolił. Oblizała palec z zaciśniętymi powiekami.  
- To sperma klienta, od którego odebrałem Olgę. Stary oblech. Musisz dokładnie wylizać jej brudną pizdę. Doprowadź ją do orgazmu językiem albo zrozumiesz, jak bardzo brutalny potrafię być, dla nieposłusznych suk - wszystko to mówił namiętnym, innym niż zwykle głosem, prosto do jej ucha. Podniecenie przeszyło jej ciało od krzyża, wzdłuż kręgosłupa, ku górze. Poczuła w pochwie takie napięcie, że mogłaby rzucić się na szefa, byle poczuć w sobie kutasa. Gdy tylko puścił jej włosy i pchnął w stronę gorącego łona prostytutki, przystąpiła do zadania. Nie było to dla niej łatwe, ciągle walczyła z odrazą i odruchami wymiotnymi, ale powoli, niepewnie przesunęła czubkiem języka od ujścia pochwy do góry, aż do ogromnej łechtaczki. Gdy oblizała ją, zostawiając na niej ślinę, Olga zadrżała i docisnęła głowę asystentki mocniej do swojego klejnotu. Tymczasem doktor ustawił się za pielęgniarką i powiódł nabrzmiałym członkiem między wargami sromowymi dziewczyny, rozprowadzając równomiernie wilgoć po swoim przyrodzeniu i po jej cipce. Uderzył nim lekko w czubek korka analnego, jakby wbijając go głębiej, po czym wrócił niżej i powoli, rozkoszując się chwilą naparł czerwoną, pulsującą główką na wejście do pochwy. Drgnęła, gdy pierwsze centymetry zniknęły w niej. Pchał bardzo powoli, trzymając ją za biodra i nie zmienił tempa nawet gdy poczuł na czubku penisa opór, który stawiała błona dziewicza. Asystentka jęknęła, jej twarz oblała purpura. Z oczu popłynęły jej łzy, gdy ogromny kutas doktora przedarł się dalej. Olga zaśmiała się z matczyną czułością i docisnęła głowę pielęgniarki znów do siebie. Stękały teraz obydwie, na zmianę.  
- Taka ciasna... oooo tak... - wydał z siebie dźwięk ulgi i brutalnym pchnięciem dobił się kutasem do samego końca jej pochwy. Wrzasnęła, a rozbawiona para tylko gruchnęła głośnym śmiechem. Stanowczo rozkazał jej powrócić do lizania szparki Olgi, a sam zaczął szybko, chaotycznie pieprzyć jej cipkę, co chwilę stękając głośno i dociskając kciukiem korek analny, który pod wpływem rżnięcia, próbował wyskoczyć z ciasnego odbytu dziewczyny. Wylizała dokładnie resztki spermy i powróciła do zabawy łechtaczką. Jej język tańczył, chociaż nie mogła ani przez chwilę się skupić. Olga wiła się z rozkoszy, podczas gdy ona cierpiała i płakała ogromnymi łzami. Spomiędzy warg sromowych asystentki wyciekła drobna strużka krwi i pokryła cały guziczek, dalej płynąc na jej podbrzusze, aż do pępka. Prostytutkę przeszyła fala orgazmu i odepchnąwszy od siebie usta, trysnęła nektarem prosto na jej twarz. Mokra i brudna od śluzu, poruszała się w przód i w tył, posuwana przez ginekologa sadystę. Gdy tylko ból ustąpił lekko, poczuła dziwną przyjemność rozlewającą się po całym jej ciele. Nigdy do tej pory tego nie czuła. Jej głośne jęki z tych pełnych cierpienia, zamieniły się w pełne rozkoszy i namiętności. Złapał ją za włosy i przycisnął do lepkiej od śluzu podłogi. Ani trochę jej to nie przeszkadzało w tym momencie, było jej tak dobrze, że mógł zrobić z nią wszystko. Przystopował na chwilę ruchy bioder i pociągając za trzonek korka analnego, wydobył go całkowicie, po czym podał Oldze. Ta oblizała go ochoczo i zaczęła pracować nad swoim odbytem, bawiąc się i bezustannie przyglądając pieprzącej się parze. Szef wepchnął członek do dupy pielęgniarki, a ona zawyła zrozpaczona. Nie chciała tego, chciała czuć go tylko w pochwie i po chwili tak się stało. Rozanielona jęknęła, bo znów wypełnił jej cipkę. Na zmianę rżnął jej odbyt i muszelkę. Złapał ją za udo i pchnąwszy na plecy, przygniótł jej ciało swoim, zagłębiając się w niej po same jądra. Pompował jej pizdę z taką siłą, że przesunęli się aż pod fotel ginekologiczny, na którym zabawiała się prostytutka. Ślina z jej rozepchanego korkiem tyłka skapnęła prosto na twarz asystentki, która w tym momencie osiągała właśnie szczyt i drżała z rozkoszy. Kilka kolejnych pchnięć i on sam spuścił się w niej, wydając przy tym z siebie zwierzęcy okrzyk. Kilka silnych wytrysków wypełniło, białym, lepkim nasieniem jej wnętrze. Na jego twarzy malowało się spełnienie, gdy jądra skurczyły się finalnie i wypluły do pochwy dziewczyny ostatnie krople gęstej spermy. Podniósł się gwałtownie i splunął siarczyście na jej twarz. Odwróciła głowę w bok, a ślina spłynęła po jej policzku prosto na podłogę. Prostytutka zgramoliła się z fotela i oglądając badawczo cipkę asystentki, położyła na niej stopę, przez krótką chwilę masując, zagłębiając duży palec w środku.  
- Ucz się od Olgi, bo jesteś warta tyle, co ona - chciał ją upokorzyć, ale nie do końca mu to wyszło. Pielęgniarka, pomimo że wykorzystana, obolała i ze spermą, wymieszaną z dziewiczą krwią wyciekającą z cipki, czuła się spełniona i zachwycona całym zdarzeniem. Już nie mogła doczekać się następnego razu...

4 komentarze

 
  • gejorg

    super ,nie mam slow pochwaly podnieca chyba kule ziemska zamiast sie krecic teraz edzie sie podniecac posuwaniem dwich dziurek mmmrrr

  • jacek795

    super opowiadania;)

  • oskiboski

    wciąga i podnieca. pozdrawiam

  • Robert72

    Jak dla mnie bardzo fajne, już by chciał bym czytać dalsze części.