Bliźniaczki cz.4

Oczywiście nie miałem ochoty na kawę u starej panny, przepraszam singielki. Sam byłem singlem przecież a nie starym kawalerem. Nigdy nie byłem u Anety Stasiak, bo nie było ku temu okazji, ale jej mieszkanie sprawiało miłe wrażenie. W dużym pokoju lub jak kto woli w salonie o ile w blokach są salony znajdował się niewielki stół i cztery krzesła. Do tego szafa ubraniowa i rozkładana kanapa. Bez przepychu i tak znienawidzonych przeze mnie za przeproszeniem gówno wartych porcelanowych figurek słoników, piesków czy innych postaci. Takie graty to relikt PRL, który nie dosyć, że nie potrzebny to jeszcze zbiera kurz.  
– Ładnie się pani urządziła.
– Jaka pani? – uśmiechnęła się tym białym uśmiechem.  
Nie miała dzieci ani męża, więc całą wypłatę mogła inwestować w siebie a jej białe, równe zęby były najlepszym tego dowodem.  
– Aneta – wyciągnęła smukłą dłoń w moją stronę, której nie chciałem zbytnio uścisnąć, bo nie podobało mi się przechodzenie z nią na ty. Oczywiście te piętnaście lat różnicy w jej przypadku było barierą, bo nie zaliczała się do kategorii MILF, która tak mocno mnie podkręca podczas oglądania porno i wizyt w klubach.
– Piotrek – wymusiłem uśmiech, ale dzięki Tadkowi mogłem poznać Olę i tą kawę musiałem odbębnić bez prawa odwołania.
– No to już jesteśmy znajomymi – przyniosła kawę i ciastka z kuchni.
– No można tak powiedzieć – sięgnąłem po wafelka i schrupałem łamiąc go dość głośno.
Aneta wzdrygnęła posyłając mi uśmiech tak zwanej cnotki, który mógł oznaczać tylko jedno. Udało jej się zwabić faceta do mieszkania i nie zamierzała zmarnować tej okazji. A ja brudny po niesamowitej przygodzie z Olą nie miałem zamiaru się wstydzić przed obliczem sąsiadki, bo wiadomo jak to się mogłoby skończyć. Plotka goni plotkę na osiedlu i natychmiast dostałbym niezłą opinię.
– Może cukierka? – przerzuciła nogi pokazując cipkę. Wystarczyło sekundowe spojrzenie, aby dostrzec jej stylową fryzurkę. Szeroki na jakieś dwa centymetry paseczek włosów łonowych był w moim mniemaniu również reliktem PRL i omal nie parsknąłem śmiechem na ten widok. Z trudem przełknąłem gorącą kawę, ale musiałem się nią zakrztusić.
– Wszystko w porządku? – poderwała się natychmiast, ale jej krótka sukienka zaklinowała się na udach pozostawiając pole dla wyobraźni.
– Jest ok – dodałem po chwili wahania nie spuszczając z niej wzroku.
– Masz dziewczynę?  
Spojrzałem na nią spode łba. Oczywiście, że nie miałem, ale mówiąc jej to wprost dałbym jej do myślenia.
– Pracuję nad tym.
– I jak idzie?
– A ty? – odbiłem piłeczkę.
– Mam spore wymagania, ale kiedyś go znajdę.
– A jakie to wymagania?
– Musi się dobrze kochać. Musi mieć sporo energii.
W tym samym momencie wyplułem sernik przed siebie prosto do stojącej przede mną kawy.  
– Ojej – wstałem, aby wytrzeć piękną serwetkę.
– Daj spokój – jej dłoń wylądowała na mojej.
Nastała chwila niezręcznej ciszy. Stałem jak wryty, ale te jej oczy nie podobały mi się.  
– Muszę do łazienki na chwilę – puściła moją dłoń, a ja zniknąłem w toalecie.
Zrzuciłem spodnie i majtki. Fiut sterczał. On miał ochotę odwiedzić wnętrza sąsiadki, ale pozostałości po niesamowitym lodziku Oli zniechęciłby każdą dziewczynę. Odkręciłem wodę i obmyłem go zimnym strumieniem, aby się opanował. Nie chciałem robić nic wbrew własnym zasadom, które chyba przestawały się liczyć. Poprzedniego dnia płaciłem za seks a teraz miałem napaloną czterdziestokilkuletnią pannę na wyciągnięcie ręki a perspektywa bzyknięcia Oli nie była taka pewna.  
– Wszystko w porządku? – zapukała w drzwi.
– Oczywiście, już wychodzę – spuściłem wodę do muszli dla zmyłki.
Westchnąłem głęboko zamykając drzwi łazienki. Kiedy wszedłem do pokoju zamurowało mnie totalnie. Kanapa była rozłożona a na samym środku w białej bieliźnie leżała Aneta. Jej średniego rozmiaru piersi dobrze wypełniały biustonosz, ale majtki chyba zbyt bardzo napierały skrywając niewielką fałdkę jej brzucha.  
– Skąd wie…  
– Widziałam przez dziurkę od klucza jak się rozgrzewałeś – uśmiechnęła się szeroko.
Nic takiego nie robiłem, ale mycie fiuta mogło tak wyglądać przez dziurkę od klucza.  
– My nie możemy – tym razem to mi przypadła rola grania cnotki, no skończony dureń ze mnie.
– Dlaczego?
– Nie mam prezerwatyw.
– Nie musisz kończyć w pochwie…
– Nie czuję się na siłach – burknąłem, ale ten pod spodniami był innego zdania.
Podeszła do mnie i złapała za krocze.
– Uważam inaczej. Nie kręcą cię milfy?
– Ale ty nie jesteś mamuśką…
– A kategorię cougar też przeglądasz?
Zatkało mnie ponownie.  
– Myślisz, że ja nie oglądam pornosów?
Rozwiązała sznurek w spodniach, ale nie spadły. Kutas stawiał silny opór.
– Jednak cię kręcę.
Milczałem, ale ona działała dalej. Zdjęła spodnie a ja posłusznie podniosłem lewą a potem prawą nogę. Z majtkami tak samo wykonałem jej polecenie. Czy mogłem zgłosić to, jako gwałt? Prokurator by mnie wyśmiał. Że sam wszedłem do jej mieszkania? Że na kawę w zamian za wypożyczenie Tadka? W takich chwilach tak głupie myśli wypełniały mój umysł a jej buzię mój nienasycony fiut. Obśliniła się cała od tego obciągania, po cyckach ciągnął się już niezły strumień.
– I jak? – patrzyła na mnie brązowymi oczami w komiczny sposób trzepocząc rzęsami.
A jak miało być? No jasne, że zajebiście. Kobieta zaprasza cię do mieszkania na kawę a klęczy przed tobą i trzyma twojego penisa w buzi.
– Podoba mi się – podniosłem ją za rękę do góry i pchnąłem na łóżko.  
Zrzuciłem stanik i natychmiast oblizałem sterczące sutki gryząc je delikatnie, że pisnęła z podniecenia.
– Ciii! – przyłożyłem palec do jej ust.
Zakryła dłonią usta a ja schodziłem niżej. Językiem wodziłem między piersiami przez pępek. Zatrzymałem się nad majtkami.
– Ostatnio trochę podjadałam – zaczerwieniła się, ale te nerdowskie okulary dodawały jej cholernie sporo uroku, pomimo, że miała kilka nadprogramowych kilogramów.
– Sam nie jestem Apollem – ściągnąłem zębami majteczki uwalniając fałdkę jej brzucha.
W sumie nigdy nie próbowałem z sąsiadką, bo będąc nastolatkiem wokół miałem same wiekowe wdowy. Zapewne też spragnione seksu, albo różańca, ale kategorii granny nigdy nie przeglądałem a już wcale nie marzyłem o seksie z kobietami w wieku mojej babci. Z całym szacunkiem do jej świętej pamięci, ale nadmiar pomarszczonej skóry i pół wieku różnicy nie było niczym dla mnie podniecającym. Takie fetysze mnie po prostu nie jarały.  
– Niezła fryzurka – szepnąłem, ale ona już zdążyła przycisnąć głowę do szparki. Gryzłem, szczypałem i lizałem na zmianę obserwując jej reakcje. Miała zamknięte oczy, wargi zagryzione a jej szpony szarpały moje włosy. Zagościłem nawet palcami, ale musiałem przestać. Obawa o moje włosy była większa niż o jej doznania. Nie chciałem zostać łysym singlem, bo tak mocno szarpała mnie za włosy. Tak, łysy z brazzers nie ma włosów, ale ma dużego i zerżnął w swoim życiu więcej kobiet niż ja zwaliłem sobie konia.  
– Na pieska – warknęła i wypięła tyłeczek.  
Ustawiłem się za nią. Chwilę gładziłem dupcię, oblizałem obie szparki i zatrzymałem się. Chwyciła go w rękę i wsadziła w cipkę. Bijącej z niej ciepło pochłonęło mnie natychmiast. Rumieniec rozlał się również na mojej twarzy, bo policzki piekły jak diabli. Wchodziłem i wychodziłem wolno, nie chciałem spalić się na starcie, ale zaciskająca się pochwa nie chciała mnie wypuścić. Albo była spięta albo nikt dawno do niej nie zaglądał.
– Szybciej – szepnęła odwracając głowę w moją stronę.  
Podparłem się dłońmi o tyłek i wpychałem do oporu. Plaskanie jąder o półdupki było głuche, bo niestety jej wnętrze nie śliniło się jak buzia. Czułem mały dyskomfort, ale porady dziadka, że darmowym seksem się nie gardzi trzymałem się ze wszystkich sił.
– Zmiana.
Wyszła spode mnie i pchnęła na łóżko. Jej drapieżny wzrok przeszył fiuta, który wzdrygnął się jak adamowe jabłko w moim gardle. Nie byłem wierzący, ale pomodliłem się o normalne pomysły z jej strony. Nigdy nie próbowałem, ale potrafiłem sobie wyobrazić ból z powodu podduszania czy kopa w jaja. Nie miałem nic do tych ludzi, ale takie zabawy ocierały się moim zdaniem o jakieś chore zachowania i sugerowały coś nie tak z mózgiem. Czy sprawianie bólu komuś podczas seksu, który powinien być przyjemnością powinno być powodem do satysfakcji? Nie i koniec. Bzykanie ma dać poczuć szczęście i skończyć się szczytowaniem. Gdzie? To było mało ważne, bo liczyło się spełnienie obojga.  
Weszła na mnie okrakiem i nachyliła się do lizania piersi. Objąłem ją za talię i wgryzałem się w sutki dając się swobodnie ujeżdżać. Parła mocno narzucając szalone tempo. Nie byłem mistrzem długiego bzykania, nie przy takim tempie. Dyszałem coraz głośniej. Nachodził finisz. Przełożyła go szybko w anusa.
– Możesz eksplodować – nachyliła się znów.
Objąłem ją mocno i przyspieszyłem korzystając z uroków ciasnego odbytu sąsiadki. Z każdym wejściem zaciskał się coraz mocniej. Nie wytrzymałem tego ciśnienia i wystrzeliłem czując niesamowicie ciepłą spermę odbijającą się od ścianek odbytu wokół fiuta. Ujeżdżała dalej a ja wzdrygałem się wbijając paznokcie w jej tyłek. Jak ja się zajebiście czułem po tym wszystkim pomimo początkowej niechęci. Siedziała jeszcze aż zaczął mięknąć i sam wyśliznął się z odbytu. Lepka sperma oblepiła jądra i spłynęła na pościel.
– Później zrobię pranie – uśmiechnęła się na ten widok.
Dziwne, że pomyślała o praniu w takiej sytuacji. Podniosła się i znów wypięła dupcię.
– Wyliżesz do czysta a ja zajmę się nim – jej ciepła buzia oplotła fiuta.
Nie mogłem nic zrobić, bo sama usiadła mi na twarzy. Oblizywałem z chęcią i ten miły paseczek. Cipka wzdrygała się na każdy ruch szorstkiego języka, palcem rozpychałem odbyt wodząc wokół niego językiem. Kiedy skończyła posadziła mnie na brzegu łóżka, a ja patrzyłem gdzieś za okno. Siedziała obok i gładziła mnie po sutkach.
– Jak mi tego brakowało…
Mnie chyba też brakowało dojrzałego ciałka. Naturalnego i nienasyconego, że była gotowa nawet na finisz w tyłku.  
– Pójdę już – podniosłem ciuchy z podłogi.
– Możesz się wykąpać u mnie…
Nie chciałem skorzystać z tej propozycji, bo nie taki był cel wizyty. Wciągnąłem majtki na czystego, wylizanego do cna fiuta. Wciągnąłem spodnie i koszulkę. Stanąłem pod drzwiami rozglądając się za czymś. Dopiero drapnięcie w drzwi nakierowało mnie na Tadka. Przynajmniej go zamknęła w drugim pokoju i nie było świadków tego, co tutaj zaszło.
– Wieczorem też przyjdziesz po Tadzika? – oparła się w kokietujący sposób o futrynę.
– Dzisiaj nie mogę – złapałem za klamkę, ale powstrzymała mnie przed otwarciem.
– Możesz też przyjść z rana – złapała mnie za krocze.
– Będę miał na uwadze tą propozycję.
Wyszedłem na klatkę i schodząc piętro niżej przystanąłem przy oknie. Szła Ola, chyba…Nie miałem pewności, bo jakoś inaczej szła. Idąc za nią na spacer dokładnie się przyglądałem jej kołyszącemu się tyłeczkowi. Przede mną szła wolno, delikatnie pracując pośladkami. Teraz Ola miała je pełniejsze i dumnie prężyła je przed gapiami. Przetarłem oczy…
– Jestem zmęczony – nacisnąłem klamkę do mieszkania rodziców.

1 komentarz

 
  • AnonimS

    Czytelnicy łapki dają tylko nie komentują. "Nie da ci tego ojciec czy matka , co ci da sąsiadka" pozdrawiam

  • iamnaughty1990

    @AnonimS Tak i sąsiadki potrafią być ostre, nawet często nie wyglądając na diablice :smile:  Pozdrawiam serdecznie!

  • AnonimS

    @iamnaughty1990 z reguły nie wyglądają. Potrafią się maskować

  • iamnaughty1990

    @AnonimS I trzeba czasem to odkryć, aby doświadczyć niesamowitych emocji :)