Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Biustonosz. Cześć czwarta.

Biustonosz. Cześć czwarta.Ręce mi się trzęsły kiedy piłam kawę w kuchni. Cały czas zastanawiałam się, co mnie podkusiło, żeby zgodzić się na seks mojego nastoletniego syna z prawie czterdziestoletnią koleżanką! Miałam w głowie jej argumenty, które mnie przekonały, ale teraz wydały mi się bzdurne. Z tyłu głowy cały czas miałam jednak świadomość tego, że trochę jestem zazdrosna i chętnie byłabym teraz na jej miejscu.
Nie patrzyłam na zegarek. Nie wiedziałam ile czasu już tam siedzi, ale cholernie chciałam przynajmniej w jakiś sposób to kontrolować. To miał być tylko „mały lodzik” i jak Renata posunie się krok dalej, to zapomnę o naszej wieloletniej przyjaźni i wytargam ją za kłaki z mojego mieszkania.  
Nie mogłam dłużej usiedzieć. Poszłam do przedpokoju i ku mojemu zaskoczeniu zobaczyłam, że drzwi do pokoju Marcina są uchylone. Przeklęłam się w duchu za to, że kilka dni wcześniej postawiłam kwietnik w miejscu, z którego teraz idealnie widziałabym jego łóżko. Los się jednak do mnie uśmiechnął. Podeszłam bliżej drzwi i zobaczyłam, że Marcin siedzi na swoim krześle przy komputerze, a nie na łóżku. Zobaczyłam ich oboje i poczułam, jak ściska mnie w dołku.
- Powinnam być na jej miejscu — powiedziałam do siebie w myśli, zaraz po tym skarciłam się za nią. Jak mogłam marzyć o seksie z własnym synem! Pokazywanie mu piersi, rozmowy, uświadamianie, czy jakieś erotyczne podteksty to jedno, ale coś takiego to już ewidentne przekroczenie pewnej granicy!
Renata klęczała przed nim. Na razie tylko rozmawiali. Miała na sobie czerwony wyzywający stanik. Marcin wlepiał w niego wzrok. Miałam na sobie taki sam. Ta myśl tylko mnie przygnębiła i sprawiła, że znów poczułam zazdrość. Czułam, że na ich widok robi mi się przyjemnie.
Rozmowa skończyła się. Najwidoczniej ustalili wszystkie szczegóły zapłaty za obróbkę zdjęć. Marcin zdjął swój podkoszulek. Był szczupły, nie był fanem kulturystyki, ale jako kobieta muszę powiedzieć, że jak na jego wiek to wyglądał nieźle.
Koszulka poleciała na łóżko a ręce Renaty na rozporek mojego syna. Sforsowała guzik i delikatnie rozsunęła zamek. Z taką samą gracją zsunęła jego jeansy razem ze slipami. Zobaczyłam to, czego nie widziałam od kilku lat. Kiedy Marcin skończył sześć lat, zaczął się wstydzić i kąpał się sam. Czasem się zastanawiałam, jak się pod tym względem rozwinął. Muszę przyznać, że faktycznie nie miał się czego wstydzić. Jego penis był duży i nabrzmiały. Napletek już się zsunął i główka przywodziła na myśl, jakby się pieniła. Od ponad godziny był w silnym wzwodzie spowodowanym tym, co razem z Renatą mu zafundowałyśmy.
Moja koleżanka pogłaskała Marcina po brzuchu, udach i powoli przechodziła do rzeczy. Uwodzicielsko odchyliła głowę do tyłu i wzięła jego penisa do ust.
Coś we mnie pękło. Chciałam wycofać swoją zgodę, wejść tam i ją zbesztać, wyciągnąć za kłaki z tego pokoju. Marcin miał jednak już piętnaście lat i tak jak mówiła Renata lepiej, żeby pierwszy raz zrobił z nią niż z koleżanką z klasy.
Marcin chwycił mocno rękoma za oparcie krzesła i zamknął oczy. Renata ssała jego prącie. Ja czułam jak ten widok na mnie działa. Zaczynałam się podniecać. Odwróciłam się i skierowałam w stronę kuchni. Po chwili jednak wróciłam. To było silniejsze ode mnie.
Kiedy wróciłam, Marcin zaczynał szczytować. Renata przyspieszyła ruch ustami. Marcin powoli opadał z krzesła. Zapewne nie kontrolował tego, co się z nim dzieje. Ma to po matce. Ja też przy swoim pierwszym razie w szczytowym momencie odpłynęłam.  
Renata połknęła wszystko. Nie mogło być tego wiele. Oderwała się od niego. Marcin powoli uspokajał oddech i poprawiał się na krześle. Nic nie mówił. Podejrzewam, że był mocno zawstydzony. Być może nie zdawał sobie do końca sprawy, że to wszystko dzieje się na poważnie.
Renata wstała i rozprostowała nogi. Myślałam, że za chwile wyjdzie z pokoju Marcina, ale ona miała inne plany. Rozpięła biustonosz i zdjęła go. Czułam, jak buzuje we mnie wściekłość. Miało się skończyć na jednym „małym lodziku”, ale jej widocznie było mało!
Marcin oniemiał, ale nie z powodu jej cycków, tylko najwyraźniej nie wiedział, co zamierza. Podobne odczucia miałam ja. Renata pochyliła się nad moim synem i szepnęła mu coś do ucha.
Marcin uśmiechnął się i położył dłonie na jej piersiach. Dotykał je, a ja widziałam, jak jego penis ponownie staje na baczność.
Renata chwile potem uklękła i znów powtórzył się scenariusz sprzed chwili.
- A teraz powiedz cioci, kto ma ładniejsze piersi, ja czy twoja mama? - zapytała Renata, a ja czułam, jakbym dostała cios prosto w serce. Oniemiałam. Jak ona mogła w ogóle zadać mu takie pytanie? Co to jakaś rywalizacja czy jak?
Położyłam dłoń na klamce. Chciałam wejść i to przerwać, ale nie odważyłam się. Coś mnie powstrzymało. Zrozumiałam, że ja nie chce ratować swojego syna, tylko boje się jego odpowiedzi.
Renata może i miała mniejszy biust ode mnie, ale była ładniejsza, miała piękniejsze ramiona, włosy i w ogóle była zgrabna. Podobał się facetom i często ich zmieniała, czym nigdy nie wzbudzała mojej aprobaty.
- Nie wiem co powiedzieć — powiedział speszony Marcin. Znałam go na tyle, żeby wiedzieć, że nie chce odpowiadać na to pytanie.
- Powiedz prawdę — powiedziała, gładząc go po policzku.
- Jeśli już tak ciocia nalega, to przepraszam, ale mi się najbardziej podobają jednak piersi mamy.
Renatę zatkało. Nie widziałam jej twarzy, ale wiedziałam, że tak jest. Moje ego tymczasem szybowało w niebiosa. Marcin jednym zdaniem podniósł moją samoocenę kilkadziesiąt razy. Nie spodziewałam się tego. Byłam przekonana, że powie, iż Renata ma ładniejszy biust.
- A dlaczego? - zapytała po chwili.
- Po prostu tak jakoś. Bardziej przypadają mi do gustu — powiedział Marcin.
- Szkoda, ale z mamą nie pobawisz się tak jak z ciocią — powiedziała, a ja czułam, że za chwile tam wejdę i jej porządnie przylutuje.
- No nie, ale i tak uważam, że jest najładniejsza i najseksowniejsza na świecie — powiedział ze spokojem, jednocześnie podciągając i zapinając spodnie.
Czułam, jak łzy szczęścia napływają mi do oczu. Renata wstała i wiedziałam, że za chwile upuści jego pokój.
Szybko i na paluszkach przemknęłam do kuchni.  
Renata, zanim dołączyła do mnie, zahaczyła jeszcze o salon, i założyła swoją bluzkę. Została w czerwonym staniku, jaki stanowił dla nas ostatni eksponat w sesji fotograficznej.
Nie wiedziałam jak rozpocząć rozmowę. Nie chciałam się na nią wściekać. Uśmiechałyśmy się do siebie, tak jak dawniej, kiedy opowiadałyśmy sobie o naszych randkach i nocy poślubnej.
- Ma chłopak potencjał — powiedziała z uznaniem. Znów wzbierał we mnie gniew, ale szybko go stłumiłam.
- Dogadaliście się w sprawie obróbki zdjęć? - zapytałam mimochodem.
- Tak, Marcinek już nad tym pracuje — powiedziała.  
Chwile potem moja koleżanka zabrała swoje rzeczy i wyszła. Mimo wszystko nie miałam do niej żalu. Byłam zadowolona z przebiegu spotkania.
Poszłam do Marcina. Przeglądał zdjęcia i grupował je według koloru stanika.
- Wiesz, co tutaj się stało, prawda? - zapytał niepewnie.
- Tak — odpowiedziałam. Czułam, że to będzie chyba trudna rozmowa.
- Masz do mnie żal?
- Nie no skąd, gdybym nie chciała, żeby to się stało, nie pozwoliłabym na to. Widziałam, że tego pragniesz, poza tym masz już odpowiedni wiek na takie rzeczy.
- Ty i tak bardziej mi się podobasz — powiedział i odwrócił się do mnie.
Dopiero teraz zreflektowałam się, że nadal mam na sobie tylko ten czerwony stanik.
Spojrzałam na monitor jego komputera. W folderze „mama” były dziesiątki moich zdjęć w samej bieliźnie, w różnych kolorach.
- Ciotka nie była zachwycona, jak jej o tym powiedziałeś.
W tym momencie zdałam sobie sprawę, jak potężny błąd popełniłam. Na twarzy mojego syna zarysował się gniew.
- Podglądałaś nas? Jak mogłaś?  
Czułam, że zalewam się rumieńcem.
- Przepraszam, ale chciałam mieć pod kontrolą to, co robicie.
- Pewnie miałaś niezłą frajdę i śmiałaś się ze mnie — powiedział, po czym odwrócił się do monitora.
- Synku nie chciałam nic złego, przecież wiesz.
- Wiem, ale nie powinnaś czegoś takiego robić. Upokorzyłaś mnie!
- Przepraszam. Postaram ci się to jakoś wynagrodzić — powiedziałam, by załagodzić sprawę. Wiedziałam, że bardzo uraziłam Marcina i nie będzie łatwo.  
Złapałam się na myśli, że chyba podświadomie sama spreparowałam te sytuacje po to, tylko by właśnie zaproponować mu jakąś formę zadośćuczynienia. Gdyby teraz zaproponował, że chce ode mnie to samo co od Renaty, to w pewnym sensie miałabym czyste sumienie, bo to on tego chciał, a nie ja. Marcin jednak zaskoczył mnie.
- Chce, żebyś pozwoliła mi podglądać ciebie i tatę jak uprawisz z nim seks — powiedział po chwili namysłu.
- Ale jak to?
- Zwyczajnie. Wolisz, żebym oglądał wyimaginowane porno, czy was? Jeśli się zgodzisz zapomnę o tym co zrobiłaś.

Rafaello

opublikował opowiadanie w kategorii erotyka, użył 1693 słów i 9319 znaków. Tagi: #seks #ciocia #biustonosz #oral #podglądanie

2 komentarze

 
  • G87

    Jak zawsze trzyma poziom i dobrze się czyta... Czekam na kolejne 👍

  • Rafaello

    A ja jak zawsze zapraszam na moją stronę po nowości. Link podany w opisie. Wszystkim, którym się podobało proszę o łapkę w górę. Pozdrawiam.