Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Biustonosz. Cześć szósta.

Biustonosz. Cześć szósta.Sama nie pamiętałam, kiedy ostatnio przypaliłam jajecznice. Nie dość, że w kuchni unosił się niesamowity smród, to jeszcze musiałam doczyścić tę cholerną patelnię. Szorowałam co sił w rękach. Chciałam chyba podświadomie ukarać się za ten wyczyn, i za to co do niego doprowadziło. Znów wspominałam tamtą noc. Robiłam to ciągle. Minęło już ponad trzy miesiące, a ja ciągle wracałam myślami do najwspanialszej nocy w moim życiu.  
Seks, jaki przeżyłam wtedy z moim mężem Wojtkiem, był czymś wspaniałym. Byliśmy małżeństwem kilkanaście lat, a nigdy wcześniej, i niestety nigdy później, nie przeżyłam czegoś takiego. Tamtej nocy uświadomiłam sobie, że najbardziej na świecie podnieca mnie widok mojego syna patrzącego na to, jak kocham się z moim mężem. Ta myśl wywoływała we mnie skrajne emocje. Z jednej strony byłam szczęściarą, bo wiem doskonale, że są tysiące kobiet, które przez całe życie borykają się z niesatysfakcjonującym życiem seksualnym, i nigdy nie znajdują złotego środka. Z drugiej strony co to za matka, która podnieca się czymś takim? Co to również za żona, która podstępem pokazuje synowi nagie ciało jego ojca? Fakt, że robiłam to w ramach zadośćuczynienia za to, że podglądałam mojego syna podczas seksu oralnego z moją koleżanką, na który sama wyraziłam zgodę, tylko mnie dobijał.
Umyłam patelnie i zrobiłam sobie kawę. W radio dwaj politycy zaczęli rozprawiać o beznadziejnym stanie polskiej służby zdrowia, czym niestety przypomnieli mi o kolejnym problemie.
Mój syn Marcin, który był sprawcą moich rozterek,  oznajmił, że zamierza po skończeniu ósmej klasy iść do liceum pielęgniarskiego. Na początku myśleliśmy z Wojtkiem, że to żart nastolatka, ale okazało się, że to niestety prawda. Nasz syn postanowił wybrać taką szkołę z tylko sobie znanych powodów, i nic na świecie nie jest w stanie go od tego odciągnąć.
Każda rozmowa z naszym synem na ten temat kończy się awanturą. Mój mąż stara się mu to wyperswadować siłą autorytetu. Używa argumentów, które do Marcina nie trafiają. Kiedy ja próbuje z nim rozmawiać bardziej pedagogiczne, oskarża mnie o to, że go niańczę. Czas upływa, a na złożenie dokumentów do innej szkoły pozostało go już niewiele. Dziś mój maż wyjeżdża na cale dwa tygodnie. Mam nadzieje, że w tym czasie uda mi się na spokojnie porozmawiać z Marcinem i nakłonić go do zmiany decyzji.
Po wspólnym śniadaniu z moim małżonkiem odwiozłam go na lotnisko.
- Postaraj się jakoś wyperswadować młodemu ten idiotyczny pomysł.
- Postaram się, ale wiesz, że nic nie mogę obiecać — powiedziałam, obejmując go za szyję.
- Nie chce, żeby nasz syn wybrał szkołę, która znudzi mu się po dwóch tygodniach. Poza tym co powiedzą ludzie na wieść o tym, że nasze dziecko wybrało damski zawód?  Pojawią się plotki, że jest gejem.
- Wojtek, chyba przesadzasz!
- Nie przesadzam!
- Nasz syn nie jest gejem, interesują go kobiety.
- No tak, zwłaszcza jego matka, która sama pokazuje mu swoje cycki.
- Przecież wiesz,  jak było, miałeś o tym zapomnieć i do tego nie wracać! - upomniałam go karczemnie.
- Ok, przepraszam. Błagam cię,  wyperswaduj mu wszelkimi możliwymi sposobami ten pomysł. Możesz nawet znów mu pokazać, sama wiesz co.
Wojtek zaśmiał  się, czym bardzo rozluźnił atmosferę. Pocałowałam go i obserwowałam,  jak znika w terminalu odlotów.
Wracając do domu,  myślałam o całej tej sytuacji. Wojtek nieświadomie podsunął mi pewien pomysł.
Postanowiłam poważnie porozmawiać z Marcinem. Na szczęście syn był w domu i grał na komputerze kiedy wróciłam. Z uśmiechem na twarzy zaprosiłam go do kuchni.
- Tata wyjechał. Teraz możesz na spokojnie, bez krzyków i awantur powiedzieć mi skąd pomysł na szkołę pielęgniarską u chłopaka.
Marcin pokiwał tylko głową i widać było, że nie jest skory do rozmowy. Nie był to koniec świata, bo mieliśmy jeszcze trochę czasu, ale chciałam dowiedzieć się tego jak najwcześniej.
- No dobra, powiem ci — zaczął niepewnie.
- Mów spokojnie synku — odparłam z ulgą i obawą o to co za chwilę usłyszę. Rozmowy z nastolatkami są o tyle niebezpieczne, że oni zawsze mają jakieś argumenty, które ciężko zbić byle czym. Kiedy rodzic raz przegra, to potem następuje efekt domina.
- Rozmawiałem z Krzyśkiem, synem naszych sąsiadów i on mi opowiadał, że jego kuzyn chodził do takiej szkoły. W klasie było trzydzieści osób, z czego dwadzieścia dziewięć to dziewczyny. To były najlepsze trzy lata w jego życiu. Codziennie oglądał ładne dziewczyny, a że szkoła nie chciała tylko dla niego organizować odrębnego WF-u, to za ich pozwoleniem przebierał się z nimi w jednej szatni. Podobnie było na praktykach, gdzie mógł je podglądać,  jak się przebierają w swoje kitle z krótkimi spódniczkami, w których paradowały potem przez kilka godzin.  
- Synku, czy ty mówisz poważnie? - zapytałam przerażona i zażenowana tą sytuacją.
- No tak — odpowiedział zdziwiony moim pytaniem Marcin.
- Przecież to jakieś bajki! Żadna szkoła nie pozwoliłaby,  by chłopak podglądał dziewczyny, jak się przebierają. Może faktycznie mógł na nie patrzyć w ich pielęgniarskich strojach, ale zaręczam ci, że dopiero wtedy, jak już się przebrały. Poza tym to ty naprawdę chcesz iść do tej szkoły tylko po to, by mieć koło siebie sporo dziewczyn?
- No tak, bo liczę na to, że to mnie jakoś do nich ośmieli.
W tym momencie opadły mi ręce. Z jednej strony mój Marcin okazał się niedojrzałym i nastoletnim podrywaczem, z drugiej pokazał, że znów ma problem, z jakim przecież boryka się od lat. Jego nieśmiałość była powodem wielu jego problemów.
- Posłuchaj syneczku, szkoła, do jakiej chcesz pójść to przede wszystkim ciężka nauka. Poza tym ty kompletnie nie masz powołania do tego zawodu i pasji, jaka jest w nim niezbędna. Nie widzę cię ani w tej szkole, ani w tym zawodzie. Po pół roku znudzi ci się, albo dziewczyny nie przypadną ci do gustu i co wtedy? Pomyślałeś o tym?
Marcin spojrzał na blat stołu, lekko się zaczerwienił i nic nie mówił. Czułam, że to jest moment, w którym się łamie. Wiedziałam, że kolejne argumenty są zbędne, teraz muszę zrobić coś innego.
- Kochanie twoją pasją od zawsze była informatyka i fotografia i powinieneś szukać takiej szkoły, która pomoże ci te pasje rozwijać. Mam też propozycje jak wynagrodzić ci to, gdybyś zgodził się na zmianę decyzji.
Chłopak podniósł głowę i spojrzał na mnie z zaciekawieniem.
- Jak?
- Posłuchaj. Oboje mamy tajemnice, o których wiemy tylko my. Chodzi mi o to co się wydarzyło w tym mieszkaniu podczas wizyty ciotki Renaty, wcześniej na pogrzebie, i w noc po wizycie ciotki. Nic nie zaszkodzi, jeśli będziemy mieli jeszcze jedną tajemnicę.
Marcin patrzył na mnie jak na obrazek. Widziałam w jego oczach, że to, co mówię,  zaczyna mu się podobać i trafiać do niego.
- O co ci konkretnie chodzi?
- Posłuchaj. Ojca nie ma dwa tygodnie. Jeśli zrezygnujesz, ze szkoły pielęgniarskiej przez trzy lata, to ja urządzę ci tutaj przez te dwa tygodnie twoją prywatną szkołę pielęgniarską.
- Że co?
- Zdobędę strój pielęgniarki i będę w nim chodzić cały czas. Dodatkowo będziesz miał prawo patrzyć co rano i co wieczór na mnie jak się przebieram.
Marcin lekko się zaczerwienił. Zdziwiłam się, że ja tego nie robię. To był szalony pomysł, ale gra warta była świeczki.
- Szkoła pielęgniarska z jedną osobą? Może ciotka Renata się dołączy...
- Marcin nie przeginaj! - krzyknęłam oburzona. Ten pomysł z jego strony to było przegięcie. Daj mu palec,  on chce od razu całą rękę.
- Dobra, dobra — powiedział, próbując uspokoić sytuacje.
Poczułam ulgę. Wiedziałam, że udało mi się załatwić bardzo ważną rzecz, ale czułam, że to jeszcze nie koniec.
- Zgodzę się, ale pozwolisz mi też pouczyć się trochę masażu na twoim ciele. Chodzi mi głównie o plecy, nie o piersi — zastrzegł Marcin.  
Było w tej propozycji coś dziwnego, ale po chwili zastanowienia zgodziłam się.  Nic przecież strasznego w tym, że nastolatek,  chce dotykać kobietę, choćby na plecach.
Nasza umowa była zawarta. Udało mi się przekonać syna do zmiany szkoły, ale poza tym przez dwa tygodnie będę w centrum jego uwagi. To będzie namiastka tego co się działo wtedy w nocy. Przez czternaście dni będzie na mnie patrzył, a ja będę mocno podniecona. Po dwóch dniach mój mąż wróci i będzie musiał pomóc mi rozładować to napięcie, no i powinnam dostać nagrodę, za to, że udało mi się nakłonić Marcina do zmiany decyzji w sprawie szkoły. Czułam, że to będą gorące dwa tygodnie, i, że będzie niezapomniana zabawa.

6 komentarzy

 
  • Rafaello

    Kolejna część już jest dostępna na moim profilu na fb. OPOWIADANIA EROTYCZNE RAFAELLA.
    Link jest tez w opisie mojego profilu. Zapraszam.

  • Pi

    Absolunie nie rozumiem dlaczego ciagle ta seria zostaje w poczekalni. Również uważam ją za najciekawszą z Twoich opowiadań. Mocno nietuzinkowa. Dzięki za super czytadło i niecierpliwie czekam na kolejne części.

  • Rafaello

    @Pi Zagłosuj na tak i daj łapkę w górę, może to cos pomoże. Dzięki za dobre słowa.

  • Rafaello

    @Pi Kolejna część już jest dostępna na moim profilu na fb. OPOWIADANIA EROTYCZNE RAFAELLA.
    Link jest tez w opisie mojego profilu. Zapraszam.

  • MiniJack

    Super czekam z niecierpliwością na koleją. Cześć

  • Rafaello

    @MiniJack Kolejna część już jest dostępna na moim profilu na fb. OPOWIADANIA EROTYCZNE RAFAELLA.
    Link jest tez w opisie mojego profilu. Zapraszam.

  • Majkel705

    Niecierpliwie czekam na kolejne odcinki

  • Rafaello

    @Majkel705 Kolejna część już jest dostępna na moim profilu na fb. OPOWIADANIA EROTYCZNE RAFAELLA.
    Link jest tez w opisie mojego profilu. Zapraszam.

  • ola43

    Bardzo ładne, ciekawe, pomyslowe, podoba mi sie!

  • Rafaello

    @ola43 Kolejna część już jest dostępna na moim profilu na fb. OPOWIADANIA EROTYCZNE RAFAELLA.
    Link jest tez w opisie mojego profilu. Zapraszam.

  • Rafaello

    Jak zwykle zapraszam po więcej na moją stronę, link w opisie.