Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

Biustonosz. Część druga.

Biustonosz. Część druga.- Twoja żona będzie z ciebie kiedyś zadowolona - powiedziałam zadowolona, z jakiego zakupu dokonał mój czternastoletni syn. Biustonosz z bawełny, prosty, skromna koronka, na pewno posłuży mi nie tylko dziś, ale także przez długie miesiące.
Zastanawiałam się kiedy go przebrać. Stwierdziłam, że na tylnym siedzeniu w naszym aucie nie będzie mi wygodnie, poza tym pomimo przyciemnianych szyb z tyłu przez przednią mógłby mnie ktoś zobaczyć.  
- Jak będziemy dojeżdżać, to podjedziemy pod las, jest tam takie ustronne miejsce i tam sobie popatrzysz, jak mamusia się przebiera.  
Marcin był chyba zadowolony. Nie miałam do niego żalu. Przyznam szczerze, że nawet mi się to trochę podobało. Jest tyle nagości w internecie, telewizji, a on chce pooglądać właśnie mnie. Zapewne jak dorośnie, będzie się tego wstydził, ale dziś to hormony decydują o jego poczynaniach i byłam w stanie to zrozumieć. Poza tym przecież równie dobrze mógłby się skradać za oknem w łazience i spaść. Lepiej jeśli pokaże mu piersi na bezpiecznym gruncie.
Po dwóch godzinach jazdy dojechaliśmy do miejscowości docelowej. Skręciłam w boczną, żwirową drogę, która doprowadziła nas na polanę. Wokół był tylko las. Rozejrzałam się na wszelki wypadek, ale nikogo nie dostrzegłam.  
Wysiedliśmy z auta. Zabrałam nowy stanik i odeszłam na przód samochodu. Marcin stał naprzeciwko mnie. Powoli rozpięłam bluzkę. Mój czarny biustonosz zrobił na nim wrażenie. Widziałam, jak patrzy na moje piersi, nie odrywając nawet wzroku.
Powoli zdjęłam bluzkę i podałam ja Marcinowi. Moje ręce powędrowały na plecy. Odpięłam biustonosz, potem powoli zdjęłam ramiączka i rzuciłam stanik Marcinowi. Złapał go, choć cały czas patrzył na moje piersi. Nie miałam zamiaru się spieszyć, niech sobie pooddychają, a on niech się nimi napawa.  
Spokojnie oderwałam metkę od stanika. Spojrzałam na syna.
- No patrz, bo zakładam nowy stanik - powiedziałam z uśmiechem na ustach. Marcin także się uśmiechnął.
Założyłam ramiączka i poprawiłam miseczki.
Odwróciłam się i poprosiłam chłopaka, by pomógł mi z zapięciem. Marcinowi trzęsły się z wrażenia ręce, ale poradził sobie od razu. Nie spieszyłam się z bluzeczką i pozwoliłam jak najdłużej napawać się widokiem zawartym w moich miseczkach. Zapięłam ją powoli i pojechaliśmy dalej.
Pogrzeb jak pogrzeb. Zaprosili nas na stypę, gdzie odnowiłam kilka znajomości z kuzynostwem. Marcin chciał jechać szybko do domu. Był zmęczony. Nie przepadał za pogrzebami.
Podczas powrotu do domu zatrzymała mnie policja. Przekroczyłam prędkość ponad czterdzieści kilometrów i dostałam spory mandat. Wiedziałam, że mam problem. Mój mąż jest fanem bezpiecznej jazdy i każde moje wykroczenie kończy się awanturą. Gdybym jechała sama, to pewnie nie byłoby problemu, ale Marcin mógł się wygadać przed ojcem. Wiedziałam, że muszę go jakoś urobić.
- Trochę mi niewygodnie w tym biustonoszu. Ramiączka są niewyrobione i bolą mnie ramiona. Chyba się przebiorę jeszcze raz. Co ty na to?
- Jeśli chcesz, to się przebierz - powiedział spokojnie.
- Chcesz jeszcze raz mi pomóc? - zapytałam.
- A mogę?
- A powiesz tacie o mandacie? - zapytałam smutnym tonem. Doskonale wiedział, o co chodzi.
- Nie powiem.
- No to mamy umowę.
Tym razem nie wiedziałam gdzie zjechać. Na autostradzie była stacja benzynowa.
Poszliśmy do toalety. Nikt nas nie widział, jak wchodziliśmy do jednej kabiny. Pomieszczenie było ciasne i Marcin na pewno czuł zapach moich perfum i mojego ciała.
Ponownie rozpięłam bluzeczkę i zdjęłam nowy stanik. Marcin asystował mi przy tym, przytrzymując elementy garderoby.
Tym razem moje piersi efektownie wyskoczyły z uciskających je miseczek. Założyłam czarny stanik i ponownie spytałam syna, czy dobrze leży. Szybko wyszliśmy toalety, a ja schowałam się w aucie, by nikt nie widział kobiety w białej bluzce i czarnym staniku.  
Wieczorem tego dnia opowiadałam mojemu mężowi o naszej wycieczce. Mój mąż się nic nie odzywał, co było trochę dziwne. Nie wiedziałam, o co mu chodzi. Kiedy go o to zapytałam, spojrzał na mnie i dał mi życiową rade:
- Następnym razem jak będziesz pokazywać cycki naszemu synowi, to wyłącz proszę videorejestrator w aucie. Dobranoc.

4 komentarze

Zaloguj się aby dodać komentarz. Nie masz konta? Załóż darmowe konto

  • andkor

    Ach ta moda na kamerki, nagrywają nie tylko wykroczenia.

  • Majkel705

    Koniec  :yahoo: czekam na ciąg dalszy

  • Olf

    Będzie kontynuacja czy na tym koniec?

  • Rafaello

    @Olf A co tu kontynuować?

  • Olf

    @Rafaello a nie wiem. Tyś Autor Wszechmocny! Wskaż nam drogę

  • Rafaello

    Zapraszam na mojego Facebooka, link w opisie strony.