Babski wieczór cz. 4

Marek z satysfakcją przyglądał się jak rozochocony młodzieniec powraca do swojego pierwotnego zamiaru. Nim jednak rozsiadł się wygodnie w fotelu uznał, że ta chwila wymaga uczczenia zimnym piwkiem. Niemal przebiegł do lodówki w kuchni i z powrotem, po drodze gubiąc bokserki, które stanowiły jedyną część jego nocnej garderoby. Kiedy opadał na fotel próbował spotkać się wzrokiem ze swoją żoną, ale Beata tego unikała... "Suka"- pomyślał.

Młodzieniec przejął nad nią całkowitą kontrolę. Kiedy pchnął ją na sofę wiedziała jaką ma przyjąć pozycję. Uklęknęła i wypięła swój zgrabny, krągły tyłeczek. Dostała w niego mocnego klapsa, potem drugiego... Wszedł w nią. Jednym, mocnym, głębokim ruchem... Coś krzyknęła, ale Marek nie rozróżnił słów. Młodzieniec pieprzył ją mocno, głośno uderzając swoim falującym ciałem o jej podrygujące pośladki. Trzymał jej biodra w silnym uścisku kontrolując jej wijące się w rozkoszy ciało. Marek widział w jego twarzy prawdziwą dumę. Doskonale to rozumiał, pieprzył najlepszą przyjaciółkę swojej matki, w dodatku na oczach jej męża. To przecież marzenie niejednego młodego faceta... Kochał się z nią w ten sposób przez ładnych kilka minut, ale nie miał dość. Wręcz przeciwnie, Marek miał wrażenie, że jeszcze się rozkręca.

Młodzieniec zrobił krok w tył, przez chwilę wpatrywał się w cipkę Beaty jak w trofeum. Znowu dostała klapsa, a potem... sterczący kutas młodego kochanka przylgnął do jej drugiej dziurki.

- O tak kurwa- wyszeptał Marek popijając łyk zimnego piwa.

Martysia

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyka, użyła 276 słów i 1634 znaków. Tagi: #żona #zdrada

3 komentarze

 
  • BlackCrowe

    Jesteś w stanie zrobić dłuższe? Człowiek jeszcze się nie rozpędzi a już koniec.
    Co nie znaczy, że zapowiada się lepiej niż dobrze.

  • elninio1972

    super, tylko krótkie :)

  • jacek795

    dobre - tylko strasznie krótkie;)