Materiał znajduje się w poczekalni. Prosimy o łapkę i komentarz.

The Choice #14

CARL

- Zostawcie mnie samego z przyszłą żoną. - zobaczyła mnie w lustrze. Ja zauważyłem łzy w jej oczach, od razu wiedziałem o co chodzi. Ubrana była w piękną suknie, która podkreślała jej kształty ale co z tego jak na jej twarzy malował się smutek. Nie chciałem jej zmuszać do ślubu, ale ją kocham i nie pozwolę żeby uciekła mi sprzed ołtarza. Chciałbym żeby ona również mnie pokochała, żeby nie wychodziła za mnie bo nie ma innego wyjścia… Gdy ludzie wyszli i zostałem z nią sam obróciła się. Patrzyła na mnie z nienawiścią ale długo to nie trwało, w kilka sekund jej wzrok zamienił się w czuły i kochający. Do pomieszczenia wbiegła Maia i przytuliła się do moich nóg. Po chwili oderwała się i uniosła rączki do góry, wziąłem ją na ręce a ona pocałowała mnie w policzek.
Evie podeszła do nas i pogłaskała małą po głowie.
- Robię to tylko dla jej dobra. - przypomniała mi. - Po co przyszedłeś?
- Chciałem cie tylko zobaczyć. Jak się czujesz przed jutrem?
- Nie udawaj troskliwego. Wyjdź, muszę się przebrać. - pocałowała małą w policzek i odwróciła się na pięcie. Zmarszczyłem brwi i wyszedłem z pomieszczenia. Małą dałem Taylorowi a sam poszedłem do swojego gabinetu. Przy samych drzwiach natrafiłem na Luce.
- Dobrze, że pana widzę. Musimy porozmawiać.
- To coś ważnego? Mam mało czasu na pogawędki.
- Chodzi o Marka. - popatrzyłem na niego z zaciekawieniem i otworzyłem drzwi gabinetu. Wszedłem do środka a on za mną zamykając drzwi.
- Znaleźli jego ciało? - rozsiadłem się w fotelu i zapaliłem papierosa.
- Nie szefie.
- Mógłby przeżyć wybuch?
- Mało prawdopodobne. Nasi ludzie sami przeszukują teren, zaglądają pod każdy kamyczek ale do tej pory nic nie znaleźli.
- Czy tą gadzinę idzie czymś zabić?! - uderzyłem pięścią w biurko i zaciągnąłem się papierosem. - Gdy tylko skończą przeszukiwać teren fabryki zacznijcie sprawdzać kamery na tym osiedlu. Macie zajrzeć w każdy kąt i znaleźć ciało tego… - w tym momencie do gabinetu weszła Maia. Podbiegła do mnie i usiadła na kolanach. Skrzywiła się czując zapach dymu papierosowego. - Taylor!
- Tak szefie? - pojawił się w gabinecie w zaledwie kilka milisekund.
- Kazałem ci pilnować Mai.
- Przepraszam.
- Zabierz ją. - pocałowałem jej czoło i Taylor zabrał ją z gabinetu zamykając za sobą drzwi.
- Gdzie Kate?
- Nie pracuje już u nas. - zgasiłem fajkę i chwyciłem jakieś papiery. - Śledziliście Evie?
- Tak, była w firmie na rozmowie. Chyba nie była zadowolona posadą bo szybko stamtąd wyszła, ale dowiedzieliśmy się kto jest tam szefem. - popatrzył na mnie czekając na reakcję. Gdy ujrzał na mojej twarzy zaciekawienie uśmiechnął się lekko. - Czy mówi coś panu imię Matthew McDuff?
- Przyprowadź do mnie Evie. - rzuciłem papierami i oparłem się o fotel. Luca prawie wybiegł z gabinetu i po kilku minutach wrócił z Evie.
- Zostaw nas samych Luca. - zaczekałem aż wyjdzie. Gdy to zrobił popatrzyłem na dziewczynę – siedziała lekko zestresowana. - Byłaś na tej rozmowie, mimo że ci zabroniłem?
- Tak.
- A jak spotkanie z bratem? - wstałem z fotela i podszedłem do niej opierając się o przód biurka.
- Skąd wiesz… - po tych słowach popatrzyłem na nią jak na głupią i wtedy przypomniała sobie, że ja wiem o wszystkim. - Powiedział, że wrócił do mnie… Do rodziny.
- Uwierzyłaś?
- Sama już nie wiem komu mam wierzyć. Mogę iść? - nie czekała na moją odpowiedź, wstała i już miała wychodzić, ale łapałem ją za łokieć i przyciągnąłem do siebie. Zatrzymała się na mojej klatce i unosiła powoli wzrok. Gdy nasze spojrzenia skrzyżowały się miałem ogromną ochotę dotknąć swoimi ustami jej różane wargi.
- Oczywiście. - złapałem ją za brodę i przychyliłem głowę w prawą stronę. Słyszałem jej kołaczące serce i czułem płytki oddech na swojej twarzy. Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją…  

-------------------------------------------------

Ale mam ostatnio wene do pisania... Mam nadzieję, że się podoba i dziękuję wszystkim czytającym <3

HIJALUCIFER111

opublikowała opowiadanie w kategorii dramat i miłosne, użyła 804 słów i 4173 znaków, zaktualizowała 17 cze 2020. Tagi: #miłość #szantaż #ślub #pocałunek

Dodaj komentarz