Dramaty - str 107

  • Anastazy Rozdział 3

    "Wszyscy idioci czują się bezpieczni. Właściwie tylko idioci czują się bezpieczni." Obserwuje drzewo za oknem. Wiatr smaga drobnymi gałązkami we wszystkie ...

  • Gawron cz.3

    Po długiej reanimacji serce chłopca znów zaczęło bić. Maks musiał tera przejść konieczne badania, aby potwierdzić, że w jego mózgu nie doszło do uszkodzeń wskutek ...

  • Anastazy Rozdział 6

    "Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty." Wracamy do domu. Ojciec kieruje, młody śpi na moich kolanach. To był długi dzień. Na szczęście fizycznie ...

  • Zakręty losu #68

    UWAGA. ZAWIERA TREŚCI PRZEZNACZONE OSOBOM PEŁNOLETNIM! *** Siedziała z komórką w ręku, biorąc wszystkie za i przeciw. Wyjęła z zamrażarki dużą wódkę i napełniła ...

  • Papierowy Ogród.

    Papierowe drzewa, papierowa trawa. Papierowe kwiatki, papierowe ławki. A na jednej z papierowych ławek siedziało papierowe rodzeństwo. Papierowy chłopczyk. Papierowa ...

  • Stan przejściowy.

    Upadasz. Podnosisz się. Upadasz. Podnosisz się, bo już wiesz jak. Upadasz, chociaż już wiesz dlaczego i w sumie mogłeś ustać. Wstajesz, wstajesz szybko, otrzepujesz się ...

  • Nowy dom cz.4 i 1/2 (ostatni odcinek)

    ''To jakaś totalna masakra, tak właśnie pomyślałam.Przecież moja ciocia zginęła w katastrofie samolotowym, co prawda ciała nigdy nie odnaleziono, ale och ...

  • Opiekun Rozdział 1: Powrót.

    Nazywam się Glenn Throne i skończywszy trzydzieści lat, lekarz poinformował mnie, że mam raka, a leczenie może nie przynieść żadnych rezultatów. Początkowo ...

  • Droga powrotna.

    Nie często zdarza mi się gdzieś jechać. Jestem raczej typem człowieka, który zamyka się w swoim zamku. Jednak ostatnio coś się zmieniło i zabrałem się na weekend do ...

  • Vive la F... - cz. 45. Hate you so much!

    Po raz kolejny zatrzęsła się z zimna, którego nie była świadoma. W kościele, jak w większości kamiennych budynków, wraz z półmrokiem panował chłód, któremu czarna ...

  • Rodzina cz 6

    Kolacja była już gotowa i wszyscy siedzieli przy stole. Karina niecierpliwie stukała długimi, pomalowanymi na biało paznokciami w blat. W ciszę wdarł się ostry dźwięk ...

  • Za późno

    KIEDYŚ Ludwik to świnia. Obserwowałem go przy stole, gdy żarł oboma łapami, sztućców nie używał, oblizywał się po tłustych polikach, w jednej ręce kieliszek z ...