Dowcipy - str 496

Viralowe kawały i suchary
  • Tatulu, o co chodzi?

    Poszedł tato z synkiem w góry. Stanęli na grani, podziwiają widoki. Synek się wychylił nieco nad przepaść i krzyczy:
    - AAAAA!
    I - ku swemu zdziwieniu - słyszy:
    - AAAAA...
    Chłopak znów krzyczy:
    - Ktoś ty?!
    I słyszy odpowiedź:
    - Ktoś ty...
    Wkurzył się i jak nie ryknie:
    - Ty cioto!
    I znów odpowiedź:
    - Ty cioto...
    Chłopczyk pyta ojca:
    - Tatulu, o co chodzi?
    - Syneczku, słuchaj…
    Tato się pochyla i krzyczy:
    - Jesteś geniuszem!
    I słyszą odpowiedź:
    - Jesteś geniuszem...
    Ojciec:
    - Kocham cię!
    - Kocham cię…
    - Widzisz, syneczku? Jestem geniuszem i mnie kochają. A ty jesteś ciotą!

  • Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych

    Podczas wizyty w Stanach Zjednoczonych Chruszczow zwiedza wzorowe gimnazjum. Właśnie trwa lekcja religii.
    - Kim byli Adam i Ewa? - pyta znienacka jednego z uczniów.
    - Rosjanami!
    - Dlaczego? - ciekawi się Chruszczow.
    - Nie dość, że byli goli i bosi, to jeszcze kradli jabłka...

  • Do sklepu na wsi wchodzi chłop i pyta

    Do sklepu na wsi wchodzi chłop i pyta:
    - Czy są gwoździe?
    - Nie ma.
    - A grabie?
    - Też nie ma.
    - A może wiadra?
    - Nie, nie ma.
    - To dlaczego nie zamkniecie sklepu?!
    - Bo kłódek też nie ma.

  • Żona wraca do domu i widzi na drzwiach

    Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę.  
    Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ.  
    INFORMACJA W TYM DOMU.  
    Małżonka robi mężowi karczemną awanturę:  
    - Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd  
    wziąłeś cenę.  
    - Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 plus złota  
    obrączka - 200.  
    Razem 360.  
    Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez  
    żonę:  
    PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 0,67 ZŁ. INFORMACJA W TYM  
    DOMU.  
    Tym razem awanturę robi mąż.  
    - To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?  
    - Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 to daje 64 grosze  
    plus 10 cm rurki za 3. Razem 67 groszy.