Dowcipy - str 494

Viralowe kawały i suchary
  • Zebrał wódz indiański

    Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:  
    - Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?  
    - Taaaaak!  
    - To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?  
    - Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!  
    Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.  
    - Gdzie ją wystrzelimy?  
    - Na Erewań!  
    - A dlaczego na Erewań?  
    - Innych miast nie znamy...  
    Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:  
    - Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???

  • Na jednej z uczelni student podchodził

    Na jednej z uczelni student podchodził do egzaminu w sesji zerowej. Bardzo mu zależało na wcześniejszym terminie, ale też nie przygotował się jak należy. Profesor, zdegustowany stanem wiedzy młodego człowieka, otworzył drzwi i zwrócił się do oczekujących na egzamin:
    - Przynieście siano dla osła.
    - A dla mnie herbaty! - dodał egzaminowany.

  • Lekarz przegląda opis choroby

    Lekarz przegląda opis choroby pacjentki i mówi:
    - Oj, nie podoba mi się pani, nie podoba...
    - Pan, panie doktorze tez nie należy do najprzystojniejszych...

  • Adwokat pyta więźnia Jak się pan

    Adwokat pyta więźnia:
    - Jak się pan czuje w więzieniu?
    - Nooo... Pobyt w więzieniu ma swoje plusy. Nie muszę na przykład wstawać w nocy i sprawdzać, czy nie zapomniałem zamknąć drzwi wejściowych.

  • Tatulu, o co chodzi?

    Poszedł tato z synkiem w góry. Stanęli na grani, podziwiają widoki. Synek się wychylił nieco nad przepaść i krzyczy:
    - AAAAA!
    I - ku swemu zdziwieniu - słyszy:
    - AAAAA...
    Chłopak znów krzyczy:
    - Ktoś ty?!
    I słyszy odpowiedź:
    - Ktoś ty...
    Wkurzył się i jak nie ryknie:
    - Ty cioto!
    I znów odpowiedź:
    - Ty cioto...
    Chłopczyk pyta ojca:
    - Tatulu, o co chodzi?
    - Syneczku, słuchaj…
    Tato się pochyla i krzyczy:
    - Jesteś geniuszem!
    I słyszą odpowiedź:
    - Jesteś geniuszem...
    Ojciec:
    - Kocham cię!
    - Kocham cię…
    - Widzisz, syneczku? Jestem geniuszem i mnie kochają. A ty jesteś ciotą!