Dowcipy - str 491

Viralowe kawały i suchary
  • W katastrofie górniczej zginął Kulik

    W katastrofie górniczej zginął Kulik. Górnicy się naradzali jak to Kuliczce powiedzieć, że już nie mo chłopa. Wybrali do tego Francka, bo pedzieli, że on sie nojlepiej do takich babskich spraw nadaje. Toż Francek poszoł, zaklupoł i pado:
    - Mieszko tu wdowa Kuliczka?
    - Coście? Przecę jo nie wdowa! Mój przyjdzie o drugiej ze szychty!
    - A o co weta, że jednak wdowa! - pado jej Francek.

  • Bogdan baraszkował w najlepsze

    Bogdan baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej męża wjeżdża na podjazd. Niewiele myśląc złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo, że na zewnątrz padał deszcz. Traf chciał, że ulicą przebiegał właśnie maraton. Bogdan postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników.  
    - Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z biegaczy.  
    - Tak - odparł Bogdan. - Czuje się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru przyjemnie chłodzi moją skórę.  
    - To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec.  
    - Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił Bogdan.  
    - A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik.  
    - Nie, tylko kiedy pada.

  • Mała Kasia bawi się z dziećmi

    Mała Kasia bawi się z dziećmi na plaży. Przybiega do matki z płaczem:
    - Mamo, jakieś dziecko uderzyło mnie w głowę!
    - A kto to był, chłopiec czy dziewczynka?
    - Nie wiem, bo było gołe!

  • Nazywamy ich astronautami

    Nie wszyscy, którzy rozgniewali Chucka zginęli. Paru udało się uciec. na razie... nazywamy ich astronautami.

  • Roz Antek chcioł wypróbować swojego

    Roz Antek chcioł wypróbować swojego kamrata i pedzioł mu tak:
    - Wiesz Francek, jak jo umra, to bych bardzo chcioł, żebyś tak przy mie trzy noce wachowoł. Możesz mi to przysiąc?
    - Do ciebie wszystko - pado Francek. - moga i tydzien nawet.
    No i dobrze. Antek chcioł sie przekonać, czy to prowda i udowoł umrzyka. Leżoł w trumnie a okiem ukradkiem spozieroł czy Francek umowa dotrzymo. Francek jednak był szewcem i żol mu było tych trzech nocy to se trzewiki do zolowanio przyniósł i kołki wbijoł. Naroz Antek z trumny godo:
    - Przy trupie sie nie klupie!
    - A umarty mo pysk zawarty - pado Francek.