Dowcipy - str 45

Viralowe kawały i suchary
  • Żali się facet znajomemu

    Żali się facet znajomemu:
    - Miałem takiego pięknego węża ogrodowego, mówię ci, ręczna robota dziadka, wąż miał ponad kilometr i był cenną pamiątką rodzinną, a tu wczoraj przyszedł komornik i zabrał mi tego węża.
    - A za co?
    - Nie wiem, powiedział, że za długi.

  • Poszedł ślepy na grzyby A że nic nie

    Poszedł ślepy na grzyby. A, że nic nie widział, więc to co zebrał poznawał po smaku... Trafił na jednego grzyba, spróbował:
    -Mm.. maślaczek.
    I do koszyczka... Następny:
    -Mm.. Borowik!
    I do koszyczka... Idzie dalej, znalazł kolejnego. Próbuje:
    -O fuj! Gówno! Dobrze, że nie wdepnąłem!

  • Jak się wybiera sołtysa w Wąchocku?

    - Jak się wybiera sołtysa w Wąchocku?
    - Puszcza się beczkę z najwyższej okolicznej górki i w czyją chałupę trafi ten zostaje
    sołtysem.
    - No to dlaczego teraz w Wąchocku nie mają sołtysa?
    - Bo beczka trafiła w kibel i gówno mają!

  • W aptece Poproszę episkopat mówi

    W aptece:
    - Poproszę episkopat. - mówi blondynka.  
    - Chyba epidiaskop... . - mówi aptekarka.  
    - Proszę być cicho! To ja podejmuję diecezję!  
    - Chyba decyzję...  
    - Niech się pani nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!

  • Fakir wracając od lekarza spotyka

    Fakir wracając od lekarza spotyka dyrektora cyrku.  
    - I co powiedział panu lekarz?  
    - Mam jakąś chorobę żołądka, od dziś muszę przestrzegać diety. Wolno mi łykać tylko tłuczone szkło. Ale o gwoździach i szablach przez najbliższy miesiąc nie może być mowy!

  • Wsadził gazda fotel bujany na dach

    Wsadził gazda fotel bujany na dach i się buja. Idzie wycieczka:
    - Gazdo! Zejdźcie bo spadniecie!  
    - Ni. Nie spadne.
    Wycieczka mija dom po chwili łup!!! dup!!! Odwracają się. Gazda leży na ziemi.
    - Gazdyście nie widzieli? I takzek juz mioł schodzić.