Dowcipy - str 235

Viralowe kawały i suchary
  • Blondynka wstaje rano z łóżka

    Blondynka wstaje rano z łóżka i podchodzi do okna. Mąż pyta:  
    - Jaka dziś pogoda?  
    - Skąd mogę wiedzieć? Jest straszna mgła, pada deszcz i niczego nie widać!

  • Czym się różni balon

    Czym się różni balon od prezerwatywy?
    - Gdy pęknie balon to jednego mniej, a gdy pęknie prezerwatywa to jednego więcej.

  • Historia się powtórzyła

    Tuż przed wyborami na prezydenta RP w roku 1995 do domu Fąfary wdziera się uzbrojona banda.  
    - Jesteś za Wałęsą, czy za Kwaśniewskim? - pyta przywódca bandy.  
    - Za Wałęsą.  
    Fąfara został pobity i obrabowany. Na drugi dzień do mieszkania Fąfary wdarła się kolejna banda.  
    - Jesteś za Wałęsą, czy za Kwaśniewskim?  
    - Za Kwaśniewskim.  
    Niestety historia się powtórzyła. Na trzeci dzień przyszła jeszcze inna banda.  
    - Jesteś za Wałęsą, czy Kwaśniewskim?  
    Fąfara chytrze spogląda na przywódcę bandy i pyta:
    - A bo co?

  • Podczas subotnika (sobotniego czynu

    Podczas subotnika (sobotniego czynu społecznego) jeden mężczynza kopie dołki, a drugi zasypuje.
    - Co robicie? - pyta przechodzień.
    - Trzeci miał sadzić drzewka, ale nie przyszedł.

  • Dlaczego facet jest jak zapalenie

    Dlaczego facet jest jak zapalenie wyrostka robaczkowego?
    - Powoduje dużo cierpień, a jak się go w końcu pozbędziesz, to okazuje się, że i tak nie był do niczego potrzebny.

  • Stworzyciel przygląda się nie

    Stworzyciel przygląda się nie ukończonemu jeszcze w pełni Adamowi i mówi do niego:  
    - "Adamie: mam dla ciebie dwie wiadomości jedną dobrą drugą złą. Dobra wiadomość jest taka, że zamierzam cię wyposażyć w dwa bardzo ważne organy: mózg i penis.  
    - Świetnie, a jaka jest ta zła wiadomość?!- pyta Adam.  
    - Dam ci tylko tyle krwi, że w tym samym czasie będziesz mógł korzystać albo z jednego albo z drugiego."

  • Egzaltowana turystka mówi do górala

    Egzaltowana turystka mówi do górala:
    - Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich
    szczytów z obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar
    niknącego tajemniczego dnia...
    - Oj widywałem ja, widywałem - przerywa góral - ale już teraz nie piję.