Dowcipy - str 232

Viralowe kawały i suchary
  • Panie doktorze podczas pobytu

    - Panie doktorze, podczas pobytu na wczasach zaraziłem się wstydliwą chorobą. Czy to przejdzie?
    - Przejdzie, przejdzie... na żonę.

  • prawda i błąd

    Prawda zbyt łatwo wiedzie nas ku pewności, błąd jest często o wiele bardziej pouczający.
    Hans Hellmut Kirst

  • W nocy policjant wraca do domy i mówi

    W nocy policjant wraca do domy i mówi żonie:
    - Napadła mnie banda chuliganów, ale jednego tak kopnąłem że mu kredki z tornistra wypadły!

  • W Iraku żołnierz amerykański

    W Iraku żołnierz amerykański i polski dyskutują sobie po służbie"
    Amerykanin:
    - Ok, we have George Bush but we have Stevie Wonder, Jonny Cash and Bob Hope too!
    Na co Polak:
    - We have Kaczyński and... no wonder, no cash and no hope...

  • Grupa turystów z przewodnikiem

    Grupa turystów z przewodnikiem spaceruje po Paryżu. Przewodnik mówi:
    - Właśnie przechodzimy obok słynnego paryskiego burdelu.
    - Dlaczego obok?!!

  • Ruski mafioso wybrał się na ryby

    Ruski mafioso wybrał się na ryby i jak to ruski mafioso miał, ze dwa złote  
    łańcuchy (po pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w  
    kieszeni gruby rulon dolarów - oczywiście same setki. Wziął ze sobą trzy  
    flaszki. Zimno było więc wypił je po kolei. Oczywiście upił się i usnął.  
    Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani dolarów. Zadzwonił z komórki  
    po swoich ludzi i nie minęło pół godziny,a podjechały cztery czarne  
    mercedesy, w każdym po pięciu ludzi,wszyscy z kałachami. twierdzili, że to  
    najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa. Wpadają do wsi i  
    pytają o sołtysa. Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi. Wpadają do  
    sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa złote  
    łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon 100  
    dolarówek. Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma. Sołtys mówi:  
    - No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu  
    nad brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy  
    sobie. No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w dupę i  
    poszedłem do domu.  
    Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa. Szef podchodzi do  
    sołtysa,przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:  
    - To nie moje...

  • Siedzą w kawiarni szczur i chomik

    Siedzą w kawiarni szczur i chomik.

    Szczur zaczyna narzekać:
    -Nie ma sprawiedliwości na tym świecie.
    Patrz: ty masz futerko i ja mam futerko, ty masz cztery łapki, ja mam cztery łapki, ty masz ogonek, ja mam ogonek...
    Tylko że ciebie wszyscy kochają i głaszczą, a na mnie polują i sypia trutki.
    -Bo ty, szczurku, mas PR do kitu

  • W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca

    W sali operacyjnej pielęgniarka zwraca się do lekarza:
    - Panie doktorze, to już trzeci stół operacyjny, który pan zniszczył w tym miesiącu. Proszę nie ciąć tak głęboko.

  • Przychodzi baba do lekarza a lekarz

    Przychodzi baba do lekarza, a lekarz się pyta:  
    - Co pani jest?  
    - Panie doktorze, zaszłam...  
    - To niech pani odejdzie.  
    - Kiedy ja nie od chodzenia, tylko od pieprzenia...  
    - To niech się pani odpieprzy.