Dowcipy - str 14

Viralowe kawały i suchary
  • Jasiu jedzie na rowerze do kościoła

    Jasiu jedzie na rowerze do kościoła a ksiądz do Jasia:
    -dlaczego nie wchodzisz do kościoła?
    Jasiu na to:
    -bo nie ma kto mi popilnować roweru.
    ksiądz odpowiada:
    -duch święty ci popilnuje.
    Jasiu wchodzi do kościoła i żegna się przed krzyżem "w imię ojca i syna amen".
    Ksiądz się go pyta:
    -a gdzie duch święty?
    Jasiu odpowiada:
    -pilnuje mi roweru.

  • Przychodzi baca do kolegi chirurga

    Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:  
    - Wiesz Kazik pomóż, mam brzydką żonę! Weź ty jej zrób jakąś operacje!  
    - Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy.  
    Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik:  
    - Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś.  
    - A wiesz Kazik, już nie trzeba, gajowy zgodził się za pięć stówek odstrzelić.

  • Noc poślubna

    Pewien hrabia postanowił zerwać z tradycją i, celem odświeżenia krwi w rodzie, ożenić się nie z panną ze swojej sfery, a prostą wiejską dziewczyną.
    Jak postanowił, tak zrobił. Kiedy w noc poślubną zostali sami w sypialni, zwrócił się do nowo poślubionej małżonki tonem wielce uroczystym:

      - Czy waćpanna pozwoli, nie gwoli swawoli, lecz dla podtrzymania plemienia użyć swego przyrodzenia?

    Nie speszona dziewczyna odpowiedziała, również wierszem:

      - Gwoli, nie gwoli niech pan hrabia pierdoli, a z mojej piczki nie robi kapliczki!

  • Mamy wielbłąda!

    Jednostka wojskowa na pustyni, przyjeżdża generał i pyta żołnierzy:
    - Macie jedzenie ?
    - Mamy !
    - Macie alkohol ?
    - Mamy !
    - A jak u was jest z seksem
    - Mamy wielbłąda!
    Trochę się zdziwił generał, ale nic. Wrócił do domu, mija tydzień, a jego dalej nurtuje ten wielbłąd. Postanowił wrócić więc do jednostki. Znów ta sama seria pytań. Odpowiedzi te same. Generał mówi:
    - Zaprowadźcie mnie do niego.
    Otworzyli budynek z wielbłądem, generał patrzy i prosi by go zostawili na 20 minut. Minął czas. Generał wychodzi uradowany. Zapina rozporek i mówi:
    - Fajny ten wielbłąd ale ma trochę dupkę krzywą !
    Na to jeden z żołnierzy:
    - Krzywą może i ma, ale przynajmniej do burdelu nas wozi panie generale!

  • Żona zabawia się z kochankiem gdy

    Żona zabawia się z kochankiem, gdy nagle wpada jej mąż. Kobieta patrzy to na męża, to na kochanka. Oba rosłe chłopy. W końcu mówi:    -Poznajcie się. To jest mój mąż Franek, a to pan Roman. Wy tu sobie pogadajcie, a ja dzwonię po karetkę

  • Szkot pyta fryzjera Ile kosztuje

    Szkot pyta fryzjera:
    - Ile kosztuje strzyżenie?
    - Trzy funty.
    - A golenie?
    - Dwa funty.
    - To w takim razie proszę mi ogolić głowę.

  • Przedszkole

    Przedszkole. Pani ubiera Jasia. Wciąga mu buty na małe stopy, ale coś nie chcą wchodzić. Pani siłuje się, aż żyła na czole wychodzi, co chwile ociera rękawem kropelki potu, wreszcie jeest! Udało się wciągnąć oba przyciasne buty na stopy. Wtem Jasio mówi:
    - Ale te buciki mam na odwrót ubrane.
    Faktycznie! Pani znów się siłuje by zdjąć buciki, ale koniec końców, po długich zmaganiach udaje się je ubrać prawidłowo.  
    - To nie moje buciki. - mówi Jasiu.
    Pani ociera znów twarz rękawem, ale teraz trzeba ściągnąć Jasiowi buciki. Kiedy w końcu się udaje, Jasio kontynuuje:
    - To buciki mojego brata, ale mama kazała mi w nich chodzić.
    Irytacja rysuje się na twarzy pani przedszkolanki, ale nic nie mówi. Znów zakłada Jasiowi za ciasne buciki, znów pot się leje, irytacja prawie kipi. Wreszcie udaje się:
    - No. Masz ubrane te buciki po braciszku. A czapeczkę i szalik to gdzie masz?
    - W bucikach.

  • Jak się zapładnia krowę w Wąchocku

    Jak się zapładnia krowę w Wąchocku ?
    - Kupuje się dwie pary wrotek, prowadzi krowę na pagórek zakłada jej wrotki i popycha... Sama się wypier...

  • Jadą dwie blondynki na rowerach.

    Jada dwie blondynki na rowerach.  
    Jedna nagle zsiada z roweru i majstruje.
    - Co Ty robisz?!
    - Mam za wysoko siadełko, dlatego zrzucam powietrze z opon.
    Nagle druga odkręca kierownice i przykręca ją do tyłu.
    - A Ty co robisz?!
    - Wracam do domu. Nie będę jechać z taka wariatką!