Dowcipy - str 114

Viralowe kawały i suchary
  • Pewnoego dnia żona wraca do domu

    Pewnoego dnia żona wraca do domu z pierścionkiem z wielkim diamentem. Mąż pyta zdziwiony:
    - Skąd to masz?
    - Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
    Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
    - Skąd to masz?
    - Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
    Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
    - Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
    Po chwili wchodzi do łązienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
    - Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
    - Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył się Twój kupon?

  • Szczerość

    Szczerość jest jeszcze trudniejsza od matematyki.  
    Jan Kurczab

  • Plemię Czuczukenów wypowiedziało

    Plemię Czuczukenów wypowiedziało wojnę Chinom. Generał chiński zwołuje od razu generałów, rozkładają mapy taktyczne i szukają terenów wroga. Szukają, ale coś nie widać. Dali więc w większej skali mapy. Patrzą, patrzą - JEST! - mała kropka z napisem "Czuczukeni". Ładuje się wojsko chińskie w sprzęt bojowy i jedzie w to miejsce. Faktycznie jest tu tabliczka: "Terytorium Czuczukenów" ale dalej jest wzgórze, a na nim 2 namioty i 3 ludzi siedzi. Podchodzi więc delegat wojsk chińskich i się pyta:
    - Czy to wy jesteście czuczukeni?
    - Tak.
    - I to Wy wypowiedzieliście nam - Chinom - wojnę?
    - Tak.
    - Ale Was jest tylko trzech, a nas cały miliard.
    - ?! KURDE!!! Jak my Was wszystkich pochowamy!!!

  • Pewnego dnia kredka umówiła się

    Pewnego dnia kredka umówiła się z dwoma ołówkami na randkę. Bawili się świetnie lecz po pewnym czasie okazało się, że kredka jest w ciąży! Pytanie: tylko, z którym ołówkiem?
    - Tym bez gumki!

  • Krakowiaczek ci ja Krakowiaczek ci

    Krakowiaczek ci ja

    Krakowiaczek ci ja,  
    Krakowiaczek żwawy,  
    Tylko przemyśliwam,  
    Jak zwiać do Warszawy.  
    (Jan Sztaudynger)

  • Fąfara chwali się sąsiadowi Podczas

    Fąfara chwali się sąsiadowi:  
    - Podczas ostatniego polowania ustrzeliłem trzy kaczki.  
    - Dzikie kaczki?  
    - Dzikie to one nie były, ale ta ich właścicielka...

  • Idzie baca drogą a tu nagle widzi

    Idzie baca drogą, a tu nagle widzi zapłakaną turystkę.  
    - Cóż się wam stało? - pyta.  
    - Szłam sobie spokojnie, aż spotkałam Juchasa a on mnie zgwałcił!
    - A ku drodze wołaliście?
    - Tak, nikt mnie nie słyszał...  
    - A ku tamtym gęstym borom wołaliście?
    - Tak...  
    - A to i Ja was przelecę!

  • Ilu jest u nas Żydów? pyta

    - Ilu jest u nas Żydów? - pyta Breżniew Kosygina.
    - Trzy, cztery miliony.
    - A jeżeli zezwolimy im wyjechać, ilu zechce?
    - Dziesięć, dwanaście milionów...