Wice śląskie - str 7

  • Wiesz ożeniłech sie pado Gustlik

    - Wiesz ożeniłech sie - pado Gustlik do Tomka.
    - A fajną mosz babę?
    - Blank podobną do Matki Boskiej.
    - Co?
    - No dyć, bo jak mnie z nią widzą to wołają: "Matko Boska!".

  • Antek! Co ty tak źle wyglądosz?

    - Antek! Co ty tak źle wyglądosz?
    - Człowieku dziwisz się? Tako robota! Cały dzień na kolanach!
    - A długo tam już robisz?
    - No, w poniedziałek mom zacząć.

  • Pyto roz ksiądz na nauce przedślubnej

    Pyto roz ksiądz na nauce przedślubnej:
    - Powiedz mi Józek, czemu to chłop musi babę żywić a nie na opak?
    - No myślę, że to wedle tego, iż baba roz w raju chłopa żywiła i my za to jeszcze do dzisiaj pokutujemy.

  • Babcia opowiada wnukowi bajkę

    Babcia opowiada wnukowi bajkę na dobranoc  
    - Za górami za lasami stał zamek a w nim same dziwy.  
    Na to wnuczek  
    - Eeee babciu to chyba nie bydzie zamek.

  • Ty Francek! Chodzisz to jeszcze z tą

    - Ty, Francek! Chodzisz to jeszcze z tą Maryjką od Matlorzów?
    - Nie, już nie chodzę.
    - No to mosz szczęście, boch sie wczoraj takich rzeczy o niej dowiedzioł, żebyś ani nie uwierzył. A po jakiemu już z nią nie chodzisz?
    - Boch sie z nią ożenił.

  • Do restauracji w Bytomiu przyszoł taki

    Do restauracji w Bytomiu przyszoł taki fajny młodzik. A w kącie siedzieli przy piwie górnicy. No i ten młodzik pyto sie kelnerki czy może dostać dwa kreple, no ale on pedzioł po gorolsku "pączki". I ta kelnerka przyniosła mu te pączki. A on jej na to:
    - Za te dwa pączki
    Całuję panią w rączki.
    To spodobało się kelnerce i pyto go czy by jeszcze czegoś nie chcioł.
    - No to dwa ciasteczka proszę. - Kelnerka przyniosła a on jej tak:
    - Za te ciasteczka
    Całuję panią w usteczka.
    A ci górnicy przy piwie to ino słuchali, ale jeden nie wytrzymoł i pado na głos:
    - Panie, a możebyście se i zupę obsztalowali!

  • Jednemu górnikowi urodziło sie w trzy

    Jednemu górnikowi urodziło sie w trzy miesiące po ślubie dziecko. Koledzy mu na dole doskwierali, że to nie jego, że coś tu nie gro.
    Górnik wypił se jednego na odwagę i dalej do swojej baby. Przychodzi i pado jej, że z tym dzieckiem cos mu nie pasuje. A baba jak gębę nie otwarła:
    - Co nie pasuje ci? Może rachować nie umiesz! Patrz:
    Trzy miesiące jo jest twoja baba.
    Trzy miesiące tyś jest mój chłop.
    A trzy miesiące my są żonaci.
    Wiela to jest razem do kupy? Jest dziewieć miesięcy czy nie?

  • Dowódca kompanii wzywa kaprala

    Dowódca kompanii wzywa kaprala:  
    - Słuchajcie, Masztalskiemu trzeba delikatnie powiedzieć o śmierci ojca.  
    - Tak jest! Rozkaz!  
    - Kompania, zbiórka! - woła po chwili kapral. - Kto ma ojca, wystąp!... A ty, Masztalski, kaj się pchosz, baranie!

  • Francek skąd mosz nowy rower? Ach

    - Francek skąd mosz nowy rower?
    - Ach wiesz byłech z Mariką na kąpielisku. Kąpalimy my sie, potem całowali my sie, potem my sie już zaś kąpali, a potem... Marika powiedziała: "A teroz se Francik weź to na co mosz ochotę". No to mie nie trza dwa razy godać. Łaps za koło i już moje.

  • Od dziś dzielimy sie robotą pado

    - Od dziś dzielimy sie robotą - pado żona do górnika. Dziecko jest nasze i roz ty go będziesz kolebać a roz jo. W nocy żona budzi męża.
    - Józef! Mały ryczy!
    - To se pokoleb twoją połowę a moja niech ryczy.

  • Spotkało sie roz dwóch górników

    Spotkało sie roz dwóch górników i tak rozprowiają:
    - Patrz jaki ten świat dziwny - pado ten jeden - Jak górnik jest chory to sztygar godo, że jest pijany, a jak sztygar są pijani, to sie pado, że są chorzy.

  • Spotkoł roz kolega drugiego i pyto go

    Spotkoł roz kolega drugiego i pyto go:
    - Cóż tam u ciebie słychać?
    - Ano starzeję sie i chcę się ożenić, coby mi kto mioł aby oczy zawrzeć.
    - No wiesz - pado kolega - jo ci powiem prowdę. Miołech dwie baby, ale one mi dopiero oczy otwarły!