O małżeństwie - str 18

  • Żona na łożu śmierci Mąż rozpacza

    Żona na łożu śmierci. Mąż rozpacza.  
    Nowy Jork:  
    - Kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?  
    - Pamiętasz tego srebrnego cadillaca? To od niego.  
    Paryż:  
    - Kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?  
    - Pamiętasz to futro z norek? To od niego...  
    Moskwa:  
    - Kochanie, czy kiedykolwiek mnie zdradziłaś?  
    - Pamiętasz tę starą pilotkę, która zginęła? To on ją rąbnął...

  • Żona wróciła z wczasów Czy byłaś

    Żona wróciła z wczasów.  
    - Czy byłaś mi wierna? - dopytuje się mąż.  
    - Tak samo jak ty mi...  
    - No, moja droga, ostatni raz pojechałaś na wczasy.

  • Czy oskarżony moze wytłumaczyć

    - Czy oskarżony moze wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej kochanka?
    - Wysoki sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej zabić jedną kobietę, niż co tydzień kolejnego mężczyznę.

  • Kochanie przecież cię prosiłem

    - Kochanie, przecież cię prosiłem, żebyś mi ugotowała jajka na miękko, a te są twarde.
    - To ja już nie wiem, gotowałam prawie pół godziny i ciągle twarde?

  • Kryśka porzuciła swojego męża!

    - Kryśka porzuciła swojego męża!
    - Co ty powiesz?! Przecież była w nim taka zakochana, nazywała go nawet światłem swojego życia!
    - To prawda, ale to światło wieczorami coraz częściej gasło!

  • Przechwala się trzech myśliwych

    Przechwala się trzech myśliwych.
    Pierwszy z nich:
    - Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy !
    Drugi:
    - A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie !
    Na to ostatni:
    - Chmm, panowie a ja byłem w Norwegii...
    - A fiordy ty widziałeś?
    - Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły.

  • Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną

    - Wczoraj pokłóciliśmy się z żoną po raz pierwszy od dnia ślubu!
    - A o co poszło?
    - Ona chciała na obiad zrobić pieczeń, a ja wołałem befsztyki!
    - No i jak ci smakowała pieczeń?

  • Dwaj myśliwi idą przez las W pewnej

    Dwaj myśliwi idą przez las. W pewnej chwili jeden z nich osuwa się na ziemię. Nie oddycha, oczy zachodzą mu mgłą. Drugi myśliwy wzywa pomoc przez telefon komórkowy.  
    - Mój przyjaciel nie żyje! Co mam robić? - woła do słuchawki. Po chwili słyszy odpowiedź:  
    - Proszę się uspokoić. Przede wszystkim proszę się upewnić, że pański przyjaciel naprawdę nie żyje.  
    Po chwili rozlega się strzał.  
    - W porządku - woła do telefonu myśliwy. I co dalej?