O Jasiu - str 6

  • Jasiu patrzy w okno Mamo idzie wuja

    Jasiu patrzy w okno.  
    -Mamo idzie wuja z ciocią-zwraca się do mamy Jasiu
    -mówi się wujostwo- odpowiada mama.  
    Po krótkiej chwili jasio widzi jak po ulicy idzie kuzyn i kuzynka i mówi mamie że po ulicy idzie kuzyn z kuzynkom. Mama odpowiada że się mówi kuzynostwo a nie kuzyn i kuzynka. Godzinę później Jasio widzi jak po ulicy idzie dziadek z babcią i mówi do mamy:
    -mamo idzie dziadostwo

  • Nowa pani

    Dyrektor przyprowadził do klasy nową nauczycielkę:
    - Dzieci, oto wasza nowa nauczycielka. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
    - Dupeczka niczego sobie. – powiedział Jasiu.
    - Ba! Sam wybierałem! – odparł dyrektor.

  • Inspektor

    Pewien  inspektor szkolny nazywał się Kotas. Bardzo często, podczas wizytacji,  dzieci przekręcały jego nazwisko i zamiast "o" mówiły "u". A że był złośliwy, zawsze pytał dzieci - "Jak się nazywam?" - a gdy przekręciły nazwisko, to winił za to nauczycieli, srodze ich rugając.
    Gdy miał przyjść do jednej ze szkół, nauczycielka zwróciła się do uczniów:

      - Proszę was, błagam...pamiętajcie, że pan inspektor nazywa się Kotas. Zapamiętajcie -  Kotas, nie pomylcie się - "o" a nie "u". Powtarzam - "o" nie "u".

    Nadszedł dzień wizytacji. Inspektor wszedł do klasy, podszedł do Jasia i zapytał:

      - Powiedz mi mój chłopcze, jak ja się nazywam.
      - Pan inspektor nazywa się Choj  - odpowiedział zadowolony z siebie Jasio.

  • Pani pyta Jasia.

    - Jasiu, jeśli na płocie siedzi 6 ptaków i zestrzelimy 4, to ile ptaków zostanie?
    - 0. Ponieważ wszystkie odlecą na odgłos huku wystrzału.
    - Prawidłowa odpowiedź to 2,ale podoba mi się twój tok rozumowania.
    - Dobrze, to teraz ja zadam pani pytanie...  Co to jest, zaczyna się na "K" kończy na "S", na 5 liter i jest owłosione?
    - Jasiu, won za drzwi !!

    Lekcja minęła i pani mówi:
    - Jasiu, możesz już wejść.

    A Jasio wchodząc do klasy:
    - Prawidłowa odpowiedź to kokos... Ale podoba mi się pani tok rozumowania...

  • Braciszek

    Pewnej nocy mały chłopiec przyłapał rodziców podczas seksu i zapytał:
    - Tato, co robisz mamie?
    Ojciec na to:
    - Synku, wkładam malutkie dziecko w mamę.  
    Następnego dnia ojciec wraca z pracy i patrzy, a jego syn siedzi na ganku i płacze. Ojciec siada obok niego i pyta, co się stało. Chłopiec na to:
    - Wiesz tato, wczoraj w nocy włożyłeś mojego malutkiego brata w mamę, a dziś rano przyszedł mleczarz i go zjadł.

  • Jasiu w szkole widzi przez okno plac

    Jasiu w szkole widzi przez okno plac budowy. Krzyczy, burdel budują! Dziewczynki biegną popatrzeć. A Jasiu, gdzie k**wy, dopiero fundament wylewają

  • Nie braliśmy udziału.

    - Jasiu, a gdzie jest wasz tatuś? - dopytuje się ciekawski sąsiad.
    - Pojechał na trzy lata do Ameryki.
    - A dlaczego was ze sobą nie zabrał?
    - Bo my w tym napadzie nie braliśmy udziału.

  • Ksiądz na religii Jasiu ile Adam

    Ksiądz na religii:
    - Jasiu, ile Adam i Ewa byli w raju?
    - Do jesieni.
    - Dlaczego do jesieni?
    - Bo musieli poczekać, aż dojrzeją jabłka.

  • Ananas

    Nauczycielka pyta się Małgosi żeby powiedziała zdanie z użyciem słowa ananas i Małgosia odpowiada:
    - Ananas jest słodki
    - Dobrze Małgosiu teraz ty Jasiu
    - A na nas pani krzyczy

  • wizyta w ZOO Jasiu pyta ojca Tato

    wizyta w ZOO. Jasiu pyta ojca:
    -Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?!
    -Uspokój się Jasiu, jesteśmy dopiero przy kasie...

  • Jasiu pyta taty Tato kto to jest

    Jasiu pyta taty :  
    -Tato kto to jest alkoholik ?  
    -Widzisz te cztery drzewa. Alkoholik widzi 6.  
    -Ale tato ! Tam są tylko 2 drzewa.

  • Przyszłość Jasia.

    Jest rok 1990.  
    W jednej z warszawskich szkół pani zadaje uczniom standardowe pytanie - „Kim chciałbyś zostać?”
    Padają różne odpowiedzi, ale 10-letni Jasio stwierdza kategorycznie, że chciałby być menelem.
    Zaskoczona pani docieka dlaczego, skoro jest tyle różnych możliwości, aby w dojrzałym wieku dojść do czegoś. A Jasio tak tłumaczy swój wybór.
        - „Będę bezdomnym, więc nie będzie mnie obchodzić kupno mieszkania, a potem spłata kredytu, czynsz i inne opłaty. Nie będę pracować, to nie będą mnie dotyczyły zarobki, stosunek przełożonych i kolegów, zwolnienia i inne kłopoty w pracy, Brak samochodu, to brak wydatków na paliwo, naprawy i inne koszty. Same zalety takiego życia.”
    Pani, słysząc te jego wyjaśnienia, już nic nie powiedziała, tylko z niedowierzaniem pokręciła głową.

    Jest rok 2020.
    Jan K., 40-letni mężczyzna, stoi w przeszklonym gabinecie swojego biurowca przy głównej ulicy w Dubaju i patrzy przez jedno okno, za którym mrugają neonami jego trzy luksusowe, pięciogwiazdkowe hotele. Patrzy przez drugie, na pobliski port, gdzie cumuje jego jacht, wart 200 mln dolarów. Odwraca się i spogląda w dal, gdzie na pustyni widać las szybów na jego polach naftowych...pochyla głowę, przeciąga ręką po twarzy i szepcze sam do siebie.
       - „Co poszło nie tak...gdzie ja, kurwa, popełniłem błąd”.