O Jasiu - str 5

  • Po mszy Jasio mówi do księdza

    Po mszy Jasio mówi do księdza:
    - Pańskie kazanie było zajebiste.  
    - Synu nie możesz tak mówić.  
    - Ale Pańskie kazanie było naprawdę zajebiste.  
    - Synu opamiętaj się póki możesz!
    - Było tak zajebiste, że postanowiłem dać 1000 zł na kościół.  
    - Pierdolisz.

  • Pani na lekcji pyta dzieci Na drzewie

    Pani na lekcji pyta dzieci:
    - Na drzewie siedzą trzy ptaki, myśliwy strzela do ptaków, ile ptaków zostanie na drzewie?
    Wszystkie dzieci się zgłaszają, Pani wybrała Jasia, żeby odpowiedział.  
    - Proszę Pani na drzewie nie zostanie żaden ptaszek, bo myśliwy zestrzeli jednego a reszta ucieknie od huku.  
    - Nie Jasiu, na drzewie zostaną dwa ptaszki, ale podoba mi się Twój sposób myślenia.  
    Po lekcji Jasiu podchodzi do Pani i mówi:
    - A teraz ja zadam Pani zagadkę. Na ławce siedzą trzy kobiety, jedzą lody. Jedna liże, druga gryzie, a trzecia ssie, która jest mężatką?
    - Hyyymmm yyyy nooo, no ta, która ssie.  
    - Nie, ta która ma obrączkę na ręce, ale podoba mi się Pani sposób myślenia.

  • Mały Jasio wybrał się na mecz

    Mały Jasio wybrał się na mecz. Siedzący obok mężczyzna pyta go:
    - Jak tu wszedłeś, synku?
    - Miałem bilet.  
    - Sam go kupiłeś?
    - Nie, tata kupił.  
    - A gdzie jest tata?
    - W domu, szuka biletu.

  • Podchodzi Jaś do taty i pyta Tato

    Podchodzi Jaś do taty i pyta :
    - Tato, kto to jest alkoholik ?
    Tata mu na to odpowiada :
    - Jasiu, widzisz te 4 drzewa ? Alkoholik widzi 8.
    - Tato, ale tam są 2 drzewa.

  • Przyszłość Jasia.

    Jest rok 1990.  
    W jednej z warszawskich szkół pani zadaje uczniom standardowe pytanie - „Kim chciałbyś zostać?”
    Padają różne odpowiedzi, ale 10-letni Jasio stwierdza kategorycznie, że chciałby być menelem.
    Zaskoczona pani docieka dlaczego, skoro jest tyle różnych możliwości, aby w dojrzałym wieku dojść do czegoś. A Jasio tak tłumaczy swój wybór.
        - „Będę bezdomnym, więc nie będzie mnie obchodzić kupno mieszkania, a potem spłata kredytu, czynsz i inne opłaty. Nie będę pracować, to nie będą mnie dotyczyły zarobki, stosunek przełożonych i kolegów, zwolnienia i inne kłopoty w pracy, Brak samochodu, to brak wydatków na paliwo, naprawy i inne koszty. Same zalety takiego życia.”
    Pani, słysząc te jego wyjaśnienia, już nic nie powiedziała, tylko z niedowierzaniem pokręciła głową.

    Jest rok 2020.
    Jan K., 40-letni mężczyzna, stoi w przeszklonym gabinecie swojego biurowca przy głównej ulicy w Dubaju i patrzy przez jedno okno, za którym mrugają neonami jego trzy luksusowe, pięciogwiazdkowe hotele. Patrzy przez drugie, na pobliski port, gdzie cumuje jego jacht, wart 200 mln dolarów. Odwraca się i spogląda w dal, gdzie na pustyni widać las szybów na jego polach naftowych...pochyla głowę, przeciąga ręką po twarzy i szepcze sam do siebie.
       - „Co poszło nie tak...gdzie ja, kurwa, popełniłem błąd”.

  • Jaś do nauczycielki

    Jaś do nauczycielki:
    - Ja to nie chcę nikogo straszyć, ale mój tata powiedział, że jeśli jeszcze jedna uwaga znajdzie się w dzienniczku, to się komuś zdrowo oberwie.

  • Odgłosy

    pani pyta się dzieci jakie odgłosy można usłyszeć na farmie  
    Dzieci mówią:  
    - mee  
    - kwa kwa  
    - muu  
    na to jasiu mówi :  
    - spie***laj z tego traktora.

  • Pytanie

    Mały Jasio przyszedł do ojca, wyjął swego siusiaczka i zapytał:
      - Tatusiu, do czego to służy?
      - Jak to, do czego?  Do siusiania!
      - Tylko do tego?
      - Oczywiście. A dlaczego sądzisz, że nie tylko?
      - Bo jak byłem z mamusią na wczasach, to widziałem jak jeden pan czyścił tym mamusi zęby!

  • Nowa pani

    Dyrektor przyprowadził do klasy nową nauczycielkę:
    - Dzieci, oto wasza nowa nauczycielka. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
    - Dupeczka niczego sobie. – powiedział Jasiu.
    - Ba! Sam wybierałem! – odparł dyrektor.

  • Jasiu mówi do kolegi:

    Jasiu mówi do kolegi:
    - Wiesz co? Teraz moja mama codziennie jeździ konno żeby zrzucić trochę kilogramów.
    - I co? Pomaga?
    - Pewnie. Koń schudł już 10 kilo.

  • Pani w szkole pyta Jasia:

    Pani w szkole pyta Jasia:
    - Powiedz mi kto to był: Mickiewicz, Słowacki i Norwid?
    - Nie wiem. A czy pani wie kto to był: Zyga, Chudy i Kazek?
    - Nie wiem - odpowiada nauczycielka.
    - To co mnie pani swoją bandą straszy?

  • Dziewczynki

    Jasio siedzi w kącie i strasznie płacze. Podchodzi do niego mama i pyta:
    - Dlaczego ty tak okropnie płaczesz?
    - Bo mi jest żal dziewczynek. - odparł pochlipując Jasio.
    - Ale, nie rozumiem. Jakich dziewczynek?
    - Słyszałem, jak tata rozmawiał przez telefon z kolegą i mówił, że pójdą zapolować na dziewczynki.