Somebody

Literacka nimfomanka z ~♡~Katowice~♡~
✓ Kawa ✓ Kino ✓ Muzyka ✓ Książki ✓ Rozwój ✗Nietolerancja ✗ Naiwność ✗ Głupota ✗ Nachalność ~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡ Dziewczynka, która zamiast pluszowego misia tuliła książki, a do zabawy wybierała słowa, nie lalki. I tak już jej zostało. ~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡~♡ Lubiących luźne, niezobowiązujące fantasy, zapraszam na profil Ladies, który współtworzę z Milady.
razem:   2 455 12 631 146 955
  • Hanahaki ~ 7

    Podobno z dwóch przyjaciółek jedna jest tą ładną, a drugą tą mądrą. My - Misia i ja - nigdy nie robiłyśmy takiego podziału. Czy inni go robili za nas? Nie wiem. Obie byłyśmy piękne, choć w zupełnie odmienne sposób. Ona, filmowej urody blondynka, szczupła, wysoka, długonoga, kobieta anioł, jak mawiali niektórzy. Po rewersie puli genów tkwiłam ja, istny demon, z burzą czarnych kłaków i ksz...

  • Drabble - Do widzenia

    Dzisiaj znów płakałam, ale nikt nie widział łez. Widzieli to, co chcieli zobaczyć. Nic więcej. Jak ci turyści, pamiętasz? Mieli listę "do zobaczenia". Odhaczali Koloseum, Panteon, Forum Romanum… Ślepi na całą resztę. Z ulic - via Appia, z fontann - di Trevi, z ludzi - niegrzeczny kelner, a ze mnie - uśmiech. Nieważne, że przez łzy. Nieważne, że nieszczery. Nieważne, ...

  • Kiedy byliśmy bogami

    Lato nicości, 2019 O ciotce Eleonorze, Leonii, wiedzieliśmy niewiele. Była zawsze sztywna i wykrochmalona, jak jej imię, wciśnięta w rozkloszowane sukienki, z wysokim retro kokiem. Podobno niegdyś grzeszyła zjawiskową urodą, co wciąż odbijało się w jej afektowanym sposobie bycia typowej diwy. Po cichu nazywaliśmy ją lesbą, ponieważ nikt nie umiał wyjaśnić jej staropanieństwa. Jako sio...

  • 3.00, Budapeszt

    Przyciskam twarz do lodowatego szkła, chuchając na szybę, by w oparze własnego oddechu wyryć palcem niekształtne serce. Za oknem migoczą miliony świateł wielkiego miasta, a wśród nich dostrzegam ulotny miraż twojej twarzy o barwie cynamonu. Nigdy nie zdołam cię zapomnieć… Migdałowy posmak niewymazywalnie wszedł pomiędzy moje wargi, zabarwiając każdą potrawę nostalgią. Moja skóra nada...

  • Rest in waves | VI | Jonathan

    “Houston to najlepsze, co mogłem ci załatwić. Duże, ważne miasto, piękna pogoda… - z trudem zoogniskował wzrok na twarzy szeryfa. Nienawidził tego dusznego biura wypełnionego latawcami kurzu i zapachem ciasta. - Zrobiłeś to, James - powiedział oschle, przewiercając mężczyznę oskarżycielskim spojrzeniem. - Nie masz żadnych dowodów. - Nie zapomnę o tym - mruknął Jonathan hardo....

  • Mitologia codzienności: Echo

    Znowu. Znowu budzę się z wilgocią między udami i twoim imieniem na rozchylonych pożądaniem ustach. Znowu moje ciało drży niekontrolowanie, wedle własnego tajemniczego rytmu. Znowu mam twój obraz przed oczami do złudzenia prawdziwy, do uwierzenia, że jesteś obok. Znowu ubieram koronkowy stanik oraz idealnie dopasowane stringi, chociaż będzie mi niewygodnie w przesadnie fikuśnych fatałaszk...

  • Tchórz #3

    Kładę się na łóżku, wpatrzona w spokojną biel sufitu. Gładź, którą jest pokryty nosi sieć drobnych pęknięć. Nie zauważyłam ich wcześniej. Obracam się, omiatając uważnym wzrokiem resztę pokoju. Kiedy moje życie zaczęło przypominać plamę rozmytego pustką obrazu? Kiedyś przecież było ostre i wyraźne. A teraz? Kim jestem? Czy w ogóle jestem? 1. Adrian Poznaliśmy się pewnego upalnego la...

  • The ghostwriter: The end of eternity

    Słucham ostatniego nagrania ojca, próbując unikać pełnego widocznej satysfakcji uśmiechu Tony’ego. Jest raczej chłodno, więc szukam odrobiny ciepła u męża. Problem w tym, że nie potrafi on rozgrzać jakiegoś trudnego do określenia wewnętrznego zimna. Obejmuje mnie delikatnie naszym doskonale wypracowanym gestem, tak rozkosznie domowym, tak przyjemnie znajomym. - Mamusiu, zimno tu… - m...

  • The ghostwriter

    - Do widzenia, Ana. - mówi, oficjalnym gestem podając mi rękę. Zatapiam się na moment w tych smutnych, szarych oczach, które nie tak dawno temu skradły mi serce. Nadal nie zdołałam zgłębić, co się kryje za ich fenomenem. Dotykam jego dłoni, zamykając ją niepewnym uściskiem. Ma długie palce pianisty i miękką skórę człowieka, który nie przywykł do fizycznej pracy. Próbuję nie myśleć o nas...

  • Miesiące malowane marzeniami - marzec

    Stałam na szpitalnym korytarzu, wdychając sterylny zapach, który zalegał niczym smog w każdym kącie budynku. Miałam gęsią skórkę i drżały mi dłonie. Ale to nieistotne. Istotny był fakt, dlaczego w ogóle tam tkwiłam. Powód tak oczywisty, że wręcz absurdalny. Filip. Dla niego zapomniałam o Robercie oraz całej reszcie gówna nazywanego moim życiem. - Pani Amelio… - śledczy ostrożnie dotk...

  • O młodości

    Lekkomyślna bez przesądów najszczęśliwsza niewiedzą w czepku i na czterech łapach Z nosem w nie swoich sprawach a z oczami w jego czubku wciskając palec między drzwi trawi w brzuchu pożarte żywcem motyle Przyjmuje krytykę wzruszeniem ramion ironicznym grymasem kwitując problemy Piękna upojna idealistyczna pierwsza niezapomniana niespożyta niezłomna Zbyt szybko niestet...

  • Zawracanie dupy, cz. 2 - Krytyka vs Hejt

    ‘Jeśli istnieje jakiś jeden sekret sukcesu to jest to umiejętność przyjmowania cudzego punktu widzenia i patrzenia z tej perspektywy z równą łatwością jak z własnej. ‘ - Henry Ford Powyższy cytat stanowi jedną z najmądrzejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Traktuje bowiem o czymś, co dla wielu osób jest sprawą nie do przeskoczenia - krytyce. Na początek może wyjaśnię, czy...

  • Złoty strzał

    - Nienawidzę cię, nienawidzę cię, nienawidzę cię – poinformował swoje beznadziejnie przeciętne odbicie. Przedwczorajsze siniaki na brzuchu były tak żółte, że mógłby dostać chińskie obywatelstwo. Mógłby. Mógłby też uciec z domu albo podciąć sobie żyły. Niestety, do tego potrzebne były jaja, a on podobno ich nie miał. Oparł się czołem o ścianę. Zimno uśmierza ból, zamraża myśli i… pamięć. ...

  • Alfabet #Z

    Agnieszka wypaliła szybkiego papierosa. Według telefonu powinna już wrócić do pracy, jednak nie miała na to siły. Zresztą tak samo jak każdego dnia. Zegar wskazywał 12.15, lecz czuła jakby dochodziła 22. - Aga, cholera, długo jeszcze mam czekać? - zawołała szefowa. Agnieszka zgasiła papierosa, wgniatając go w ziemię. Stanowił jedyną rzecz, którą mogła zmieszać z błotem. - Idę. - wróc...