Mitologia codzienności: Echo

Mitologia codzienności: Echo

Znowu. Znowu budzę się z wilgocią między udami i twoim imieniem na rozchylonych pożądaniem ustach. Znowu moje ciało drży niekontrolowanie, wedle własnego tajemniczego rytmu. Znowu mam twój obraz przed oczami do złudzenia prawdziwy, do uwierzenia, że jesteś obok. Znowu ubieram koronkowy stanik oraz idealnie dopasowane stringi, chociaż będzie mi niewygodnie w przesadnie fikuśnych fatałaszkach. No bo jak skręcać klamki samochodowe przez osiem godzin, gdy kawałek materiału uwiera tam i ówdzie? Jak podnieść pojemnik części, kiedy biust ucieka sztywnym ramom miseczek? Jednak teraz o tym nie myślę. Zakładam absurdalnie fantazyjną bieliznę, ponieważ może właśnie dzisiaj ją zobaczysz. Naciągam skórzane legginsy i wkładam buty na wysokiej szpilce, pomimo ulicy wybrukowanej kocimi łbami. Takie buty to proszenie o śmierć, według świętej trójcy wszechwidzących sąsiadek, które już dawno poddały mnie lokalnemu ostracyzmowi. Ale ty. Ty przecież lubisz oglądać wysmuklone obcasami łydki. Maluję usta ciemną, przykuwającą uwagę pomadką, choć to nie one stanowią centrum twoich pragnień. Wychodzę, uprzejmie pozdrowiwszy zajętych plotkowaniem Ojca, Syna i Ducha Świętego. Podążam na zapełniony ludźmi przystanek. Autobus przyjeżdża lekko spóźniony, dysząc głośno jakby faktycznie odczuwał zmęczenie. Wsiadam drugimi drzwiami, tymi “twoimi”. Zajmuję miejsce przy szybie, mając nadzieję wypatrzeć cię zawczasu. Jesteś. Czekasz cierpliwie okryty czarnym płaszczem… Uwielbiam mężczyzn w płaszczach. Kurtki są takie zwyczajne. Uśmiecham się do ciebie promiennie. Odwzajemniasz uśmiech, siadając obok. Czuję delikatny aromat dezodorantu - wariacja piżma, drewna i czegoś jeszcze. Twoja dłoń dyskretnie ląduje na moim udzie. Palce wolno wędrują po ekologicznej skórze legginsów wyżej, ciągle wyżej, uparcie wyżej. Gwałtowne hamowanie przeludnionego pojazdu popycha twoją rękę wprost między łączenie moich nóg. Zwycięsko forsujesz materiał, dotknąwszy gumki stringów. Zapewne czujesz już moją wilgoć. Odwracam nieśmiało wzrok. Wstyd mi przed samą sobą jak bardzo jawne jest ogarniające mnie podniecenie. Wsuwasz dłoń pod cienką, raczej umowną niż rzeczywistą, warstwę koronki. Pierwsze muśnięcie zimnych styczniową aurą opuszków wydusza cichy jęk, który natychmiast tłumię w miękkim szalu. Rozpoczynasz rytuał nieśmiałych pieszczot - wodzisz palcami po łechatczce, nie wchodząc głębiej. Tak jakbyś szóstym zmysłem wiedział, że wysoko cenię subtelnych mężczyzn. Kolejny jęk muszę wytłumić twoim ramieniem, w którym kryję rozpaloną twarz. Wreszcie, wraz z delikatnym skurczem podbrzusza, czuję zdecydowany ruch. To twój kciuk pociera magiczny twardy punkt na moim ciele. Nie potrafię powstrzymać się od wykonywania biodrami kompatybilnych ruchów. Przygryzam mocno wargę, szukając ujścia dla tsunami bodźców. Metaliczny, gorący posmak krwi podkręca czułość nerwów do obłędnego poziomu. Porzucasz delikatność, jesteś panem mojego pragnienia, co bezczelnie wykorzystujesz. Palce wślizgują się we mnie, na ile pozwala ich długość. “Szybciej” mamroczę cicho, lekko szczypiąc zębami płatek twojego ucha. Przyspieszasz, mocniej kryję głowę w płaszczu o zapachu piżma, drewna i ciebie. Ciebie… Jaka jestem głupia, że wcześniej tego nie rozgryzłam. Tak brzmi moja ostatnia myśl, zanim wszystko znika za mgłą spełnienia...


- Hej - wyrywasz mnie jednym słowem ze świata fantazji. Siadasz obok, zakładając słuchawki.  

- Hej - odwracam się do szyby. Autobus rusza spokojnie, a ja zaczynam żałować, że nie wzięłam bielizny na zmianę.

4 111 czyt.
100%217
Somebody

opublikowała opowiadanie w kategorii erotyczne, użyła 597 słów i 3742 znaków, zaktualizowała 6 sty o 12:21

Komentarze (7)

Zaloguj się aby dodawać komentarze. Nie masz konta? Załóż darmowe konto
  • Dom

    Dom 9 stycznia

    Fantastyczne opowiadanie Świetnie budujesz napięcie

  • AuRoRa

    AuRoRa 7 stycznia

    Ciekawe porównania jak zawsze, wprowadzasz czytelnika, idzie za każdym słowem, a zakończenie jest niespodzianką, to tylko wyobraźnia

  • Indragor

    Indragor 6 stycznia

    Całkiem sympatyczna fantazja. Pewnie dostanę batem po uszach, ale przyczepię się do jednej rzeczy. Stringów i stanika nie ubiera się, bo niby w co? Jeśli są aż tak brzydkie, że trzeba czymś je zamaskować, to może lepiej w ogóle z nich zrezygnować

  • AlexAthame

    AlexAthame 6 stycznia

    Napisalas wyżej i wyżej. Czy dobrze rozumiem, ze on w taki sposob sforsowal te legginsy?

  • MrHyde

    MrHyde 6 stycznia

    A, to o tym myślą kobiety

  • agnes1709

    agnes1709 6 stycznia

    Łobuzica jedna. Ale już wiem, jak się ratować w nudnym mpk-u

  • angie

    angie 6 stycznia

    Takie rzeczy w niedzielę o 12:28?!?!?!?!