Ostatnia wola

Ponieważ ostatnio mam smutne życie, postanowiłam je zakończyć, a że moja kumpela jest jedyną osobą, na którą mogę liczyć, napisałam właśnie do niej.

Od: Agnes1709@skrzyneczka.pl
Temat: Mój pogrzeb.

"Moja droga!
Wiem, że ucieszy Cię zejście w końcu z tego świata tej idiotki, jaką jestem JA, lecz nie ma tak łatwo. Przed zakopaniem mnie 4 metry, 50 centymetrów pod ziemią musisz coś dla mnie jeszcze zrobić. Dlatego, iż nie mogę ufać niekompetentnym masom (czyt. rodzina), proszę o to Ciebie.
Wypraw mi proszę, pogrzeb, taki, jaki uważasz za stosowny (tj. taki niezbyt kosztowny, wiesz...), po prostu zakop gdzieś (idealny będzie płot) i już!
I zajrzyj czasem z jakimś chwastem, żeby nie było tak pusto (może być taki polny, nie trwoń wypłaty), no i kawałek świeczki (cieplej będzie i jaśniej, poczytam chociaż).
Mam nadzieję, że mogę na Ciebie liczyć.  
Twoja...”.

Od: Lady90@szkatuła.pl
Temat: Re: Mój pogrzeb.

"Ok, tylko napisz, proszę, preferencje odnośnie kwiatów i zniczy. I najważniejsze – stroju! Wybierz odcień garsonki, fryzurę i różaniec, a także miejsce i rodzaj trunków na stypę, jedzeniem zajmę się sama:)
I pamiętaj o testamencie!"

Od: Agnes1709@skrzyneczka.pl
Temat: Odp: Re: Mój pogrzeb.

"Kwiaty.

Takie z Tetrahydrocannabinolem, dawaj, jakie dostaniesz. No wiesz... taki biznes - nowa dostawa - inny gatunek.  
Tylko nie żałuj, co do ilości!

Znicze.

Wystarczy zapalniczka, tylko dorzuć rakietę fajek, albo lepiej tytoń 40g i bletki (na dłużej wystarczy), bo muszę mieć co tą zapalniczką odpalić, prawda?

Garsonka...?!!!  

Powaliło Cię...?!!! Pod płot?!!! To nie przystoi, poza tym nie lubię. ZARZĄDZAM i NAKAZUJĘ moje granatowo-szare jeansy; ulubioną, białą bluzę z kapturem, ewentualnie czarno-szarą panterkę (też bluza, matka Ci da) i białe adaśki (czarne pumacze zdechły).

Fryzurę tylko podciąć, jak za długa, a jak świeżo ofrygana, nie tykać, bo WSTANĘ i TYKNĘ!!! I co wtedy zrobisz, jak się zerwę i nie będę chciała kłaść się NAZAD? Będziesz miała problem, ponieważ wydasz kasę, narobisz jadła, a delikwent się zbuntował i sobie spaceruje. TO NIE ŻARTY!

Różaniec.

Pod płot jest zbędny, alternatywnie lepiej kup lepiej więcej ziółka, różańcem się raczej nie najaram!


Miejsce.

Jak już pisałam, pod płotem. To na bank będzie najtaniej i myślę, że na wsiach jest ich najwięcej, więc kombinuj, gadaj z rolnikami.

Trunki.

Kocham Warkę czerwoną, więc także poproszę kilka (nie lubię jarać na sucho) Albo nie...!!! Wal całą zgrzewkę, co się będziesz rozdrabniać! Raz w życiu możesz się szarpnąć, no i może będę miała jakiegoś sąsiada, to będzie czym poczęstować.

Jedzenie.

Ufam, że nie potrujesz gości, ale jakby co, najwięcej nakładaj mojemu facetowi, bo w razie niepowodzenia i pomylenia soli z arszenikiem, lub inną destrukcyjną substancją będziesz miała kogo przy mnie położyć (ZALECANE!!!).

Testament.  

Jedyne, co posiadam, to opowiadania, drewnianego Samsunga Galaxy rok produkcji 1846 (i widzisz? A ludzie nawet nie wiedzieli, że wtedy były komórki), kilka rysunków i kredki Herbnitz (mięciutkie, zajebiste do rysowania, sztuk 24, wszystkie połamane), morskiego górala (świetny kolor, ale nie wiem, jak się typ ma, więzi go składzik na drzewo i nie gadałam z nim prawie pięć lat), do tego dwa rodzaje puzzli, grzecznie ułożonych i umieszczonych w antyramach ( to nic, że w jednych brakuje 28, a w drugich 21 elementów, liczy się całokształt), mp3 w komputerze (duuużo disco polo), srebrną bransoletkę na lewej łapie (powiem matce, że ma trafić do Ciebie), moje połatane łachy (oddasz bezdomnym, bo już znoszone), czarny plecak Adidasa (nowy, przyda Ci się, dasz komuś, lub po prostu przepijesz), kilka książek (polecam Elementarz, nie trzeba się napinać), trochę pamiątek w stylu: drzewko szczęścia(ciężko będzie zapakować, ma 2, 5 metra), pocztówki, figurki z Kinder Jajec i tym podobne szpargały, a tak poza tym to nic ciekawego.  
Ale nie łam fazy, nakażę matce, żeby się z Tobą podzieliła tym, co miało być dla mnie (ponieważ spadkobierca zdechł i taka była jego wola).
  
No… i to chyba wszystko!


Apropos!!!
Zapomniałam napisać, żebyś włożyła mi też szkiełko, bo z czego zaaplikuję trawkę? Ale przypomniałam sobie właśnie, że przecież będą bletki, więc dam radę.

p.s. W razie, jakbyś nie kupiła jednak machorki, tylko fajki, dorzuć tą fifkę, co...?! Po ciemku ciężko skręcać w papierosa! No i kilka bułek na gastrofazy też poproszę, mogą być nawet czerstwe, ok? "Pofazowe” głody naprawdę potrafią dać się we znaki.

Mm nadzieję, że sugestie wzięte do serca i zaakceptowane (bo jak nie, to nie pytaj więcej i nie rób ze mnie debila, aby stworzyć pozory!).
Ach, Ci wierni przyjaciele...

No...! Więc jeśli wszystko jasne, to dziękuję za uwagę i do widzenia!"

agnes1709

opublikowała opowiadanie w kategorii komedia, użyła 855 słów i 4997 znaków, zaktualizowała 24 mar 2017.

2 komentarze

 
  • Altacet

    Troszkę się boję  :krzeslo:

  • agnes1709

    @Altacet Nie bój, to żart:D

  • aKubek

    Zamawiam miejsce obok  :P

  • agnes1709

    @aKubek Zajęte już przez Krisa, poza tym chcesz, aby Cię otruła?  Szkoda, taki fajny chłopak... kumpel!
    Jeśli nie uda jej się z Krzyśkiem, dam namiary na Ciebie, tylko ona nie wie, jak wyglądasz, Krisa widziała:)

  • aKubek

    @agnes1709 on z prawej ja z lewej  :P

  • agnes1709

    @aKubek No, no... to zaczyna mi się podobać:) I będę miała więcej kompanów do lufki :jupi:

  • aKubek

    @agnes1709  to ja jeszcze Jonego przyniosę. :D

  • agnes1709

    @aKubek Nie lubię whiskey, targaj lepiej jakąś flachę (może być ta najtańsza, pod zioło wszystko wlezie). No i będziemy mieć przecież chmiel (o ile kupi, oczywiście), ale to może na kaca sobie zostawimy?! Tylko nie żałuj, weź ze dwa litry, połówką nie ma co gęby smrodzić;)

  • aKubek

    @agnes1709  to dla ciebie specjalnie Bolsa dodatkowo i pewnie byś sok jakiś chciała ale spoko  to jakiegoś żuka sie złapie  ;)

  • agnes1709

    @aKubek Nie lubię Bolsa, raz się przejechałam, jak kupiłam z kumpelą ch... wie, co:nerw: Proponuję Absolwenta czerwonego, Polmos Białystok, najlepsza gorzała pod słońcem.  
    Aj tam, żuki, ciężko wysysać i mało soku, piwkiem popijemy:D A może pochowa mnie w Czarnobylu? Tam na pewno żuki będą miały metr, to piwko zostania na syndrom dnia poprzedniego. Tak, to dobry pomysł, muszę do niej napisać!!! :dancing: