Trudna decyzjaa 4

-Co ty tu robisz?-spytałam-Musisz już iść zaraz przyjdzie nauczyciel-powiedzialam poważnie
Dave tylko się roześmiał jeszcze raz mnie do siebie przytulacjąc
-Przecież już jestem-oznajmił
Spojarzyłyśmy na niego jak na kosmitę.  
-Ty nauczycielem? Dobre żarty-zaczęłam się śmiać, po chwili dołączyła Lara-Żartujesz, prawda?-pokręcił głową
-Czyli będziesz naszym nauczycielem- wtrąciła Camill nasza klasowa barbie
-Nie przypominam sobie, żebyśmy przeszli na Ty-odparł puszczając mi oczko -Dobra klaso siadać na swoje miejsca-powiedział silnym głosem
Posłusznie zajełyśmy swoje miejsca czekając na dalszy przebieg tego spotkania.

-Nazywam się Dave Sullivan i od dzisiaj jestem waszym wychowawcą oraz nauczycielem wf.-dziewczyny zaczeły wzdychać-Nie toleruję kilku rzeczy:kłamstwa, poniżania innych-tu spojrzał na mnie-oraz lenistwa. Za to lubię dyscyplinę i szczerość. Mam nadzieję, że po raz pierwszy i ostatni powtarzam te słowa. Wiem jacy jesteście oraz to jak się uczycie. To jak będzie przebiegała nasza współpraca w tym roku szkolnym w dużej mierze bedzie zależała od was. Nie chcę jednak słyszeć skarg na waszą klasę, jasne?-spytał patrzac na ostatnie ławki
Odpowiedziała mu cisza
-Pytam czy rozumiecie
-Tak-powiedzieli wszyscy w tym ja i Lara.
-Ok. Wybieramy teraz trojkę klasową. Przewodniczącego, zastępcę i skarbnika. Jacyś chętni?
Wszyscy zamilkli. Spojrzalyśmy z Larą na siebie jednocześnie podnosząc ręce, za naszym przykładem poszla jeszcze dwojka mniej popularnych uczniów Adam oraz Olivia.
Dave uśmiechnął się tylko widząc, jaką zmianę wprowadził w ciagu kilku minut.
-Lara i tamta para z trzeciej ławki, chodźcie
Wywołani stanęli koło niego a ja dopiero mogłam mu się dokładnie przyjrzeć.  
Wysoki dobrze zbudowany, chociaż zapamiętałam go szczuplejszego i mówię tu o mięśniach. Ciemne włosy przystrzyżone krótko, czekoladowe oczy, jasna cera i delikatny zarost. Typowy badboy za którym bedzie uganiać sie pół szkoły.
-Kto zgadza się na taką trojkę klasową-przerwał moje obczajanie-Szybko, szybko-moja ręka jako pierwsza wystrzeliła w górę. Potem z osiąganiem zrobiła to reszta.
-Dobra to mamy ustalone. Mozecie usiąść. Kto nie ma kluczy do szafki?
-Ja -odpowiedział cichy głos za mną
-Ach Bianca, faktycznie zapomniałem ci je dać. Klaso to wasza nowa koleżanka, Bianca.- szybko wstał i przyniósł dziewczynie klucze oraz kilka kartek. Wszystko zgrabnie ułożył przed nią na ławce.-Melissa, oprowadzisz Biance po szkole.-kiwnęłam głową odwracając się.
-Hej jestem Melissa a to Lara.-przedstawiłam nas-Wiem, jestem z agencji.  
-Oddział?-dopytałam
-Delta, tak jak ty.-puściła mi oczko-Ty nie należysz do agencji, prawda zwróciła się do mojej przyjaciółki
Dziewczyna pokręciła głową
-Pogadacie poźniej dziewczynki. Teraz zbierajcie się do domów. Wypocznijcie i nabierzcie energii na nowy rok pełen nauki. Do jutra.
Wszyscy zaczeli wychodzić z klasy więc i my chciałyśmy i tylko na chęciach pozostało.
-Wy zostańcie-polecił nauczyciel
Upewniwszy się, że wszyscy opuscili salę zamknął drzwi.
-Dobra tak w skrócie, Bianca jest z wymiany, zostaje z nami na rok chyba, że postanowi zostać od nami na dłużej.-puścił jej oczko-Wróciłem wczoraj i dwie godziny temu dowiedziałem sie, że będę waszym wychowawcom.  
-Kto jeszcze wrocił?-wtrąciłam
-Alan, Diego,Tonny i Jeff
-Dlaczego nie wróciła Tamara?-dociekałam
Na twarzy mężczyzny pojawił się smutek
-Zginęła podczas ostatniej akcji.-wyszeptał ledwo słyszalne a po moich policzkach spłynęły łzy.
Od razu znalazłam się w jego bezpiecznych ramionach. Głaszcząc mnie po plecach zaczął szeptać do ucha słowa pocieszenia. Nie powiem, pomogło. Po kilku minutach i kilku głębszych oddechach odsunęłam się od niego.  
Dziewczyny w ciszy stały koło nas.  
- Możesz mówić dalej
-No tak-podrapał sie po głowie- Skończyliśmy to szkolenie i zostaniemy dowódcami grup.-uśmiechnął się- Dobra koniec o pracy przed pracą, zbieramy się.
Jak tylko to powiedział całą czworką ruszyliśmy na parking. Przyciagaliśmy dużą uwagę uczniów, którzy jeszcze nie odjechali. Posypią się z tego plotki.
Z racji teg, że poprostu steskniłam się za tymi gamoniami, postanowiłam  jechać autem z Davem a Blanca z Larą. Niby mogłyśmy jechać normalnie ale nikt nie protestował no i jechalismy do restauracji na wspólny obiad.  

✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨
Hejka naklejka ☺
Co myślicie?

1 komentarz

 
  • Katarzyna12

    Czekam na kolejny rozdział

  • Margo

    @Katarzyna12 bardzo mnie to cieszy