Trudna decyzjaa 3

Podczas gdy ja się śmiałam, Paulowi wcale nie było do śmiechu. Właśnie biedaczysko uświadomił sobie, co go czeka dzis wieczorem. I w tym właśnie momencie mnie puścił przy czym sam zatoczył się do tyłu mało nie upadając. To wywołało śmiech u wszystkich, którzy nas obserwowali.
Dumna z samej siebie, zrobiłam kilka kroków w tył stając obok Lary. Dziewczyna z otwartymi ustami obserwowała rozwijającą się przed jej oczami scenę i nie tylko ona. Połowa szkoły stała i patrzyła centralnie na nas z szokiem na twarzy. Nie powiem, tego nikt się nie spodziewał. Nawet ja.
-Mucha ci wleci- pociągnęłam dziewczynę w strone wolnych krzesełek. Nie było to trudne bo dwóch pierwszaków widząc nas, zwolnili nam miejsca.
Od razu po zajeciu wolnych miejsc, moja kochana Lara zaczęła swoje przesłuchanie, bo co najważniejsze ona musi wiedzieć wszystko i to na wczoraj. Hehe, szkoda tylko że zazwyczaj dowiaduje się wszystkiego ostatnia.

-Co się tam odjebało bo nie chcesz mi powiedzieć, że nic.-zaczęła
Oczywiście, że właśnie tak chciałam powiedzieć ale wystarczyło jedno spojrzenie na nią i juz wiedziałam, że nie odpusci tak szybko. Cała Lara, uparta i umiejąca postawić na swoim. Dokladnie tak jak ja, ale niech dziewczyna myśli co chce. Jej odpuszczę.
- Nie wiem-powiedziałam jedynie w głębi siebie cała ta sytuacja mocno mnie rozbawiła.
-Nie wiesz?!-podniosła głos a kilka osob spojrzało na naszą dwójkę.-Zrobiliście show na środku auli, bedziecie tematem do plotek, ba wy już nim jesteście. Seksowny kapitan drużyny siatkówki i aspoleczna kujonka się całowali. Taki nagłówek będzie w pierwszym wydaniu szkolnej gazetki. Bedziecie na jezykach ludzi a chyba mieliście się nie wychylać na razie.-skończyła biorąc głęboki oddech  

Na samą myśl na moich ustach zagościł szeroki uśmiech. Przeciez teraz już bez problemu mogę być sobą, wiec co szkodzi zacząć od razu. Nigdy nie powiedziałam, że jestem z natury grzeczną dziewczynką wręcz przeciwnie uwielbiam ryzyko, adrenalinę i wszystko co z tym związane. Taka jestem i taką mnie zaakceptowano. Lara przez cały pierwszy rok szkoły dzielnie trwała przy moim boku podczas gdy ja aż się rwałam na wyścigi albo akcje. Tylko ona powstrzymywała mnie przed robieniem glupot.
-Proszę cię, nic takiego się nie wydarzyło. Przyzwyczaj się.  Dostałam pozwolenie.-powiedziałam zagadkowo
-Fabian?-spytała krótko a ja pokiwalam szybko głową-I ja dowiaduję się dopiero teraz? Czemu ja zawsze dowiaduję sie wszystkiego ostatnia? Miałaś mi mówić o takich rzeczach-wzięła kilka uspokajających oddechów.
Delikatnie kiwnelam głową.
Brunetka posłała mi delikatny uśmiech, który odwzajemniłam.
Jeszcze przez chwile rozmawiałyśmy na różne tematy, całkowicie nie zwracając uwagi na trwający od czterdziestu minut monolog dyrektorki. Dopiero, gdy wszyscy zaczeli opuszczać aulę podniosłyśymy się ze swoich miejsc. Cały tłum przemieszczał się w zółwim tempie do przodu, my zaś znajdowałyśmy się na szarym końcu. Wcale się nam nie spieszyło do klas. Zresztą co roku jest to samo. Akademia, pogadanka w klasach i do domu.

Po kilku minutach dotarliśmy wreszcie pod swoją salę i nie tylko my bo cała nasza klasa. Jak zwykle zajęliśmy miejsca w pierwszej ławce centralnie rzed biurkiem nauczyciela.  
Rozejrzalam sie po klasie, nic sie nie zmieniło wystrój sali nie uległ żadnej zmianie a ludzie nadal denerwowali mnie jak nikt inny, z wygladu też się nie zmienili w ciagu wakacji.
-Kujonko!-uslyszalam wolanie z konca sali-Ile mu zapłaciłaś żeby cię pocałował?-zagotowało sie we mnie
Odwrocilam sie szybko w stronę z której usłyszałam te słowa.

-Nie twój interes co robie i z kim-odparłam
-Uuu kujenka pokazuje pazurki-krzyknął ktoś
Po sali przeszła fala śmiechu, która skończyła się równo z zamknięciem drzwi. Ucichły nawet rozmowy moich szkolnych koleżanek, ktore zaczęły się do mnie szczeżyć, no może nie do mnie bo wyczulam czyjąś obecność za swoimi plecami. Jednak samo w sobie było to dziwne.
-Ekhmm. Melissa usiądź jak człowiek w tej ławce-usłyszałam tak dobrze mi znany głos.
Z piskiem rzuciłam się na mężczyznę wskakując mu na ręce. Tylko dzieki szybkiej interwencji Lary się nie przewróciliśmy. Brunetka z uśmiechem na twarzy przytulila się do nas
-Dave-krzyknęłyśmy jednocześnie
-Tęskniłem dziewczynki- powiedział, odstawiając mnie na podłogę.
-My też-powiedziałyśmy jednocześnie po raz drugi

✨✨✨✨✨✨✨✨✨✨
Trzeci rozdział już jest 😄😄😄
W przypływie weny dodałam go dziś 😉😉
Co sądzicie? Proszę o opinię

1 komentarz

 
  • Iga21

    Świetne. Mam nadzieję, że będą kolejne 🙂

  • Margo

    @Iga21 będą już niedługo