Pierwszy koncert!

Weszłam i wyszłam tak się zaczęło. Zauważyli mnie, to był mój cel. Udało się! Podpisałam kontrakt na czterdzieści plenerowych koncertów, które okazały się być "najpiękniejszymi" wakacjami po Polsce. Pierwszy support, który pamiętam jak dziś, chciałam dać z siebie 105%. Dlaczego? Dlatego, bo muzyka była dla mnie wszystkim? Czy może dlatego, ze wjeżdżając czarnym mercedesem za scenę ujrzałam swojego byłego, który był prowadzącym? I chciałam mu pokazać co stracił? Zawsze byłam typem flirciary i mimo tego, ze miałam zawsze kilka kilogramów za dużo to byłam niesamowicie pewna dziewczyna, pewna swojej kobiecości i nigdy nie miałam problemu z poznawaniem nowych facetów i uwodzeniem ich. Tak o, bo lubiłam... Wiele razy zostałam zraniona, odrzucona i może tak sobie chciałam coś udowodnić? Nigdy z nimi nie byłam w związkach, zawsze to był tylko chwilowy flirt. Byłam taka jak chcieli, głupiutka, mądra, pewna siebie, nieśmiała, seksowna i wstydliwa. Podobno na zajęciach aktorskich, na które uczęszczałem byłam CZARNYM KONIEM i żadne zadanie było mi nie strasznie. Sprawdzało się to te w życiu codziennym. Gdy byłam mała zawsze miałam nadwagę lecz gdy powoli zaczęłam dorastać moje powodzenie u mężczyzn również rosło. Wiec może to była moja mała zemsta? Nigdy się tego nie dowiem, bo nawet sama nie potrafię sobie tego wytłumaczyć...


Podjechałam, wysiadałam z auta z dwoma tancerzami w czarnych obcisłych spodniach, bluzeczce z dekoltem do pępka, kurtce z frędzlami do kolan i wysokich szpilach. Taki jest mój styl No może bez tego dekoltu. Zawsze ubieram w seksowne czarne ubrania, nie chce kusić... Słucham rocka, śpiewam rock, jeżdżę motocyklem wiec to jest mój styl, czarny, ostry.  

Zobaczył mnie, stał z moim managerem za scena. Podbiegłam podekscytowana do mojego managera a do mojego byłego rzuciłam oschły tekst:
- Cześć jest R a ty?
- Hej jestem B - odpowiedział zmieszany moim przywitaniem.

Godzina mojego koncertu właśnie wybiła. Rozchichotana po paru głębszych wyleciałam na scenę jak bomba, która właśnie się zderza z ziemia. Zaśpiewałam dziesięć piosenek a moi tancerze niesamowite ciasteczka, ale puste jak paczka gwoździ zatańczyli. Zrobiliśmy show nie z tej ziemi, bo ja ze sceny podrywałem pijanych facetów a moi tancerze małolaty stojące piec metrów dalej. Niestety taki właśnie shit sprzedaje się najlepiej, przykre... Zeszłam ze sceny, gdzie cała publiczność chciała więcej i więcej. Niestety kolejny zespół już czekał na swoją kolej a ja zostawiłam po sobie niedosyt. Podbiegłam od razu do mojego managera, który zachwycony mnie wyściskał a za nim stał B, rzucił się na mnie i wyjrzyczal:
- Moja Mała znów rozwaliła wszystko- podniósł mnie wysoko nad ziemie.
A ja roześmiana i cała w euforii odpowiedziałam:
-Skoro porwałam Ciebie to jaki problem porwać cała publiczność.  

Pewna siebie odeszłam i poszłam się napić do garderoby.
Po gwieździe wieczoru była dyskoteka, na której wszyscy razem bawiliśmy się za scena. Nie mogę ukrywać, ze cały czas byłam w centrum zainteresowania, ale miałam mały niedosyt, ponieważ wiedziałam, ze mój Manager jak i cała ekipa z agencji śpią w tym samym hotelu co ja i wiedziałam, ze muszę to wykorzystać. Postanowiłam, ze go w sobie rozkocham i jak zwykle zostawię. Moim celem było rozkochania go do granic możliwości i pozostawienie na polu bitwy.  
Wszyscy pijani udaliśmy się do hotelu, przegraliśmy się w stroje kąpielowe i poszliśmy do jacuzzi. B nie mógł się ode mnie odkleić, zapatrzony był jak w obrazem a ja cały czas mając z tylu głowy, ze kiedyś potraktował mnie jak śmiecia nie odmawiałam jego buziaków czy smyrania po kolanach. Odwzajemniałam to oczywiście, bo przecież jak inaczej mogłam go zaciągnąć do łóżka?
Wszyscy byliśmy już pijani jak nie powiem co tylko ja się trzymałam na nogach, bo wiedziałam jaki mam plan na wieczór. Powiedziałam B żeby przyszedł do mnie za pół godziny do pokoju, że będę tam na niego czekać tylko wezmę prysznic i ubiorę się w coś ładnego. On podekscytowany łykał wszystko co mu powiedziałam. Minęło pół godziny a ja słyszę pukanie do drzwi, to był B, bo kto inny. Otworzyłam drzwi i zaprosiłam go do środka byłam ubrana w czarna seksowna bieliznę dałam mu lampkę wina i poprosiłam go o papierosa. Dmuchając mu dymem prosto w twarz (bo wiedziałam jak go to kręci) mówiłam to co chciał usłyszeć...


Kolejna cześć już niebawem ;) Historie są oparte na moich doświadczeniach. Co powiecie? Podoba Wam się? Dajcie znać w komentarzach ;) Buziaki i do kolejnej historii ;)

Rose9563

opublikowała opowiadanie w kategorii miłość i erotyczne, użyła 874 słów i 4753 znaków. Tagi: #slodka #zemsta #gwiazdy

2 komentarze

 
  • kitu

    Wyjatkowo głupiutkie opowiadanie,bez skłądu i ladu-podszkol sie trochę z j.polskiego!

  • Lordvader

    Może i cos z tego bedzie, ale popracuj nad stylistyką i ortografią. Chwilam, przez błędy, nie da się czytać.